Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/25/2021 in all areas

  1. 11 points
    Kolega Robertus stwierdził, żebym opublikował, to publikuję. Z Księżyca do Jasła Autor: Tomasz Berezowski – lipiec 2019 20 lipca 1969 miałem 10 lat. Ale do dziś pamiętam, jak z siedziałem z rodzicami przed czarno-białym telewizorem "Szmaragd" i byłem świadkiem największego wydarzenia w dziejach podboju kosmosu. Niewiele było widać, niewiele z tego rozumiałem, ale dotarło do mnie, że dzieje się coś wielkiego. Dziś, w 50 rocznicę tego wydarzenia mam 60 lat. Prawie całe zawodowe życie spędziłem w mediach, radiokomunikacji i łączności satelitarnej. I ze zdumieniem stwierdziłem, że w zasadzie nie ma żadnego opracowania, które opisałoby drogę, jaką przebył sygnał z Księżyca do naszego telewizora w Jaśle, w małym mieście na Podkarpaciu na południu Polski. Postanowiłem, że spróbuję odtworzyć przebieg tego sygnału. Udało mi się to zrobić w 99%. Mam jeszcze kilka wątpliwości, ale mam nadzieję je wyjaśnić. Może na 100 rocznicę Zacznijmy zatem od Księżyca. Źródłem sygnału telewizyjnego była kamera wyprodukowana dla misji Apollo przez firmę Westinghouse. W październiku 1964 Nasa podpisała kontrakt z firmą Westinghouse. Szefem Projektu Apollo Lunar Camera był Stan Lebar, pracownik NASA. Kierował on w imieniu NASA zespołem inżynierów w Westinghouse. Wymagania były trudne. Kamera miała pracować w próżni, w temperaturach od +121C do – 157C. Pobór mocy miał być nie większy niż 7W. Sygnał telewizyjny musiał „zmieścić się” w paśmie S-Band nadajnika LEM. Westinghouse zaprojektowało i dostarczyło kamery o następujących parametrach: - średnica sensora – ½ cala - typ skanowania - progressive scan - framer size/rate - 10 fps at 320 lines, 0.625 fps at 1280 lines (kamera pracowała przez cały czas misji Apollo 11 w trybie 320 linii) - aspect ratio – 4:3 - moc pobierana - 6.5 W@ 24–31.5V DC Kamera ważyła 3,29kg, miała bagnetowe mocowanie dla trzech obiektywów dostarczonych przez firmę Fairchild. Obiektywy Fairchilda miały kąty widzenia 9,3 35 i 80 stopni. Była to kamera czarno-biała. Westinghouse dostarczyło tez kamerę kolorową do późniejszych misji Apollo. Do transmisji sygnału kamera wymagała nadajnika o paśmie 500kHz. Specjaliści misji NASA mieli problem z transmisją video. Główny nadajnik i antena S-Band modułu księżycowego była zaprojektowana do dwukierunkowej telemetrii i łącza głosowego. Dołożenie tam transmisji video wymagało przełączenia trybu modulacji z PM na WBFM. Oznaczało to znaczący spadek stosunku sygnał/szum. NASA nie była pewna, czy jakość sygnału będzie wystarczająca do transmisji wideo i zmodyfikowała moduł księżycowy dobudowując do niego specjalną antenę o nazwie "Erectable S-Band Antenna". Miała ona większą średnicę, ale jej wysuniecie i rozłożenie wymagało około 19 minut. Ostatecznie okazało się, że jakość sygnału z podstawowej anteny S-Band jest na tyle dobra, że użycie anteny dodatkowej nie było konieczne. Była używana w kolejnych misjach Apollo. Teraz zaczyna się zabawa z astronawigacją. Bo Ziemia się obraca Sygnał video był nadawany bezpośrednio z Lunar Module w kierunku Ziemi. Ale ze względu na obrót Ziemi i planowany czas wyjścia astronautów na powierzchnie Księżyca wyznaczone zostały dwa miejsca na Ziemi, w których został przygotowany odbiór sygnału video z Lunar Module: - Goldstone Apollo Station, w USA, California, dysponująca anteną o średnicy 64m, z konwerterem na 525linii/60Hz - Honeysuckle Creek Apollo Station, w Australii, dysponująca anteną o średnicy 26m, z konwerterem 525 linii/60Hz Po uruchomieniu kamer transmisja z Lunar Module została odebrana w Goldstone, ale okazało się, że tzw."scan converter w Goldstone" został źle ustawiony i obraz był zupełnie nieczytelny (przekontrastowany). Centrum w Houston na chwilę przed „słynnym krokiem Armstronga” zdecydowało o przełączeniu transmisji na Honeysuckle Creek. Tak więc na pewno pierwszy krok Armstronga na Księżycu był transmitowany przez Australię . Ale sytuacja nie jest tak jasna jakby się wydawało. W Australii były jeszcze dwie stacje zdolne do odbioru sygnału z Księżyca. Jedną oficjalną ( zapasową dla Honeysuckle Creek) była stacja w Carnavron na zachodnim wybrzeżu Australii. Miała połączenie mikrofalowe ze wschodnim wybrzeżem Australii. Wg źródeł australijskich odbierała całą transmisję z Księżyca, ale jej sygnał nigdy nie został użyty. Drugą stacją był radioteleskop w Parkes, niedaleko od Honeysuckle Creek. Tu zaczyna się przeciekawa historia, nie do końca udokumentowana. Radioteleskop w Parkes był przewidziany tylko do łączności telemetrycznej z misją Apollo. Ale naukowcy w Parkes zmodyfikowali system odbiorczy i byli zdolni odebrać również transmisję video. Do dziś nie wiadomo, czy zrobili to no własną rękę, czy za zgodą rządu Australii. Tak czy inaczej po kilkunastu minutach okazało się, że sygnał z Parkes jest lepszy niż z Honeysuckle Creek, ale nie jest transkodowany. Na szczęście centrum telewizyjne w Sydney miało scan converter i zdołało dokonać konwersji z 320 na 525 linii. Do dziś nie wiadomo, jaka część transmisji Apollo 11 szło przez Honeysuckle Creek, a jaka przez Parkes. Sami Australijczycy nie są zgodni. Tak czy inaczej sygnał z Księżyca wylądował w Sydney. A dokładnie rzecz biorąc w Overseas Telecommunication Commission’s Gateway Exchange in Oxford Street, Paddington. Stamtąd poszedł do odbiorców w całej Australii oraz (co nas bardziej interesuje) łączami mikrofalowymi do miejscowości Moore, w Nowej Południowej Walii, gdzie działała satelitarna stacja OTC Satellite Earth Station. Teraz wstrzymajmy się na moment. Z opisanego do tej pory przebiegu sygnału z Księżyca wynika, że Australia była jedynym terytorium, który oglądał sygnał z Księżyca bez pośrednictwa Houston. Tak, to prawda i co ważne oglądali w najlepszej możliwej jakości. Bo po drodze był jeszcze słynny scan converter w Houston, który zepsuł wszystko. Idąc dalej sygnał z Lunar Module został nadany w Moore na satelitę geostacjonarnego Intelsat III F4, który wisiał nad Pacyfikiem. Sygnał z tego satelity był odbierany przez stację naziemną Goldstone, Jamesburg, California. Następnie za pomocą naziemnych łączy mikrofalowych został przekazany do Centrum Lotów NASA w Houston, Floryda. Tu nastąpiła największa telewizyjna skucha stulecia. Wszystkie największe sieci telewizyjne „dociągnęły” swoje łącza do Houston i czekały na sygnał. Niestety po odbiorze sygnału okazało się, że Houston nie jest w stanie poprawnie przekazać sygnału do amerykańskich sieci. Dziś takie niezbędne urządzenie nazywa się „synchronizator”, ale w 1969 roku NASA zapomniało go kupić Rozwiązaniem był słynny "NASA Converter", czyli monitor telewizyjny z kamerą ustawioną przed monitorem. Kamera była własnością sieci ABC i dzięki tej kamerze sygnał z księżyca dotarł łączami telewizyjnymi do Nowego Yorku i potem do całych Stanów Zjednoczonych. A co z Europą? W tym czasie istniała już organizacja EUROVISION (nie mylić z festiwalem Eurowizji) przekształcona później w EBU, czyli Europejską Unię Nadawców. Eurovision/EBU przygotowała się do tej transmisji i wysłała do Nowego Yorku swoją ekipę z jej szefem Richardem Francisem. Projekt miał nazwę „EBU Apollo 11 Project” i zakładał, że transmisja z Nowego Yorku do Europy odbędzie się przez satelitę Intelsat III F2, który wisiał na orbicie geostacjonarnej nad Atlantykiem i realizował połączenia pomiędzy Ameryką północną a Europą. Sygnał z Nowego Yorku miał iść łączami naziemnymi do stacji satelitarnej COMSAT w Maine i stamtąd przez Intelsata III F2 do stacji naziemnej Goonhilly Down w Kornwalii, UK. Niestety projekt prześladował pech. 29 czerwca 1969 satelita Intelsat III F2 uległ awarii. W Nowym Yorku odbyła się ponad tygodniowa narada klasy „burza mózgów”, na której Richard Francis powiedział: - If we can`t go the short way, then we`ll take the long route the other way round the world. Czyli jak nie możemy w tą stronę, to pójdziemy w drugą. I tak zrobili. Sygnał z Nowego Yorku został przesłany naziemnymi łączami mikrofalowymi do stacji nadawczej w Goldstone w Jamesburg, California. Do dziś nie wiadomo, dlaczego Goldstone nie zawróciła sygnału z Australii bezpośrednio na satelitę, lecz korzystała z sygnału zdegradowanego przez „pseudosynchronizator” w Houston. Stacja Goldstone wysyłała sygnał na satelitę Intelsat III F4 w celu odbioru przez stację naziemną Ibaraki w Japonii. Tu uwaga dla dociekliwych. Dlaczego stacja Ibaraki nie mogła odbierać sygnału z Moore, skoro szedł przez tego samego satelitę? Odpowiedź jest prosta, satelity mają „parowane” transpondery, sygnał z Moore, Australia nadawany był na transponder, który nadawał tylko na Stany Zjednoczone. Po odbiorze w stacji naziemnej Ibaraki, sygnał był przekazywany łączami naziemnymi do stacji satelitarnej Yamaguchi i stamtąd nadawany na satelitę Intelsat III F3 na orbicie geostacjonarnej nad Oceanem Indyjskim. Ten satelita był już w zasięgu odbioru europejskich stacji satelitarnych. I tu zaczyna się najciekawsze. Sygnał z Intelsata III F3 na pewno był odbierany w stacji Goonhilly Down w Kornwalii i przekazywany do BBC London. BBC twierdzi, że ten sygnał był źródłem dla sieci EBU, czyli dla całej Europy. Ale dotarłem do sprawdzonych informacji, że sieć EBU (Eurovision) nie brała sygnału z Londynu. Kilka lat wcześniej w miasteczku Raisting w Bawarii uruchomiono najnowocześniejszą stację satelitarną w kontynentalnej Europie. Raisting miało bezpośrednie połączenie z centralą EBU w Brukseli i właśnie przez Raisting sygnał z Księżyca docierał do Palais de Centenaire, głównego węzła sieci EBU. A jak sygnał dotarł do mojego telewizora w Jaśle? Na początku lat 60 dwie organizacje telewizyjne – Eurovision i Interwizja – zdecydowały, że zrobią połączenie pomiędzy swoimi sieciami w celu wymian najważniejszych programów telewizyjnych. Chodziło głównie o wydarzenia sportowe. Interwizja miała swoją główna siedzibę w Pradze. Była to organizacja w 100% zarządzana przez Związek Radziecki i żadna transmisja w sieci Interwizji nie mogła pojawić się bez zgody Moskwy. Interwizja w Pradze miała połączenie z Eurowizją/EBU, takie transmisje były możliwe po zatwierdzeniu przez najwyższe władze ZSRR. Tak czy inaczej 20 lipca 1969 roku w sieci Interwizji pojawiła się transmisja z Lunar Module Apollo 11. Na razie nie wiemy, jaką drogą zostało zrobione spięcie. Najbardziej prawdopodobną trasą jest Wiedeń-Bratysława-Praga, gdyż później używane łączę Berlin West-Berlin Ost przez wieżę Alexanderplatz prawdopodobnie w lipcu 1969 nie było jeszcze możliwe. Centrum Alexanderplatz w Berlinie wschodnim zostało oddane do użytku w pażdzierniku 1969. Tak więc sygnał z centrum Interwizji w Pradze został przesłany do Ostrawy, stamtąd do Katowic, a następnie na Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, gdzie było główne centrum komutacyjne TVP. Ale zaraz, przecież mieliśmy polski komentarz do tej transmisji? Mieliśmy, bo wieczorem 20 lipca z kilkoma paczkami papierosów i termosami z kawą w małej klitce w Pałacu Kultury, w którym wówczas mieściły się zespoły emisyjne telewizji, zasiadło dwóch komentatorów: Rafał Skibiński i Teodor Zubowicz. Sygnał zawierający już polski komentarz pp. Skibińskiego i Zubowicza był dystrybuowany przez łącza mikrofalowe do wszystkich nadajników TVP1, w tym do mojego nadajnika w miejscowości Czarnorzeki (RTCN Sucha Góra), który nadawał program TVP na całe województwo podkarpackie. Uff… Jest jeszcze do wyjaśnienia kilka rzeczy. Na przykład z którego źródła "Interwizja Praga" miała sygnał. Berlin West czy Wiedeń? Będę uzupełniał ten post w miarę kolejnych odkryć Serdecznie dziękuję pp. @Adamowi Brodziakowi i Jacek Jarzina za wkład w to opracowanie. Oraz p. Sławomir Tobis za impuls do poszukiwań.
  2. 8 points
    Kosorowice niedaleko Gogolina spotkali się modelarze z okolic Opola , Raciborza , Rudy Śląskiej , Warszawy , by polatać modelami . Krótki filmik z sobotniej imprezy . Pozdrawiamy Kosorowice i dziękujmy za gościnę - Klub Modelarski "Gwarek" z Rudy Śląskiej Był 1 miejscowy szybowiec ale pilot nie miał uprawnień do lotu
  3. 8 points
    No i tak budowa dobiegła końca, został tylko montaż silnika i regulatora ( jeszcze nie kupione) bardzo mi się nie spieszy ,ponieważ w zimę pozbyłem się srodka lokomocji a jeszcze nie dorobiłem się następnego także na oblot na spokojnie przyjdzie pora , a tym czasem galeria końcowa, od początku budowy do końca 3 miesiące jak dla mnie dość szybko (w przypadku PZL 11 to już trzeci rok budowy ale i na nią przyszedł czas ,za dwa trzy dni też zrobię galerie końcową). A tymczasem troszkę zdjęć- linie podziału blach na skrzydle poprawione, a wlot turbo wyszedł jak wyszedł
  4. 8 points
    Ta mina chyba wystarczy za cały komentarz ? Dziękuję Aleksowi za pomoc w wyrzucie modelu a wnukom Tobiaszowi i Wiktorowi za szczere chęci uwiecznienia tego momentu na naszych komórkach.... Ale najgorętsze podziękowania należą się Markowi !!! Podziwiam go za kreatywność, za chęć spełniania naszych marzeń, za wkład serca w konstrukcje ! Model lata kapitalnie. Ma duży potencjał. Trzeba do doregulować. Ew. chce bardziej tylnego Ś.C. ale nie przewidziałem takiej dużej zmiany i skończył mi się rzep do mocowania akumulatora chociaż miejsca do tyłu jeszcze jest sporo. Po 3-krotnym przesunięciu akumulatora w tył model jeszcze wymagał zaciągniętego stery wysokości. W tym kontekście dalsze trymowanie nie miało sensu. Silnik ma trochę mało obrotów. Bierze to to raptem 7A statycznie ze śmigłem 9x5 na 3s 1400mAh i jest to mój "najostrzejszy" pakiet do ESY. Albo zmiana silnika, albo 4s ? Tyle na gorąco... Pozdrawiam - Jurek 20210711_212253_113196206994364.mp4
  5. 8 points
    Muszę niestety być nie skromny i podzielić się informacją że mój Karaś został zauważony i doceniony w prestiżowym zachodnim piśmie , Będą tam opisywać historię powstania tego jedynego na świecie latającego modelu Polskiego lekkiego bombowca
  6. 7 points
    Taki post Andrzej bez względu na treść merytoryczną tylko utwierdza mnie że od początku chciałeś postąpić nieuczciwie. W moim wypadku czy w wypadku Jurka, pokazaliśmy dowody na to że zarówno ja jak i Jurek zostaliśmy przez Ciebie oszukani. Jakbyś był uczciwym człowiekiem to Jurkowi oddałbyś kasę, a odemnie przyjął zwrot za pobraniem. Mimo że wśród kolegów z lotniska może i jesteś szanowany to w świetle przebiegu całej tej sprawy tworzy się obraz zupełnie czegoś innego. Nie chodzi o to że nie musisz przyjmować zwrotu z punktu widzenia tego co gazeta, która przytoczyłeś napisała. Chodzi o zwykłą uczicwość tym bardziwej że jesteśmy w środowisku modelarzy a jest to wąskie grono.
  7. 7 points
    Jakoś tak.... sam już nie wiem ? Helikopter namieszał i milczy ! Bronią go koledzy, sąsiedzi ? W każdym razie - z tej samej miejscowości. patriotyzm lokalny ? Też to jestem w stanie zrozumieć... Koledzy - kupiłem od tego (no, właśnie - jak Go nazwać ?), powiedzmy - Helikoptera - moduł nadawczy Duplex TX, 2 odbiorniki 5 kanałowe i Vario do tego systemu... Przelałem pieniądze na konto. Otrzymałem - co zamówiłem ! Tylko taki mały bzdecik.... Moduł TX nie podjął współpracy z moim nadajnikiem JR, do którego był dedykowany... Nie potrafiłem zbindować z nim odbiorników Helikoptera. Nie "widział" go również mój DS-14.... Melduję p. Helikopterowi - odp: - musi się zastanowić..... Po tygodniu (?) ponawiam pytanie - co z tym "Fantem" ? odp: - musi się zastanowić... Po jakimś czasie, na pytanie - czy już się zastanowił, czy podjął jakąś decyzję, że podjąłem decyzję o zwrocie całości, otrzymuję odp: wysłać zawsze możesz, ale nie widzi takiej potrzeby.... Przecież uszkodzony jest tylko moduł ! Po czorta mi odbiorniki i vario które nie mają z czym współpracować ? Odesłałem wszystko (!) na adres paczkomatu wskazanym przez Helikoptera. Zapomniał (lub - nie pomyślał, że mam jego adres z przesyłki i przelewu). Ale - jak Ci tak wygodniej - nie ma sprawy ! Ze mną - jak z dzieckiem, za rączkę - i do baru.... Po jakimś tygodniu upewniam się, czy otrzymał przesyłkę i co zamierza w tej sprawie. W odpowiedzi dowiedziałem się, że skoro nie dotrzymałem umowy i wysłałem wszystko to musi się zastanowić... To było jakiś miesiąc temu. Rozumiem - upały, zwoje się przegrzewają, biomed - też niekorzystny..... Alerty służb.... Tomek i Tata (?) - nie gniewajcie się ! Ale ostatnio, po innych kontaktach - mam awersję (żeby nie powiedzieć - rzygać mi się chce) jak słyszę Lublin i Audi.... Sorrki Koledzy - tego Waszego sąsiada widzę w zupełnie innym świetle. Okulary do zmiany ??? Gdyby trzeba było powyższe potwierdzić na Policji - jestem do dyspozycji. Pozdrawiam (cwaniaczków różnej maści - nie !), miłej zabawy w handelek.... - Jurek
  8. 6 points
    Na prośbę Kuby otwieram nowy temat, temat auta które wyprzedziło pod każdym względem swoją epokę... a więc voila... NSU RO 80 , rocznik 1969, przebieg 75000 km, silnik poj,998ccm, moc 115 KM, prędkość max 180 km/h, półautomatyczna skrzynia biegów, kute , aluminiowe felgi FUCHS a tak wyglada jeżeli będzie zainteresowanie to mogę pociagnąć temat
  9. 6 points
    Wieczorne szaleństwa na spotkaniu u przyjaciół w Kosorowicach
  10. 6 points
    Ap .09 A tak Wilk wygląda po złożeniu. Malowanie "stealth" ?
  11. 6 points
    A mnie zastanawia jedno... dziwnym trafem za "potencjalnie uczciwym inaczej" sprzedającym ujmują się tylko Jego koledzy z lublina ... -dziwnym trafem obydwaj mają bardzo mały dorobek reputacji -i to w części wystawiany sobie wzajemnie. I obydwaj piszą głównie w Hyde Park (czyżby nabijanie postów ?) koledzy wzajemnie się wspierający -nic nie sugeruje ale trochę to dziwne... Giełda z założenia jest po koleżeńsku uczciwie i transparentnie... NIGDY nie spotkałem się żeby Kolega modelarz ukrywał swoje dane przed kupującym... dla mnie podejrzane a "uczciwe pomyłki" załatwia się w duchu współpracy a nie uników -dla mnie z samej formy i braku danych "sprawa potencjalnie śmierdzi" . I nie to żebym obwiniał lub osądzał -jednak ze zwykłej ostrożności u wspomnianego Kolegi na pewno będę unikał zakupów.
  12. 5 points
    Dziś wizytowałam warszawski tor na Żeraniu. Nie specjalizuję się w fotografii sportowej, a tym bardziej w czymś tak dynamicznym, jak samochody popierdzielające na torze : ) Mimo wszystko, powstało nieco fotek, które zamieszczam... Oprócz latających samochodów, trafiło się też latające coś innego i to ze skrzydłami. Przydałaby się możliwość osadzania galerii na Forum.
  13. 5 points
  14. 5 points
    Dolne poszycie centro płata w trakcie budowy.
  15. 5 points
  16. 5 points
    Brakuje tylko szachownic. Model dostał też nielegalne karabiny. Teraz wyglada rasowo
  17. 5 points
    Dwu dniowe spotkanie na lotnisku Wyry modeli szybowców . VID_20210627_115720.mp4 js1.mp4 Nowy projekt.mp4
  18. 5 points
    helikopter -pisałem oględnie -ale twoja odpowiedź i zamieszczony link -a przestań piii***** to nie odstąpienie od umowy bo komuś się rozmyśliło, nie podoba lub nie ten rozmiar - sprzedałeś towar ukrywając wady -a to podpada pod próbę wyłudzenia i oszustwo -i jest ścigane . A twoja odpowiedź świadczy, że na koleżeńskim forum chciałeś Kolegę zrobić w przysłowiowe -jajo -i w zasadzie potwierdza wypowiedź Mariusza (i nie tylko jego). Tu nawet nie chodzi o osąd w sensie prawa -tylko o Koleżeńskie zachowanie fair play. Mariusz -ja bym nie robił zwrotu skoro sprzedający robi "pod górkę" -napraw ten silnik -po prostu odeślij do producenta lub dobrego warsztatu -wymień WSZYSTKIE uszkodzone elementy na nowe -weź fakturę za naprawę a kosztami naprawy i przesyłek obciąż sprzedającego... to się nazywa świadome zatajenie istotnych wad towaru i jest próbą oszustwa... a ta reszta -to naprawienie szkody... Nie lubię cwaniaczenia zwłaszcza wśród kolegów np. po hobby -a jak ktoś zachowuje się nie po koleżeńsku -to zwyczajnie mu się należy. Możesz też wziąć ten silnik na zawody na końcu świata -i nie zająć dobrego miejsca z powodu zatajonej wady silnika i jego słabych osiągów -i wtedy dobry "papuga" wyciągnie zwrot kosztów podróży, pobytu i uczestnictwa bo szkoda wynikła w bezpośrednim związku z zatajonymi wadami. Takie zachowania robią się nieładnie modne przy sprzedażach samochodów -komisy robią kupującego w jajo sprzedając złom jako cuda -a mądry lub cwany kupujący na każdą awarię robi papiery bierze prawnika (lub sam jest prawnikiem) i obciąża sprzedającego kosztami napraw. Często znacznie wyższymi niż cena samochodu... Także kosztami zmarnowanego urlopu i lawety np z Wiednia.
  19. 5 points
    Wydrukowany kit Wilka wygląda tak:
  20. 5 points
    Nie jestem przekonany, czy rozwijanie tematów dotyczących tak dużych nałogów często kończących się ludzkimi tragediami to dobry pomysł. Równie dobrze moglibyśmy zacząć temat "czy ktoś już ćpał", tak samo jak hazard, na początku rozrywka i świetna zabawa a potem życiowy dramat dla wielu osób i ich rodzin. Głosuję za zamknięciem wątku.
  21. 4 points
    Witam. Od kilku dni testuję moje modele zbudowane przez okres pandemii. 6 modeli po premierze ,nie wszystkie ładnie latały więc kilka do kosza,dwa w prezencie dla młodych....Wróciła radocha,adrenalina przed kolejnym lotem na drzewo......może tak zostanie....... i zapis lotów
  22. 4 points
    Przy tych parametrach to nie jest projekt modelarski tylko komercyjny. Modele nie latają z ładunkiem na 10km. Brzydka prawda jest taka, że naiwnym jest oczekiwać że ktoś od tak poświęci swoją wiedzę/doświadczenie, bo masz taką fanaberię. Wpadasz z zewnątrz na forum i oczekujesz podania na tacy wiedzy, którą niektórzy zdobywali wiele lat okupując to grubą kasą lub setkami godzin. Serio? Gdybyśmy jeszcze znali się 10 lat, pili razem wódkę to takie rzeczy by przeszły. Gdybyś jeszcze pokazał jakies swoje dokonania modelarskie, rozpoczął jakieś projektowanie i mial problem który chcesz skonsultować... ale jak kiedyś usłyszałem: jeżeli przychodzisz z problemem bez propozycji rozwiązania tzn że jesteś częścią tego problemu. I żeby było jasne. Na tym forum jest masa ludzi która podzieli sie z Tobą swoją wiedzą - ale nie na takkch warunkach jak obecne.
  23. 4 points
    No właśnie... Wybraliśmy sie na nasze pierwsze zawody o puchar świata w tym roku. Zawody mają się odbywać we Francji w Alpach nadmorskich tak około 1600km od domu. Więc wyprawa po zbóju. Fo tego nasze prognozy na wiatr nie były że tak powiem bardzo optymistyczne. Ale Marcin kazał jechać. Tak więc Paweł zapakował nas do auta i przywiózł na miejsce. Podróż trwała ponad 24 godziny z 6 godzinnym odpoczynkiem w hotelu po drodze. Jak dotarliśmy na miejsce, to chcieliśmy polatać ale sie nie udało, bo na zboczu była chmura. Ale wiatr był Zbocze jest ciekawe, ma wysokość 1250m npm, i leży w odległości około 50km od morza śródziemnego. Troche słaby net - będziemy aktualizować w miarę możliwości Dziś spotkanie miało być o 9 i większość kolegów już była wcześniej. Przywitało nas piękne słoneczko i wiaterek ze wschodu. Do 9:30 dojechali wszyscy…oprócz Słowaków. Zapewne wystraszyli się jako ze nie ma zbocza ba wschód to troszkę poczekaliśmy na parkingu , aż wiatr obróci się bardziej na południe. W międzyczasie zostaliśmy wyposażeni w gustowne buteleczki, kawkę i croissanty Przed 10 ruszyliśmy na zbocze. Po dotarciu na zbocze, Philip i Seb rozpoczęli loty przed zawodami. Wiatr był dalej odchylony ze wschodu. Wiatr już wtedy byl na poziomie 5-57m/s czyli znacznie więcej niż w jakiejkolwiek prognozie. YHPW7939[1].MP4 Po krótkim brifingu rozpoczęły si eloty konkursowe. Najpierw warunki pozwalały na uzyskanie czasów na poziomie 48-50 sek, potem zaczęły sie pojawiać mocniejsze termiki i pojawiało sie wiele bardzo dobrych lotów i czasów około 44sek. Wydawało sie że nie ma możliwości polecieć szybciej. Ale...jak sie okazało mi i Marcinowi sie udało Nie mieliśmy jakiś znacznie mocniejszych termik od kolegów, no ale jakoś poszło. Na koniec rundy okazało sie że byliśmy w czubie. Czyli limit szczęścia wykorzystany Teraz w zgodzie z odwieczną tradycją natury, będziem sie pałować z nietermikami Po locie Marcina rozpoczęła sie 2 runda, jednak z tyłu było widać że nadciąga burza. Prawie sie udało odlatać 1 grupę...niestety jeden z kolegów miał pecha i ze wzgledu na awarię aparatury,miał 2 refligty. I przed deszczem nie poleciał - co spowodowało "niedomknięcie" grupy i jej anulowanie. Po części dobrze bo na początku były silne termiki i Philip uzyskał czas 38 sek. Ale potem przyszły chmury i praktycznie nie było możliwości polecieć szybciej niż 47-38 sekund. Mimo że wiatr dochodził do 12m/s Następnie do 16 czekaliśmy na zanik deszczu... Zanik nie nastąpił, więc udaliśmy sie na tańce, hulanki i swawole - i na tym zakończę tą relację A jutro będzie nowy dzień, z nowym i fajnym wiatrem
  24. 4 points
    dzisiaj polataliśmy z kolegą Ryszardem, który świeżutko oblatał swój nowy model. Pogoda z termiką dopisała i loty także były ciekawe. Team Vertigo rośnie w okolicach Wrocławia dzisiaj zabrakło tylko Damiana i Jarka. Za to była bardzo zaangażowana w kibicowanie taty młodzież młodsza PS może wieczorkiem Ryszard doda swoje impresja z nowej miejscówki i wspólnego latania PS 2 nalot dzisiaj 6 godzin, pięciominutówek. uch nalatałem się
  25. 4 points
    B25J 3dLabPrint - z całkiem, ale to całkiem nowymi silnikami. Prosto z Bangaguda!
  26. 4 points
    Kilka zaległych fot z ostatniego minionego weekendu, oraz z wizyty Jacka Szczepaniaka wraz ze swymi skrzydlatymi perełkami z kategorii F3A. Modele bajeczne i w doświadczonych profesjonalnych dłoniach tak też latają. I jeszcze kilka fotek z modelami Krzysia i Grzesia
  27. 4 points
    Zależy co masz na myśli mówiąc "hartowane"? W zasadzie typowej stali stopowej(niesprężynowej) zahartowanej powyżej ~50HRC nie da sie wygiąć - pęknie, gdyż wraz ze wzrostem twardości rośnie sprężystość, ale maleje ciągliwość i odporność na zmęczenie (i krotko mówiąc odporność na pękanie np pod wpływem zginania, ściskania, itd) Na golenie najbardziej nadają się tzw stale sprężynowe, grupę pierwszą stanowi stal krzemowa, manganowa, oraz krzemowo-manganowa. Stale tej grupy są bardzo sprężyste i niewątpliwie mają dobre właściwości plastyczne. Druga grupa to stale chromowe, w składzie których jest wanad, mangan oraz krzem. Stale należące do tej grupy są bardziej odporne na działanie wysokich temperatur niż stale z grupy pierwszej. Obie można hartować w celu podniesienia wytrzymałości. Stal sprężynowa jest nagrzewana w temperaturze zazwyczaj wynoszącej 800-870℃. Następną czynnością jest hartowanie stali w wodzie, której temperatura wynosi 30-40℃, bądź w oleju – temperatura ok. 50-70℃. Ostatnim krokiem jest odpuszczanie, którego temperatura zależy od rodzaju stali, zazwyczaj jednak jest to od 300 do 520℃– w przypadku niektórych gatunków stali po odpuszczaniu zaleca się również przeprowadzanie chłodzenia. Niezmiernie ważny jest tutaj proces obróbki przed hartowaniem. Prawidłowo przeprowadzony proces jest gwarancją długiej żywotności i odporności na deformacje. Powierzchnia stali powinna być wykończona z wielką starannością, oraz musi być gładka, i przede wszystkim nie mogą znajdować się na niej nierówności, zadrapania czy karby, co wyklucza "walenie młotkiem", trzeba giąć przy pomocy zaginarki uwzględniając niezerowy (wewnętrzny) promień zagięcia https://virgamet.pl/stal-sprezynowa-stal-resorowa-stopowa-weglowa-konstrukcyjna https://www.kronosedm.pl/stal-sprezynowa https://virgamet.pl/prety-walcowane-ciagnione-luszczone-szlifowane-kute https://slupeks.pl/materialy-do-budowy-modeli-prety-stalowe-c-43_138.html http://modelpartner.ig.pl/sklep/?pl_prety-stalowe,43 może się przyda... http://forum-bron.pl/viewtopic.php?t=12151
  28. 4 points
    Jeszcze jeden film z CSS-em , teraz w innych okolicznościach- o zachodzie słońca. Lądowania nie pokazałem, bo nie wyszło fajnie- ale ten typ tak ma- trawa musi być na prawdę niska, to jest OK. Jak wyższa niż promień koła, to oś haczy i podnosi ogon, aż do kapotażu włącznie. Prawdziwe też tak miały, ale w modelu jest to wcale, albo o wiele mniej groźne.
  29. 4 points
    Czołem, Postanowiłem podzielić się spostrzeżeniami i doświadczeniem które zdobyłem przy budowie B25 z 3DLabPrint. Zaczęło się od zakupu drukarki 3D o polu 300x300x400 mm - w moim przypadku to jest Artillery Sidewinder X1 - nie jest idealna ale daje radę Potem zacząłem analizować czy modele z 3dLabPrint można powiększyć i skutecznie wydrukować. W każdej z instrukcji jest zapis, żeby tego nie robić... Zakupiłem również polecany program S3d, co pozwoliło w miarę bezboleśnie edytować procesy (pliki factory). Da się to zrobić edytując gcody, ale ja tego nie wiedziałem Miałem już latające modele z PLA w tym Miga 15 v1 który w miarę ilości wykonywanych lotów (a dokładniej lądowań) zdobywał coraz to nowsze opancerzenie laminatowe. Na koniec prawie cały był pokryty tkanina 25g. Dlatego od razu zaplanowałem, że model cały będzie pokryty tkaniną. Najpierw wydrukowałem F86 2x2m, posklejałem i zalaminowałem - martwi brak sensownego dźwigara. Konstrukcja na razie leżakuje A potem zacząłem oglądać B25 - tutaj zaplanowano dźwigar w postaci rury węglowej która idzie przez cały centropłat z gondolami i 1 segment płatów końcowych - i to jest porażka. Dźwigar kończy się w miejscu klejenia segmentu. Katastrofa gotowa! vide: Ale nie, nie poprawiłem tego. Ale da się to zrobić ale o tym później... Po skalowaniu model ma 2.4 m rozpiętości i około 1.9 m długości. Wszystkie wnęki serw pasują pod rozmiar Midi. Uchwyty podwozia są nieco za duże do posiadanych mechanizmów ale pasują np. do Electrona ER40 Jedyny kłopot pojawił się ze średnicą rury na dźwigar która miała teraz 16.8 mm. Zakupiłem rurę 15 mm i dodrukowałem kieszeń na 16.8 - jakie to teraz proste O składaniu mówi dużo instrukcja, zatem nie ma sensu tego powielać. Problem, który czasem był widoczny, to to sygnalizowali chłopaki z 3DLabPrint. Otóż po powiększeniu, konstrukcja wewnętrzna może czasem nie przylegać do poszycia. Trzeba obejrzeć każdy segment dokładnie i tam gdzie trzeba zalać średnim CA. I tu uwaga - przy PetG taka metoda niekoniecznie się sprawdzi, ponieważ adhezja CA do PetG jest dużo gorsza niż do PLA. Wydrukowane elementy posklejałem, w statecznik poziomy dałem rurę alu 10 mm - i tu znowu miejsce do poprawki - rura wg mnie powinna sięgać aż do stateczników pionowych i można by było ją wykorzystać do montażu tychże. Ja tego niestety nie zrobiłem. Kilka zdjęć: Kadłub pokryłem tkaniną: od spodu aż do mocowania płatów 2x47g, płaty 25g, gondole 25 g, owiewki silnika nie pokrywałem, "oszkleń" tak samo, poziomy 25 g, pionowe niepokryte. Wszystkie stery też pozostały niepokryte. Szpachla Novol w sprayu i w końcu dwuskładnikowa do pistoletu bo na spraye nie wyrobiłem w końcu finansowo Szlifowania było sporo i w końcu wydawało mi się, że jest O.K. (Ale nie było :)) Przymiarka 3 łopatowego MA 13x6. Zakupiłem Lewe i Prawe oczywiście. Silniki MARS (z Gensa) 4841 na 5s dające łącznie około 8 kg ciągu. Cały wydruk miał 4.25kg. Zakładałem 8 kg z pakietem 5s2p LiIon SamsungT40 Okazało się, że żeby go wyważyć, trzeba dać 2x tyle czyli 5s4p co daje imponujące 16Ah. Jak się później okazało to bardzo dobrze... Elementy centropłata i otwarte końcówki skrzydeł nawet po zalaminowaniu były dość delikatne i nawet jedną ukruszyłem. Dlatego te elementy wypełniłem pianką niskoprężną. Dodatkowa funkcja pianki - ustabilizowanie kieszenie dźwigarowej w płacie bo wcale to nie wyglądało obiecująco. Warto użyć piany dwuskładnikowej, która pręży jeszcze mniej - tą ustabilizowałem węzeł podwozia głównego - dostęp do środka gondoli jest przez otwory na głośniki, których ja nie zakładam w żadnym wypadku. Zwykła piana trochę wypycha powierzchnię. Niebieska się znowu rozgrzewa ale nie aż tyle, żeby się tym martwić (no chyba że się przesadzi z objętością piany) fr Do klejenia używałem tylko tego kleju. Najlepszy CA jaki kiedykolwiek spotkałem Model pokrywałem szpachlą - akryl lekki DenBraven Stery są kłopotliwe do pokrycia bez podciśnienia, dlatego zostawiłem bez pokrywania. Całość pokryłem bazą do felg Po czym nieudolnie lakierem dwuskładnikowym Ze złości nawet nie chciało mi się robić zdjęć. Wyglądał po prostu jakby był cały mokry . Normalnie jak z deszczu... Pozostało zrobić podwozie i zamontować wyposażenie. Zaprojektowałem sobie takiego łamaka - tu prototyp Prototyp z PLA - obsługuje koło do 100 mm. Posiada otwory na różne wzmocnienia, ale jak się okazało niepotrzebnie. Ostatecznie wydrukowałem z Petg - uwaga wszystkie otwory mają nabite tuleje mosiężne a montaż jest na długiej śrubie M6 klasy 12.9. Blokada zapobiegająca obracaniu się goleni jest wykonana na zasadzie T. Śruba jest przewiercona w 1 miejscu . Nie ma możliwości blokady za pomocą docisków/ śrubek/ robaczków etc. To nie ten materiał... Jakby co to mogę udostępnić stl. Przednie zostało z normalnego fortalu Może nie jest za piękne ale za to skuteczne. Serwa to Corona 339HV i jakieś mniejsze Corony 15 g też HV. Zasilanie RX to 1800 LiFe zaś napędowy to 5s4p Liion T40 Samsunga Mechanizm sterowania kołem drukowany. Moim zdaniem najmniej kłopotliwy. Spięty, jak jest wypuszczone podwozie. Rozpięty, jak jest złożone. Złożyłem model i wyszło 10.3kg z podwójną baterią czyli założenia 8-9kg prawie się sprawdziły. No nie. "Przytył" prawie 1 kg. Ale same kable 6mm to 300 -400g. Tak przygotowany udało się oblatać Wrażenia z lotu są znakomite. Prowadzi się grzecznie i nie ma żadnych niepokojących tendencji. Stery ustawiłem zgodnie z instrukcją, oczywiści powiększając niektóre wychylenia podane w mm. Polecam ustawić sobie trzy fazy lotu i podwozie niezależnie. Nie róbcie klap na suwakach i innych pokrętłach. Model po oblocie skontrolowałem i nie widzę, żadnych objawów zmęczeniowych. Podwozie "wybiera" co trzeba i aktualnie to mój ulubiony model. Nawet dostał "trochę" makijażu. Niestety modele z PLA posiadają cechy wampiryczne i boją się słońca. Tu trzeba być ostrożnym. video-1624892268.mp4
  30. 4 points
    a co ma zamieszkanie w Polsce a, b, c .... x, y, z na antarktydzie itd -do zwykłej uczciwości handlowej ? -kupuje się zestaw system nadajnik lub moduł nadajnika i odbiorniki do niego. Uszkodzony jest nadajnik (moduł) -to co zrobić z odbiornikami które z niczym nie współpracują ? Trzymac na półce jako eksponat -czy usmażyć na nich jajecznicę ? analogia -kupuję samochód który okazuje się mieć uszkodzony silnik i nie jeździć - "panie oddaj silnik zwrócę kasę (tylko za silnik) -a resztę przecież możesz pan jeździć na holu bo ma sprawne 4 koła. Całego samochodu nie przyjmę jako zwrotu bo przecież jest sprawny -poza silnikiem. Przykład z życia - mój ....... oddał niegdyś drogi samochód do mechanika na wymianę oleju filtrów itp. młody mechanik wziął samowolnie wóz i pojechał sobie do warszawy na dyskotekę podrywać panienki. No i rozwalił mocno. Jego pomysł -odkupi rozbity po wartości rozbitego i nie ma sprawy . Wóz przed wypadkiem wart przykładowe 100 gość rozwalił i łaskawie może go wsiąść za 8 jako zadośćuczynienie a właściciel powinien się cieszyć bo rozbitek pewnie jest mniej wart.... dla mnie jak czytam to to jakaś paranoja....
  31. 4 points
    Na zwykłej kartce A4 wydrukowałem szachownice i cyferki. Nakleiłem na to bezbarwną taśmę pakową i wyciąłem nożyczkami. Następnie zwyklym klejem biurowym w sztyfcie Herlitz przykleilem na model. Teraz Wilk prezentuje się tak:
  32. 4 points
    Co się odwlecze to nie uciecze, tak chyba to szło. Nagroda za zajęcie drugiego miejsca w zawodach w Jaworze dziś została przekazana, Kolejne nagrody będą sukcesywnie w miarę możliwości przekazane.
  33. 4 points
    No to mam i ja Długo się na ten model naczekałem i smak jaki mam w ustach jest różnoraki Strony pozytywne: - piekny makietowy model związany z historia polskiego samolotu którą śledzę przez cały czas powstawania (jak ktoś nie słyszał o Mike'u Patey to polecam poszukać na youtubie) - solidna konstrukcja samego modelu, węglowe wzmocnienia kadłuba itp) - wykończenie powierzchni jak nity czy linie paneli - realistyczne oświetlenie oddające prawdziwe funkcje samolotu wraz z podswietlonym kokpitem - dobrze zaprojektowane przednie podwozie pozwalające na naprawdę dużo przy mniej udanych lądowaniach oparte o solidny węglowy płaskownik i amortyzację - zabudowany napęd w postaci silnika, regulatora i smigła, smigło wyważone, w komplecie kołpak - bardzo wygodny system montazu skrzydel (złaczki w skrzydlach, kadlubie, fast locki (po dwa) na skrzydlo do szybkiego montazu samych skrzydeł, solidna rura węglowa - przygotowane miejsce pod elektronike z latwym dostepem i klapkami na magnesach, to samo dla ESC - wzorowy dostęp do serw i regulacji (poza kołem tylnym) - mechanika płata (lotki i klapy, stery z chowanymi popychaczami) - galanteria jak anteny, wywazenia lotek (raczej gadżet), anteny i inne detale samolotu jak pilot - spora przestrzeń na pakiety oraz teoretycznie zakres ich rodzajów od 4S do 7S Strony mniej pozytywne: - regulator Spectrum Avian bezpośrednio i w pełni wpółpracuje tylko z odbiornikiem Spectrum. To znaczy można go połączyć do innego producenta ale nie dostanie się telemetrii baterii i ESC oraz nie bedzie ciągu wstecznego - regulator ma zabudowana wtyczkę oczywiscie pod baterię Spectrum (koszt 2x więcej niż Quantum) - w modelu za tyle pieniędzy oczekiwałem że amortyzatory mają jakieś tłumienie; jest tylko spreżynka - 15cm koła podwozia glownego są z pianki, twardej ale pianki. Za 100PLN można dokupić prawdziwe ciśnieniowe KAVANy ale model wzrośnie w masie o kolejne 100g - podany środek ciężkosci (100mm od krawędzi natarcia) jest dość tylny, model przestał latać na czubkch palców po przesunieciu środka ciężkości do przodu o jakieś 10mm - szkoda że pudło nie jest ma możliwej funcki transportowej do złożonego modelu - instrukcja jest słaba jak na model w tej cenie (od Multiplexa może się Horizon jeszcze długo uczyć. Zostają jakieś nie ujęte cześci, nie wiadomo jakich śrubek gdzie użyć itd - sloty na skrzydłach są montowane przez wklejenie, nie dość żę jeden plastik był wklejony krzywo to całość jest bardzo wrażliwa na uszkodzenia. Można to było łatwo zrobić demontowalnie - sposób montowania statecznika poziomego jest trochę wiotki (plastikowy zamek typu gorąca stopka + 2 zastrzały) Strony słabe: - lotki są połączone po kablu Y bez możliwości rozłączenia (bez prucia modelu) - klapy są połączone po kablu Y bez możliwości rozłączenia (bez prucia modelu) - sterowane koło ogonowe jest połączone ze sterem kierunku bez możliwosci poprawienia wychylenia, jedyna mozliwość to zmiana długości spreżynek które łączą koło z orczykiem. Mimo bezsensowności tego rozwiązania, jakoś działa w sensie samolot jedzie prosto na pasie. Sam patent tylnego koła jest jednak dość słaby i powszechnie poprawiany przez użytkowników. Ogolnie to tylne koło to tak sobie jest wymyślone. - model jest niby fajnie zapakowany w ogromne pudło ale podwozie zamocowane trytkami na dnie jedną z nich zerwało i ten całkiem spory komponent narozrabiał niszcząc krawędź natarcia statecznika pionowego. Całe szczęście kupowałem od sklepu w Polsce (skorpio) i od reki wymienili model na nowy. - w komplecie jest ładne 4 łopatowe śmigło które jest malowane tylko od przodu a na tylej miewa skazy na powerzchni (takie jakby zaciągniecia powierzchni) w niczym to nie przeszkadza tylko tak sobie wygląda - cena Pewnie najważniejsze tak ja się tym lata; moj pierwszy lot był przy wietrznej pogodzie, było trochę walki przez tylny środek ciężkości ale po poprawieniu latanie jest raczej komfortowe (podane są dwa zakresy pracy lotek - na niskim jest bardzo przyzwoicie), zakrety trzba korygować kierunkiem (oryginalne ustawienia dla Spektrym maja nawet mix ustawiony na lotki z kierunkiem), przy dodaniu gazu model wyrywa w góre, może należało by dodać mix na przepustnice z wysokością? albo zmienić skłon silnika. Lądowanie bez wiatru i bez klap jest pewnym wyzwaniem bo model dobrze szybuje. Cały czas uczę się jak bardzo mogę go zwolnić. Skrzydła maja sporą rozpiętość w stosunku do długości modelu więc stateczność kierunkowa nie jest zbyt duża. Latam na pakiecie Quantum 6S5000 30C i po 7minutach lotu mam dalj 3.8V na celi. Wiec myśle że 10 minut polatam na jednej baterii. A no i chyba wymyśliłem co zrobić z tym ciągiem wstecznym.... CDN Film z oblotu
  34. 4 points
    Cześć, jestem Emilka i od 4 lat startuje w zawodach z kategorii S, od 3 lat w f3k i od ostatniego weekendu w f5j, więc możecie mnie traktować jako początkującą modelarkę Dołączam do forum, aby zebrać troche wiedzy i wykorzystać moje ostatnie dwa lata bycia juniorką jak najlepiej ;))
  35. 4 points
    odwieczna chęc do latania
  36. 4 points
    Model jachtu wykonczony i zwodowany.Podaję link do filmu:
  37. 4 points
    pan helikopter , pewnie nie zauwazył jeszcze , ze zbieraja się , tu na Forum , nad jego głową cięzkie chmury. Sufit mu się zawali na głowę kiedy sprawę tę wezmie zręczny prawnik , który przerobi pana helikoptera na wiatrak. I mogę się załozyc , że będzie bolało finansowo bo dojdą dodatkowe koszty Kuba i Rafał, zaproponowali rzeczonemu panu wyjscie z twarzą, pan zasłonił się linkiem , gdzie tak naprawdę to g.....prawda.. więc moze jednak warto nauczyć pana , że nie warto cwaniakować i oszukiwać. Metody behawioralne są brutalne ale podobno najskuteczniejsze
  38. 4 points
    Nie ma sensu ciągnąć tego tematu dalej. Niech będzie przestrogą dla innych kupujących, którzy może po jego publikacji zastanowią się dwa razy. Tym bardziej że nasz "kolega" nie ma tanich rzeczy na giełdzie wystawionych. Napisałem do Andrzeja ostatnią wiadomość z prośbą o załatwienie sprawy polubownie na moich opisanych tutaj warunkach. Nie będę się prosić, ale nie dam też sobą pomiatać. Jeśli zainteresowany nie zgodzi się na zwrot za pobraniem dowolnym kurierem w poniedziałek idę z tym na policję. Nie będę dyskutować o prawach konsumenckich czy dobrych zwyczajach. Pewne sprawy są oczywiste. Dla mnie takie zachowanie to oszustwo bez względu na to kto bierze w nim udział. Zamawiam w ciągu roku dziesiątki przesyłek i nigdy nikt mnie tak nie potraktował jak modelarz z Lublina, jeszcze zrozumiałbym jakiegoś 15 latka, ale człowieka w dojrzałym wieku?.... Dziwi mnie tylko że dla niektórych takie zachowanie to nic złego, no ale widocznie mamy inne poczucie wartości. Tym bardziej że nie jestem jedynym oszukanym. Tyle z mojej strony. Pozdrawiam.
  39. 4 points
    Witam Kolejny odcinek cz5 , jeśli chodzi o mikrofon filmuje gopro , postaram się w następnych odcinkach wzmocnić dźwięk mówienia.
  40. 3 points
    Pięć stron tematu nie wiele się działo ale trzeba wziąć się do roboty. Zabrałem się za dalsze prace związane ze skrzydłem, troszkę odchudzilem żebra oprócz tych gdzie będę mocował serwa podwozia, zeszlifowałem krawędzie spływu i dokleiłem końcówki skrzydła, co sądzicie o mechanizmie klap na jednym serwie jak w planach ? Godne polecenia rozwiązanie czy standardowo jedno serwo jedna klapa? Serwa to corona ds 238mg 22g 4kg Na lotki chyba też tyle tylko że płaskie.
  41. 3 points
    Dzień Dobry Kolejny projekt w ramach nowych doświadczeń postanowiłem sobie zrobić napędy azymutalne, być może będzie nowy holownik kto to wie oczywiście jeszcze nie skończone brakuje górnej przekładni steru kierunku, muszę zrobić przekładnie.
  42. 3 points
    Dobra, pierwszy - ten z najlepszą kompresją odpalony . Także Marku (@m2z) w końcu pierwszy zagadał . Uprzedzając, rozrusznik przyłożony delikatnie, po wstępnym ogarnięciu ustawień za pomocą odpalania ręcznego, w zasadzie działa on mniejszą siłą niż ja ręką, ale za to daje te kilka obrotów dzięki którym silnik dużo łatwiej zagaduje. Skład paliwa jest na filmie, podobnie jak śmigło i obroty, ale nie wiem czy ktoś to ogląda więc: Paliwo - 42% Nafta, 35% eter, 12% Motul 710, 10% olej rycynowy i 1% dodatku do oleju napędowego widocznego na zdjęciach wyżej. Chyba jest całkiem ok . Śmigło: MA 8x4 Maksymalnie kręcił się do około 9900 RPM, miałem lekkie obawy mocniej skręcić kompresję, bo może byłoby ciut więcej, ale moim zdaniem było to akurat. Jest to teoretycznie około 100W (0.13KM) i 500 gramów ciągu. Jak widać po desce, oleju raczej nie brakuje . Mam nadzieję, że kamera nie ucierpi, bo też dostała . Zapraszam : No nie wiem, nie wiem , jednak jak paliwko nie pomoże (a nie jestem najlepszej myśli, ale się zobaczy) to się odezwę .
  43. 3 points
    Korbowód a konkretnie dolna panewka. Wykonanie panewki to przede wszystkim materiał o stosowej średnicy. Niestety dostępne są średnice od fi13, dużo za duże w stosunku do malutkiej panewki(fi6). coś muszę znaleźć. co by nie wyrzucać 3/4 w wióry... wykorbienie zostało wykonane z wewnętrzną zbieżnością( około 0,03 mm na średnicy). Taki sam kształt musi mieć wewnętrzna panewka stopy korbowodu. tu całościowy, nieskończony przekrój powstały na potrzeby wytoczenia pierwszego na gotowo kartera z gwintem M26x1 zamiast jak pierwotnie planowałem M27x1 same konkretne wymiary panewki ze zbierznością 0,2 stopnia na stronę. takie wykonanie zapewnia po nałożeniu korbowodu na czop wału korbowego luz na film olejowy w granicach 0,015 na stronę. wymaga to oddania odpowiedniego rozwiertaka do przeszlifowania ze zbieżnościami jak na rysunku. Myślę że to nie będzie problem zlecić...
  44. 3 points
    Dodałem jeszcze linie podziału, oznaczenia itd. Model skończony, teraz czas pomyśleć nad czymś co będzie zgodne z regulaminem ESA. Silnik pod 3s już kupiłem, więc muszę wybrać model, przez zimę zbudowac 2-3 sztuki i od przyszłego sezonu latać na zawodach
  45. 3 points
    Pisałem uproszczenia ale to są w stosunku do zgromadzonych zdjęć, które są bardzo pomocne. I jeszcze jedno. Nie będzie dwóch napędów tylko jeden. Nie mam trybów na jeszcze jedną sztukę. Do tej pory zrobiłem to co na zdjęciach. Wyzwaniem było zrobienie kluzy przed wyciągarką. Przeciąłem rurkę alum. fi 10 wzdłuż na pół i pierwsza próba się nie udała. Brzegi się rozrywały. Druga próba. Podgrzałem palnikiem i się udało a ostatnie gięcie, największe, włożyłem końce w szczęki imadła. Podgrzewałem gięcie i obracałem imadłem aż końce się złączyły. Kłopotliwe było także zrobienie sterówki. Najpierw karton potem jak spasowałem, materiał. Nie będą szyby wstawiane tylko naklejona czarna folia. Na relingi naliczyłem 41 słupków.
  46. 3 points
    Ogniwa LiFe PO4/100Ah oraz BMS SMART100A zakupione na AliExpress. Zmontowałem prowizorycznie i potestowałem w zeszłym sezonie. Jeździłem z tym akumulatorem na 3 do 5 dniowe latanie. Ładowanie z dwóch paneli solarnych połączonych szeregowo o mocy max. 200W. W słoneczne dni prąd ładowania około 10A. Non stop zasilana sprężarkowa lodówka turystyczna, wieczorem telewizorek 19" oraz oczywiście cały dzień ładowanie różnych pakietów napędowych. Akumulator sprawdził się idealnie więc postanowiłem zrobić go na gotowo.
  47. 3 points
    Nie lubię siebie nagrywać, bo się brzydko ruszam, ale skoro chodzi o dźwięk, a nie obrazki to mnie zmotywowałeś:
  48. 3 points
    Amortyzator gotowy. Działa bardzo dobrze. Elementy wykonane z duralu. Na wykonanie reszty elementów brakło czasu. Były ważniejsze sprawy niż modele.
  49. 3 points
    na stronie scale soaring uk opublikowano plany bocianów: 9 opracowany przez Jilles Smits'a i 9-bis E1 przez Johna Ealy'ego.Może będą pomocne przy dalszym projektowaniu...Plany są free. Bocian_Plans.zip Bocian-9_1.pdf Bocian-9_2.pdf
  50. 3 points
    Zaden sklep nie przyjmie ci zwrotu za pobraniem. Najpierw trzeba sprawdzic towar czy nie zostal uszkodzony przez kupujacego a dopiero po weryfikcji nastepuje zwrot pieniedzy. Druga sprawa to pobranie od firmy kurierskiej wiaze sie zawsze z ryzykiem kupna cegly w srodku. Kurier najpierw przyjmuje pieniadze a nastepnie wydaje przesylke, a gdy okaze sie, ze jest cos nie tak to juz pieniedzy ci nie odda. Inaczej dziala PP gdzie jest opcja otwarcia przed zaplata i rezygnacja gdy cos nie tak. Piszesz, ze zostales oszukany a gdy proponuje ci sie zwrot towaru to nie chcesz go odeslac bo boisz sie oszukania. Chcesz isc na policje szantazujac sprzedawce aby zgodzil sie na twoje warunki. Osmieszasz sie i tyle.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.