Skocz do zawartości


Zdjęcie

Piper J3C konstrukcja z rurek

Piper makieta kostrukcja spawana

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
441 odpowiedzi w tym temacie

#201 Marcin K.

Marcin K.

    <<MURDOCK>>

  • Modelarz
  • 3237 postów
  • Age: 28
  • SkądRogoźno WLKP
  • Imię:Marcin

Napisano 18 kwiecień 2017 - 10:47

Opowiadaj:)
  • 0

#202 mecenas

mecenas
  • Modelarz
  • 498 postów
  • Age: 55
  • Skądz Grodu Kraka
  • Imię:Wojciech

Napisano 18 kwiecień 2017 - 11:19

Darku, oczywiście że nie OT  :)

Wszelkie technologie potrzebne do wykonania modelu lub jego elementów są jak najbardziej na miejscu  :), przecież po to jest forum.

 

Z wielkim zainteresowanie śledzę wątek, właśnie z powodu zastosowanych technologii. 


  • 0

#203 TeBe

TeBe

    Stolarz amator

  • Modelarz
  • 4979 postów
  • Age: 60
  • SkądWarszawa, Mokotów
  • Imię:Tomasz

Napisano 18 kwiecień 2017 - 11:35

Zauważam poważny błąd w odwzorowaniu oryginału....


  • 0

#204 widar123

widar123
  • Modelarz
  • 237 postów
  • Age: 56
  • SkądBydgoszcz
  • Imię:Dariusz

Napisano 18 kwiecień 2017 - 11:46

Zauważam poważny błąd w odwzorowaniu oryginału....

 

Wiedziałem, że czegoś nie dopracowałem, ale o jaki element chodzi, może da się jeszcze naprawić  ;)

 

A co do anodowania i barwienia to wywołany niejako do tablicy postaram się w miarę dokładnie opisać i pokazać "know - how". Muszę jednak najpierw przygotować dokumentację foto i etep po etapie przedstawię w najbliższym poście barwienie alu metodą domową.


  • 0

#205 TeBe

TeBe

    Stolarz amator

  • Modelarz
  • 4979 postów
  • Age: 60
  • SkądWarszawa, Mokotów
  • Imię:Tomasz

Napisano 18 kwiecień 2017 - 11:48

DU-BRO nigdy nie produkowało opon do Pipera ;-)


  • 0

#206 widar123

widar123
  • Modelarz
  • 237 postów
  • Age: 56
  • SkądBydgoszcz
  • Imię:Dariusz

Napisano 18 kwiecień 2017 - 12:03

DU-BRO nigdy nie produkowało opon do Pipera ;-)

 

I to jest właśnie do zrobienia  :D Za pośrednictwem forum zgłosił się do mnie kolega, oferując koła pompowane również f-my DU-BRO, ale z logo GOOD YEAR, dokładnie takie jakich szukałem. Nie znalazły się jeszcze na zdjęciu, ale mam je już u siebie i takie właśnie będą już w moim Piperze. Kolejny raz odczuwam siłę tego forum, wystarczy krótkie info i pomoc przychodzi ze wszystkich stron. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, a w szczególności Zbyszkowi "zulu" za koła. 

 

P.S.

Do kolegi Zbyszka - zajrzyj na PW, bo chciałbym się rozliczyć, ale jak do tej pory nie mam odpowiedzi dotyczącej nr konta.


  • 0

#207 dukeroger

dukeroger
  • Modelarz
  • 1432 postów
  • Age: 46
  • SkądHamburg
  • Imię:Piotr

Napisano 18 kwiecień 2017 - 12:36

Jasne że tak  :)  Cała procedura barwienia nie jest aż tak skmplikowana jak to się wydaje. Jeśli byłoby zainteresowanie i nie byłby to zbyt OT, mogę cały proces opisać i udokumentować fotkami tutaj. Wszelkie odczynniki i narzędzia do tego są dostępne każdemu, kto chce się zabawić w małego chemika  :D

 

dawaj dawaj!


  • 0

#208 widar123

widar123
  • Modelarz
  • 237 postów
  • Age: 56
  • SkądBydgoszcz
  • Imię:Dariusz

Napisano 18 kwiecień 2017 - 23:39

*
Popularny

Jak widać temat barwienia alu wzbudził dość duże zainteresowanie, więc postanowiłem podzielić się tą technologią.

Na początek przygotowałem zdjęcia z potrzebnych materiałów i narzędzi, które do tej pory służą mi bezproblemowo.

 

1. Ramka do wieszania przedmiotów w czasie anodowania. Jako że bedziemy mieli do czynienia z substancjami żrącymi (tu zachować szczególną ostrożność), najlepszym rozwiązaniem będzie wykonanie jej z aluminium (dobrze przewodzi prąd i nie koroduje). U mnie została zrobiona z prętów kwadratowych zkręconych śrubami. Każdy z prętów (tu na zdjęciu poziome) mają na jednym końcu podkładki z tworzywa, aby oddzielić je galwanicznie (anoda i katoda), tylko jeden pręt poziomy łączy się galwanicznie z jednym pionowym.

 

anoda03.jpg

 

Tu widać podkładki na jednym z prętów

 

anoda02.jpg

 

Do elektrody (-) katoda przykręcona jest blacha również z alu (zalecane jest podobno ołowiana, ale nie miałem i jak się okazuje ta alu również spełnia swoje zadanie)

W moim przypadku jest to blacha z gatunku PA6 o grubości 3 mm

 

anoda04.jpg

 

2. Nizbędnym środkiem do usuwania wszelkich zabrudzeń i jednocześnie nadania wstępnej porowatości jest NaOH (również substancja bardzo żrąca UWAGA!!!), prawdopodobnie popularny kret do udrażniania rur kanalizacyjnych to to samo. Ja bardzo dawno kupiłem czysty NaOH w sklepie chemicznym i do tej pory jeszcze nie zużyłem.

 

anoda05.jpg

 

3. Środkiem w którym będziemy anodować jest kwas siarkowy H2SO4. Oczywiście obecnie dostępny na rynku jest tylko w postaci elektrolitu do akumulatorów (czysty stężony tylko na specjalne zamówienie) ale to w zupełności wystarczy, zwłaszcza że i tak będzie rozcieńczany.

 

anoda06.jpg

 

4. Pojemnik najlepiej z tworzywa (nie grozi pęknieciem w przypadku szklanego) do elektrolitu. W moim przypadku jest to 5 litrowy zbiornik do którego wlałem 1l kwasu pokazanego na zdjęciu wyżej i dopełniłem to 4l wody (najlepiej destylowanej). Tu trochę uwagi, przy anodowaniu niewielkich przedmiotów takich jak moje felgi, taka ilość elektrolitu nie jest przesadą. W mniejszej ilości np 1l całości proces może nie zachodzić tak jak byśmy sobie tego chcieli, a to za sprawą wydzielanego ciepła podczas przepływu prądu, co jest zjawiskiem nie kożystnym przy anodowaniu. Temperatura podczas anodowania nie powinna przekraczać 18 st C, a najlepiej utrzymać ją w okolicach 15. Dlatego przy większych przedmiotach dobrze jest całą wannę z elektrolitem zanurzyć w dodatkowym zbiorniku wypełnionym wodą z ciągłą wymianą. Do zastosowań modelarskich, gdzie większość przedmiotów jest niewielka, takie rozwiązanie jak na zdjęciu w zupełności wystarczy.

 

anoda07.jpg

 

5. Dodatkowy pojemnik do wytrawiania w wodorotlenku sodu. Kąpiel sporządzam z 1 l wody + ok 1 łyżka stołowa granulek NaOH. Poniżej pojemnik z roztwórem nieco już przepracowany, stąd trochę osadu na dnie, ale nie przeszkadza to w dalszym użytkowaniu.

 

anoda08.jpg

 

6. Zawieszki na których będzie można zawiesić przedmioty do anodowania, w zależności od kształtu przedmiotu musimy sobie dobrać odpowiednio kształtem tak, aby w trakcie procesu zapewnić maksymalnie pewny kontakt elektryczny, a jednocześnie pamiętać o tym że w miejscu kontaktu warstwa tlenku bedzie minimalna, dlatego miejsce kontaktu wybieramy tam gdzie powierzchnia do barwienia będzie mało widoczna ( u mnie np. do wewnętrznej części felgi posłużyły zawieszki te po lewej stronie z pierścieniami sprężyście osadzonymi w otworze na łożyska). Materiałem na zawieszki jest również alu, ale raczej z gatunku PA38 (bardzo popularnego dostępnego w Castoramie), daje się łatwo formować i jednocześnie ma pewną sprężystość wystarczającą do klinowania zawieszki w przedmiocie. 

 

anoda10.jpg

 

7. Pojemnik z barwnikiem, tu pełna dowolność, choć najlepiej jak jest to pojemnik przejrzysty, bo widać co się w środku dzieje ;-). Barwnik rozpuszczamy w wodzie. Intensywność wybarwienia trzeba niestety samemu wypraktykować, bo zależy ona od bardzo wielu czynników ( stopnia wytworzenia warstwy tlenkowej na powierzchni alu, rodzaju barwnika, temperatury barwnika i jego nasycenia, czasu barwienia). Do uzyskania podobnego rezultatu jak w przypadku wspomnianych felg użyłem 0,5 l wody 1 torebkę barwnika i czas ok 30 min. w temperaturze ok 50 st C.

 

anoda11.jpg

 

Barwnikiem jest proszek barwiący f-my ARGUS do tkanin, ale myślę, że inne podobnego typu preparaty barwiące, będą równie dobrze sprawować swoją rolę. Istotą barwienia jest wnikanie drobin barwnika w wytworzone podczas procesu anodowania pory tlenku aluminium.

 

anoda12.jpg

 

8. I na koniec bardzo ważnym elementem całej procedury jest zasilacz z ogranicznikiem lub korzystniej stabilizacją prądu. Zasadą jest ustawienie podczas anodowania napięcia ok 15 V i prąd ok 1 A na każdy dm2 powierzchni przedmiotu. Zwłaszcza w pierwszym momencie kiedy nie ma jeszcze warstwy tlenku, proces anodowania jest bardzo intensywny, co skutkuje przepływem dużego prądu, brak jego ograniczenia może spowodować, że nie doczekamy się oczekiwanej warstwy tlenku, bo intensywnie zachodzący proces elektrolizy powoduje odrywanie początkowo delikatnej warstwy.  Z czasem proces przechodzi etap z intensywnego w bardziej łagodny, co widać po spadku prądu (powstająca warstwa tlenku nie przewodzi prądu) a oznacza to, że mamy właśnie powstającą anodę na naszym przedmiocie.

 

anoda13.jpg

 

To w skrócie o materiałach i oprzyrządowaniu, w kolejnym poście co i jak po kolei. CDN..


  • 11

#209 dukeroger

dukeroger
  • Modelarz
  • 1432 postów
  • Age: 46
  • SkądHamburg
  • Imię:Piotr

Napisano 19 kwiecień 2017 - 07:57

wow :)


  • 0

#210 widar123

widar123
  • Modelarz
  • 237 postów
  • Age: 56
  • SkądBydgoszcz
  • Imię:Dariusz

Napisano 19 kwiecień 2017 - 17:17

*
Popularny

Przyszła pora na zajęcia praktyczne  :)

1. Wybór i przygotowanie detalu do anodowania.

Do tego procesu najlepiej nadają się gatunki alu jak: PA 7, PA9, PA11 i popularny PA38 gorzej jest z PA6, ale daje się ale nie tak intensywnie. Przed przystąpieniem do trawienia i później anodowania dobrze jest wstępnie oczyścić, a bardziej chodzi o wyrównanie struktury powierzchni. Na przedstawionym poniżej detalu jedna z powierzchni została przeszlifowana (ta po prawej) a to po to, żeby pokazać efekt końcowy jaki wychodzi na obu powierzchniach. Szlifowanie alu to też efekt doświadczenia, aby dostać równomierną strukturę szczotkowanej powierzchni, zawsze szlifuję na desce z papierem ściernym pod bieżącą wodą (nie wystarczy na mokro). Woda wypłukuje z papieru resztki alu, co nie powoduje przyklejania się drobinek i tym samym nie zmienia gradacji papieru, dając równomiernie porysowaną powierzchnię. Oczywiście wybór gradacji jest w zależności jak głęboką strukturę chce się uzyskać. Do mojego detalu użyłem papieru o gradacji 180. 

 

anoda14a.jpg

 

2. Zawieszki, opisałem je w poprzednim poście, tu przedstawiam tylko możliwy wariant jej realizacji, zwykle wewnętrzne otwory są niewidoczne, dlatego warto tam właśnie umieszczać dobrze przylegające powierzchnie zawieszki. Zwinięty w spiralę pasek blachy tworzy sprężystą część zawieszki, dając pewny kontakt elektryczny.

 

anoda15a.jpg

 

3. Proces trawienia w NaOH. Przygotowany przedmiot wraz z zawieszką zanurzamy w roztworze wodorotlenku sodu na ok 15 min. To pozwoli na dokładne oczyszczenie przedmiotu z resztek tłuszczu, co zdecydowanie ma znaczenie podczas anodowania. Pod koniec trawienia na powierzchni alu może się pojawić szary osad, co pokazuje 3 fotka z serii. Nie trzeba go usuwać mechanicznie, wystarczy opłukać pod bieżącą wodą, zniknie w pierwszej minucie anodowania ;) . Ważne jest aby nie dotykać przedmiotu palcami.

W trakcie wytrawiania wydzielają się gazy bardzo drażniące układ oddechowy, dlatego cały proces wykonywać należy w wentylowanym pomieszczeniu lub przy otwartym oknie i nie nachylać się bezpośrednio nad pojemnikiem.  

 

anoda16a.jpg

 

4. Po wytrawieniu i lekkim przesuszeniu tak właśnie wygląda przedmiot z ciemnym osadem.

 

anoda22.jpg

 

5. I pierwszy moment zanurzenia w elektrolicie do anodowania. Po włączeniu zasilacza intensywnie zachodzący proces anodowania powoduje bardzo duży przepływ prądu, stąd ważne jest aby go ograniczyć. Ja nastawiłem ogranicznik do 1 A. W początkowej fazie widać było, że układ pobrałby zdecydowanie większy prąd, bo napięcie, z racji ograniczenia prądu, siadło do 5 V. Jednak już po minucie ustabilizowało się to na poziomie 0,7 A i pełne 15 V. W trakcie tej pierwszej minuty znika, bądź też zostaje usunięty ciemny osad z powierzchni alu i dalej powoli powstaje już tylko oczekiwana warstwa tlenku.

 

anoda23.jpg

 

6. Również tutaj przez cały proces wydzielają się szkodliwe opary gazów, więc kolejne ostrzeżenie o sprawnej wentylacji. Poniżej widać intensywne wydzielanie pęcherzyków gazu.

 

anoda17a.jpg

 

anoda18a.jpg

 

7. Po około 45 min. odłączamy prąd, przedmiot wyciągamy z kąpieli i trzymając tylko za zawieszkę płuczemy pod bieżącą wodą. Nie dotykając przedmiotu odstawiamy do przesuszenia. Po odparowaniu wody powierzchnia alu powinna być matowa (brak charakterystycznego metalicznego blasku) to świadczy, że uzyskaliśmy warstwę tlenku, która pozwoli na zabarwienie.

 

anoda19a.jpg

 

8. Tak przygotowany przedmiot można już zanurzyć w kąpieli barwiącej. Na tej samej zawieszce przedmiot umieścić tak, aby nie dotykał on ścianek naczynia, ani nie przylegał do dna. Mój pojemnik z barwnikiem umieściłem na elektrycznym grzejniku, aby temperatura roztworu było w okolicach 40-50 st C (o czym pisałem wcześniej). Przedmiot w zależności od intensywności barwienia można pozostawić od 5-60 min. W przedstawionym przykładzie było to 40 min.

 

anoda20a.jpg

 

9. Po wyjęciu i opłukaniu przedmiotu możemy się cieszyć kolorowym aluminium  :D

 

anoda21a.jpg

 

10. Do zakończenia całej procedury jest jeszcze jedna czynność, która pozwoli na zachowanie uzyskanej barwy. Otóż podczas anodowania powstały na powierzchni tlenek ma strukturę powiedzmy gęstego lasu, to pozwala wniknąć cząsteczkom barwnika w jego pory, ale jeśli to tak zostawimy, to z czasem barwnik może się wypłukać tak samo jak wcześniej wniknął. Dlatego procesem zamykającym pory tlenku, jest zwykłe gotowanie przedmiotu w wodzie przez ok 15 min. Bardzo łatwo się o tym przekonać, biorąc w palce przedmiot przed uszczelnieniem, jest jakby szorstki klejący się do palców. Po uszczelnieniu powierzchnia staje się śliska i bardziej twarda.

 

To chyba wszystko co jest potrzebne aby pokolorować sobie "amelinium" w domu  :D , mam nadzieję, że nie jest to zbyt skomplikowane i każdy jest w stanie takie kolorowanki sobie zrobić.


  • 19

#211 matejko77

matejko77
  • Modelarz
  • 61 postów
  • Age: 41
  • SkądŚwidnica
  • Imię:Marcin

Napisano 19 kwiecień 2017 - 20:36

Świetny poradnik, jednak zostanę przy zlecaniu anodowania profesjonalistą. Nie jest to szczególnie kosztowne, a agresywna chemia mnie odstrasza  :)


  • 0

#212 mike217

mike217
  • Modelarz
  • 2341 postów
  • Age: 38
  • SkądBydgoszcz
  • Imię:Michał

Napisano 19 kwiecień 2017 - 20:54

Ja zlecam w Wojskowych zakładach lotniczych, co prawda robią tylko 3 kolory ale wiedzą co robią, mają opinie najlepszej galwany w Polsce. Ale Darek.. Szacunek, nie wybuchnij tam ;)


  • 0

#213 dukeroger

dukeroger
  • Modelarz
  • 1432 postów
  • Age: 46
  • SkądHamburg
  • Imię:Piotr

Napisano 20 kwiecień 2017 - 08:05

to forum mnie czasem rozwala tym co potrafią użytkownicy, dziś jest taki dzien :) szacunek :)


  • 0

#214 Tomek

Tomek
  • Modelarz
  • 1785 postów
  • Age: 46
  • SkądPuławy/Paryż
  • Imię:Tomek

Napisano 20 kwiecień 2017 - 08:21

Doktor Jekkyl czy Pan Hyde? :)


  • 0

#215 widar123

widar123
  • Modelarz
  • 237 postów
  • Age: 56
  • SkądBydgoszcz
  • Imię:Dariusz

Napisano 08 maj 2017 - 20:09

Dawno nic nie wstawiałem, ale to głównie dlatego, że musiałem sobie wiele przemyśleć co do kolejnego wyzwania jakim było zbudowanie drzwiczek dolnych. Niby prosta konstrukacja, ale żeby wszystko spasować z działającym mechanizmem zamka, okazało się nie tak banalne. Po pierwsze aby przeprowadzić cięgna zamka musiałem wyfrezować kanały w rurkach, po drugie trzeba było jakoś zablokować tuleję prowadzącą zasuwkę w rurce, aby sprężynka mogła się na niej oprzeć, trzecia sprawa to zawiasy, do których podchodziłem trzy razy i czwarta to znaleźć rozwiązanie otwierania drzwi z zewnątrz, jako że oryginał nie przewidywał takiej opcji, to w moim rozwiązaniu bedą otwierane za pomocą małego kluczyka imbusowego. Na szczęście wszystko udało się w końcu jakoś pospinać i gotowe drzwiczki znalazły swoje miejsce.

 

drzwi_d01.jpg

 

Tu widoczne kanały na cięgna i jedna z zasuwek

 

drzwi_d02.jpg

 

drzwi_d03.jpg

 

Tuleja na której oparta jest sprężyna została wlutowana przez otwór w rurce

 

drzwi_d04.jpg

 

Zawiasy sprawiły najwięcej kłopotów. W dwóch przypadkach lut niestety popłynął zbyt głęboko i zespolił wszystkie trzy ogniwa razem, dopiero za trzecim razem udało się bardzo delikatnym płomieniem ukierunkować lut we właściwą stronę.

 

drzwi_d05.jpg

 

Widoczna część zamka z gniazdem pod klucz imbusowy

 

drzwi_d06.jpg

 

drzwi_d07.jpg

 

A tu klamka od wewnętrznej strony drzwi oraz widoczny orczyk cięgien zamka

 

drzwi_d08.jpg

 

drzwi_d09.jpg

 

drzwi_d10.jpg

 

drzwi_d11.jpg

 

drzwi_d12.jpg

 

I drzwiczki dolne w całej okazałości  :)

 

drzwi_d13.jpg

 

W przygotowaniu drzwiczki górne, niebawem postęp prac przy ich realizacji.

 

Pozdrawiam - Darek


  • 0

#216 radziu45

radziu45
  • Modelarz
  • 604 postów
  • Age: 45
  • SkądCzęstochowa
  • Imię:Radosław

Napisano 08 maj 2017 - 22:12

Jak nie ma klamki z zewnątrz to jak w domu wariatów  :D  :D  :D

Super robota , może następny model tak zrobię podoba mi się to .


  • 0

#217 Trenerek

Trenerek
  • Modelarz
  • 53 postów
  • Age: 58
  • SkądŁódź
  • Imię:Darek

Napisano 09 maj 2017 - 00:19

Jak nie ma klamki z zewnątrz to jak w domu wariatów  :D  :D  :D

Tam nie ma klamki od wewnątrz, z zewnątrz jest. A odlot jaki :o 


  • 0

#218 sudik

sudik
  • Modelarz
  • 164 postów
  • Age: 26
  • SkądKraków

Napisano 09 maj 2017 - 06:02

Mówił Ci ktoś że jesteś szalony w dobrym tego słowa znaczeniu :D przez 20 min zbieram szczękę z ziemi.

Wysłane z mojego Redmi 3S przy użyciu Tapatalka
  • 0

#219 widar123

widar123
  • Modelarz
  • 237 postów
  • Age: 56
  • SkądBydgoszcz
  • Imię:Dariusz

Napisano 29 maj 2017 - 22:44

Jako że sezon w pełni, postępy prac nieco spowolniły. Po długich medytacjach powstały jednak drzwiczki górne. Na początku nie miałem pomysłu jak zrobić ramkę na oszklenie, tak aby można w każdej chwili wymienić szyby i nie produkować przy tym dużej ilości elementów mocujących. Ostatecznie powstała rama z rurek fi 4, a do okoła przylutowane kątowniki z dystansem 0,8 mm na włożenie oszklenia. Nie obyło się również bez zrobienia szablonu, bo ramka drzwi wraz z przylutowanymi kątownikami musiała się zmieścić w światło ramy kadłuba z zachowaniem dystansu z każdej strony po 0,5 mm (tak sobie przyjąłem, aby mieć miejsce na ewentualne oklejanie płutnem i malowanie). Z zawiasami tym razem poszło gładko i za pierwszym razem  :) .

Poniżej kilka zdjęć co z tego wyszło:

 

drzwi_g01.jpg

 

drzwi_g02.jpg

 

Tu widoczna jest szczelina między rurką a kątownikiem, gdzie będzie wchodzić oszklenie.

 

drzwi_g03.jpg

 

Drzwiczki wiszą już na zawiasach

 

drzwi_g04.jpg

 

Wszystko ładnie pasuje i nigdzie nie przyciera, szczelina 0,5 mm zachowana dookoła ramy.

 

drzwi_g05.jpg

 

drzwi_g06.jpg

 

Będzie swobodny dostęp do wnętrza kabiny  :)

 

drzwi_g07.jpg

 

drzwi_g08.jpg

 

Zostały jeszcze drobiazgi przy górnych drzwiczkach jak ograniczniki, aby po zamknięciu dolnych drzwiczek górne zostały zablokowane, rączka od wewnątrz oraz uchwyt zatrzasku do podwieszenia drzwiczek pod skrzydło. Z lewej strony kabiny planuję zrobić środkową część oszklenia (podobnie jak w większości oryginałów) przesuwaną - góra dół. Do tego jest jednak potrzebne wykonanie prowadnicy ze szczeliną na grubość oszklenia i właśnie zastanawiam się jak to zrobić, aby się nie narobić  :D .


  • 3

#220 kesto

kesto
  • Modelarz
  • 1354 postów
  • Age: 53
  • SkądEłk
  • Imię:Krzysztof

Napisano 30 maj 2017 - 11:56

 ramka drzwi wraz z przylutowanymi kątownikami musiała się zmieścić w światło ramy kadłuba z zachowaniem dystansu z każdej strony po 0,5 mm (tak sobie przyjąłem,

Ty się chłopie nie wygłupiaj :P . Jeśli model jest w skali 1:4, to dystans między ramką drzwi a ramą kadłuba miałby w oryginale tylko 2mm.  :D  Gdzie ty widziałeś tak spasowanego Pipera? :D W rzeczywistości jest 5-8mm.

Tak na poważnie, to jestem pod wrażeniem tego co robisz i pewnie nie tylko ja.


  • 0



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Piper, makieta, kostrukcja spawana

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych