Skocz do zawartości


Zdjęcie

Szybownik uczy się latać helikopterem :)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
353 odpowiedzi w tym temacie

#1 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 779 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 01 grudzień 2017 - 01:03

Czołgiem Panowie :)

 

Ten wątek ma być nieco eksperymentalny. Otóż doszedłem do wniosku, że spróbuje raportować jak idzie mi nauka latania helikiem :)

Posty planuje wrzucać kiedy najdzie mnie kolejna myśl związana z lataniem heli, albo kiedy dojdzie do zmian w modelu (czy to upgrade'owych, czy to związanych z przytulaniem matki ziemi :) )

 

Ale zacznijmy od początku.

Wbrew temu z czym jestem powszechnie kojarzony, to dosyć systematycznie ujeżdżam wszelkiego typu akrobatki, z naciskiem na shockfly'ery (a piszę o tym, bo już spotkałem się kilka razy w życiu ze szczerym zdziwieniem, ze strony współlatacza na lotnisku, że potrafię zrobić zawis i beczki po okręgu :D) . Heli zawsze mi się podobały, ale jakoś nigdy nie było okazji, aby stać się posiadaczem jakiegoś.

Niemniej, kiedy ostatnio udało mi się wypatrzyć na Allegro Trexa 450 w (na oko) dobrym stanie, to tym razem sobie nie odmówiłem.

I w ten sposób, po 14 latach praktyki w lataniu samolotami i szybowcami RC będę się uczył czegoś nowego (no dobra, kiedyś miałem Lamę V3, ale to było zupełnie inne latanie).

 

Najpierw zacznijmy od sprawcy zamieszania:
11.jpg

1.jpg

 

Jak widzicie - klasyczny TRex 450.

Uposażony jest w:

-Stockowy regler Aligna i silnik

-3x TowerPro MG-90s do sterowania tarczą

-Żyroskop HK401B

-Serwo Spektrum H300 na ogonie

-Pakiety Turningy 3s 2200mAh

 

A teraz pomówmy o szczegółach

3.jpg

4.jpg

Jak widzicie całość głowicy jest w alu, co mnie niezmiernie cieszy.

Niestety wszystko jest mocno luzowate. Sama tarcza sterująca posiada wyczuwalny luz na łożysku. Szczerze nie wiem czy tak ma być, czy jest po prostu zużyta. Może ktoś podpowie jakie są akceptowalne luzy na tarczy :)

Poza tym serwa MG-90s to nie jest cud techniki. Po pierwsze luzy, po drugie dryft temperaturowy. Dryft temperaturowy szczególnie poczułem gdy wytrymowałem tarczę idealnie w zamkniętym pomieszczeniu (wisiałem na korytarzu w firmie :D ), a później na powietrzu okazało się, że heli zdecydowanie ciągnie do tyłu i w lewo (czyli dwa serwa przemieściły się razem, jedno przeciwnie).

Poza tym - poprzedni właściciel helika bardzo dziwnie wyregulował napęd tarczy. Tj. snapy zaczepione były na ostatnich otworkach, a w aparaturze ruch serwomechanizmów trzeba było zredukować do zaledwie 60%.

Nie widziałem za bardzo w tym sensu, więc przestawiłem wszystko na bliższe otworki. Sama przeróbka wymagała wyrzucania tylnego serwa od tarczy całkowicie na zewnątrz ramy (może widać na fotkach). Na pewno się to opłaciło, siła serw jest teraz lepiej wykorzystywana, a luzy na nich są znacząco lepiej wyczuwalne.

5.jpg

Inna kwestią jest żyroskop i napęd ogona. Sam żyroskop, jeśli wierzyć internetowi, jest naprawdę parszywy. Nie mam za bardzo odniesienia, ale doprowadzenie go do sprawnego działania wymagało nieco gimnastyki. Teraz ogon nawet z grubsza siedzi w miejscu, ale zdarza mu się lekko dryfować, to w jedną, to w drugą. No i niekoniecznie mi się mechanika podoba. To stalowe cięgno jest naprawdę mało sztywne, w końcu planuje podmienić je na węgiel. Roboty nie dużo, a będzie znacząco sztywniej.

No i ciekawostka - obecnie Rexiu posiada drewniane łopaty. Jak rozwalę to wymienię :)

 

No, ale jak mi się tym lata?
Cóż pierwszy lot był mniej więcej ok - podniosłem, porzucało mnie we wszystkie strony, gdy próbowałem utrzymać zawis w miejscu i wylądowałem po 8minutach.

Po 3 lotach helik stał się jakby stabilniejszy :) , przestałem mieć jakikolwiek problem z utrzymaniem zawisu.

Oczywiście zaczęło mnie kusić na robienie lotów postępowych, ale na razie zostałem przy zawisach.

Mam znajomego w Nysie, który latał spalinową 600tką. Najpierw nauczył się wisieć ogonem do siebie, później robić loty postępowe ogonem do siebie, później robić pętle ogonem do siebie. Ale jak raz heli obrócił się niespodziewanie, to przywitał się z ziemią.

Do czego zmierzam? Do tego, że nie planuję przeskakiwać etapów ;)

Okazuje się, że podczas zawisu bokiem włazi mi bardzo niebezpieczny zwyczaj, wprost z latania 3D samolotami. Tj. kiedy umieszczony bokiem śmigłowiec zaczyna przechylać się w bok, to pierwszym odruchem jest wyprostowanie go za pomocą drążka odpowiadającego za ogon. Skąd ten nawyk? Ze stawiania samolotu do pionu sterem kierunku.

 

Na tę chwilę jestem po 20 lotach i zawis bokiem zaczyna być bardziej komfortowy. Parę razy zdarzyło mi się, że helikopter uciekł mi z zawisu bokiem w którąś stronę. Okazuje się, że kiedy helikopter nabiera prędkości to sterowanie robi się dla mnie znacznie prostsze (co też nie jest dziwne, bliżej samolotu wtedy się robi).

 

A jak z trudnością tego?

Eee... Trudniejsze rzeczy się w życiu prowadziło

 

A poważniej nieco - Widzę, że przede wszystkim cierpliwość się liczy. Nie mam problemu wyobrazić scenariusza, kiedy brak umiejętności pewnego zawisu skończy się bardzo brzydko.

Kolejny update kiedy dojdą kolejne postępy :)

Zobaczymy ile mi to zajmie :)


  • 1

#2 Piotrek_SGM

Piotrek_SGM
  • Modelarz
  • 365 postów
  • Age: 40
  • SkądSiedlce
  • Imię:Piotrek

Napisano 01 grudzień 2017 - 07:47

Z mojego doświadczenia Ci powiem, że dobrze Ci idzie :) Też zaczynałem (i to mój główny "nurt" nadal) od samolotów, z tym, że latałem nimi "dopiero" 3 sezony.

 

Powodzenia!

 

Aha... luzami się za bardzo nie przejmuj - luzy w śmigłowcu to norma, jako "samolotowiec" też z nimi walczyłem na początku, ale potem dałem spokój. Ważniejsze jest ćwiczenie niż idealne ustawienie modelu.


  • 0

#3 malinowski

malinowski
  • Modelarz
  • 84 postów
  • Age: 32
  • SkądRumia
  • Imię:Łukasz

Napisano 01 grudzień 2017 - 08:57

Z 5 lat temu zabrałem się za latanie śmigłowcami. Zacząłem od tego, że po złożeniu modelu dałem go koledze doświadczonemu w śmigłowcach. On mi go sprawdził, podregulował i oblatał. Następnie podłączyłem swoje radio, przepisałem program jeden do jeden (ja i on używamy futab tylko, że on mode 2 a ja mode 1) i następnie zacząłem swoje próby. Musiałem trochę zmodyfikować expy pod siebie bo na ustawieniach kolegi model był za dziki. Po 2 tygodniach mniej lub bardziej skoordynowanych podskoków na podjeździe do garażu udało mi się opanować zawis. Po koljenych tyogodniach umiałem ten zawis kontrolować i świadomie przemieszczać się w różne miejsca nad "lądowiskiem". Z czasem zacząłem odlatywać wyżej i dalej. Na początku nie przekraczałem wysokści 0.5m i jak coś było nie tak to zmiejszałem delikatnie skok i model bezpiecznie opadał na ziemię. Bardzo pomocne były filmiki tego gościa: https://www.rchelico...elicopters.html. Nie nauczysz się latać w obiecane 8 dni ale jego filmy i wskazówki były bardzo pomocne. W jeden sezon opanowałem zawis i lot postępowy. Latam 450tką cały czas na podwoziu treningowym (cały czas się boję je zdemontować) i obecnie mam 4 sezony (w tym roku nie latałem helikiem z braku czasu) i ani razu nie pogoniłem kreta.


  • 1

#4 Maciek82

Maciek82
  • Modelarz
  • 36 postów
  • Age: 35
  • SkądPietrzykowice
  • Imię:Maciej

Napisano 01 grudzień 2017 - 09:30

Te gyro wcale nie jest takie złe , mam te same w HK450 i działa całkiem sprawnie nawet na plecach :-) , może nie trzyma jak zabetonowane GY601 jakie miałem w klasie 600 ale daje radę. Luzy na tarczy raczej wynikają ze zużycia ale do spokojnych przelotów  nie powinny przeszkadzać.Ogólnie fajny model.


  • 0

#5 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 779 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 02 grudzień 2017 - 15:26

Ok, po dwóch dniach przerwy wróciłem do latania heli. Przez ostatnie dwa dni pogoda nie pozwalała na latanie czymkolwiek, nie to że mi się nie chciało :)

 

Po powrocie do latania radzę sobie bez problemu z zawisem oboma bokami do siebie i zawis przodem taż zaczyna być bezstresowy.

Zacząłem też delikatnie robić ósemki, w taki sposób, aby helik zawsze był ułożony wzdłuż kierunku lotu.

Tak jak się spodziewałem - ósemki są prostsze do nauki od zawisu, heli zaczyna być mocno samolotowy wtedy.

 

Pojawił się tutaj, kiedyś już zaobserwowany efekt, że po przerwie rzeczy się składają lepiej.

O ile przy treningu fizycznym nigdy mnie to nie dziwiło (no, bo przecież trzeba odpocząć), to przy trenowaniu tego typu rzeczy zawsze mnie to zastanawiało. Przecież nie to, ze ma się zmęczone mięśnie po lataniu :)

 

No i pokazuje się dupowatośc geometrii cięgien w tym heli. Mimo moich poprawek cięgna wciąż nie pracują w linii prostopadłej do tarczy. Żeby tak było serwa musiałyby być nieco niższe. Efekt jest taki, że zwiększając skok, tarcza nie tylko idzie w górę, ale również nieco się pochyla. Będę musiał (niestety) opanować to od strony elektronicznej.


  • 0

#6 Piotrek_SGM

Piotrek_SGM
  • Modelarz
  • 365 postów
  • Age: 40
  • SkądSiedlce
  • Imię:Piotrek

Napisano 02 grudzień 2017 - 16:52

Jak umiesz wisieć przodem do siebie to loty postępowe nie powinny być wielkim wyzwaniem. Wisieć przodem w/g mnie jest dużo trudniej.


  • 0

#7 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 779 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 02 grudzień 2017 - 17:40

No są prostsze, to już udało się stwierdzić. :)

 

Rzecz polega na tym, że zanim zacznę sobie odważniej poczynać w lotach postępowych (znaczy - zdefiniujmy postępowy. Takie loty powolne, w przód, czy w tył to robię cały czas pod nazwą ćwiczenia zawisu. Dzisiejsze loty postępowe były bardziej dynamiczne), chce się czuć pewnie w każdym kierunku. Chodzi o to, żeby nie bać się wrzucić helikoptera w zawis, niezależnie od pozycji w jakiej będzie wobec mnie.


  • 0

#8 d.a.r.o.

d.a.r.o.
  • Modelarz
  • 592 postów
  • Age: 53
  • Skąd3city
  • Imię:Darek

Napisano 02 grudzień 2017 - 17:57

 

No i pokazuje się dupowatośc geometrii cięgien w tym heli.

To nie wina cięgien, tylko serw. Musisz ustawić w radiu "travel adjust" dla każdego serwa.  Przebieg tarczy w całym zakresie musi być taki sam na wszystkich trzech serwach. Służy do tego tzw. leveler. Helika ustawia się bardziej w radiu niż na popychaczach :)

Co do nauki, to proponuję ćwiczyć ósemki. Figury dynamiczne są prostsze od statycznych, np. zawisu bokiem lyb przodem do siebie. Jak ogarniesz ósemki, to proponuję loty po okręgu przed sobą. W lewą jak i prawą stronę.

Życzę sukcesów w postępach i trzymam kciuki, bo latający helikami to "ginący gatunek" :) ;)


  • 0

#9 rah66

rah66
  • Modelarz
  • 282 postów
  • Age: 38
  • SkądŻyrardów
  • Imię:Areg

Napisano 03 grudzień 2017 - 04:57

Silnik pewnie fabryczny coś koło 3300kv? ja odrazu zmieniałem na dużo niższe kv, masz filmik jak heli daje dźwięk na niskich obrotach. Gyro co masz jest w miare, ale nie zachowuje sie tak naturalnie jak jakiś Align gp780:). To ty może nie długo makiete z balsy zrobisz do takiego heli...

https://youtu.be/YJLV_IHUFxQ


  • 0

#10 donia

donia
  • Modelarz
  • 8 postów
  • Age: 43
  • SkądWrocław
  • Imię:Tomek

Napisano 03 grudzień 2017 - 07:34

Jeśli chcesz na poważnie się uczyć kup symulator. Masz akurat zimę na ćwiczenia. Po pierwsze kret w symku nic nie kosztuje, po drugie możesz się uczyć codziennie po kilkanaście minut. Po trzecie zmień helikopter :), bo to tego części coraz mniej, a wykonanie i rozwiązania techniczne mocno poszły do przodu od tego tRexa. Pietwsza zasada w heli, stan techniczny i ustawienie na pierwszym miejscu, a luzów nie ma prawa być nigdzie.

pzdrv
  • 1

#11 Viper

Viper
  • Modelarz
  • 1433 postów
  • Age: 49
  • SkądW-wa
  • Imię:Marcin

Napisano 03 grudzień 2017 - 09:49

Jak już ktoś jest na etapie 8-emek i zawisu przodem to symek potrzebny do nauki 3d, a nie do zwykłego latania.

Ja od helików zaczynałem lata temu, ale nigdy nie osiągnąłem przy nich takiego luzu jak przy samolotach. Muszę uważać na palce i gdzieś tam z tyłu głowy podświadomie widok tych łopat mogących spokojnie palec odciąć (latałem trexem 450 i 500)  jakoś mnie usztywniał i ostatecznie bez żalu posprzedawałem zabawki, koncentrując się na samolotach.

Dobrze Ci Patryk idzie :)

Padło tu gdzieś zdanie o lataniu na wysokości 0,5m bo można siąść. Na takiej małej wysokości dochodzi jeszcze efekt zawirowań powietrza odbijającego się od ziemi, co czyni helik nerwowy, wyżej spokojniej.


  • 0

#12 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 779 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 03 grudzień 2017 - 15:31

Silnik pewnie fabryczny coś koło 3300kv? ja odrazu zmieniałem na dużo niższe kv, masz filmik jak heli daje dźwięk na niskich obrotach. Gyro co masz jest w miare, ale nie zachowuje sie tak naturalnie jak jakiś Align gp780:). To ty może nie długo makiete z balsy zrobisz do takiego heli...

https://youtu.be/YJLV_IHUFxQ

Nie ma opcji żebym zmienił na niższe kV ;) Raczej w drugą stronę.

O makiecie bym może pomyślał, ale jeszcze nie widziałem Helikoptera który by mi się podobał na tyle, żeby było warto :)

 

 

Jeśli chcesz na poważnie się uczyć kup symulator. Masz akurat zimę na ćwiczenia. Po pierwsze kret w symku nic nie kosztuje, po drugie możesz się uczyć codziennie po kilkanaście minut. Po trzecie zmień helikopter :), bo to tego części coraz mniej, a wykonanie i rozwiązania techniczne mocno poszły do przodu od tego tRexa. Pietwsza zasada w heli, stan techniczny i ustawienie na pierwszym miejscu, a luzów nie ma prawa być nigdzie.

pzdrv

 

Nie bardzo mi się chce w symulator bawić ;) . Może faktycznie wtedy gdy -przyjdzie czas na jakieś 3D. Co do tego Rexia, to komplet części jest od ręki dostępny, więc na razie się tym nie martwię. Później się zobaczy, jeśli będę miał ochotę powazniej się bawić w heli, to już raczej nie na 450.

Co do luzów to są tylko na serwach i na tarczy. Tarczę chyba zmienię jak zawieje mnie w okolicach modelarskiego, na razie jednak mi nie przeszkadza.

 

Jak już ktoś jest na etapie 8-emek i zawisu przodem to symek potrzebny do nauki 3d, a nie do zwykłego latania.

Ja od helików zaczynałem lata temu, ale nigdy nie osiągnąłem przy nich takiego luzu jak przy samolotach. Muszę uważać na palce i gdzieś tam z tyłu głowy podświadomie widok tych łopat mogących spokojnie palec odciąć (latałem trexem 450 i 500)  jakoś mnie usztywniał i ostatecznie bez żalu posprzedawałem zabawki, koncentrując się na samolotach.

Dobrze Ci Patryk idzie :)

Padło tu gdzieś zdanie o lataniu na wysokości 0,5m bo można siąść. Na takiej małej wysokości dochodzi jeszcze efekt zawirowań powietrza odbijającego się od ziemi, co czyni helik nerwowy, wyżej spokojniej.

Zdecydowanie - wyżej jest sporo stabilniej. Ba, nawet na 0,5m się ten efekt nie kończy. Wydaje mi się, że stabilniej mi się robi zawis na 3,4m wysokości niż na wysokości głowy.

Aczkolwiek - te wirujące łopaty faktycznie straszą.

 

Wczoraj poprawiłem jeszcze po wychylenia serw od tarczy, przez ograniczenie zakresu z aparatury. Chodzi to teraz równo, ale strasznie nie lubię tego robić. W samolotach zawsze mechanicznie robię tak, aby serwo pracowało w pełnym zakresie. Dzięki temu są najmniejsze obciążenia na serwie, największa precyzja i najmniejszy wpływ luzów serwa na cały układ. Dlatego mnie to tak boli ;)

Ale mam pomysł co zrobić, aby nie było to w ogóle wymagane. Niestety wymaga to lekkiej przeróbki ramy, więc zrobię to dopiero po wymianie serw.

 

No dobra, a co do samego latania. Dziś kolejne 4 loty, 2 przed wypadem do pracy i 2 po :)

Pierwszy lot zacząłem od wiszenia przodem do siebie, później porobiłem trochę ósemek mordką do siebie (takich płaskich, ciągle w zawisie) i stwierdziłem, że już nie ma co tego ćwiczyć.

Wziąłem się więc za robienie już takich szybszych ósemek i okazało się, że wchodzą mi one bardzo naturalnie. Kółka również wychodzą naturalnie. Z

Zająłem się więc ćwiczeniem latania szybciej, a konkretnie hamowania z dużej prędkości. Doszedłem do tego, że z lotu postępowego z pochyleniem 20-30st do przodu mogę zahamować wręcz w miejscu przed sobą.

 

Z kolei 3 i 4 lot to już była wolna amerykanka, polatałem sobie nieco swobodniej, nawet już z jakąś lightową akrobacją (głównie coś co wygląda jak samolotowy ranwers, również w wersji z 1,5 obrotu na szczycie figury). Próba zrobienia pętli wyszła dosyć słabo, mam obecnie skonfigurowany tylko tryb Idle, więc nie mogłem podtrzymać śmigłowca na szczycie figury.

W tych lotach brakowało mi nieco mocy w heliku. Tzn. przy gwałtownym dodaniu gazu trochę silnik zdycha i odejście do góry nie jest tak szybkie jakbym chciał.

Nie jestem pewien czy zmiana krzywych rozwiąże "problem".

 

Początkowo krzywa była ustawiona tak, że dla minimalnego ustawienia drążka skok był równy zero, a silnik był wyłączony (czyli wg. instrukcji dla trybu idle). Okazało się, że w ten sposób heli robi się nieco niestabilny gdy próbuje gwałtownie zbić wysokości, więc ustawiłem tak, że krzywa ma postać 40-50-65-80-100. Sporo stabilniej teraz można szybko schodzić z wysokości (ale wciąż zejście jest stosunkowo powolne. Wirnik na zerowych kątach, to jednak spory kawał spadochronu).

 

Z innych obserwacji - Trex jest sporo stabilniejszy w szybkim locie niż LamaV3.

Tzn - Lamą miała taki krytyczny kąt przechylenia powyżej którego była skazana na stratę kilku(nastu) metrów wysokości (albo zderzenie się górnych łopat z dolnymi :D ). Z TRexem tego problemu nie ma. można postawić płaszczyznę wirnika na 90st w stosunku do ziemi, a i tak zachowuję się pełną kontrolę (dlatego te ranwersy były tak przyjemne w wykonaniu).

 

Z tego wychodzi, że jakoś to już prowadzić potrafię :)

Teraz trzeba będzie przejść od "jakoś" do "dobrze". Plan jest taki, że pierwsze pół pakietu planuje latać bardziej dynamiczne figury, a drugie pół ćwiczyć statykę. Teraz w planie trzymanie zawisu z ciągłym obrotem wokół własnej osi (włącznie z powolnym lataniem w zawisie, również z ciągłym obrotem).

Postaram się jakiś filmik nakręcić, kiedy znajdę kogoś do trzymania kamery. Może wypatrzycie na filmie jakiś błąd o którym nawet nie mam pojęcia. :)


  • 0

#13 Mustaf90

Mustaf90
  • Modelarz
  • 130 postów
  • Age: 28
  • GG:
  • SkądSzaflary
  • Imię:Dawid

Napisano 03 grudzień 2017 - 19:43


 

1. Wczoraj poprawiłem jeszcze po ograniczałem wychylenia serw od tarczy. Chodzi to teraz równo, ale strasznie nie lubię tego robić. W samolotach zawsze mechanicznie robię tak, aby serwo pracowało w pełnym zakresie.

 


2. Początkowo krzywa była ustawiona tak, że dla minimalnego ustawienia drążka skok był równy zero, a silnik był wyłączony (czyli wg. instrukcji dla trybu idle). Okazało się, że w ten sposób heli robi się nieco niestabilny gdy próbuje gwałtownie zbić wysokości, więc ustawiłem tak, że krzywa ma postać 40-50-65-80-100.

 

 

Pozwoliłem sobie wyciąć z cytatu bo do tych dwóch kwestii chciałem się odnieść;)

1. Dobrze że to zrobiłeś i wydaje mi się że więcej nie musisz grzebać. Oczywiście możesz jeśli masz ochotę ale czy to poprawi jakość lotu? Nie wiem:P Jeśli tarcza w całym zakresie kątów jest poziomo to jest ok;)

 

2. Tryb o którym piszesz to bardziej Normal, ale też różni producenci interpretują to po swojemu. Ja normala ustawiałem przeważnie tak żeby na samym dole mieć jakieś -5/6st na łopatach,  do tego krzywa gazu np 0-40-60-80-100 (chodzi o to żeby silnik za bardzo nie zwalniał przy schodzeniu z wysokości na ujemnych kątach).

 

Tryb idle (1/2) to dla mnie tryb akrobatyczny właśnie gdzie krzywa gazu nigdy nie schodzi poniżej np 80%, a krzywa kątów jest mniej lub bardziej liniowa i symetryczna. W tym przypadku dla wychylenia drąga 50% ustawiam kąty na łopatach 0* a skrajne pozycje w zakresie 10-13* (zarówno dla ujemnych jak i dodatnich kątów).

 

Podsumowując, postępy robisz szybciutko, masz sporo nalotu płatowcami i to na pewno pomaga:) Ale jak dojdziesz do etapu beczki to potrenuj ją sobie na symulatorze:P Latając samolotem przejście przez "plecy" podpiera się wysokością, a tutaj trzeba podeprzeć kątami ujemnymi. Z doświadczenia wiem że helik kończy w tedy w dziwnej pozycji, najczęściej lecąc w kierunku matki ziemi:P

 

Powodzenia i wytrwałości w nauce oraz braku kretów;)


  • 0

#14 Krzysiek "Viper"

Krzysiek "Viper"
  • Modelarz
  • 408 postów
  • Age: 36
  • SkądBielsko-Biała
  • Imię:Krzysztof

Napisano 03 grudzień 2017 - 21:45

Witam. Temat zobaczyłem dopiero teraz. Ktoś wcześniej napisał, że luzy w heli to norma - nie to nie jest norma. Latam śmigłowcami 7 lat. Możesz mi wierzyć lub nie. Serwa MG 90s wywal zanim zrobisz sobie albo komuś krzywdę. Polecam KST 215MG. Najpierw doprowadź mechanikę do stanu używalności a potem ucz się latać bo nabierzesz złych nawyków. Dawid Mustaf90 dobrze Ci też radzi. Znam dziesiątki ludzi którzy weszli w temat heli dynamicznie i równie szybko z niego wyszli.

Właśnie buduję makietę BO-105. 

WP_20171129_022.jpg

 

Co do ustawień, krzywych etc.

Ja w Normalu preferuję podobnie jak Dawid kąty ujemne na dolnym zakresie ruchu drążka skoku/gazu

nie pamiętam dokładnie ale mam bodajże w 450 -ce krzywą gazu 0, 0 , 20, 45, 100 przy kątach -4, -2 , 0, 5, 10 - dokładnie nie pamiętam bo zmieniałem to na etapie latania i Ty też tak będziesz musiał zrobić. Musisz wyczuć kiedy silnik sobie " dobrze radzi " Z krzywą w Idle 1 to mam klasyczne " V " gaz 85 , 60 , 50, 60 , 85 a kąty -11 do 11. Dla idle2 gaz jeszcze agresywniej  kąty tak samo.

 

Proponuję przesiadkę na układ FBL. Wiadomo zwolenników prętów jest sporo ale ja dostrzegam więcej zalet układów FBL.

Jakby co to wpadnij na forum epheli.pl :)

 

Co do nauki latania - nie ma reguły jeżeli idzie o postępy. Wiadomo, że etapów palić nie wolno.

Ja ostatnio postanowiłem nauczyć latać się samolotem. Wystartowałem i poleciałem. Wylądowałem. Model do dzisiaj cały. Lata się bezstresowo w porównaniu do heli. 


  • 0

#15 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 779 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 03 grudzień 2017 - 23:54

Oczywiście, pomyliłem idle z normalem :)

Dorzucenie lekkich ujemnych kątów do normala mi się podoba, powinno być łatwiej utrzymać obroty wirnika.

 

Co do tych luzów, to nie są aż tak duże jak Ci się wydaje, po prostu jestem na to cholernie wyczulony (powód? Furczące lotki w DLG :D). Myślę, że luz na głowicy zawiera się w około 1st łącznie po moich poprawkach, 1,5st wcześniej.  W locie go nie wyczuwam w ogóle, po prostu na ziemi on jest i to mnie drażni.

 

Niemniej - możemy spróbować coś złożyć

Jakie serwa polecacie na tarczę?

Może nie od razu KST, bo to jest tak drogie, że zbliża się do progu pod tytułem "za dużo, lepiej zrobię kolejne DLG". Interesują mnie po prostu solidne serwa, które są pewne i mają dobrą mechanikę. Nie wymagam mega szybkości, jak będę tego wymagał to będę zmieniał całe heli.


  • 0

#16 Krzysiek "Viper"

Krzysiek "Viper"
  • Modelarz
  • 408 postów
  • Age: 36
  • SkądBielsko-Biała
  • Imię:Krzysztof

Napisano 04 grudzień 2017 - 05:29

Eeeee no z tym luzem to faktycznie jak jest ledwo wyczuwalny to możesz to pominąć :) Mówisz że KST są drogie. Po mojej analizie wyszło że to najlepsze Serwa w układzie jakość/cena. Można szukać czegoś tańszego. Może akurat podejdzie.
  • 0

#17 miruuu

miruuu
  • Modelarz
  • 769 postów
  • Age: 35
  • SkądWarszawa - Ursynów
  • Imię:Mirek ✈

Napisano 04 grudzień 2017 - 18:38

Trzymam kciuki za dalsze postępy i czekam na jakiś film - może się uda. Warto nagrać coś na początek, później fajnie Ci się będzie oglądało jak robisz postępy.

Co do KST to podpisuje się pod wpisem Vipera. To najtańsze z sensownych serw i szybko się o tym przekonasz.

Co do kwestii normal / IDLE. Teorii tyle co gustów. Ja od początku latam wyłącznie w idle - niezależnie czy ustawione mam na nim wysokie czy niskie obroty. Normal ma sporo wad, np:
- lądowanie przy silnym wietrze
- ratowanie heli gdy brak ujemnych kątów
- myślenie ze lata się w idlu gdy ma się akurat normalna i robi się plecki przy samej trawie :D
  • 0

#18 Mustaf90

Mustaf90
  • Modelarz
  • 130 postów
  • Age: 28
  • GG:
  • SkądSzaflary
  • Imię:Dawid

Napisano 04 grudzień 2017 - 18:58

Jeśli chodzi serwa to ja w helikach klasy 450 miełem/mam:

-Hitec HS 65hb(albo mg), pracują z flybarem, latają od 2008r i dają radę.

-Serwa pokroju tych co masz też przerabiałem, na głowicy z flybarem sobie radzą jako tako. Tzn mają luzy, nie są tak precyzyjne i trwałe, zawsze jest ryzyko że któreś padnie samo z siebie(mi się nie zdarzyło)

-Corona 929MG, te mam w 450tce którą sam "wystrugałem", pracują z FBLem, parametry fajne, są cyfrowe i są tanie.

-KST215mg mam w tarocie 450 na 6s z FBLem, parametry mają kosmiczne jak na tak małe serwko, jedno złapało minimalny luz (prawdopodobnie przez krety poprzedniego właściciela), nie ma się do czego przyczepić ale swoje kosztują.

 

Podsumowując, sam musisz sobie zadać pytanie czego oczekujesz. Jak nie lubisz kompromisów to bierzesz to co najdroższe. Jak chcesz sprawdzić czy Ci się to będzie podobało to wybierzesz najtańsze rozwiązanie.

Przy 4 serwach robią się już niestety koszty jeśli wybierzesz górną półkę, z drugiej strony nie będziesz miał im nic do zarzucenia. Każde wyjście ma swoje dobre i złe strony.

 

Podałem te serwa które znam, będziesz miał co porównywać :)


  • 1

#19 Krzysiek "Viper"

Krzysiek "Viper"
  • Modelarz
  • 408 postów
  • Age: 36
  • SkądBielsko-Biała
  • Imię:Krzysztof

Napisano 04 grudzień 2017 - 20:17

Trzymam kciuki za dalsze postępy i czekam na jakiś film - może się uda. Warto nagrać coś na początek, później fajnie Ci się będzie oglądało jak robisz postępy.

Co do KST to podpisuje się pod wpisem Vipera. To najtańsze z sensownych serw i szybko się o tym przekonasz.

Co do kwestii normal / IDLE. Teorii tyle co gustów. Ja od początku latam wyłącznie w idle - niezależnie czy ustawione mam na nim wysokie czy niskie obroty. Normal ma sporo wad, np:
- lądowanie przy silnym wietrze
- ratowanie heli gdy brak ujemnych kątów
- myślenie ze lata się w idlu gdy ma się akurat normalna i robi się plecki przy samej trawie :D

 

Dlatego Mirek ja Normala używam jedynie do startów, lądowań, ewentualnie jakiegoś wiszenia czy swobodnego latania po kwadracie :D

Tak raz czy dwa razy zrobiłem pętlę i beczkę w Normalu. Roooooozciągnięęęęta na maksa :D No i duża prędkość na wyjściu - łopaty furkoczą ostro :D

Jednak komfort podparcia się ujemnymi kątami przy lotach acro jest nieodzowny. 

 

 

Jeśli chodzi serwa to ja w helikach klasy 450 miełem/mam:

-Hitec HS 65hb(albo mg), pracują z flybarem, latają od 2008r i dają radę.

-Serwa pokroju tych co masz też przerabiałem, na głowicy z flybarem sobie radzą jako tako. Tzn mają luzy, nie są tak precyzyjne i trwałe, zawsze jest ryzyko że któreś padnie samo z siebie(mi się nie zdarzyło)

-Corona 929MG, te mam w 450tce którą sam "wystrugałem", pracują z FBLem, parametry fajne, są cyfrowe i są tanie.

-KST215mg mam w tarocie 450 na 6s z FBLem, parametry mają kosmiczne jak na tak małe serwko, jedno złapało minimalny luz (prawdopodobnie przez krety poprzedniego właściciela), nie ma się do czego przyczepić ale swoje kosztują.

 

Podsumowując, sam musisz sobie zadać pytanie czego oczekujesz. Jak nie lubisz kompromisów to bierzesz to co najdroższe. Jak chcesz sprawdzić czy Ci się to będzie podobało to wybierzesz najtańsze rozwiązanie.

Przy 4 serwach robią się już niestety koszty jeśli wybierzesz górną półkę, z drugiej strony nie będziesz miał im nic do zarzucenia. Każde wyjście ma swoje dobre i złe strony.

 

Podałem te serwa które znam, będziesz miał co porównywać :)

 

 

Kiedyś pół świata latało na Hitec-ach i Coronach. Nie wiem jak z jakością tych drugich i czy w ogóle są jeszcze w sprzedaży... Pamiętam jak słowo Corona słyszało się co krok w czasach gdy królowały Raptory i TRexy. 

 

Ja serw Tower pro MG90s nie polecam. Dostają nie tylko luzów ale i dziwnych zachowań typu " drgawki "  Masakra. Po przesiadce na KST zapomniałem że mam serwa w heli. Robią swoją robotę bez zająknięcia. Kilka kretów za nimi. 


  • 0

#20 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 779 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 04 grudzień 2017 - 21:36

Te Corony 929 są zadziwiająco tanie, jak na coś co współpracuje z FBL (bo wydaje mi się, że FBL dosyć dużo pomiata serwami).

 

Tak po cenach to pewnie wybiorę albo Hiteci, albo własnie Corony.

Hiteci wydają się rozsądnym kompromisem.

 

Stąd wniosek taki, że najbliższe heli zakupy to będą:

-3x serwa (nie ruszam serwa ogonowego|)

-Tarcza sterująca

-Łopaty kompozytowe.

Tutaj pytanko o łopaty.

Takie będą ok, dobrze kombinuje?
http://rcforever.pl/...325-3G-FBL.html

Czy muszę jednak znaleźć takie które nie są do systemów FBL?


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych