Skocz do zawartości

F-22 w wersji "nieEDF"


n6210

Rekomendowane odpowiedzi

Jako, że jestem miłośnikiem różnych eFów (22 i 15 w szczególności) a jednocześnie mam malutko czasu, przyglądam się często różnym konstrukcjom i kombinuję jak by tu coś uprościć by mieć czas to poskładać. W końcu trafiłem na taką konstrukcję F-22, która mnie natchnęła :)

 

Oczywiście w założeniu konstrukcja nie miała zachwycać wyglądem czy właściwościami,

ale być typu "open" :) i ta właśnie taka jest (choć tym właśnie mnie ujęła).

Plany oczywiście z rcgroups bo tam ten samolot ma wielu wielbicieli i o pomysły łatwiej.

 

Powolutku pomalutku... i oto co powstało.

Gdybym tylko miał więcej czasu... pewnie już by latał no ale to tylko hobby :) ma dawać przyjemność a nie być utrapieniem - prawda ? :):)

 

dsc01865.jpg

Tak to się zaczęło...

 

dsc01873.jpg

Potem wyglądało tak...

 

img_0233.jpg

Potem doszło do tego...

 

img_0235.jpg

Ta część to moja wariacja na temat...

 

img_0243.jpg

Skończyło sie na razie na tym...

 

dsc01885.jpg

A to "monstum" będzie go napędzać :):)

 

c.d.n.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wygląda na ciekawe :) .

Mógłbyś zapodać linka do planów? Może jak Pibros sie "wylata" to się zrobi coś podobnego, może... :wink: .

 

Plany są np. tu: http://www.rcgroups.com/forums/attachment.php?attachmentid=1483899. Sądzę, że z nich korzystał Pan Taddy :)

Osobiście też polecam ten model. Muszę się pochwalić, że zbudowałem już własnego - w wersji "rzutka" :) Model w wykonaniu bardzo prosty i szybki, a lata dość dobrze :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Plany.... zależnie do którego z nich - do tego co ma latać to konkretnie te plany:

http://www.rcgroups.com/forums/attachment.php?attachmentid=1583027

Do rzutka można użyć dowolnego planu np. tego z postu powyżej :)

 

EDIT:

Dodaje kilka fotek z "placu budowy" - czyli jak to teraz wygląda.

 

dsc02142.jpg

 

dsc02143.jpg

 

dsc02134.jpg

 

dsc02124.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na chowane to nie ma za bardzo miejsca i rezerwy masy.

Może w następnym prototypie :) Mam juz pomysł na lżejsze, chowane podwozie z amortyzacja.

Tylko model musze większy zbudować.

 

Niestety to podwozie było do duuuużo większego modelu projektowane i jest ciężkawe.

Całość podwozia, czyli 6 kół z osprzętem ma 68g przez co model waży już 270g do startu... zastanawiam się czy nie użyć w nim lżejszej baterii 350mAh 22g zamiast planowanej 800mAh 58g.

Napęd ma jeszcze ciut zapasu (>350g ciągu) ale to raczej jego górna granica.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Fakt podwozie ciężkawe, ale jak dodaje rasowego wyglądu modelikowi.

 

Z tym akumulatorem 350mAh możesz mieć problem z mocą dla silnika.

Przy tej wadze to minimalna moc to jakieś 60W, musiałbyś mieć pakiet co najmniej 20C aby wydolił. Nie wiem który masz silniczek, ale mam podobnego i potrafił brać nawet 14A (sprawdzałem)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pakiecik 350 mAh mam wlasnie 20/25C ale popróbuję może obejdzie się bez zmian w zasilaniu.

Ten silnik może wziąć do 10A ale krótko bo do 60s potem przegrzanie.

Testowałem troche na sucho i na razie nie wygląda to wszystko tak źle - póki co zostaję przy starym pomyśle z 850mAh.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

Taaaak jak by tu zacząć... a więc... może tak:

Kochany pamiętniku,

sam nie wiem czy wybrałem dobry dział ale myśle, że wybaczysz mi ewentualna pomyłkę, gdyż to kontynuacja opisu modelu (sklasyfikowanego zreszta wstępnie jako "K...a, coś ty zrobił...?").

 

W piątek była piękna wietrzna pogoda. Pomyślem sobie: "Teraz albo nigdy" bo bezwietrznej pogody sie chyba nie doczekam. Zebrałem Szalonego Ivana, F-22, kamerzyste-fotografa, młodego, siebie i wyruszyłem na "lotnisko".

Po kikuminutowej podróży dotarliśmy na miejsce, ze zdziwieniem stwierdzając obecnośc dziwnych maszyn transportowych, których bliskość prawie uniemożliwiała latanie.

Po krótkiej ocenie wizualnej stwierdziłem, że różnica mas pomiędzy moimi maszynami powietrznymi i wspomnianymi dzwiolągami jest tak znaczna, że ewentualna kolizja im nie zaszkodzi a poza tym sami są sobie winni wchodząć na teren zwyczajowo zajmownay przez zdesperowanego pilota doświadczalnego (czyli mnie)... poza tym wyglądali jakby się już zwijali...

OK. Wiatr wieje, modele wyciagniete aż się rwa do latania... na pierwszy ogien poszedł Szalony Ivan ale... ani dlugo, ani widowiskowo nie polatał.

On powalczył z powietrzem, ja z nim i było po wszystkim...

Powód prozaiczny - urwany a właściwie naderwany ster kierunku - a mówiła babcia sprawdzaj model przed lotem ?

No ale szkody praktycznie zerowe - nadwyrezone podwozie tylko. Ster szybko naprawiłem na miejscu, posprawdzałem resztę i ze smutkiem stwierdziłem, że wiatr się zwmógł a nieproszeni goście dalej się zbieraja jak się zbierali...

Walcząc z głedem latania podjąłem męską decyzję - nie polatam dziś - szkodal losu kusić. Niemniej F-22 spoglądał na mnie tak żałośnie z bagażnika, że postanowiłem chociaż wyprowadzić go na spacer... Podczas pięknego kołowania okazało się zę przednie koło trochę za bardzo żyje swoim życiem - trochę za sprawą kamieni a trochę dziur wpodłożu - a akurat nie miałem żelazka do prasowania aswaltu.

Aby jednak zakończyć dzień jak na mnie przystało - po chwili zabawy z F-22 w spacer usłyszałem dziwny dzwięk z okolicy mojego brzycha... i nie chodziło o to, że ja zgłodniałem, bo moj brzuch (a znam się z nim parę lat) nie wydaje wtedy natrętnych pisków... kontrolny rzut oka na nadajnik i wszystko jasne to on był głodny... tylko czym go nakarmić jak ładowarka w domu razem z drugim akku do nadajnika ??

Wróciliśmy do domu z dwoma całymi modelami... czułem dziwny niedostyt...

I to wszystko ?? - pytał mój wewnetrzny głos (ten z rogami) - Wstyd !!!

No cóż - miał rację to nie mogło się tak skończyć, ale tego dnia się skończyło... po ciemku nie umiem latać...

Przynajmniej młody sobie polatał swoim "odziutowcem" z papieru...

 

CDN.

Gratulacje dla tych co dotarli do tego miejsca... Filmy w przygotowaniu.

 

Szalony Ivan zaparkowany po krótkim locie:

Ivan_1.png

 

F-22 Smigło działa...:

F-22_test1.png

 

F-22 na spacerniaku:

F-22_test2.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Uwielbiam sylwetkę F-22 w locie, zaraz po Catalinie jest to mój ulubiony samolot. Catalina dopiero w budowie, F-22 już był (i będzie jeszcze raz).

Super model wyciąłem taki jak Twój w kilku egzemplarzach ale jakoś nie doczekał sie realizacji, a widze, że szkoda.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak już nieraz wspominałem jestem fanem różnych eF-ów (nie wszystkich oczywiście) a ten chyba stał się moim konikiem (w pewnym sensie).

Jako, że zdał egzamin dostanie mu się trochę rodzeństwa w różnej postaci :)

Do tej konkretnej sztuki mam głównie zastrzeżenie co do wysokości podwozia... niestety wynika to z wielkości śmigła i jest trochę za wysokie, a przez to model ciut chybotliwy - jakby mu odważnik dyndał od spodu :)

Trochę to też wynika z jego niewielkich wymiarów ale to prototyp nr.1 ;)

 

Każdego gorąco namawiam do budowy czegoś takiego w dowolnej odmianie. Konstrukcja ta pozwala się nieźle wykazać pomysłowością bo jest dość odporna na błędy :)

jak nie skopiemy wyważenia to model na pewno odwdzięczy się nie tylko ładną sylwetką, ale i przyjemnymi właściwościami lotnymi.

Niemniej warunkiem "fullfun-u" jest jednak zastosowanie dobrego, wydajnego napędu bo inaczej zostają nam mało-wietrzne dni :)

Osobiście jestem zadowolony - poza tym oczywiście, że muszę się oduczyć lądować "na brzuchu"... no ale m.in. stąd te koła w moich konstrukcjach :)

 

"Niestety" następna sztuka będzie w wersji mini-demo - już zacząłem składać tego mikruska, czekam tylko na regulator i odbiornik.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Drogi blogu pomimo, że nikt tego nie czyta zostawię kilka informacji bo jednak nigdy nic nie wiadomo ;)

 

- doczekałem się na regulator (hexTronic) i odbiornik (Corona RP4S1) - czyli mam wszystko co jest niezbędne do wyposażenia miniF-22 :)

 

- prototyp F-22 przeszedł prawdziwy chrzest bojowy gdy uczyłem się lądować z podwoziem - wcale nie taka łatwa sprawa jak na symku.

Ważny wniosek to taki, że podwozie montowane na dodatkowych paskach depronu się sprawdziło (chodzi o destrukcyjny proces nauki). Przy mocnym przyziemieniu podwozie wzięło na siebie impet i depron wchłonął energię, czasami ulegając uszkodzeniom (zamiast części skrzydła). Jest łatwy w wymianie więc nie ma problemu - można to nawet na lotnisku zrobić. Nie do końca sprawdziło się za to nieamortyzowane przednie podwozie z rurek węglowych. Po pierwsze powinno być amortyzowane choć w najmniejszym stopniu (się zrobi) a te cienkie rurki okazują się tak elastyczne, że koło samo skręca "pod obciążeniem". Trzeba będzie dodać jakieś usztywnieni w środku np. z drutu by tą samowolę ociupinkę ograniczyć - osobiście lubię jak samolot nie jeździ własnymi ścieżkami podczas startu. Elastyczność jednak nie jest do końca złą bo służy jako ochraniacz dla zębów

serwa (jak w boksie ;) ). Tak czy inaczej po naprawie znów się to przednie podwozie rozpadło więc musiałem zakleić taśma i latać beż możliwości skrętu - i co ciekawe wcale nie było źle, a może i lepiej bo przypadkowym ruchem nie wywrócę latadła.

 

- zostawiam kilka linków do wcześniejszych filmów w dość wysokiej rozdzielczości (720x406):

F-22 oblot: http://www.sendspace.pl/file/2RSqfExc/

 

Kolega F-22 ;)

Dzień pierwszy : http://www.sendspace.pl/file/GJdSbY7S/

Dzień drugi: http://www.sendspace.pl/file/g5fGm5to/

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję - następny będzie (bez podwozia) z silnikiem w środku.

Czy następne też będą... okaże się bo mi się depron skończył :):)

Jak kupie gdzieś 6mm to może będzie nawet wersja z tunelami.

Póki co jestem "zauroczony" F-22 w ogóle :):)

 

A właściwie czemu nie podoba ci się z podwoziem ? Fakt że to co ma teraz nie było projektowane do niego i pewnie wygląda jak... KCTZ :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ano choćby i dlatego, że ten samolot w powietrzu wyciagnięte podwozie to ma tylko na pokazach :P .

Może nie tyle, że "niepodoba" (co swoją drogą jest niejako kwestią gustu), ale przy lądowaniu myślę, że trzeba się postarć aby było całe. No nie wiem, może się mylę, ja ląduję zawsze w trawie i podwozie nie jest potrzebne :) . A w powietrzu stanowi niepotrzebny opór.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.