Skocz do zawartości

Mistrzostwa Polski i Puchar Polski ESA


Gość miszczu

Rekomendowane odpowiedzi

Jako że sezon ACES nieubłaganie zbliża się do końca(w sumie już się skończył ale może jeszcze jedne zawody uda się nam zorganizować) trzeba pomyśleć co w tym roku zrobimy z ESA. Na pomysł zorganizowania Pucharu Polski i Mistrzostw Polski w ESA wpadłem niedawno przeglądając archiwa i wyniki zawodów. Kilku zawodników już podchwyciło tą idee. Jako że i tak w każdym sezonie ESA organizujemy minimum 3-4 imprezy rangi krajowej czemu by nie podliczyć z tego Pucharu Polski i jedną imprezę podnieść do rangi Mistrzostw Polski. Całe zamieszanie poprowadzilibyśmy z Japim'em.

 

Co do systemu Pucharowego to myślę że liczylibyśmy 3/4 rund(aby brak obecności na 1 zawodach nie dyskwalifikował z walki o Puchar) wraz z finałami.

 

Temat ten jest też zainspirowany mnogością powstających postów o następnym zbudowanym ESA(którego niestety nie widać na zawodach i który nie walczy). Może większa ilość imprez i sumowanie punktów zachęci kogoś do przyjazdu na zawody :) Bo w combacie chodzi o to żeby walczyć(jak najwięcej)...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To co ? Mam sobie zamawiać pakiety ? :mrgreen:

To jeszcze tego nie zrobiłeś.

Co za genialny pomysł :jupi: ( :wink: rozmawialiśmy już o tym przez telefon)

Popieram ten pomysł i służę pomocą.

Jeśli chodzi o organizację zawodów w Bolesławcu to rozmowy już trwają z władzami miasta i prawdopodobnie będzie to przy okazji Dni Bolesławca ( maj - czerwiec) tak jak w tym roku.

 

EDIT:

3-4 tydzień maja

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Troche to smutne że co chwile powstaje nowy temat że powstał model ESA a nikt nie chce się wypowiedzieć czy jest za pomysłem rozegrania Pucharu Polski i Mistrzostw czy nie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piotrek nie ma się co dziwić, posiadanie ESA jest dość modne ale nie koniecznie do walki, wielu uzytkowników traktuje go jako model treningowo-rekreacyjny. I nawet przez myśl im nie przychodzi żeby go rozbić w walce, większość z prezentowanych modeli nigdy nie zobaczy taśmy :(

Tak już jest jak ktoś kupuje sobie terenowy samochód to nie koniecznie po to by pchać się w teren itp..

 

Dla wielu młodych lataczy duży problem to transport, wyjazd na miejscowe lotnisko (łąke) jest problemem, a co dopiero do innego odległego miasta.

 

 

No i już żeby dłużej nie przynudzać z doświadczenia z innej zabawy wiem że deklarujących się jest dużo do momentu aż pomysł staje się faktem, wtedy dziwnym zbiegiem okoliczności u wielu deklarujących pojawiają się obiektywne przyczyny nie mozności uczestnictwa :(

 

Ale życzę powodzenia w realizacji pomysłu, ze swojej strony deklaruje udział w pucharze organizowanym w pobliżu Wa-wy.

 

Wyrozumiałość mojej żony ograniczona jest do udziałów w pucharze I i II WW :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piter: niestety tak samo bylo w WWII i WWI. Tylko ze tam niewielu bylo budujących modele... Moze temat trzeba przenieść do działu imprezy? Ja chetnie sluze informacja co i jak trzeba przygotowac zeby zorganizować imprezę ESA. W większości mozna ja sfinansować z wpisowego. Maly sponsor byłby najlepszy ale i bez niego mozna zrobic fajne zawody. Potrzeba tylko troche dobrych chęci i ze 2-3 osoby do pomocy. Dyplomy drukujesz w domu na papierze technicznym. Medale lub puchary symboliczne. Nagrody fundują sklepy ktore przy okazji maja reklamę. Imprezę najlepiej zrobic na stadionie i dac info do publicznych mediów co by sobie troche publiki zrobic. To jest efekt kuli śniegowej. Zaczyna niewielu ale pozniej jest coraz wiecej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pozostaje jeszcze kwestia ubezpieczenia imprezy. Czy takie ubezpieczenie OC wystarczy?

W Bolesławcu próbowałem kilka razy namówić do zorganizowania imprezy ESA, ale udało sie to jedynie dzięki 3-dniowej imprezie organizowanej przez miasto.

Mamy 2 dobre miejsca, zaplecze, miejscową telewizję, itd , ale jeśli nie będzie ubezpieczenia to :ass: i nie ma imprezy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rzadko w Polsce się zdarza żeby zawody były ubezpieczone.Zazwyczaj opierają się one na indywidualnych ubezpieczeniach zawodników.

Czesi w Znojmo też tak zrobili.Wynika to ze słabości organizacji modelarskich w negocjacjach z ubezpieczycielami.

To co mają Niemcy tzn wysokość składki ,zasięg i zakres ubezpieczenia to możemy sobie pomarzyć.

Jeżeli w Polsce w jednej miejscowości nie ma jednego karnetu narciarskiego to co marzyć o wspólnym ubezpieczeniu.

W chwili obecnej najlepszym ubezpieczycielem wydaje się być Alianzz , ale może Pacek coś wynalazł lepszego /może wywołany do tablicy napisze/.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to się odzywam :D

Ubezpieczenie fajnie jest mieć, zwłaszcza jak coś się wydarzy, a w przypadku naszej zabawy o wypadek nietrudno (w Pabianicach na MP, było kilka spektakularnych wydarzeń, na szczęście bez ofiar :mrgreen: )

 

Ubezpieczenie żeby było w miare tanie musi być masowe i tu może być problem.

 

Ubezpieczenie indywidualne i ubezpieczenie imprezy to dwa odzielne tematy, mam pewien pomysł ale to troche potrwa, jak uda mi się dojść do bardziej szczegółowych ustaleń to wtedy się odezwę. :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

Witam wszystkich

przeglądałem regulamin czeskiego ESA i jestem nim zachwycony. Mam tylko jedną uwagę co do limitu grubości kadłuba. Z doświadczenia wiem że, model z kadłubem grubości 30 mm nie wytrzymuje całego sezonu walk i treningów. Ostatnio zamówiłem w cuber-fly FW 190 z kadłubem grubszym 65 mm i mam nadzieję że, ten model wytrzyma więcej niż jeden sezon. Mam pomysł by na przyszły rok przeszczepić go na nasze poletko. Szczególnie zasada dwóch taśm na walkę wydaje mi się godna uwagi.

Ciekaw jestem waszych opinii.

Oto link do czeskiego regulaminu

http://aircombat.cz/

Pozdrawiam

GMisio

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

GMisiu! Częściowo sam częściowo z ojcem zrobiliśmy już ~10 modeli ESA i z doświadczenia wiem(jakoś 3 razy przez 3 sezony nie byłem na pudle) że model z cienkim kadłubem jest bardzo dobry i jeśli zderzysz się to nawet z 65mm nic nie zostanie. Na swojej skórze sprawdził to Bartek który lata w zawodach ESĄ z pełnym kadłubem. W zawodach we Wrocławiu startował jeden zawodnik czeską ESĄ i miałem "przyjemność" przetestować twoją teorię(też kiedyś o tym myślałem) w praktyce... Wypadła dość "drobiazgowo" rzekłbym że elementarnie, nawet fragmentarycznie :mrgreen:

(ilość fragmentów była spora-większa niż zwykłej ESY którą leciałem dalej)

A ile zawodów najdłużej Ci przetrwał model ESA, że szukasz trwalszych rozwiązań? Jeśli 3-4 zawody to się nie przejmuj mi zazwyczaj ESA dobrze dość lata tak 3-6 zawodów nie więcej, potem są krzywe i za ciężkie od kleju.

 

Patrzyłem na czeski regulamin... te punkty za zachowane taśmy i ujemne za 3 kile są moim zdaniem bez sensu...

1 ja tam mogę latać na zachowanie taśmy, jak się postaram to ona może jechać po ziemi całą walkę model na wysokości 20cm... tylko jaki w tym sens? combat znaczy walka

2 kile są wpisane w tą zabawę a w ESA gdzie praktycznie nic nie kosztują(5zł butelka CA) już całkowicie nie rozumiem takiego zapisu. W ten sposób dążymy do walki "stadion" tak jak ma to miejsce w Czeskim aircombat WWI gdzie wszyscy latają w koło i atakują tylko słupki oraz zachowują swoje taśmy. Gdybym latał jak Czesi w NORMALNYM Polskim combacie gdzie toczy się walka to nie zdobyłbym mistrzostwa Polski w WWI.

 

Moim zdaniem każdy przepis przesadnie ograniczający agresywność latania i dający możliwość zdobywania punktów bez cięć jest zły i nie zgodny z ideą WALKI aircombat.

 

Ostatnio rozmawiałem z Japim'em o regulaminie ESA jak znajdę chwilę(szkoła...) to wrzucę regulamin ESA z kosmetycznymi zmianami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Do pomocy z tłumaczeniem regulaminu można wykorzystać translator googla.

 

Odnośnie samych zmian kosmetycznych to w Wawie udało nam się wypróbować jedną dobrą zmianę. Czyli 15-20 sekund po starcie na sprawdzenie czy wszystko gra i żadne tasiemki się nie urwały od wilgoci. Okazało się, że piloci startowali mniej agresywnie (bo nie wolno było ciąć przy starcie). Przy nieudanym starcie było kilka dodatkowych sekund na podniesienie modelu i ponowny start. W dodatku wielu pilotów maksowało wtedy czas lotu. Później gdy z tego zrezygnowaliśmy (śpieszyło się i pakiety były niedoładowane i te 30 sekund robiło różnicę) starty były ostrzejsze i było kilka poważnych kraks.

 

Czas 30 sekund jest względny, bo jak modele wystartują i widać, że nic się nie dzieje to od po chwili można rozpocząć walkę (oczywiście po decyzji i sygnale sędziego głównego).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.