Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/05/2020 in all areas

  1. 14 points
    Udało się, model lata Dzisiaj po południu z kolegą z lotniska udaliśmy się na testy. Samolot lata lepiej niż wygląda. Nie wymagał nawet trymowania. Jedyne co to muszę dodać odrobinę więcej Expo na ster wysokości i od miksować więcej wysokości na pełnych klapach bo ciężko zmusić go do opuszczenia nosa przez co niespecjalnie przyziemiłem. Na szczęście bez strat. Poniżej zamieszczam kilka fotek i krótkie ujęcia ze startu i lądowania.
  2. 9 points
  3. 9 points
    V Pomorskie Zawody Makiet Szybowców - dzień pierwszy widziany okiem mojego aparatu.
  4. 8 points
    u kolegów Mariusza i Pawła temat ruszył jednak ostatnimi czasy i u mnie się trochę działo. pierwszą sprawą jest to że Paweł wziął się za porządną dziedzinę modelarstwa a mianowicie wyścigi na wodzie poza tym parę ważnych tematów silnikowych jaki i łódkowych poruszyliśmy w naszych rozmowach i wniosek jest jeden ich jest dwóch a ja jeden jednak robota idzie nam tak samo wolno więc nie mam się co martwić tempem prac nad felgieblem z ciekawszych rzeczy to może dla większości osób zaglądających tutaj pewnie to nic wielkiego ale dla mnie wydarzenie bardzo ważne i utwierdzające w tym że to co robię to właściwy kierunek a więc do rzeczy odwiedził mnie wraz z małżonką Pan JAN SEWERNIAK w moim warsztacie. dla czego to dla mnie takie ważne? a dla tego że dzięki Panu Jankowi nauczyłem się wielu tajników modelarstwa lotniczego i jak by nie patrzeć to przez niego poszedłem w stronę wyścigów na wodzie i nie żałuję tego mimo licznych przeciwności. podsumowując wizytę wszystko jak najbardziej na plus a w szczególności to co do tej pory zostało zrobione przy silniku oraz technologię wytwarzania części jakimi dysponuję. co do samego silnika bo to pewnie wielu z was interesuje w międzyczasie gdy toczylem tulejki z brązu frezarka wykonała serię korbowodów do zawodniczego silnika novarossi o pojemności 3,5ccm. korbowód pasuje również do innych silników tej pojemności rozstaw osi 29,5mm średnica na swożeń tłokowy 4mm średnica pod czop wału 5mm. na chwilę obecną seria mała bo 20 szt jednak już są chętni na nie. przy felgieblu w końcu udało mi się wykończyć pierwsze 20 szt karterów do silnika 7,5ccm jednak czasu to pochłania co niemiara aby wszystko było wykonana zgodnie z rysunkami oraz utrzymane tolerancje każdej części. efekty prac możecie podziwiać na fotkach P.S. oczywiście korby są na sprzedaż a na warsztacie aktualnie są kartery do pojemności 4ccm oraz korbowody do nich pozdro Kamil
  5. 8 points
    Facet zdaje sie wykazywac symptomy typowe dla cierpiacych na kompleks nizszosci. Moze ma spaprane zycie, albo jakis inny handicap... Predzej wspolczuc trzeba, zamiast sie tym irytowac. Moim zdaniem szkoda czasu, by sobie takimi typkami glowe zawracac. Ignorowac go, nie zagladac na jego strone, byc moze kiedy sam zauwazy, ze te bzdury nikogo nie interesuja. Natomiast wszelka opozycja i prezentacja jakichkolwiej kontraargumentow to jedynie pokarm dla jego skrzywionego ego.
  6. 6 points
  7. 6 points
    Rybki, kolarstwo, motocykle, bieganie itp - weźcie jakiekolwiek hobby a znajdziecie mnóstwo uprzedzeń, dorabiania ideologii itp. Wszędzie spotkacie ludzi myślących, że są lepsi od innych, bo mają lepszy sprzęt, ale i takich, którzy bezinteresownie pomogą, doradzą. Mam moto od kilku (może z 10) lat i w tym czasie nauczyłem się, że nie ma sensu jeździć w dużej grupie, integrować się z jakimiś klubami itp, bo z przyjemności staje się to powoli obowiązkiem. Wolę jeździć ze sprawdzoną, kilkuosobową ekipą, gdzie ludzie się znają i wiemy, czego się po sobie spodziewać. A różnice między posiadaczami różnych sprzętów będą zawsze - sam nie lubię chopperów, frędzli, tego stylu, ale równie dobrze ktoś może nie lubieć tego czym ja jeżdzę i jak się ubieram. Trudno, nie ma szans, żeby każdemu dogodzić. A w modelarstwie nie macie wrażenia, że jest podobnie? "Droniarze" znienawidzeni przez innych, ci od śmigłowców krzywo patrzą na tych od akrobatów, potem szybowce, elektryki, podział na modelarzy i "modelarzy", na balsę, laminat, piankę. Ile razy na lotniskach po cichu jedni wyśmiewają się z drugich, albo patrzą z politowaniem na ich modele. Obstawiam, że w innych hobby jest podobnie.
  8. 6 points
    Nie do końca modelarski, nic szczególnego, ale po prostu fajny filmik
  9. 6 points
    Tymczasem. młodszy brat drukowańca czyli Bielik z depronu został był ukończon. W sobotę oblot na Pikniku Polskie Skrzydła w Radawcu. Niestety aerograf padnięty i malowanie ręczne pędzelkiem, akrylem Valeyo. Edf 70 mm China cos tam, silnik 1200kv , 4s 3600 mAh, regulator 70A, bec 3A. 4 serwa 9g.
  10. 6 points
    Napisz jeszcze poradnik jak poruszać się po mieszkaniu żeby nie przy....ać w ścianę
  11. 5 points
  12. 5 points
    Do obejrzenia... głośniki w kompie na maxa, piękna muzyka płynie z modeli.
  13. 5 points
    A ja po wielomiesięcznym rozkminianiu tematu, wziąłem 2h lekcji jazdy na motocyklu (miałem doświadczenie tylko na skuterach automatach, ale za to w ciekawym ruchu miejskim, Wietnam i Grecja) i zakupiłem takie oto cudo chińskiej techniki 125ccm. I jestem Bardzo zadowolony, wolne toczenie i podziwianie krajobrazów.
  14. 5 points
    Oklejone EPP wygląda lepiej niż tylko malowane. Model dostał oznaczenia eksploatacyjne, półkę pod aku i jak tylko pogoda będzie OK trzeba Orlika oblatać.
  15. 5 points
    czas znów co nie co pokazać i przy tej okazji mam dwie informację jedna całkiem dobra druga natomiast nie koniecznie więc zaczne od tej złej. po rozmowie z kolegami oraz moich własnych przemyśleniach doszedłem do wniosku iż należy wszystkie co do jednego kartery jakie miałem ponownie wrzucić do pieca i przetopić i teraz ta dobra informacja z tych karterów powstało 20 szt odlewów silnika 7,5ccm oraz 4ccm. technologia odlewania również została przeze mnie doprowadzona do perfekcji i poczyniłem stosowne inwestycje w piec odlewniczy gzie mogę dokładnie kontrolować temperaturę ciekłego metalu a to jest szczególnie ważne przy odlewaniu alu. kolejnym tematem była obróbka termiczna odlewów która nadaje im stosowną twardość ale tą wiedzę posiadłem podczas pracy w odlewni więc na chwilę obecną mam obrobione w 80% 12 szt karterów do 7,5ccm według mnie są idealne pod kątem wad odlewniczych jak i samej obróbki a ja nie lubię robić czegoś na pół gwizdka stąd decyzja o przetopieniu karterów po drodze jeszcze przerobiłem sam model wedle którego wykonuję formy piaskowe więc to już powinien być ostateczny wygląd docelowego karteru silnika co do samej obróbki to nie koniec jeszcze każdy z nich będzie piaskowany żeby pozbyć się resztek piasku formierskiego i nadać powierzchni ładny matowy kolor niby to tyko silniczek modelarski i to bardzo stary a trzeba posiąść wiedzę od odlewania przez obróbkę mechaniczną po samo programowanie i w międzyczasie jeszcze materiałoznawstwo dużo tego Grzesiu nie obraź się że po raz kolejny pisze o karterach jednak nie mam zamiaru pisać o nich non stop i na koniec parę fotek jednego z nowych obrobionych karterów mam nadzieję że fachowcy podzielą mój pogląd że to jest to i tak ma wyglądać a nie tak jak parę postów wcześniej
  16. 4 points
    kokila do odlania karteru repliki silnika SiM 2b złożona na kołkach kartowanych obsadzonych w tulejach toczonych z materiału serii Q-te ( Dla mnie od roku całkowita nowość. Ważne że idę kupuję ile mi potrzeba. Płacę i mam gotowy materiał o twardości 32-34 HRc) pozostało jeszcze wykonać podebrania aby czerwoną kokilę można było pokazanymi łyżkami rozebrać co by można było później wybić detal odlany z kokili. To już jutro. same tulejki to po prostu stanie przy tokarce SV18 i toczenie. Po mniej więcej 40 minut na jeden detal na gotowo wykonany z dokładnością do dwóch setek. Reszta przytarta papierem ściernym na obrotach do takiego wymiaru co by były widoczne wyraźne ślady powstałe podczas wybijania: na ostatniej tulejce widać że za ciasno było bo przy wyciskaniu złapało tulejkę i powstał delikatny zadzior. Co zostało i w otworze jak i na tulejce usunięte. otwarta kokila z osadzonymi kołkami pozycjonującymi. Robiłem sam tylko dlatego że kupne i tak bym musiał przerabiać czyli skracać bo za długa byłaby część prowadząca. Te tulejki to na pewno oddam do azotowania co by podnieść twardość powierzchni a to na pewno zapobiegnie możliwości zatarcia gdyby na przykład próbować składać kokilę gdy jedna strona jest gorąca a druga chłodna. a tu już wciśnięte twarde kołki w tulejki wcześniej już pasowane do otworów. Oczywiście po wciśnięciu kołków ponownie muszę pasować tulejki co by się nie zatarły podczas wciskania do otworów w kokili. na koniec. Mam praski ale i imadło maszynowe a to zapewnia przyłożenia sił równolegle do kierunku wciskania.
  17. 4 points
    Pierwszy Karaś skończony i lata . Klka fotek dla tych którzy nie są na FB
  18. 4 points
  19. 4 points
    No tak, przypadkowy modelarz z kilkoma godzinami spędzonymi w powietrzu dwoma czy trzema kitami podważa zasady pilotażu praktykowane przez generacje pilotów, bazujące na doświadczeniu i profesjonalizmie ludzi, którzy generacje samolotów projektowali i budowali. Kolega ponoć studiował na Wydziale Lotniczym PRz. Nie wiem na jakiej specjalności, ale pewno nie na Pilotażu, i pewnie nie na Płatowcach (wydziały które znam z autopsji) bo gdyby było inaczej nie udowadniałby wszystkiego wiedzą z YouTube (no chyba że poziom nauczania aż tak nisko upadł). Na pewno Kolega ma wrodzony dar widzenia, pozwalający ocenić najdrobniejszy szczegół pilotażu , na przykład "na dwa punkty wylądował, asekuracyjnie z nadmiarem prędkości" (uwaga dotyczy filmu z czasów obecnych, który zamieściłem zgodnie z prośbą Kolegi, na którym to pilot wcale nie lądował jak Kolega każe, tylko na 3). A konkretnie? Ile ten nadmiar wynosił? Na czym polegała asekuracyjność? I czy aby technika lądowania na podwozie główne nie jest asekuracyjna? Gubi się Kolega w swoich wywodach, miesza pojęcia z filmików pokazujących raz samoloty, raz ich modele. Natomiast profesjonalny instruktaż, stworzony wspólnie przez konstruktorów i pilotów w celu ochrony życia innych pilotów na tych samolotach latających, to tylko "forsowany w starszych opracowaniach" przesąd "betonu" latającego w lekkimi dwupłatowcami w pierwszej wojnie światowej. SERIO? A kto niby zaprojektował i zbudował Spitfire'a? A kto na nich latał? Miłośnik pokazywania się na YouTube? I kiedy to było? W czasach obecnych? Gdyby kolega zmusił się do obejrzenia filmów instruktażowych, które zamieściłem wcześniej, ale ZE ZROZUMIENIEM, dowiedziałby się dlaczego lądowanie na trzy jest najbardziej pożądanym w każdym samolocie z podwoziem klasycznym. Przecież było to wprost powiedziane. No właśnie, małem kiedys okazję, i wieki zaszczyt, być powożonym klasycznymi samolotami typu Stearman i Texan, przez pilotów, którzy zęby na nich zjedli, a także doświadczonych na samolotach znacznie bardziej zaawansowanych (Mustang, Corsair, Bearcat). Każde z lądowań było na 3. Każde, nawet przy silnym bocznym wietrze. Dla przedstawiciela młodego pokolenia, które wie najlepiej, może to i "forsowana" przez "beton" bzdura. Po co komu teraz oryginalny manual (książka/podręcznik użytkowania samolotu w locie), skoro współczesne kolorowe obrazki mówią inaczej? Po co umiejętność czytania mapy, jak w kokpicie/telefonie jest GPS. Po co myśleć, jak można naśladować. I przy okazji w roli głównej pojawić się na YouTube.
  20. 4 points
    Z pojawiania się w świecie Arkadiusza, który tłumaczy jak się lata Mustangami w skali łan tu łan ze względu na wyczerpanie moich pedagogicznych możliwości.
  21. 4 points
    Podobno nie wypada pisać posta pod postem ale co mi tam Moje GP14 wylatało 37 lotów i poznajemy się coraz lepiej. Dostało nawet resztę naklejek Podczas weekendowych lotów w czeskim Jeseniku przydażył mi się jeden z takich lotów które na długo zostają w pamięci. Pierwszy start i wysoki hol ponad 500m a po wyczepieniu vario złowrogo sygnalizowało duże opadanie więc zacząłem zwiedzać okolicę oblatując praktycznie cały obszar lotniska. Dawno nie miałem takiej sytuacji żeby wszędzie tak cisnęło w dół. Znajmy Czech Mirek podszedł do mnie widząc sytuację i słysząc odgłosy z varia. „Leć na krawędź lini drzew” niedaleko strefy podejścia do lądowania prawdziwych szybowców posłusznie odleciałem około 100m wysokości i daleko od siebie, o coś złapało dwa kółka i koniec, znowu na dół. Zrezygnowany wracając wzdłuż zbliżających się wierzchołków drzew układam sobie w głowie podejście do lądowania [ trudno trafiłem na takie warunki zdarza się ]. Pogodzony z sytuacją wykonuję trzeci zakręt przed lądowaniem a tu jakby trochę zabrało wiec postanowiłem zrobić kółko. Z tyłu usłyszałem tylko głośne wołanie Mirka Toć Toć / krąż krąż i faktycznie ostrożnie żeby utrzymać się w ciasnym ale bezpiecznym zakręcie udało mi się wycentrować komin. Pełne skupienie palce wbite w drążki starałem się utrzymać w tym jak najdłużej. Podciągnąłem się tym kominie do prawie 400m i chwila relaksu. Odleciałem dalej od siebie tracąc wysokość ale dałem odpocząć kciukom i karkowi który już zaczął drętwieć. Tam już załapałem się na następny komin który ciągnął do góry jak szalony. Na 700m mój wzrok i sylwetka modelu zaczynają sygnalizować że trzeba przerwać to wspinanie. Następne kilkanaście minut bawię się hamulcami uciekając od noszenia. Momentami lecąc na pełnych hamulcach muszę dokładać pełnych klap z domiksowaną wysokością by przerwać wznoszenie bez nadmiernego rozpędzania modelu.Wczoraj przypomniało mi się że warto zobaczyć zapis tego lotu z wariometru wiec pierwszy raz w tym roku podłączałem moje vario pitlaba pod komputer. Poniżej zamieszczam wykres jak to wyglądało Od przyszłego tygodnia GP14 będzie na nowo programowane i zaczynam zabawę z używaniem całego spływu jako klap. PS. Dla miłośników lekkich modeli, obciążenie modelu wynosi 100g/dm2 i mniejsze nie będzie a nawet bez klap model świetnie radzi sobie w krążeniu na 50m.
  22. 4 points
    Mówisz i masz ! Jeszcze film z wodowania z wykonawcą i kapitanem jednostki podczas dziewiczego rejsu - Jurkiem Lemke z Grudziądza ( trzecie zdjęcie, drugi od lewej) !! VID-20200727-WA0013[1].mp4
  23. 4 points
    Uproszczenie - dobra wymówka na brak rzetelności i niedopracowanie tematu. Taka rada, jeśli chcesz dzielić się wiedzą, to zastanów się czy aby napewno pomagasz, czy aby nie szkodzisz przy okazji. Przykład: teoria w książce Gordona Whitehead'a odnośnie dekalażu, czy też stosowania zwichrzenia płata - jest słuszna w około 80%. Poprawiałem ustawienia modeli z tych 20%. Czy nie obchodzi Cię los tych 20%? Wystarczy podać informację dla jakich warunków ma sens poradnik, czy też wzór i nie ma problemu. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie masz szacunku dla tych, do których kierujesz swoje poradniki, a jedynie zaspokajasz swoje ego. Pisałem do obsługi Forum po tym jak mnie zawiesiłeś kolego Rafale. Streszczę: Zwracałem uwagę, że ludzie obecnie czerpią wiedzę z internetu. Czy chcesz, czy nie to Forum pełni również rolę edukacyjną. Wyimaginuj sobie, że ktoś ma pecha i powoduje wielką szkodę latając swoim modelem. Na przesłuchaniu odpowiadając na pytanie skąd czerpał wiedzę - odpowie z PFMRC; Jak myślisz kolego - czy Wy Moderatorzy i Admin będziecie mieli spokojny czas? Nie wydaje mi się. Dla prokuratora nie będzie przekonywujące, że jako MOD nie odpowiadasz za wartości merytoryczne. Ktoś napisze, że przesadzam - nie, nie przesadzam. Ale jak to pisał ktoś mądry - "Nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi"
  24. 4 points
    kolejne parę godzin zaowocowało złożeniem w całość. Udało się bez problemu. Ciasno chodzi i jeden i drugi zespół wypychaczy. Tylko dlatego że przez całą długość płyty kokilowej o grubości 36 mm są otwory niewyluzowane. Jutro mam nadzieję na dalsze prace. Czyli wyluzowanie dodanie brakujących jeszcze bolców do pchania wypychaczy ( Młotkiem ). Oraz stosownego poskracania wypychaczy...
  25. 4 points
    No Rafał , tymi słowami to mi pojechałeś po ja..ch. cytat " Ja od dziecka tym się bawiłem i od lat już nie kleję modeli i się cieszę !! że nie muszę nic wycinać ,lakierować, napinać itp. Zostawmy to "starym" modelarzom i idźmy z duchem czasu... Niech Kocjan lata tak jak większość obecnyc ". Słyszałeś kiedyś o pracowniach modelarskich , które istnieją przy domach kultury. Jak myślisz , my instruktorzy uczymy dzieciaki tylko podając adres sklepu gdzie można kupić gotowca , czy mamy inne zadanie. Właśnie ludzie z Twoim tokiem rozumowania wychowuje dzieciaki na niemoty. Właśnie modelarstwo jest jedną z dziedzin , która rozwija kreatywność , zdolności manualne , sposób logicznego myślenia , wiedzy o obróbce materiałów itp. , po prostu fałduje nasze mózgi. Ja jako instruktor sekcji modelarskiej poczułem się jak byś splunął mi w twarz. To oznacza , że moja praca i czas to o kant dupy rozbić. Tym bardziej boli , że to słowa moderatora. Pozdrawiam.
  26. 4 points
    Kiedyś Rosjanie sprzedali mi patent na cięcie kevlaru, ich kevlar nożem był nie do przecięcia, brali nożyczki i normalne wiertło do stali kilka razy próbowali przeciąć to wiertło na pełnym ostrzu i nożyczki zaczęły ciąć kevlar gęste płótno Rosyjskie bez problemu. Drugi patent. Nie wiem czy znany jest patent modelarzom jak wiercić cienkie blachy aby uzyskać idealny otwór. Mianowicie bierzemy kawałek płótna ściernego 80-160 składamy na pół i podkładamy pod ostrze wiertła i zaczynamy wiercić płótno się obraca z wiertłem i za chwilę mamy piękny otwór np; fi 10 blacha 0,5mm bez ryzyka wyrwania blachy Władek
  27. 4 points
    Widzę że dalej i dalej i dalej......to samo......kilka stron w miarę po czym znów zaczynasz te swoje mądrości i się zaczyna od nowa.Tak,to ja przytoczyłem ten raport jak i kilka innych przykładów że się mylisz,natomiast Ty na przeciw stawiałeś swoje studia...i żadnych argumentów na to że to się my wszyscy mylimy.Jeszcze bym zrozumiał jak bym to ja tylko tak twierdził ale tak samo wyjaśniało Ci tu połowa chłopaków z forum i do tej pory niczego nie zrozumiałeś.Naprawdę,warto czasem posypać głowę popiołem i przyznać się do błędu,nikt nie jest omnibusem i każdy może się pomylić.Pamiętamy tez Twoje wywody kiedy omawialiśmy pewny film z pewnym modelem... Któryś już raz natrafiasz znów na Jarka i po raz kolejny wychodzi na to że nic nie wiesz..Znowu jakieś teorie o widzeniu przez człowieka,obserwacje modelu...widzenia tunelowe.... A może byś tak napisał w tym arcymądrym poradniku młodym modelarzom-jak się klej balsę,jak się szlifuje żeberka,jak się w nich wycina otwory pod dzwigary,jak się wszystko ustawia na desce montażowej, jak się lutuje podwozie z drutu,jak sie okleja folią a jak papierem japońskim na nitrocellon(pewnie nawet nie wiesz co to jest),jak zrobić kratownicowy kadłub,jak zrobić zwichrzenie skrzydła,jak się wycina rdzenie skrzydeł ze styropianu,itd,itp. To by był zarąbisty poradnik dla świeżaków w modelarstwie..Twoja teoria sama nie poleci.. Potrafisz choć jedną rzecz z tych co wymieniłem wykonać? Teoriami nikogo nie nauczysz ani latać ,ani budować modeli,ani ich obserwować
  28. 4 points
    Jakiś szpion nagrał moje tajne próby w locie. bfab381f-a2ac-4ad2-9a1b-2e16a7e7d407 14aa5183-bf7c-484f-be6a-e4ca02622f5e
  29. 4 points
    Po pierwsze - aby tu mówić o praktyce musiałbyś to skrzydło złamać. Jeśli skrzydła nie złamałeś, to nie świadczy to o tym, że pasek węgla pod fornirem jest dobrym rozwiązaniem. Żeby mieć pewność,że jest dobrym rozwiązaniem, to musiałbyś złamać skrzydło z rowingiem i bez rowingu, żeby zobaczyć jaka jest faktyczna różnica w wytrzymałości. Tak to tylko wiadomo, że skrzydło wytrzymało, a czy dzięki fornirowi, czy węglowi to inna kwestia. Druga kwestia - producenci stosują różne rzeczy, nie zawsze mające sens. Wierz mi, to znam od podszewki... Trzecia rzecz - w takim układzie zwyczajnie nie wykorzystuje się nic z wytrzymałości węgla. Tzn. tak długi i cienki pasek węgla, poddany ściskaniu (a więc w warunkach pracy górnego dźwigara), nigdy nie pęknie od naprężeń działających wzdłuż osi, tylko przy nędznym ułamku naprężenia które mógłby wytrzymać, to się wyboczy i przestanie nieść jakiejkolwiek naprężenie, Oczywiście zaraz ktoś mi powie o stosowaniu prętów węglowych w EPP, ale tam ustrój jest zgoła inny, tzn pręty węglowe same w sobie mają sporą sztywnośći nie wybaczają się tak chętnie (aczkolwiek, jak się złamie takie skrzydło to zawsze i tak są ślady wyboczenia). Czwarta rzecz - na węgiel trzeba przenieść naprężenia z powierzchni skrzydła. W tym wypadku mamy pod spodem styropian (który nie niesie nic, poza ściskaniem i ledwo ścinaniem) o sztywności zdecydowanie zbyt malej, aby w jakikolwiek sposób obciążyć pasek węgla, a z góry mamy fornir, który kiedy będzie mial przenieść cokolwiek na węgiel, to chętniej się po słojach rozejdzie, Tutaj trzeba robić tak jak Czarek pisał - solidną ścianę z balsy, i jakaś owijka żeby zabezpieczyć pasy węglowe przed odklejaniem się od środnika dźwigara (bo bez owijki to wytrzymałość dźwigara limituje nie wytrzymałość węgla, a wytrzymałość klejenia). Listwy sosnowe jako dźwigary są o tyle bardziej wdzięczne, że stosujemy ich większe przekroje (a więc większa powierzchnia klejenia z poszyciem), a dodatkowo są mniej sztywne od węgla, więc nie będą takie chętne do odklejania się. Niemniej - bez ściany między pasami, to i sosna się nieco marnuje. Prawda co do skrzydeł styro0fornir jest taka, że zdecydowana większość jest wystarczająco wytrzymała bez jakichkolwiek dźwigarów, szczególnie dziś kiedy holowanie szybowców robi się egzotyką. Jeśli koniecznie czuje się potrzebę wzmacniania skrzydeł styro-fornir to najlepiej zacząć od dorzucenia szmatki szklanej pod fornir (z włóknami skośnie), żeby zabezpieczyć skrzydło przed flatterem (to znacząco podnosi sztywność na skręcanie), później dodać ścianę z balsy z włóknami pionowo (która po prostu połączy górne poszycie z dolnym) i dopiero jeśli wtedy jest nam mało wytrzymałości, to warto dorzucić listwy, czy płaskowniki węglowe (które są sporo lepsze, od źle położonego rowingu węglowego. Prawidłowe przesycenie żywicą rowingu węglowego jest znacznie, znacznie trudniejsze,e niż większości z Was się wydaje). Zasadniczo jedna - rób tak żeby węgiel nie mógł się odkleić od szkła. Tzn. jeśli nakleisz kawałek węgla na szkło, to zamiast wzmacniać (acz usztywni nieco, po prostu nie wzmocni), to ten się odklei przy poważniejszym naprężeniu. Jeśli zamkniesz węgiel między warstwami szkła to już będzie całkiem ok Nie jestem przekonany, Wydaje mi się, że t-shirt musi być w miarę nowy inaczej będzie raczej szarawy niż czarny, a wtedy widać, że to nie węgiel.
  30. 4 points
    Nie mogę się do końca z tobą zgodzić bo na naszym forum mało jest relacji z budowy redukcyjnych modeli, a jeśli chodzi o vampire i na światowych forach ciężko jest znaleźć dokończone relacje. Nieważne, cieszę się że skończyłem model i mam chyba jedyny taki w kraju Jest charakterystyczny i będzie fajnie się wyróżniał spośród najbardziej popularnych modeli.
  31. 4 points
    Witam Nie wytrzymałem i na noc wsadziłem do Jet 1A bo był zaklejony rano można go było kręcić paluszkiem no to zamontowałem s powrotem do kadłuba i taki efekt tego mocowania to filmik z drugiego odpalenia ,pierwsze zaskoczył po 10 s PS a najlepsze jest to że dałem za niego butelkę średniej klasy gorzały ( chodź musiałem po niego jechać ponad 100km)
  32. 4 points
    Trochę zabawy z waloryzacją
  33. 3 points
    Witam, taka przygoda niedawno mnie się przytrafiła
  34. 3 points
    Ja z Pawłem - mistrzowie własnej łączki też potrenowaliśmy wczoraj. Starty rozpoczęliśmy od 8:30 i do 13:00 pokreciliśmy się trochę przy ziemi, Paweł testował nowe ustawienia, a ja wlatywalem się w Vertigo. Było kilka lotów konkurencyjnych 4fun. Ogółem pogoda epicka.
  35. 3 points
    Nieźle się ubawiłem... Ciekaw jestem jak kolega Kocjan musiałby się napocić, aby opisać walkę 7 modeli aircombat :) Wszystko jedno czy ESA czy ACES.
  36. 3 points
    Za górami za lasami było latanko z kolegami..
  37. 3 points
    Powtórzę to, co napisałem wiele postów temu w tym (a może podobnym) Twoim wątku: lądowanie na dwa koła, które uważasz za bezpieczniejsze, ma swoje plusy i minusy. Zostały tu wspomniane. Minus, rzutujący na bezpieczeństwo takiego lądowania to większa prędkość podejścia i większa energia, którą ma samolot. "Gładkość" takiego podejścia (ścieżka schodzenia), żeby ładnie "wkleić się" w pas unikając "kangura", wymaga dużej precyzji. Pamiętaj, że podejście na 2 koła tuz przed przyziemieniem też wymaga czegoś w rodzaju wytrzymania, tzn. zaciągnięcia SW i spowolnienia opadania, które, jak kilka razy sugerowałeś jest trudne i ryzykowne. Przy lądowaniu na 3 koła samolot leci wolniej, blisko przeciągnięcia i opada na pas szybciej wytracając energię. Jeśli prędkość i wysokość wytrzymania były dobre, nie będzie kangura, bo nie będzie wystarczającej energii. Jeden i drugi sposób musi być wykonany poprawnie, ale żaden nie jest sam z siebie lepszy/bezpieczniejszy. Każdy można spieprzyć na wiele sposobów np: przez nadmierną prędkość, nieuwzględnienie rodzaju podłoża (tłumienie), ukształtowania pasa (górka), przeszkód na podejściu narzucających bardziej strome podejście, konstrukcję podwozia, stan techniczny samolotu (np: zużycie amortyzatorów), itd. Ty masz czarno biały podział technik lądowania: na dwa punkty - bezpiecznie, na trzy - ryzykownie. I w tym sensie wklejasz i interpretujesz filmiki wybiórczo, bo widać na nich (lub można domniemać) RÓŻNE przyczyny nieidealnego lądowania a dla Ciebie mają jedną interpretację.
  38. 3 points
    Mniejszy współczynnik oporu i radykalnie mniejsza powierzchnia omywana powodują, że siła targająca znacząco spada. Być może wtedy nie trzeba dobalastowania. Ale to tylko teoria, bo nie mam jak sprawdzić. Nie mam zbocza
  39. 3 points
    Dzisiaj o 22.55 wsiadam ( z kolega ) na prom z Trelleborga do Rostocku i jutro o 6 rano zaczynamy przejazdzke rowerami z Rostocku do Berlina . Bede jechal przelajowka ( kolega ma gravela) i dlatego trasa bedzie najgorszymi dostepnymi asfaltami ( choc chyba beda jednak dosyc dobre ) i drogami gruntowymi. Koledze wyszlo ( tym razem on planowal ) okolo 250-260 km . On spi gdzies nad Tegeler See w Berlinie , a ja udaje sie na Neukölln do przyjacielai spie u niego. Rano mam pociag do Drezna ( 9.00-10.40 ) i z Drezna udaje sie brzegiem Elby do Hrenska po czeskiej stronie. Sa to przepiekne rejony Szwjacarii Saksonskiej ( lezy ona i w Niemczech i Czechach ) ktora polecam wszystkim na dluzszy weekend . Dalej z Hrenska kieruje sie na wschod w okolice Frydlantu - Novego Mesta pod Smrkem . Bedzie okolo 150-160 km ( nie mam jeszcze dokladnie ustalonej trasy i mysle , ze pojade troche na "czuja" ). Tutaj nocleg i z rana po sniadanku udaje sie do Zielonej Gory ( przez Lesna , Luban , Nowogrodziec , Malomice i Kozuchow - okolo 140 km ) . W ZG odwiedze kolege z ktorym zazwyczaj jezdze na moje dalsze rowerowe wyprawy ( 3 tyg. temu urodzilo im sie dziecko , wiec on ten rok w domu ) . Przespie sie u rodzicow i w piatek pociagiem udam sie do Swinoujscia , skad promem doplyne do Ystad . Z Ystad rowerem do Malmö ( ok 60 km ) . Kolega ktory robi ze mna pierwszy etap ( Rostock - Berlin ) , przespi sie w Berlinie i wraca rowerem do Rostock ( troche inna trasa ) . On za rok planuje pojechac jakis "Transeuropean" . Rusza sie chyba z Hiszpanii i final w Rumunii. Wersja po 250-350 km dziennie !!! Kazdu jedzie osobno i relacjonuje wszystko na Strawie.
  40. 3 points
    Makieta silnika wraz z maską będzie drukowana i złożona z dwóch kawałków.
  41. 3 points
    Panowie , uważam , że już warto zakopać ten topór , bo robi się niesmacznie. Chłopak dostał już wiele słów krytyki. Miejmy nadzieję , że wyciągnie z tego pozytywne wnioski. I tak jestem pełen podziwu , że to wszystko znosi - ma mocną psychę. A z tymi obliczeniami numerycznymi to daj sobie spokój.Ktoś kiedyś na drewnianym płocie narysował dupę . Pogłaskałem i drzazga wlazła mi w palec. Nie zawsze teoria idzie w parze z praktyką , ale jednak to podstawy , które warto znać. Pozdrawiam.
  42. 3 points
    Smutne słowa, zwłaszcza gdy pisze je moderator. Moim zdaniem, ta wypowiedź pokazuje Twój totalny tumiwisizm. Czyli grzeje Cię to, czy ktoś wyrządzi sobie szkody kierując się "poradnikiem"? Jednak powinieneś mieć funkcję forumowy cerber, a nie moderator. Jeśli ktoś pisze coś na Forum (jakimkolwiek) to musi się liczyć z komentarzami różnymi, czasem mało entuzjastycznymi. Zaglądnij np. na Forum Elektroda jak tam traktują "rzetelne" poradniki. Podobnie jest na Forum CNC.
  43. 3 points
    no to zaczynamy kadłub
  44. 3 points
    Rozumiem, że to do mnie głównie. OK Otóż: 1. Nie kpię z kolegi Arka, a jedynie domagam się rzetelności. 2. Jak dobrze zauważyłeś "poradnik" kierowany jest dla początkujących, czytaj z małą wiedzą i doświadczeniem. Czy nie uważasz, że Ci ludzie potrzebują rzetelnej wiedzy? 3. Jeśli ktoś tworzy poradnik, tzn., iż posiada wiedzę i czuje się na siłach aby to zrobić dobrze. Jeśli publikuję to na Forum, to musi się liczyć z tym, iż ktoś może mieć do tego jakieś ale. Minuta 0:34 filmiku i wszelkie pozostałe zbliżenia. To jest bzdura. Ludzkie oko nie zachowuje się taj jak obiektyw kamery. Jeśli ktoś tak widzi model, to ma problem zdrowotny i nie powinien latać! 4. Ja jeśli mam ale, to podaję argumenty. 5. Nie mam ale do formy "poradnika" ale do jego merytorycznej treści. Zdaję sobie sprawę, że wielu młodych ludzi czerpie wiedzę z internetu właśnie - i czasem bezkrytycznie. Wygląda na to, że nie zwracacie uwagi na to, czy ktoś podaje Wam wiedzę rzetelną, czy też nie. Bez znajomości tematu nie wiecie, czy są to rzetelne informacje, czy też nie. Jeśli nie zależy Wam na rzetelności - to Wasza sprawa.
  45. 3 points
    @idfx film ma na celu naświetlić problem. Tutaj na forum niedawno była dyskusja na temat kraksy, spowodowanej prawdopodobnie przez problem omawiany w moim filmie (doszliśmy tam do takich wniosków). Ja będę ćwiczyć swoje wypowiedzi, tak żeby nie wywoływać tego typu negatywnych odczuć. Prosiłbym jednak żeby zrobić osobny wątek (coś na temat tworzenia filmów) - główny wątek w tym poście się zatraca. Link do tematu z kraksą modelu F4U: @johnyP51 chciałbym również jeszcze z Tobą porozmawiać, oglądałeś mój film ?
  46. 3 points
    Czasem trzeba sie wiecej wyluzowac, pozbawic zniewiescialosci, walnac piwko i w gronie przyjaciol dzielic Swoje doswiadczenia Sorry .. nie wytrzymalem ! Forum to Twoi przyjaciele a nie Twoi studenci
  47. 3 points
    Trochę czasu minęło, ale prace trwają i nie długo finał. Stan na dzisiaj.
  48. 3 points
    Witam A Ja przytaszczyłem do domu takie cuś
  49. 3 points
    Trafił się silnik z uszkodzonym gwintem pod świecę.Postanowiłem naprawić gwint przy pomocy wkładek Helicoli. Uszkodzony otwór rozwierciłem rozwiertakiem fi 6,5 mm. Następnie gwintownikiem z zestawu wykonałem gwintowanie. Wkręciłem wkładkę naprawczą przy pomocy przyrządu. Po wkręceniu widok od strony komory spalania. Wystającą sprężynkę obciąłem szczypcami i wyszlifowałem Dremelem. Polecam wszystkim naprawę gwintu ta metodą.
  50. 3 points
    Przed laty udalo mi sie kupic od p. Andrzeja Rachwala czesci do Castingu silnika PIORUN 2,5 ccm ! Andrzej mowil mi ze chcial ruszyc z produkcja tego silnika i mial przygotowany do tego kpl . czesci ... ale niestety nie udalo sie juz Andrzejowi zrealizowac tego pomyslu ... Czekam wiec na skonczenie przez naszego specjaliste Mariusza produkcji silnika SiM 2 b , i wtedy moze Mariusz skusi sie na produkcje PIORUNA 2,5 ccm ? A moze nasz kolega Kamil - od produkcji Feldgiebla bedzie tym zainteresowany ? Oboje maja bardzo duza wiedze o obrobce , maszynach i materialach wiec mysle ze po skonczeniu swoich projektow ktorys z nich zajmie sie dokonczeniem tego co zaczal nasz niezapomniany motorkowiec Andrzej Rachwal ...
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.