Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/04/2020 in all areas

  1. 7 points
    Co ja myślę? Myślę, ze 2% z pensji 2800pln na rękę to 56pln, 2% z pensji 5000pln to już 100pln, jak ktoś zarabia 10.000pln to robi się 200pln a jak ktos prowadzi firmę przynoszącą satysfakcjonujący go dochód to nie liczy w procentach, tylko czy ma wolną gotówkę na hobby. Czyli pierwsza sprawa to ile się zarabia i ile z tego ewentualnie zostaje (o ile w ogóle) na hobby. Druga sprawa to, czy modelarstwo jest Twoim głównym hobby, czy też jest jednym z wielu zainteresowań. Jeżeli głównym to Wiesz na co wydawać, jeżeli jednym z wielu to zawsze będziesz miał dylematy na co wydać nawet jeżeli będziesz milionerem bo kasa to jedno a czas żeby móc z niej skorzystać to drugie. Trzecia sprawa, jeżeli generalnie wkurza Cie wydawanie kasy na coś co ulega zniszczeniu to są lepsze rodzaje hobby, w których kasa nie przepada przy mądrym uprawianiu go. Np. zbieranie starych, złotych monet; filatelistyka, itp. Czwarta sprawa to rodzina i zdrowie zawsze na pierwszym miejscu. Nie może być tak, że My uprawiamy hobby a w domu piszczy bieda a dzieci chodzą samopas bo ojciec/matka co weekend jadą sobie polatać lub robić coś z kumplami/koleżankami ? A, hobby można częściowo połączyć z edukacją techniczną dzieci. Masz córkę? zachęć do klejenia drobnych rzeczy, kup mały zestaw do wycinania nożykami materiałów, może małą maszynę do szycia - próbuj bo przeważnie zawsze coś interesującego się dla niej znajdzie, choćby malowanie ścian dla zabawy, czy zrobienie domku dla ptaków lub dla zwierzaka choćby pluszowego. Masz chłopaka? Tutaj tłumaczyć nie muszę bo jesteś facetem. Jak nie Masz i nie zamierzasz mieć rodziny to wypoczywaj i zbieraj na emeryturę. To z szybkich przemyśleń. [edit] dopiszę, że wg. mnie wśród większości mdelarzy coraz większą popularnością będą się cieszyć małe i proste modele budowane samodzielnie. Jeżeli w ogóle zdecydują się polatać od czasu do czasu dla przyjemności. Czyli wracamy do starych czasów. Dopiszę jeszcze jedno. Jeżeli Będziesz zajmował się modelarstwem w taki sposób, że jednocześnie będziesz rozwijał swoją wiedzę i umiejetności które potencjalnie będziesz mógł wykorzystać zawodowo to będzie Ci łatwiej wydawać pieniądze. Czyli np. nie robisz wiecznie tych samych modeli ale np. zamiast 6-ciu modeli po 500pln kupujesz tanią chińska frezarkę o polu 30x20cm i uczysz sie programu do projektowania 2D, 3D potem programu do obsługi frezarki i samego frezowania na różnych materiałach dobierając frezy i parametry pracy to juz zdobywasz wiedzę, która nie posiada każda osoba. Możesz potem sam sobie robić modele z użyciem frezarki lub ją odsprzedać. Można pójść w fotografię, fotogrametrię, uprawę lub hodowlę, mechanikę, stolarstwo, pedagogikę jako nauczyciel zajęć parktycznych, itd.
  2. 6 points
    A ja uważam ,że modelarstwo rc wcale w tej chwili do bardzo drogich hobby nie należy. Oczywiście wszystko zależy od poziomu i stopnia zaawansowania sprzętu. Model motoszybowca rc powiedzmy tak z 2-2,5m z tanim silnikiem elektrycznym + radio ze średniej półki i można latać , za całkiem małe pieniądze.Mam na myśli modele stosunkowo proste. A jak się jeszcze buduje modele od podstaw to jest naprawdę dużo taniej niż zestaw (pod warunkiem ,że ma się narzędzia). Jasne ,że są tańsze pasje. Ale ja nie oddałbym modelarstwa za żadne skarby świata: ani latania ani budowania. Wolę nie pojechać gdzieś na urlop i te pieniądze przeznaczyć na sprzęt lub narzędzia .( Fakt ,że mogę tak , ponieważ nie jestem żonaty) A gdybym nie miał kasy to budowałbym np. modele na uwięzi , a jak to też by było za drogie to zająbym się modelarstwem kartonowym lub plastikowym ale pozostałbym wierny swojej ukochanej pasji.
  3. 5 points
    Rafał i tu przyznam Ci racje moje modelarstwo zaczęło się w szkole podstawowej , zawsze lubiłem cos kleić , cos robić . Potem była przerwa od 1985 r. Wróciłem w około 2013 r i stwierdziłem , że aparatury i serwa są tanie jak barszcz , do dziś walczę z modelami w każdą ładną pogodę . Najciekawsze , że modelarnie miałem pod nosem 500m Pisze kolega modelarstwo jest drogie , moja 1 porządna aparatura kosztowała całą pożyczkę z kopalni 25 000 zł. Ale to były czasy , że modelarstwo to było coś jezdziło się na zawody , a było ich w roku sporo i wtedy to miało sens . Teraz zostały pikniki i jakieś skromne zawody . Koszt jazdy na zawody były praktycznie zerowe teraz na odwrót . Ale pasja pozwala nam cieszyć się tym co mamy . Zostają wspomnienia z lat kiedy było się młodym . Modelarstwo zostało położone na łopatki , Pozostało tylko kilka modelarni większość została zlikwidowana . Modelarze to są ostatni tacy co sami budują modele reszta to latacze .
  4. 4 points
    Niezależnie od faktu czy bawisz się w modelarstwo najtańszym kosztem czy profesjonalnie na maxa, ważne że masz pasję i cel w życiu . To Cię napędza, daje chęć do życia, cieszy, odciąga od prozy dnia codziennego . Ja przeszedłem prawie wszystkie etapy modelarstwa lotniczego i mógłbym napisać jak w piosence - droga na sam szczyt a tam nie ma nic... Były wzloty i upadki, zachwyty i rozczarowania, modele za grosze, drogie i model za kupę kasy (jak dla mnie) i co ? Żeby nie popaść w wariactwo/obsesję -finansowe, rodzinne świadomie odpuściłem . I jest mi dobrze . Odnalazłem kolejny cel życia, jak się okazało wspólny z żoną i to napędza mnie od nowa. Nie planuję odpuścić latania jednak na bank zmniejszam jego intensywność, ilość modeli a w zasadzie ich zmiany. A najważniejsze to, że nie żałuję żadnej wydanej wcześniej złotówki czy chwili spędzonej w tamtym czasie bo to było wtedy celem życia
  5. 3 points
    Od kiedy to węgiel jest elastyczniejszy od duralu? Jak dla mnie bzdura. Rozumiem podwozie ze szkła, aramidu albo duralowe. Wystarczy dobrze dobrać grubość, szerokość i zbieżność do modelu. Ja w swoich 3D 2,2m przetestowałem wiele rozwiązań. Najlepiej spisywało się podwozie z duralu 4mm zbieżne, z tego co pamietam 50mm szerokości, gięte na 45 stopni. Przy lądowaniach widać było ze samolot zachowuje się jak dobre auto z amortyzatorem. Do tylnego kółka było trudniej. Tam najlepiej się sprawdza resor piórowy z duralu 1,5 albo 2mm, ja miałem 3 warstwy i to ładnie wybiera i działa. Waga modelu 6,5kg. Węgiel na podwozi jest tylko dla tych, którzy cieszą tym swoje oko. Poza tym jest wiele innych tkanin o niższym module Younga.
  6. 3 points
    Jak w każdym hobby, wydatki mogą zaczynają się od małych a górnego limitu nie widać. Trzeba mierzyć siły na zamiary, jeżeli kogoś nie stać na budowę modelu w skali 1:2 w 4 silnikami odrzutowymi to się za to nie bierze Dla mnie modelarstwo nie jest szczególnie drogie, ponieważ bawię się dość prostymi modelami, ale to mi wystarcza i sprawia radość, zamiast 3 metrowej benzynowej extry mam inne hobby gdzie też pachnie spalinami. btw w mojej kategorii wagowej ceny spadły, jak zaczynałem to serwo hiteca hs-55 kosztowało około 100 pln. a teraz tej samej klasy zaczynają się od nastu złotych.
  7. 3 points
    Ja szukam taniości od dawna, choć nie jest ona celem samym w sobie. Po pierwsze- buduję od podstaw, nie kupuję zestawów, kitów itd. Dalej- szukam alternatyw dla drogich materiałów, buduję z surowców ogólnodostępnych, materiałów budowlanych : styropian, styrodur, folie, taśmy budowlane, czy jakieś artykułu ogrodnicze typu patyczki bambusowe itd. Ostatnie 5 modeli jest wykonanych głównie z coroplastu, sklejki owocówki, patyczków do szaszłyków i storczyków, taśmy izolacyjnej itp. Wyposażenie (napęd, sterowanie, pakiety) oczywiście kupowane, ale robię nawet "swoje" bowdeny, koła, dźwignie sterów. Wiem, że to nie jest droga dla każdego, wymaga więcej czasu, modele nie będą nigdy wyczynowe, ale to jest mój sposób na modelarstwo. I nie chodzi tu wyłącznie o pieniądze, choć oczywiście trochę też, ale o bardziej o swobodę, kreatywność, niepowtarzalność konstrukcji- ale to już zależy co komu pasuje.
  8. 2 points
  9. 2 points
    Wciąż argument pozbawiony sensu, bo przez zakażenie COVIDem ryzykujesz więcej niż osoba z silnym układem odpornościowym. Zrozum, że Ty nie masz wyboru między szczepieniem, a brakiem kontaktu z COVIDem. Masz wybór między bardzo dużym ryzykiem problemów zdrowotnych po COVIDzie (bo śmiertelność to nie jedyny problem. Daleko nie szukać, to moja matka już 1,5 miesiąca po infekcji, a wciąż nie może wejść po schodach bez przerwy na każdym półpiętrze. Przed infekcję biegała swobodnie po 5-10km dwa razy w tygodniu), a wielokrotnie (tysiące razy) mniejszym ryzykiem, że będziesz miał drobne problemy po szczepieniu pokroju gorączki przez 1,5 dnia. To już nawet masz większe ryzyko, że coś Ci się stanie po paracetamolu, czy innej aspirynie niż po szczepieniu. Innymi słowy - jakbym miał problemy zdrowotne to pierwszy bym stał w kolejce po szczepienie, a nie tego unikał. I to jest Twój wybór. To gdzie nie masz wyboru to inni ludzie. Jakby od braku szczepienia zależało tylko Twoje zdrowie, to żal by mi było klawiatury, chcesz cierpieć to Twoja sprawa. Problem polega na tym, że będąc nieszczepionym możesz być wektorem chorobowym i ktoś taki jak Ty zarazi np. moich dziadków, dla których COVID to już byłby śmiertelne niebezpieczeństwo. A wierz mi - wystarczy mi, że nie zobaczę ich w te święta, nie potrzebuję ryzykować, ze nie zobaczę ich nigdy więcej. Więc nie - wyboru tu nie masz, jeśli chcesz być choć szczątkowo przyzwoitą moralnie jednostką, to szczepienie jest Twoim obowiązkiem, tak jak hamowanie przed przejściem dla pieszych.
  10. 2 points
    No, dlatego lepiej testować na sobie wirusa, zamiast szczepionki. Jak mnie wkurza takie gadanie. Nie masz wyboru co do tego czy będziesz miał kontakt z tym syfem, a szczepionka, nawet jakby była 100 razy bardziej niebezpieczna niż dowolna szczepionka, to wciąż byłaby bezpieczniejsza niż przejście COVID Więc pytanie brzmi - dlaczego wolisz testować na sobie COVIDa zamiast szczepionki?
  11. 2 points
    Moim zdaniem właśnie nie , przecież po to zarabiamy pieniądze żeby z nich korzystać . Oczywiście to wszystko zależy od zarobków i sytuacji, ale jeśli nie brakuje nam nic do życia, ewentualnej rodzinie również, a do tego cześć odkładamy to 5% nie jest wielką częścią jeśli jest to jedyne hobby. Ale to trudno tak procentowo wyliczyć, bo wszystko zależy od wielkości zarobków. Bo skoro nie wydamy na hobby to na co? Przecież o to chodzi żeby czerpać przyjemność, a jeśli nasze hobby daję przyjemność to warto w nie inwestować. Mnie byłoby głupio wydawać miesięcznie spore sumy na np. papierosy, ale na hobby, które dodatkowo rozwija, zdecydowanie nie. A zresztą nasze hobby to i tak nie jest tragedia, popatrzmy choćby na motoryzację. Niektórzy startują np. w rajdzie Dakar gdzie wpisowe to kilkadziesiąt tysięcy, nie mówiąc o reszcie i nic z tego nie mają (no nie takie nic, bo w końcu mają przygodę i się spełniają ). Zresztą amatorskie rajdy tak samo, skarbonka bez dna, ale daje przyjemność . Więc uważam że po to ciężko się pracuje żeby czerpać z tego później przyjemność i móc kupić sobie np. fajny silniczek . Co prawda jeszcze lepiej jak i praca sprawia przyjemność, ale nie zawsze jest tak dobrze. Co prawda może nie powinienem się wypowiadać, bo jeszcze się uczę i nie muszę utrzymywać rodziny czy płacić za mieszkanie, ale coś tam zarabiam przez internet i większość z tego po prostu wydałem na modelarstwo jak aparatura czy spora część silników . I nie żałuję, bo w końcu co mi z kasy na koncie, chodzi o to żeby mieć z niej przyjemność - a to też nie taka kasa żebym mógł odkładać/inwestować.
  12. 2 points
    Nigdy nie analizowałem swoich wydatków w Exelu czy jakim innym programem. Są chwilę kiedy mogę kupić sobie silnik, nadajnik itp., są chwilę kiedy są ważniejsze wydatki i nawet wtedy listewki nie kupię. Ostatnio zakończyłem budowę modelu, kosztowało mnie to trochę, ponieważ dodatkowo wyposażałem warsztat, mam ogromną satysfakcję, że udało mi się zrealizować swoje marzenia. Powoli zbieram kaskę na następny projekt i na jesień startuję z kolejną budową.
  13. 2 points
    To się nie musi wracać, to ciągle jest tylko kasa jest pompwana gdzie indziej. Kiedyś modelarstwo było strategicznym celem związanym z obronnością kraju. Z modelarzy wyrastali piloci i inżynierowie.
  14. 1 point
    Tak, biorąc pod uwagę analizę ryzyka Masz Patryk rację co do zasadności szczepień. Szkoda, że w TV lecą bzdury zamiast spokojego i naukowego wytłumaczenia wszystkim skąd się wziął wirus, jak działa, jakie powikłania wywołuje. Jakie firmy i z jakim doświadczeniem zrobią nam szczepionki, dlaczego wybralismy tą a nie inną firmę, czy szczepienie uchroni i na jak długo, kto ma się szczepić w pierwszej kolejności a kto nie może, jaki program pomocy od państwa jest przewidziany dla tych którzy zachorują po szczepieniu niekoniecznie na COVID i w jaki sposób najbliżsi moga do niego zgłosić chorego; i wiele innych pytań. Może tego nie ma bo ci mądrzejsi twierdzą, że 80% ludzi to idioci więc nie ma komu tłumaczyć tylko trzeba postraszyć i zaszczepić. Temat rzeka, pora wzbogacić fora internetowe o opcję dyskusji online. Ne chcę Patryk abyś miał wrażenie, że walisz głową w ścianę. Nie zawsze tylko jedno określone działanie prowadzi do tego samego wyniku. Jedni mają krótszą drogę, drudzy dłuższą.
  15. 1 point
    Patryku ty jak zawsze swoje i to jest twój problem a inni cóż ... Ich wybór. Moja wiedza niestety wyklucza szczepienie Wysłane z mojego CPH2021 przy użyciu Tapatalka
  16. 1 point
    Uwielbiam takie teksty pisane w internecie. Jak powszechnie wiadomo internet nie ma nic wspólnego z nauką. Dokładnie tak. Mam na tyle wiedzy z chemii i biochemii, żeby być w stanie zrozumieć jak działają szczepionki oparte o RNA i dlaczego są dużo bardziej bezpieczne niż np. szczepionki oparte zdezaktowywone patogeny A rezygnujesz z chorowania na COVIDa? Pytam poważnie, nie obawiasz się zachorowania na ten syf? Bo ja ciągle nie jestem w stanie pojąć w jaki sposób szczepionka ma być bardziej niebezpieczna od choroby. TYLKO wtedy nie warto by było się szczepić. No dobra, ale mam ważne pytanie - skąd wiesz, ze od szczepień dostał tej choroby? Tzn. Na razie wiemy, że się szczepił i zachorował na miastenię. Oprócz tego wiemy też, że pił wodę, oddychał i pewnie czasem się drapał. Skąd wiemy, że te rzeczy nie spowodowały miastemii? W takich sytuacjach kolega, pracujący w sklepie rowerowym, opowiada historię o kliencie, co przyszedł żeby wyregulować przerzutkę. Po dwóch godzinach wrócił i ze wszystkich sił jechał po sklepie i serwisie ile wlezie, wyzywając od naciągaczy, oszustów, etc. Dlaczego? Bo złapał dziurę w dętce. Co to miało wspólnego z regulacją przerzutki? Oczywiście, że nic po prostu obie rzeczy był związane z rowerem i wydarzyły się w podobnym czasie. Szczepionka jest już po testach na naprawdę wielu ludziach. To co wiadomo na pewno to to, że jest wielokrotnie mniej niebezpieczna niż COVID. I teraz żeby była jasność - ja nie potrzebują 100% bezpiecznej szczepionki, żeby chcieć ją przyjąć. Wystarczy, żeby ryzyko powikłań po szczepionce było mniejsze niż ryzyko, że coś mi się stanie przez COVIDa (tzn. mam na myśli ryzyko zachorowania na COVIDa pomnożone przez ryzyko powikłań po COVIDzie) I wszystkie próby pokazują, że tak właśnie jest.
  17. 1 point
    Spodziewałem sie takich wypowiedzi zwłaszcza od Patryka i Konrada ślepo zapatrzonych w tzw. naukę i cywilizacje a wiecie jak działa ta szczepionka ? Jako senior z średnim układem immunologicznym zrezygnuje ze szczepienia albo wiem nie mam pewności jak odpowie mój układ odpornościowy a mój ojciec swego czasu namiętnie się szczepił na grypę w wyniku czego dostał miastenii która jest chorobą autoimunologiczną na ktora zresztą zmarł. I tu bedzie zasada albo uzyskasz odporność albo nie albo nie bedzie powikłąn albo bedą a stare szczepionki to inna bajka i szczepionka szczepionce ne równa
  18. 1 point
    Andrzej- zgadzam się z tym co napisałeś. Jak ktoś chce, to może mieć drogo, ale wcale nie musi i dalej będzie modelarzem- to kwestia wyboru. Byłeś w tym roku na urlopie? Tak. A gdzie? Cały czas na działce, było super! A ty? Ja też byłem- na Seszelach, też było fajnie. Obaj byli, obaj sobie chwalą.
  19. 1 point
    I oto wlasnie chodzi. Tutaj jest artykul z Australiskiej gazety, prawie 18 lat temu. Jest to jedyny artykul jakikolwiek zachowalem a nawet zalaminowalem i wisi w moim study. Niestety po Angielsku i nie chce mi sie tlumaczyc, ide do garazu model konczyc ?. BTW, Wcale nie uwazam, ze modelarstwo jest drogie. Ludzie wydaja wiecej pieniedzy co miesiac np na kawe (A$5 za kubek). Konstrukcyjny model da zbudowac sie za grosze, troche balsy , litewek i kleju, silnik elektryczny, baterie i latac. Niektore, modele piankowe rzeczywiscie podrozaly ale to sa top end redukcje. Ogolnie aparatury, serva etc wszystko potanialo. Nawet Multiplex Royal Evo za ktory 15 lat temu zaplacilem A$1200 jest teraz za $600. PS Zapomniale doddac, ze tytul artykulu jest "Happiness isn't meant to be easy", czyli w luznym tlumaczeniu "Szczescie, nie okazuje sie byc latwe" (albo cos takiego).
  20. 1 point
    Tak zamierzam się zaszczepić jak tylko nadarzy się pierwsza okazja.
  21. 1 point
    Bo Wy to źle robicie. Musicie zając się działalnością gospodarczą przy modelach. Wtedy każdy model jest wydatkiem na pracę i inwestycją. Dzięki temu możecie znaleźć sobie kolejne drogie hobby, żeby móc odreagować pracę.
  22. 1 point
    Erwin, jest jeszcze problem psychologiczny. Jak oszczędzasz każdą złotówkę, a to na mieszkanie, potem na wyposażenie, pomiędzy nimi na wakacje, na samochód, na rodzinę, itd. to po jakimś czasie boisz się wydać nawet złotówkę na siebie. I to już jest choroba, bo życie Ci minie a na łożu śmierci jak ktoś Cię zapyta czy to wszystko miało sens to powiesz: nie wiem... cały czas musiałem oszczędzać na coś i w sumie nie wiem czy z czegokoliwek zdążyłem skorzystać ? Dlatego z rozsądkiem ale wydawaj na siebie kasę i ciesz się z tego a będziesz zdrowszy. A jak możesz to robić razem z bliską Ci osobą to jeszcze lepiej bo będą zdrowsze i szczęśliwe 2 osoby. I nie musi to być modelarstwo. Piotr
  23. 1 point
    Bierz DLE. Ze smutkiem to piszę ale OS-y chorują na odpadające cylindry. Już to opisywałem kilka razy na forum. Dwa GT60 i dwie te same awarie, jeden naprawiony na gwarancji i stało się to samo. Palą w obie strony ale częściej w odwrotnie bo tak moduł zapłonowy jest zaprojektowany (rozruch rozrusznikiem) i musi być z 200 obr/min dlatego pali w drugą stronę. Trzeba mieć energiczną rękę aby "przełamać". Szkoda bo to dobra firma ale tu nie ma niestety dobrego przykładu, chyba że coś poprawiono.
  24. 1 point
    Chodziło mi o to że firma jest na rynku odkąd pamiętam.Mam silniki obu firm i uważam że są to te same klasy.Os max ma fajniejsze tłumiki .?
  25. 1 point
    W kalendarzu dominują zawody tylko kilku powtarzalnych klas. Organizowane w kilku miejscach w kraju w ten sam weekend - a właściwie w niedziele. Nadmiar imprez też szkodzi. Za tamtą komuną z wielu względów nie tęsknie, a że teraz jest jak jest , to tylko nasza wina. Dzieci już nie szukają już tego typu zabaw, a wielu dorosłym sie nie chce. Kiedyś było zdecydowanie mniej innych rozrywek. Jeden kanał TV, w kinach filmy o wojnie, centrum handlowym był sklep na osiedlu w którym wtedy nawet była coca cola, ale z lodami to już był problem, no i zabawki w sklepach były takie sobie. Więc zbudowanie dobie zabawki to było coś. A zbudowanie zabawki lepszej niż miał kolega to były jeszcze większe coś I z ciekawostek dla tych co nie wiedzą - 75 roku pracowało sie i uczyło również w soboty Więc dlatego w kalendarzu zawody są zasady niedzielne. W sumie państwo wtedy też było zadłużone po uszy i dawało z tego co nie było ich, ale sporo środków szło na uciech dla ludzi - chociażby modelarnie, czy dojazdy na zawody i ich organizowanie. I dotyczyło to ogólnie sportu i rekreacji. Teraz jesteśmy pazerni na kasę i jesteśmy szczęśliwi że państwo daje nam różne programy "plus" wprost do łapy ... bo przecież sie należy... Cel i efekt w obu przypadkach był zbliżony - było/jest fajnie, to nie ma co narzekać! Przecież było/jest fajnie - bo wszystko mieliśmy/mamy. A jak w to nie wierzyliśmy/nie wierzymy to wystarczy włączyć TVP ? Ogólnie pisanie "komuno wróć", jest do dupy i nie ma żadnego sensu... Wszyscy mieli wszystko, a tak po prawdzie nic nie mieli. bo to wszystko nie było ich. Jedynie pozostały fajne wspomnienia z dzieciństwa, bo wszyscy robili to samo, rozumieli się bez słów, bawili się razem na podwórku od południa do wieczora i rodzicie nie przeszkadzali. Latem piękne i ciepłe wakacje czy to na kolonii, biwaku, u wujka lub u ciotki. W zimie każda górka nasza była, bo się ich nie posypywało nawet jeśli były na drodze, a i śnieg był że hoho. LOK był niedaleko od domu. Piękne i rozległe łąki gdzie można było puszczać baloniki, samolociki i rakiety. I nikomu to nie przeszkadzało. Tylko te wspomnienia i tak są wypaczone ułudą, cudowności i bezproblemowości ówczesnego świata...
  26. 1 point
    Witajcie Wybór padł na DLE ..zagraniczne fora i filmy na yt opisujące budowę takiego Decathlona pokazują ze siedzi w nim silnik DLE55 RA lub zwykły.. cena tez nie jest bez znaczenia 550 zl różnicy to juz połowa powerboxa którego chce zastosować . A do OSa trzeba jesze dokupić tuleje mocujące bo w zestawie brak ..
  27. 1 point
    To se ne vrati? Ani ustrój ani ilość imprez modelarskich a szkoda - znaczy się imprez szkoda?
  28. 1 point
    Jeśli lądujesz poprawnie to różnica jest żadna . Jedynym mankamentem ktory powoduje że betonowy pas to zło jest fakt, że po kilku lądowanich, krążeniu po pasie koła-opony ścierają się w oczach . To moje doświadczenia, ciekawe co napisze Marcin.
  29. 1 point
    jak wiadomo dzieje się na warsztacie dużo i to równocześnie do południa szlifowanie pierscieni po południu walka z wałami i nie inaczej było dzisiaj po wytoczeniu wałów do najmniejszego z silników przyszedł czas na ich hartowanie a tego jeszcze nie pokazywałem więc prosze bardzo piec odlewniczy da się również wykorzystać jako piec hartowniczy w wypadku wałów spisał się idealnie podejrzewam że z cylindrami będzie gorzej bo się nie zmieszczą do środka https://www.facebook.com/kamil.d.jarek/videos/3720823371296345 wczoraj poszperałem trochę po youtube i trafiłem na taki film 16:20 zaczyna sie ciekawy temat czyli to że pierścień powinien być do hartowania rozszerzony o 15% co widzę po raz pierwszy a kolejny temat to sposób hartowania 100% partyzantka co dla mnie jest średnio wiarygodną metodą więc nasuwa sie pytanie czy któryś ze specjalistów coś może się w tym temacie wypowiedzieć? chodzi mi o 15% rozszerzenia i sposób hartowania przedstawiony na filmie Jacku patrzyłem w książce od Ciebie i przyrząd do hartowania tam przedstawiony jest dla mnie bardziej wiarygodny jednak mój rosyjski niemal że nie istnieje to nie wiem czy coś o rozszerzaniu i o ile % przed hartowaniem podają koledzy rosjanie jutro również zweryfikuję to w książce felgiebla
  30. 1 point
  31. 1 point
  32. 1 point
    Leszku dzięki za pochwały Ale, odnośnie tego "ale", zapewniam że nie lata cały czas na pełnym gazie. Rozmawialiśmy o tym na "pw". Na pełnym gazie był oblot. Po kilku minutach lotu, trymowaniu, odjąłem gaz żeby sprawdzić zachowanie modelu przy mniejszej prędkości no i wtedy silnik zdechł. Powodem był, jak już pisałem wcześniej, pękający wężyk odpowietrzenia zbiornika paliwa przy króćcu tłumika. W kolejnych lotach już spokojnie pozwoliłem sobie na odjęcie drążka gazu do połowy. Fakt jest też taki że silnik jeszcze nie tak reaguje jak bym sobie tego życzył. Cofnięcie drążka gazu do połowy nie powoduje obniżenia obrotów również o połowę. Obroty spadają, ale nie aż tyle. Chodzi o coś takiego: i trzeba by albo ustawić napęd przepustnicy tak jak to jest tu opisane, albo pobawić się krzywą gazu w nadajniku. To jest właśnie sedno sprawy o którym piszesz. Odnośnie obniżania lotu, a właściwie przodu modelu w zakrętach, co jest widoczne na filmach, to po pierwsze nie dodawałem gazu przy wykonywaniu zakrętu, a raczej lekko by chyba trzeba. A głównym powodem takiej reakcji było zbyt przednie wyważenie. Przy oblocie miałem ustawione tak jak było to tutaj zalecane i takie dołowanie modelu było znaczne. Do kolejnych lotów przesunąłem o 5mm do tyłu. Mogłem już zdjąć sporo z tego co przetrymowałem, jednak zamierzam jeszcze dalej przesunąć s.c. O kolejne 5mm narazie, na 75mm od natarcia. Wydaje mi się że to już będzie blisko optimum dla tego modelu. Według mnie 75-80mm to będzie prawidłowe wyważenie, obserwując to jak zachowuje mi się ten model w powietrzu. W sprawie doboru silnika zgadzam się całkowicie z Lechem. Jeśli dwutakt to 40-46 byłby optymalny, tak jak Marcin przewidział w projekcie. Wszystko też zależy oczywiście od wagi modelu. A chociaż moja 11ka jest makabrycznie ciężka ta 50-ka szarpie nią az za mocno właśnie. Takie mam odczucie. Model wyszedł mi bardzo ciężki jak na swój rozmiar. Musiałem dolożyć prawie 0,5kg balastu pod maske. Coś za coś... Trudno. Gdybym zrobił zgodnie z projektem to i silnik zalecany byłby optymalny. Wszystko zależy od tego jak wykona się model. Reszta wyjdzie po kolejnych lotach. Ale na to jeszcze przyjdzie czas... Jak narazie 11ka rozgrzebana. Robię małe modyfikacje, poprawki... min. Przesunąłem 5mm do przodu silnik. Tak mi wychodziło z planów, a chociaż to nie wiele może pozwoli zdjąć kilka gram balastu...? Mam nadzieję... No i zrobiłem trochę drobnicy w kabinie: Ale jakoś zabrakło natchnienia narazie i prace tymczasowo przystopowały...
  33. 1 point
    Nie ma zbyt mocnego silnika, szczegolnie w takim modelu. Model Irka lata pieknie. Ale - prosze zwrocic uwage ze lata ciagle na pelnym gazie i widac ze w glebokich zakretach tego gazu brakuje. Sadze ze gdyby sprobowac latac na mniejszym gazie - juz tak slodko by nie bylo. A tak sie powinno latac, pelen gaz jest do niektorych figur akrobacji i gdy wrog atakuje . Moim zdaniem jezeli Saito 82 sie zmiesci - to to jest to. Gdzies, kiedys pisalem na tym forum o P11 zbudowanym przez p. Dzika (chyba - lata pamiec niszcza). 1:5, czyli ponad 2m rozpietosci, wagi nie pamietam. Przepisy owczesne mowily ze 10ccm silnika i ni grosza wiecej. To i mial w nosie 10ccm, z przekladnia, inaczej z miejsca by pewnie nie ruszyl, i latal. Ladnie latal ale nie jak mysliwiec. RWD raczej. Duzo pozniej dostal 35ccm w nos i nowe zycie.
  34. 1 point
    Kolejny wieczór i są postępy. Kadłub sklejony (teraz najgorsze bo będzie dużo pyłu :)) nie miałem deseczki balsy 2mm tak jak w planach żeby zrobić 3 warstwy od dołu kadłuba więc dałem po kolei 2,5mm na to 1mm i znów 2,5mm. Myślę że wytrzymałość powinna być podobna. powstaje także statecznik pionowy. Jutro odbiorę w sklepie bowdeny i rurkę węglową więc mam nadzieję że też uda się coś podłubać. Dziś niestety niewiele udało się zrobić. Statecznik pionowy dokończony, rurka z bowdenami dopasowana i tyle.
  35. 1 point
  36. 1 point
    OK, przepraszam. Filozofia dobra. Witek zapytał - odpowiedziałem, zrobi jak będzie uważał. Ty napisałeś pewnik: "Wtedy masz pewność co do własności lotnych modelu " - ja się z tym pewnikiem nie zgadzam. Nie wszystkie plany są zrobione poprawnie.
  37. 1 point
    Z tą pewnością, to różnie bywa.
  38. -1 points
    Mała aktualizacja. Zrobione wzmocnienia kadłuba, tym razem w części ogonowej. Rozwiązanie niezbyt wyrafinowane, ale wreszcie pozbyłem się wiotkości ogona. Klejone żywicą (drewno-drewno) i Soudalem (drewno-depron). Dodam jeszcze otwory w belce sosnowej, na odcinku pod płytką balsową, niektóre rozwiercę i wyrównam. Poniższe wzmocnienia ważą ok. 20g. Oparcie dla rozpórki/zastrzału(?) stanowią: klocuszek balsowy usztywniający dodatkowo cały narożnik a z drugiej kawałek listewki sosnowej.
  39. -1 points
    Bartek, ludwiku, Bartek... Moja serdeczna rada: pozbądź się pewnej maniery w pisaniu. Dotyczy to zarówno "Drogiego Pana" (napisałeś już trochę postów i pewnie zauważyłeś, że my tu sobie mówimy na "Ty") jak i pomysłu na użycie tego zgrabnego cytaciku. To dobrze, że masz takie chłodne spojrzenie. Szkoda, że porównując koszt lodówkowca full wypas porównujesz go z budżetowym kompresorem z marketu. Chłodne spojrzenie jest, a jaka w tym jest logika? Ja tez skomentuję: bezkonkurencyjny (Twój kompresor) jest dla Ciebie. Z Twojego punktu widzenia i kryteriów przez Ciebie przyjętych (pewnie moc, wydajność, spręż). Natomiast dla mnie i wielu innych kolegów równie ważna (lub najważniejsza) jest dyskrecja, czyli jego kompaktowe wymiary i niski poziom hałasu z jakim pracuje, bo wielu z nas maluje w domach/mieszkaniach, wieczorami, po nocach. Czy możesz podać jaką głośność w dB ma Twój kompresor? P.S. Na swój lodówkowiec wydałem ok. 190PLN (agregat, butlę i filtr miałem z odzysku). Dokupiłem presostat z manometrami, elementy instalacji (zawór zwrotny, wężyki, złączki, taśmę teflonową, wlotowy filtr powietrza, podstawę, jakieś kółka (mój jeździ), kabel, wtyczkę.
  40. -1 points
    Kolego Rohu. Zaśmiecasz temat. Polecam Ci jakieś forum o odświeżaniu powietrza w mieszkaniu, pielęgnacji mebli, ściereczkach i miotełkach do kurzu, gdzie wypróżnisz się werbalnie ku zachwytowi pań domu. Bo my tutaj rozmawiamy o urządzeniach do malowania natryskowego.
  41. -1 points
    Mnie z cala pewnoscia nie. Jesli juz, to predzej tym, ktorzy narzekaja, zamiast troche pomyslec. Czemu tak zaczepnie pytasz? Poczules sie adresatem mojej wczesniejszej wypowiedzi?
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.