Skocz do zawartości

Latanie w termice...


Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 133
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Malinn - tez mialem do czynienia kilka razy z taka termika, naprawde w szoku bylem. Coprawda widzialem jako mlody chlopak jak na zawodach mlodzikow uciekaly modele F1H, ale

ta terme dopiero czuc jak mamy kontrole nad modelem. Szczegolne wrazenie robi jak szybol jest juz maly jak punkcik.

 

Teraz tak wysoko juz nie latam, bo raz bym model stracil. Poszedl w komin i oddalal sie z wiatrem. Musialem silnik wlaczyc i cicac spowrotem nad lotnisko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

HAHA!! udalo mi sie :shock: ale od poczatku...

Wrocilem dopiero co i dzisiaj rano poszedlem polatac.

 

Niestety holu nie przedluzylem : / kupilem za cienka zylke i pekala przy naciaganiu wiec zostalem przy starym holu (60 m zylki) (tak nawiasem: bierzcie zawsze zwykla milimetrowa zylke i bedzie zawsze dobrze a te ciensze supermocne nie daja rady)

 

Pogoda: na poczatku bezchmurne niebo, tylko jakies takie biale, ale zero wiatru.

No i udalo sie cos zlapac! :D co prawda wznoszenie raczej bidne bylo ale tak z piec minut to chyba latalem (albo mi sie czas dluzyl). Satyswakcja byla niezla. Mialem ze dwa dluzsze loty i to wlasnie wtedy kiedy szybolek wyholowal sie wyzej niz zwykle. Dlatego czuje ze przy dluzszym holu moze byc niezle

 

...no a pozniej przyszly chmury zbieralo sie na burze i... nie moglem wyladowac :shock: No czegos takiego to sie nie spodziewalem. Po waszych postach od razu strach mnie oblecial ze strace model, ale szybko ucieklem troche dalej i zaczalem ostro skrecac. I tu musze pochwalic moj model. Wystarczylo ze wszedlem w ostrzejszy zakret a ten zaczal robic piekny korkaciag ze nie musialem nawet sie sterow dotykac. Nie wiem czy to normalne czy nie ale bardzo mi sie podobalo. Jak wyladowalem to bylem z deka spocony :)

 

oto taka historia dzisiejszych lotow. Jesli sie zbytnio podniecam to powiedzcie :P Wiem ze to raczej zadna sztuka latac wtedy gdy wszedzie ciagnie do gory ale jako przedsmak prawdziwego latania jest wysmienite.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Całkiem to możliwe, szkoda tylko że nie mamy tak lekkiego wyposażenia rc aby to realizować. Mi się marzy latanie na zboczu w domu. Jako zbocze spokojnie mógłbym wykorzystać tapczan, wiatr by robił wentylator. Szkoda tylko że wciąż rc za ciężkie jest. Może za pare lat kto wie....

 

Istotnie falcon się wiatru nie boi. Ja jednak nie uporałem się z oporami na bowdenach i nielatam nim bo strach. Model ciągle korki łapie. Może za rok go uruchomie jak mi przejdzie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Całkiem to możliwe, szkoda tylko że nie mamy tak lekkiego wyposażenia rc aby to realizować. Mi się marzy latanie na zboczu w domu. Jako zbocze spokojnie mógłbym wykorzystać tapczan, wiatr by robił wentylator. Szkoda tylko że wciąż rc za ciężkie jest. Może za pare lat kto wie....

 

Oj mylisz się. Są dostępne już mikro mikro mikro wyposażenia rc. W którymś sklepie z USA były do kupienia modele elektryków dla których średni pokój w mieszkaniu to sporo przestrzeni. Model ważył parę gram i miał sterowanie sterem kierunku i wysokości a czy sinikiem to nie wiem na 100%

 

Jakbyś szukał to byś znalazł ale to i tak cenowo wyjdzie jak dobry rzutek :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Model ciągle korki łapie.

Znaczy co w korkach stoi? :devil:

Nie serio maz na mysli korkociag? Czy cos gorszego. Nie wiem jeszcze dokładnie jakie zagrożenia w powietrzu czyhają na model. Jedyne jakie mi się trafiły to na holu. (Jerry zaczął machać skrzydłami bo go na gumie 8mm wyciągałem, ale przeżył)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Model ciągle korki łapie
Jakby nie było falcon musi lecieć szybko a nie wolno. To nie jest typowy model termiczny :-P

 

Odnośnie lądowania to czemu mu nie zrobisz klap? Bardzo łatwa przeróbka i w dwa dni możesz modelem lądować ma 50 metrach a lądowanie zaczynać z 10 metrów. Przedtem lądowanie "bezpieczne" znajomego wyglądało tak że model na dwóch metrach potrafił i 100 metrów przelecieć. Po zrobieniu klap problem zniknął. Nawet sam Pan Kwarciński robi teraz klapy seryjnie w swoich modelach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Istotnie raz sprawdziłem jak falon lata na klapolotkach - Racja szybuje powoli i elegancko łapie noszenia.

 

Problem jest natury innej. Mam taki opór na bowdenach że ogona nie idzie wytrymować. Jak da się w dół to ogon zostaje 4mm niżej niż jak się da do góry. Efekt tego taki, że za każdym ruchem drąga ogon pozostaje w innym położeniu niż powinien. Model raz sunie naprzód , a raz przeciąga i wali się w kora.

 

Próbowałem te opory zlikwidować ale bezskutecznie. Straciłem cierpliwość już na razie. Model czeka do przyszłego sezonu. Zresztą i tak nie mam nim gdzie latać bo latam na łączce 50m na 100m otoczonej domami i lasem i 1,5kg nie odważe się w tym miejscu ulotnić. Zejście taką maszyną która musi gnać cały czas do przodu musiało by być pod kątem 45 stopni w takich warunkach. Raz już go rozbiłem i nie zamierzam ryzykować za bardzo.

 

Co do termiczki to już dziś o 11 robią się piękne kumulusy nad Bydgoszczą. Prawdziwe szybole już próbują latać. Ja mykam latać koło 13 jak się lepiej nagrzeje gleba ;-)

 

Mam jeszcze pytanko do Instruktora - gdzie można Microna zobaczyć ? - bo jestem ciekaw jak on wygląda

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 miesięcy temu...
  • 4 miesiące temu...

Czytając wasze posty wtrącę też coś od siebie. W sierpniu 2007 będąc na urlopie i mając do dyspozycji tylko EASY GLIDER-a z napędem elektr. wybrałem się na lotnisko do Międzybrodzia Żyw. ok.10 km. od domu tam gdzie jest organizowany coroczny PIKNIK MODELARSKI. Była godzina około 15 , słoneczny gorący dzień więc rzuciłem deprona i po mniej więcej 40 sek. wyłączyłem silnik będąc na oko na jakieś 60-70 m. wysokości no i zaczęło się. Po kilku okrążeniach prawie go nie widziałem więc pikowanie a gdy był już dość blisko no to zabawa od nowa bez problemu złapałem komin (prawdziwa winda)i tak przez ponad godzinę z głową zadartą w górę. Lądowanie trzeba było robić przymusowo lecz nie z przyczyn technicznych ale z powodu obolałego karku. Mimo wszystko przednia zabawa :rotfl:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś, pomiędzy 14 a 15 latałem na Pałacowej zagim 1m. Trochę poszalałem na silniku, potem zauważyłem, że w locie szybowcowym modelem jakoś dziwnie telepie na boki. A muszę zaznaczyć, że nigdy jeszcze nie próbowałem nawet szukać termiki. Skończyło się na jednym locie, trwającym 39 minut, w tym 2:40 na silniku. Dwa razy wyciągnęło mi model tak wysoko, że nie byłem już w stanie określić jego położenia. Musiałem wiać, oddając nieco wysokości, i obserwując, w którą stronę model się rozpędza! Podejrzewam, że było 400m lub więcej.

Model pięknie sygnalizował kominy, skręcając gwałtownie na zewnątrz, lub podnosząc dziób przy wlocie prosto w komin. Zadziwiająco łatwo dawało się dość ciasno krążyć, przy czym modej miał jakby tendencję do samoistnego trzymania się w kominie. Nie mam żadnej "termicznej" praktyki, więc nie wiem, czy ta termika była nadzwyczaj mocna, czy ja po prostu zacząłem się koncentrować na jej znalezieniu. Było super, takie latanie mogłoby trwać jeszcze długo.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie potrafię określić gdzie może znajdować się termika ale jeżeli już coś się znajdzie to czerpię do granic wytrzymałości termiki, baterii, albo mojej w zależności co wcześniej się wyczerpie ale jedno jest pewne to że w najbliższą niedzielę zabieram ASW-28 i spróbuję poszybować nad Międzybrodziem oby jak najdłużej ;D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

W sobotę wieczorem (jak ustał wiatr) na Zlocie Wirtualnego Klubu Modelarzy RC w Makowie, wreszcie oblatałem EasyGlidera. W niedzielę, dzięki uprzejmości Alianory, wyposażyłem go w wariometr i w górę. W pierwszym locie, koło godz. 11:30, udało mi się wkręcić w niezłą termikę.

log_makow_01.jpg

Z 230 m na 440 m pociągnęło mnie w 140 sekund! Wtedy zacząłem już źle widzieć model (na tle białych chmur było ok, ale na tle nieba już nie) i ratowałem się ucieczką w ciasnej spirali.

Potem niestety termika wygasła, a zerwał dość silny wiatr. Zresztą taki bardzo silny, poziomy prąd powietrza na wys. około 400-500 m (na dole nie wiało mocno) porwał jeden z szybowców w siną dal.

Dodam jeszcze, że mój EG nie był jeszcze dobrze wyregulowany i miał niewielką tendencję do pompowania.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 6 miesięcy temu...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.