Skocz do zawartości


Zdjęcie

T-rex 470LM - log eksploatacyjny :)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
71 odpowiedzi w tym temacie

#61 miruuu

miruuu
  • Modelarz
  • 815 postów
  • Age: 35
  • SkądWarszawa - Ursynów
  • Imię:Mirek ✈

Napisano 25 czerwiec 2018 - 08:44

Metoda którą podał Viper jest  bardzo skuteczna. Nie raz używałem i zawsze z powodzeniem. Robota czysta  i bardzo szybka. Swoja drogą, to chyba troche kleju za dużo napchałeś :)

 

Nie wiem jakiego używasz, ale nie polecam tego alignowego. Silny jak cholera i ciut za duża kropka generuje potem spore cyrki. 


  • 0

#62 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 784 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 25 czerwiec 2018 - 16:36

No właśnie raz jeden użyłem tego z zestawu (bo ten co zwykle mam się skończył).

 

Ale z radością użyłem zestawowego do poskręcania frezarki, teraz już się sprzęgła odkręcać nie będą :D


  • 0

#63 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 784 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 12 sierpień 2018 - 20:13

Póki co Trex sobie lata. Cholera wie ile lotów, ale już grubo ponad dwie setki (nie wiem, czy nawet nie ponad trzy). Jak na razie - tylko parę luzów eksploatacyjnych skasowałem :)

Fajna odmiana po tym po0przednim padle :)

 

Ale o czym innym chciałem.

W ten weekend stwierdziłem, że zajmę się w końcu autorotacją.

Do tej pory niezbyt mi się chciało, bo o 470tkę nieco się bałem, a 450tka jakoś autorotować nie chce.

Niemniej, tak wyglądały pierwsze trzy próby, które dotknęły ziemi (bo wcześniej nieco na wysokości próbowałem):

 

Głównym problemem jest jednak nawierzchnia lotniska, łatwo ogonem przyhaczyć :|

Do lądowania - coś jeszcze poradzę, ale do startu to lipa.

 

A tak wyglądało to po kilkudziesięciu próbach:

 

Później szło jeszcze lepiej, ale kolega zajął się sam lataniem to mu się nagrywać nie chciało :)

 

Koniec końców opracowałem technikę autorotacji z lotu postępowego, w taki sposób, aby przed samym lądowaniem zjeść energię kinetyczną wirnikiem. Jeśli mam wątpliwości co do podłoża, to odwracam się tyłem do kierunku lotu, dzięki czemu ogon jest wyżej od ziemi. Na betonei już nie było potrzeby tego robić, ale warto pamiętać, jakby jakaś awaria mnie zaskoczyła.


  • 0

#64 Krzysiek "Viper"

Krzysiek "Viper"
  • Modelarz
  • 464 postów
  • Age: 36
  • SkądBielsko-Biała
  • Imię:Krzysztof

Napisano 13 sierpień 2018 - 19:47

Ładnie. Grunt to opanować opadanie z odpowiednią prędkością zniżania. Pròbowałeś pionowej autorotacji? To dopiero jazda :) Ale idzie Ci dobrze. Pozdrawiam.
  • 0

#65 miruuu

miruuu
  • Modelarz
  • 815 postów
  • Age: 35
  • SkądWarszawa - Ursynów
  • Imię:Mirek ✈

Napisano 14 sierpień 2018 - 07:39

No to mnie zdziwiłeś Krzysiek bo ja  własnie od pionowej zacząłem uważając, że jest najłatwiejsza... :)

Na pewno dobrze sobie też ćwiczyć w międzyczasie overspeedy. To bardzo bezpieczna forma złapania wyczucia w reakcji wirnika. 


  • 0

#66 Krzysiek "Viper"

Krzysiek "Viper"
  • Modelarz
  • 464 postów
  • Age: 36
  • SkądBielsko-Biała
  • Imię:Krzysztof

Napisano 14 sierpień 2018 - 09:23

Mirek zarówno w dużym lotnictwie i w tym RC pionowa autorotacja jest... i tu teraz szukam słowa. Wszyscy instruktorzy uczą autorotacji w locie postępowym. Podawane są nawet prędkości poniżej których nie wolno schodzić. Nawet autorotacja z zawisu polega na oddaniu drążka cykliki żeby rozpędzić śmigłowiec. Ja zauważyłem że autos z prędkością postępową przypomina szybowanie i możnaby zrobić fajne ćwiczenie z autorotacją. Ustawić skok na -5 stopni i sterować tylko pochyłem. Zobaczysz że jak oddasz drążek obroty wirnika spadną a Heli się rozpędzi a jak zaciągniesz obroty wzrosną a opadanie zmniejszy się. I o to chodzi. Skoku użyć można dopiero przy wytrzymaniu i przyziemieniu. Inaczej w pionowej autorotacji. Tu już trzeba dać zdrowo po kątach na początku i utrzymywać mocne opadanie żeby dopędzać wirnik a potem strzał po kątach dodatnich i przyziemienie. Różnice są. Wg mnie autorotacja z prędkością postępową jest bardziej przewidywalna i bardziej " do sterowania "
  • 0

#67 miruuu

miruuu
  • Modelarz
  • 815 postów
  • Age: 35
  • SkądWarszawa - Ursynów
  • Imię:Mirek ✈

Napisano 14 sierpień 2018 - 10:10

Pewnie, coś w tym jest.

 

Jedynie do czego mam wątpliwość, to to że napisaleś, że trzeba dać zdrowo po kątach już na początku. Być może to kwestia modelu. Ja,latając na mniejszych, zauważyłem, że łatwiej jest mi "złapać wiatr" na początku delikanie dając ujemne kąty i zwiększając je stopniowo do wysokich wraz z rozpędzaniem wirnika.

 

Wyjątkiem jest wyjście z szybkiej pętli, gdy wirnik i tak jest już zdrowo nakręcony...


  • 0

#68 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 784 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 14 sierpień 2018 - 13:03

Pewnie, coś w tym jest.

 

 Ja,latając na mniejszych, zauważyłem, że łatwiej jest mi "złapać wiatr" na początku delikanie dając ujemne kąty i zwiększając je stopniowo do wysokich

Tu coś jest nie tak.

Tzn. Im masz mniejsze kąty tym dla danej prędkości ruchu postępowego w dół masz wyższe obroty (ale niższy moment które chce to obrócić).

Wchodząc głębiej w ujemne kąty, to obroty wirnika powinny spadać. Może to kwestia oporów samego heli? W 450-470 to jednak znaczenie ma, a na małych kątach obroty potrafią wzrosnąć i zaraz spaść.

 

Z kolei sterowanie cykliką ma dosyć prosty wpływ. Tzn. zaciągając drąga zwiększa się prędkość względem osi pionowej wirnika, więc tak jakby zmniejszało ujemny kąt, a oddawanie drąga go zwiększa.

 

Swoją drogą, polecam ten film:

 

Dosyć imponująco to wygląda :)


  • 0

#69 miruuu

miruuu
  • Modelarz
  • 815 postów
  • Age: 35
  • SkądWarszawa - Ursynów
  • Imię:Mirek ✈

Napisano 14 sierpień 2018 - 13:07

Nie znam się, ale po jakiejś tam ilości prób moimi modelami zauważyłem, że łatwiej wejść na obroty stopniując kąty niż dając je od razu możliwie ujemne. Troche jakby ciężej było łopatom ruszyć gdy dam od razu mocno ujemne... Może to kwestia oporów z paska? Oczywiście mówię o rotacjach przy tej samej pracy cykliką. W końcowej fazie jak najbardziej max kąty i praca cykliką robi robotę.


  • 0

#70 Patryk Sokol

Patryk Sokol
  • Modelarz
  • 784 postów
  • Age: 27
  • SkądWarszawa/Nysa
  • Imię:Patryk

Napisano 14 sierpień 2018 - 13:10

A zaczynasz z obrotów typowych dla lotu, czy niższych?

I czy masz prędkość postępową, czy nie?


  • 0

#71 miruuu

miruuu
  • Modelarz
  • 815 postów
  • Age: 35
  • SkądWarszawa - Ursynów
  • Imię:Mirek ✈

Napisano 14 sierpień 2018 - 13:18

Zaczynam różnie, kończę podobnie... ;)

 

A jeśli chodzi o autorotowanie to w sumie też ;) Natomiast żeby nie mieszać i nie dodawać zmiennych  skoncentruje się tylko na jednej sytuacji. Autorotację rozpoczynam z obrotów, ale nieco niższych. Krok po kroku wygląda to tak:

1. Robię zawis na jakiejś wysokości, powiedzmy 5go piętra.

2. Wrzucam holda. Czekam z 2 sekundy (obroty obadają, ale wirnik się nie zatrzymuje i nadal mu do zatrzymania troche brakuje).

3. Daje nurka pionowo w dół

4. Jak nabierze prędkości spadania troche, zaczynam go delikatnie prostować i dawać delikatne kąty ujemne.

5. Poźniej zaczynam go prostować płynie, ale coraz szybciej, analogicznie zwiększając kąty

6. Na koniec dynamicznie prostuje, a może nawet troche przeprostowywuję, równie dynamicznie dorzucając kąty. W tym momencie helik jest ok 2 metrów nad ziemią. Helik mocno się nakręca. Na tyle mocno, że na łopatach 470 (trex 500X) mogę spokojnie dolecieć kilkanaście metrów i obrócić helika w wybranym kierunku. Na łopatach 380 (trex 470L) mogę jeszcze kawałem podlecieć i szybko obrócić, ale na dolot mam raczej max kilka metrów jeśli się uda.

 

I teraz wrócę do punktu 4. 

Jeśli w tym miejscu od razu dam duużo mocniejsze kąty, mam wrażenie, że wirnik ma wieksze trudności z nabraniem pierwszych prędkości. Trochę jakby "tracił strugi".


  • 0

#72 Krzysiek "Viper"

Krzysiek "Viper"
  • Modelarz
  • 464 postów
  • Age: 36
  • SkądBielsko-Biała
  • Imię:Krzysztof

Napisano 14 sierpień 2018 - 14:03

Zgadza się!!!
Nigdzie nie napisałem że gwałtownie zmieniać kąty. To jest błąd ponieważ przy gwałtownych zmianach dochodzi do silnego zakłócenia przepływu strug przez wirnik. Łącznie z ich oderwaniem ! Gwałtowność w lotnictwie nie popłaca.

Ale o przepływie strug właśnie... Oboje macie rację. Masa modelu, średnica dysku wirnika mają olbrzymi wpływ. Także energia kinetyczna nagromadzona w łopatach. Łopata cięższa nagromadzi więcej energii i więcej jest jej w stanie oddać w końcowej fazie autorotacji. Wirniki małe źle autorotują. Wg mnie już różnica między 450ką a 470 ką jest odczuwalna. Prawda jest taka że każdy wykonuje autorotację po swojemu ale kanon jest jeden. Ja z zawisu pstrykam holda i płynnie przechodzę na powiedzmy -5 stopni. Staram się nie schodzić zbyt szybko i manewrować śmigłowcem w trakcie schodzenia. Zwrot o 180 stopni i te sprawy. Przecież wyćwiczona autorotacja w rzeczywistości nigdy nie zaistnieje. Jeśli już do niej dojdzie to często w nieodpowiednim momencie...

Ja polecam ten film
https://youtu.be/BkF4b6OuXJ0
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych