Skocz do zawartości


Zdjęcie

Gee Bee R2 1:5


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
20 odpowiedzi w tym temacie

#21 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 575 postów
  • Age: 26
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 20 luty 2018 - 12:46

Nieco popracowałem na składaniem Gee Bee :)

 

Wyniki prezentują się tak:
7.jpg

6.jpg

5.jpg

4.jpg

3.jpg

 

Całość jest naprawdę klockowata. Nie ważyłem jeszcze, ale naprawdę jest co poczuć na ręce.

O samych skrzydłach nie ma co pisać, typowy klasyk z sosnowym dźwigarem i kesonem (no, może z ciekawych rzeczy to ma zwichrzenie geometryczne).

Jedyna zagwozdka w związku z nimi, to to czy kupić deskę balsową 15mm i z niej wyfrezować listwę krawędzi spływu, czy zrobić ją jako skrzynkę z balsy 1,5mm..

Fajnie byłoby móc kupić fabryczną listwę, ale nie sądzę, żeby w Polsce były do kupienia asymetryczne listwy spływu w wymiarach 13x50mm.

Skrzydło wydaje się być grubo za mocne :D

Sztywnością na skręcanie spokojnie mierzy się ze skrzydłem do węglowego Hike'a.

Z drugiej strony - podwozie jest na skrzydle, może lepiej żeby było za mocne :)

 

Co do kadłuba.

Nigdy więcej nie zrobię kratownicy z listew sosnowych. Gnie się to cholernie trudno, ciężko klei (o CA można zapomnieć, musiałem wszystko żywicą skleić) i zdarza się, że po odpięciu od deski kadłub się mocno krzywi. Na przyszłość - tylko frezowana sklejka na takie konstrukcje/

Oklejanie balsą przodu kadłuba też nie było szczególnie przyjemne. Głównym problemem jest to, że kadłub to złożenie dwóch krzywizn i mimo tego,ze na oko wygląda jak beczka, to w praktyce balsę trzeba było dosyć drobno popaskować, żeby chciała się ułożyć bez marszczenia.

Sam okleiłem balsą 1,5mm, gdzie w oryginale była 2,5mm (i nawet nie chodziło o wagę, po prostu mam sporo balsy 1,5mm). Nie mam pojęcia jakby się to dało grubszą balsą okleić :lol:  Może jakąś kąpielą ze wrzącego amoniaku? :lol:

No i wisienka na torcie - oklejanie obszaru statecznika poziomego. Już przekleństw człowiekowi potrafi braknąć.

Koniec końców - wyszło to nie najgorzej. Oczywiście całość aż piszczy o pokrycie szpachlówką do balsy, ale to już później, wraz z całością.

 

Na dniach - zajmę się dolną częścią kadłuba, później już tylko wykończeniówka (która zajmie pewniej najwięcej czasu, dużo upierdliwych krzywizn, czy owiewek laminatowych).

A i te białe plamy to nieoszlifowana żywica z mikrobalonem. Zostało mi nieco po sklejaniu połówek skrzydła do DLG i żal było nie użyć jako szpachlówki.


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych