Skocz do zawartości


Zdjęcie

Lieber Birdy 1060 - Racing... Toy. Mała recenzja.

Lieber Birdy 1060 dron FPV recenzja

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 madrian

madrian
  • Modelarz
  • 2023 postów
  • Age: 43
  • SkądWarszawa
  • Imię:Adrian

Napisano 13 marzec 2018 - 22:06

Jakiś czas temu, może dawno, może nie tak dawno. Będzie ze dwa kontenerowce z Chin temu. Postanowiłem zrobić sobie prezent z pewnej okazyjnej okazji. Na pewnym znanym serwisie z mydłem i powidłem, zakupiłem najprawdziwszego drona FPV, typu racing. Przynajmniej tak głosił niesamowity opis tego cuda techniki. W zestawie otrzymać miałem samego drona, w pełni wyposażonego, gotowego do lotu. Z zamontowaną „niesamowitą” kamerą 600 TVL z wbudowanym transmiterem obrazu wideo 5,8 GHz 25 mW. Do tego oczywiście nadajnik w technologii 2,4 GHz, z najbardziej przodującego w handlu kraju, oraz co mnie tak naprawdę skusiło – Wyświetlacz LCD 4,5” z wbudowanym odbiornikiem wideo 5,8 GHz, 40 kanałami, auto wyszukiwaniem aktywnego kanału i w pełni niezależny od samego drona. Można go zatem wykorzystać np. jako drugi ekran podglądowy w innym modelu FPV. A to wszystko, za ok. 300 zł. :P

 

Po pewnym nerwowym okresie oczekiwania i nerwowego przestępowania z nogi na nogę, widząc komunikaty w trackingu: „Actual localisation – Poland”. Choć krajowy monopolista uparcie twierdził, że takiej paczki nie ma, nikt nie widział, nie znają się, nie ma takiego miasta: „Pekin”...

W końcu jednak listonosz podrzucił paczkę, udając że nic się nie stało, rodacy nic się nie stało...

Przyszedł czas rozpakować mój niesamowity zakup. :blink:

 

Ten niesamowity wynalazek wschodniej myśli technicznej i spełnienia snu księgowego o kosztach produkcji to Lieber „Birdy 1060”.

 

Dron waży kompletny, wg deklaracji producenta: 44 gramy. Ważony na wadze jubilerskiej – wynik pokazuje 46 gram. Z kamerą i akumualtorem. Ten ostatni to jednocelowy pakiet LIPO 3,7 V 430 mAh. O dziwo... firmowy.

Dość znanej marki na rynku pakietów modelarskich - „Shida”. Może nie jest to szczyt techniki, ale przecież zawsze mógłby być produkt, którego producent wstydziłby się podpisać. ^_^

Rozpiętość wirników to jakieś 85 mm po przekątnej. Sam dron ma szerokość 4,2” czyli jakieś 110 mm. Mieści się na dłoni.

 

Napęd stanowią 4 mikro silniczki szczotkowe, bardzo zbliżone do tych stosowanych w innych zabawkach tej klasy. Każdy silnik napędza trójłopatowy wirnik, zabezpieczony wyjątkowo solidnie przez obudowę tunelową z miękkiego i elastycznego tworzywa. Tym samym dronik może bez większego problemu spotkać się z twardszymi przeszkodami. Niebezpieczne mogą być tylko te przeszkody, których elementy mogą wpaść do środka tunelu wirnika.

Już po kilku „testach” zderzeniowych, dron potwierdził swoją odporność. Zwykle w tej klasie zabawek wirniki są albo całkowicie odsłonięte, albo osłonięte przez bardzo delikatną i kruchą konstrukcję z plastikowych patyczków. To duży plus dla tej zabawki.

Oczywiście standardowo producent podzielił się z nami dodatkowym kompletem wirników. Wadą jest tylko to, że w żaden sposób nie są oznaczone jeżeli chodzi o kierunek obrotu, ani jak powinny być zamontowane. :wacko:

 

Ciekawie rozwiązano budowę kamery. Nie jest ona integralną częścią drona, lecz podobnie jak wyświetlacz może zostać zdemontowana i odłączona. Jeżeli znajdziejmy odpowiednią wtyczkę (niestety nie wiem, który to konkretnie model), możemy ją zasilić z pakietu 3,7 V i wykorzystać do innych celów. Wg producenta, kamera ma zasięg 500 metrów. Jednak moc 25 mW i siła sygnału na poziomie deklarowanym 12 – 14 dBm, w połączeniu z bardzo prymitywnymi antenami, każe podchodzić do tego raczej pesymistycznie. Sam model ma zasięg do 100 metrów. I w tym zakresie to mikro FPV powinno się sprawdzić.

Kamera jest zamontowana na pałąku, w sposób obrotowy. Możemy dowolnie ustawić kąt nachylenia kamery, niestety tylko w jednej osi. Kamera jest zamocowana dość delikatnie i przy szarpnięciach i uderzeniach może się przestawiać. Właściwie to nie może... Po prostu się przestawia. <_<

 

Do nadajnika, który przypomina po prostu pad, bardzo minimalistyczny. Do pada można zamocować uchwyt do ekranu. Uchwyt jest mocowany na zatrzask i blokowany śrubą, do której montażu i demontażu nie potrzeba narzędzi.

Procedura bindowania drona jest bardzo prosta, jak to w przypadku innych podobnych zabawek.

Włączamy drona, włączamy nadajnik-pada. Włączamy opcjonalnie ekran, o którym za moment.

Dźwignię gazu dajemy maksymalnie w górę i opuszczamy. Dron jest włączony, choć silniki nadal nie działają. Włączamy je za pomocą specjalnego przycisku, który odblokowuje napęd. Bardzo pomysłowe rozwiązanie. Ryzyko przypadkowego uruchomienia drona jest minimalne. ;)

 

Dron włącza się zawsze w trybie „hover” sygnalizowanym zieloną diodą. W tym trybie nieco inaczej rozwiązano sterowanie dronem. Reakcja na wychylenia jest dość słaba, przez co dron jest dość ospały – idealnie dla początkujących. Jednak wysokością nie steruje się osobno. Silniki uruchamiają się dopiero w połowie zakresu gazu. Dając więcej gazu, ustawiamy wysokość na jakiej dron ma się utrzymywać. Trzymając gaz w połowie – dron trzyma wysokość jaką zadaliśmy.

Może to ułatwiać sterowanie i lot FPV osobom początkującym.

 

Dla tych bardziej zaawansowanych, dron oferuje dwa kolejne tryby pracy, oznaczone odpowiednio diodą żółtą i czerwoną, pozwalają na bardziej agresywne latanie, a sterowanie jest już całkowicie zależne od pilota.

 

Testując drona na ograniczonej powierzchni mieszkania, oraz ogródka, zauważam niestety, że dron nie grzeszy nadmiarem ciągu. Ma tendencję do opadania przy skręcaniu, reakcja na dodanie gazu jest ospała i powolna. Dron słabo się wznosi, łatwo opada. Przy tej masie, niestety też reaguje na wiatr, nawet słaby.

Life hack dla początkujących – starajcie się latać pod wiatr. Wtedy dron zawsze do was wróci. Powrót pod wiatr, może być kłopotliwy. :o

 

Dron jest też wyposażony w diody LED, niestety są one tak zabudowane, że w dzień po prostu ich nie widać. Znacząco utrudnia to orientację, jeżeli latamy bez użycia kamery.

 

Jedyną opcją dodatkową jest standardowe w tych zabawkach – wykonywanie automatycznych beczek w prawo lub lewo.

 

Jednak sam dron to po prostu klasyczna zabawka, mieszcząca się w dłoni. To co mnie skusiło na ten model, to dodany do niego system FPV. ;)

 

Poza opisaną już kamerą, o dość specyficznej perspektywie – dalekich widoków w niej nie ujrzymy – mamy jeszcze 40-to kanałowy odbiornik wideo 5,8 GHz zintegrowany z wyświetlaczem. Biorąc pod uwagę, że sam wyświetlacz i kamera nie są częściami drona i aparatury, tak naprawdę otrzymujemy pełnoprawny system FPV, który możemy zamontować wszędzie. Jedyną wadą jest brak możliwości rozbudowy tego systemu (nie licząc możliwości zmiany kamery i nadajnika wideo). Odbiornik poza wyświetlaczem nie posiada ani zapasowego wyjścia video, gniazda zasilania zewnętrznego, poza portem ładowania – micro USB, ani zapisu DVR.

Anteną jest brymitywny „bacik”, ale możemy go na szczęście odkręcić i zastąpić lepszą anteną. To jedyna zaleta.

 

Sam odbiornik pozwala wybrać kanał ręcznie, lub wyszukać automatycznie aktywny kanał wideo. Można zatem sparować go z inną kamerą, czy np. podglądać innego kolegę, latającego FPV z linkiem 5,8 GHz. B) Sam wyświetlacz ma wbudowaną baterię LIPO 2S 1200 mAh. Ładowaną przez port mikro USB. Niestety brak jest wskaźnika ładowania oraz co gorsze – samej ładowarki. Lecz nada się każda ładowarka, np. od smartfona. Można przyjąć, że ładuje się ok. godziny do półtorej. W pełni naładowany powinien wytrzymać również ok. godziny. Jakoś obrazu jest dość dobra jak na ekranik 4,5” oraz kamerę 600 TVL. Link w czasie testów był stabilny, nie przycinał, nie było istotnych zakłóceń. Trzeba by jednak potestować model na granicy zasięgu, czego na razie nie miałem okazji zrobić.  :unsure:

 

Kamerę i wyświetlacz możemy wykorzystać też w innym modelu, jeżeli nas dron się popsuje lub zgubi.

Wyświetlacz ma też opcję liczenia czasu od momentu włączenia, co pozwala kontrolować czas latania. Ten nie jest wybitny. Słaby napęd i niewielka bateryjka 430 mAh, pozwalają na korzystanie z drona i kamery przez ok. 6 minut. Typowa wartość. ^_^

 

Do drona dołączona jest ładowarka USB do pakietu. Co pozwala doładowywać ją np. z power banka lub laptopa, czy dowolnej ładowarki z wyjściem USB. Czas ładowania ok. pół godziny. Dołączona ładowarka posiada wskaźnik naładowania baterii. Miła opcja.

 

Tak naprawdę, zabawka ta nie zastąpi nam prawdziwego drona wyścigowego z systemem FPV. Ale za ok. 300 zł, możemy zapoznać się z takim lataniem, „poczuć blues'a”, pobawićsię, poczuć się przez moment jak ptak. Może pozwolić na zabawę w mieszkaniu lub na hali, dać chwilę zabawy. Możemy też zamocować cały system do innego modelu, samochodu, samolotu, łódki.

Kamera działająca w systemie 5,8 GHz, pozwala na sparowanie jej z goglami video, jeżeli ktoś takie posiada. W moim wypadku bez problemu działa z EV800D. W takim wypadku aż dwie osoby mogą się cieszyć z latania dronem. 

A jeżeli mamy gogle lub inny odbiornik wideo z zapisem lub możliwością jego podłączenia, możemy też nagrać nasze filmy. :)

 

Nie jest to może model wybitny, ale w zalewie tanich dronów z kiepskimi kamerami i linkami WiFi lub zupełnie bez nich, otrzymujemy całkiem sensowny produkt, jak za takie pieniądze. Zabawka jest mała, wyposażona w pełnoprawny system FPV 5,8 GHz, wykonanie jest dość odporne na błędy pilota. Czego więcej możemy chcieć?

 

To co mi się jedynie nie podoba, to brak częśći zamiennych do samego drona. Nie ma jeszcze, dedykowanych do tego modelu baterii czy silników. Trzeba by kombinować z zamiennikami. Wielka szkoda. :angry:

W razie awarii drona lub jego zasilania czy napędu, zostanie nam na otarcie łez, mikro system FPV.  ;)

 

 

 


  • 0



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Lieber, Birdy, 1060, dron, FPV, recenzja

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych