Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/14/2021 in all areas

  1. 3 points
    Dziękuję organizatorom, polatałem, poogladalem, fajnie było.
  2. 3 points
    I jeszcze trochę.
  3. 2 points
  4. 2 points
    Zdjęcia Bogdana z Rybnika https://photos.app.goo.gl/CEh4XiP36q4RsSkV8
  5. 2 points
    Świadomość ekologiczna. Im dana rzecz jest dłużej eksploatowana tym mniejszy jest jej ogólny ślad węglowy. Jeżeli koła nie odpadają, ruda nie wpieprza, olejem nie szcza, kłębów dymu za sobą nie zostawia, jedzie, hamuje, skręca i przechodzi TUV to dla czego ma nie jeździć? Kilkunastoletni samochód w dobrym stanie w niczym nie ustępuje "nowoczesnym" modelom. Trochę śledzę rynek i jak patrze na niektóre obecne rozwiązania z ostatnich 10 lat to długo się zastanawiam co autor miał na myśli. I cały czas to naginanie praw fizyki, aerodynamiki zwłaszcza. Wymiana co parę lat samochodu na nowy mimo iż temu pierwszemu nic nie dolega tylko się znudził albo koniecznie trzeba mieć lepszy wóz niż sąsiad jest dla mnie głupie. A tak rynek kreują media. Kup nowy będziesz eko będziesz cool. Natomiast jeśli chodzi o biznes gdzie pojazd jest narzędziem pracy, czy to osobówka czy dostawczak, zakup nowego pojazdu może być bardziej opłacalny niż używanego. Ale to też zależy od skali prowadzonego interesu. Druga sprawa. Powiedz mi dla czego nowoczesny suw z litrowym silnikiem palący realnie 8-9 litrów w mieście jest bardziej ekologiczny od np tego mojego Swifta 1.0 Którym nie przekraczam 7 litrów w cyklu miejskim? Który ma dwa katalizatory i dwie sondy lambda. Były mierzone spaliny i mieści się z dużym zapasem w obecnych normach. Konstrukcja z początku lat 90tych kiedy to dano wtrysk. Nikt teraz nie patrzy na faktyczne generowane zanieczyszczenia tylko rok produkcji. stary samochód = zły samochód. Ale z jednym mogę się z Tobą zgodzić, że w gruz nie ma co inwestować.
  6. 2 points
    Jeszcze kilka słów ode mnie z Samby. Zawody bardzo mocno obstawione. Super organizacja, dosyć ciężkie i nie do końca przewidywalne warunki. Ukształtowanie terenu plus rożnego rodzaju przeszkody mieszały sporo w termice. Co do opisu sytuacji to Konrad bardzo ładnie to podsumował. Zbrakło trochę szczęścia wszystkim, no Tomek F. miał go coś więcej (podobno sprzyja najlepszym). Z moich osobistych lotów jestem dosyć zadowolony, szkoda lotu za 533, bo były ptaki był komin tylko po 2 minutach puścił, a na przelocie było całe nic . Ostatni lot sobotni za poniżej 900 był dosyć dziwny bo musiałem jakieś słabe powietrze wylosować we flaucie bo ze 150 m zbrakło 1,5 minuty lotu. W Holic z bardzo podobnej wysokości miałem bardzo dużo zapasu. No, ale takie życie nie teraz to kiedy indziej heh. Jeszcze duże podziękowania do wszystkich, którzy byli było super. Podrzucam kilka fotek plus albumik z ciut większą ilością https://photos.app.goo.gl/nWCsRs75jgHr8AsY9
  7. 2 points
    Nie ma to jak zapach napalmu w sobotę wieczorem 🙂 Parę moich filmów na dziś Kraksa Fokkera i akcja ratunkowa Jeden z wiatrakowców, tego większego niestety przegapiłem bo pobiegłem za Fokkerem. Ten drugi to ten Bombonowanie
  8. 2 points
    Dzień w pełni nadawał się na oblot. Pierwszy start – lot odbył się w miarę poprawnie, ale tylko dlatego, że pilot maksymalnie zaciągnął ster wysokości w górę. Bez tego samolot pochylał nos chcąc koniecznie „kretować”. AD 10 - 1 - pierwszy lot.mp4 Zgodnie stwierdziliśmy -> za ciężki na nos -> dołożyliśmy więc 18 gram ołowiu na koniec kadłuba. Efekt - jak na filmie - był beznadziejny. AD 10 - 2 - dociążony ogon.mp4 „Nie idźcie tą drogą …” Wszyscy którzy chcieliby budować ten model koniecznie zlikwidujcie skłon silnika, a nawet dajcie troszeczkę do góry. Unikniecie przez to wielu nieprzyjemnych doznań nie tylko wzrokowych. Tak więc, po poprawieniu skłonu samolot lata tak: Lata fajnie, ale nie wiem czy zauważyliście, iż beczki to on nie zrobi. Otóż przy próbie wykonania takiego manewru, model zachowuje się jak „Wańka Wstańka” i gdy pilot zmuszał go do wykonania beczki, samolocik wraca do pozycji wyjściowej. To jest mój błąd. Zasadniczy balast – bateria ważąca 122 gram umieszczona jest bardzo nisko na spodzie kadłuba. Powoduje to zmianę środka ciężkości w pionie. Kadłub ma 12 cm wysokości w wyniku czego główny ciężar umieszczony na spodzie uniemożliwia wykonanie tego manewru. Zapewne można to skorygować, umieszczając wszystko bardzo blisko osi silnika i będzie ok , ale trzeba to zaplanować przed rozpoczęciem budowy. Wniosek z oblotu: nie jest to akrobat a i kombatem też nie będzie. Za to bardzo fajnie wygląda w powietrzu. No to jeszcze kilka zdjęć zrobionych przed lotem i w trakcie lotu.
  9. 1 point
  10. 1 point
    "Ford g...o wort..." A ja każdemu życzę nowego ze światełkami, diodkami i ekranikami i pakietem full service samochodu, który byłby tak wiernym i niezawodnym towarzyszem podróży przez tyle lat jak nasz Focusik. Nie powiem, żebym o niego przesadnie dbał, pod chmurką, interwały olejowe i filtrowe przeciągane, przez wiele lat jeździłem nim jako dieslem w sposób totalnie zamulający silnik. Przypomniało mi się z cyklu "A Ty, co zrobiłeś dla swojego auta?" (tutaj grafika zamiast wuja Sama - pan Henio, polski utytłany mechanik ;)). Pewnego razu, zaglądając pod maskę, zauważyłem taki cieniuśki luźno telepiący się wężyk niepodpięty do niczego. Polukałem i najbliżej mu się okazało do równie niepozornego trójnika z wolną końcówką, ukrytego po grubym przewodem między filtrem powietrza a silnikiem. Podpiąłem i... ... w ten sposób po latach użytkowania ponownie stałem się posiadaczem auta z turosprężarką a auto dostało drugie życie i potężnego kopa. Do tego stopnia, że wiele najbliższych wieczorów czekałem aż moje dziewczyny kimną i albo szukałem sparring partnerów na światłach albo wyjeżdżałem na kilkudziesięcio-kilometrowe przejażdżki. Ja, Focus i Leszek Krawiec album "5". Pełny chilloucik
  11. 1 point
    Na mnie nie wplywa ! Mojego samochodu NIKT od dawna nie reklamuje 😂 Kupilem Grand Espaca w starej budzie ( swiadomie ) bo : - mam jasno bezowe skory ( a uwielbiam jasne ) - ksztaltuje wnetrze wg moich potrzeb ( rowery , modele ITP ) - mam lancuch i niezawodny silnik ( udalo im sie w koncu doprowadzic Espaca do perfekcji i skonczyli go wtedy produkowac 😂 ) - mam w dupie to co mowia "inni" na temat mojego pojazdu - UWIELBIAM jego wnetrze ( bez miliona migajacych kontrolek i "zegarow" ) . Moge wszystko zgasic i mam TYLKO predkosc , obroty i temp. - Kochalem od ZAWSZE to auto ( od pierwszego modelu ) i jest to juz moj drugi Espace. Mam rocznik 2014 ( ostatni produkowany ) i BARDZO go sobie chwale . 235k na osce ( w tym ponad 160k moje ) i ( odpukac ) NIC sie nie psuje (OK ; linka od podnosnika okna w tylnych drzwiach sie urwala i mam od pol roku przyklejona szybe do ramy drzwi tasma Gorilla 😂)
  12. 1 point
    Przy swapowaniu w tej chwili to największy problem to spasowanie mechaniczne. Sprawę zasilania i zarządzania silnikiem załatwia byle jaki ecu-master za kilka stów i dwie-trzy wizyty na hamowni. Mało kto zdrowy teraz babrał by się z pasowaniem fabrycznego ecu. Polecam kanał chłopaków z Badobssesionmotorsport https://www.youtube.com/c/BadObsessionMotorsport/videos i ich Project Binky. To jest dopiero szalony swap!
  13. 1 point
    Witam Ja się wypowiem jako ten z drugiej strony "lady" naprawiam ciężarówki i bardzo dobrze ze są nowe ( nie wpuszczam na warsztat starszych jak 15 lat , grubsza naprawa jest nieopłacalna ) Ale jest "ALE" kilkanaście lat temu producenci zaczęli tak projektować samochody aby wytrzymały gwarancje (kontrakt gwarancyjny na 3 lata) po tym czasie w samochodzie wysypuje się sporo układów które trzeba robić w tym czasie ciężarówka nakręca 500 000 km i do roboty są układ paliwowy układ emisji spalin ,sprzęgło hamulce turbosprężarki EGR i elektronika w której padają sterowniki Ze względu na to że są to samochody młode to się jeszcze opłaca je naprawiać (choć za naprawę instalacji paliwowej trzeba zapłacić często więcej jak za używany 10-15 letni samochód używany) Wcześniej te naprawy (w starszych ciężarówkach ) występowały przy przebiegach 900 000 -1 200 00 km Jest też druga strona medalu starsze ciężarówki paliły 30-37 L/100km nowsze wiele mniej 22-30 L/100km (ekologia ) PS dzisiaj samochody są projektowane przez księgowych np starszych pojazdach klocki hamulcowe w sprawnym pojeździe wytrzymywały ok 400 000km ( sam wymieniałem pierwsze klocki przy przebiegu 670 000km) a teraz klient się cieszy jak dojedzie do 200 000km Osobiście uścisną bym rękę "inżynierowi" który potrafi tak zaprojektować samochód w którym w określonym czasie wysypuję się tyle podzespołów 😀 Sam mam 10 letnie auto które pali 12l ON na 100km
  14. 1 point
    Czarek, spoko. Poki auto sie za bardzo/za czesto nie psuje, Twoj rachunek jest jak najbardziej w porzedku. Ale kiedys ten moment nadejdzie - cos sknoci sie tak, ze naprawa bedzie kosztowala duzo wiecej, anizeli auto jest warte. Wtedy zastanowisz sie dwa razy, czy warto dalej ladowac w nie pieniadze, bo pewnosci nie bedzie, czy za miesiac nie zepsuje sie co innego implikujac rownie wysokie koszty naprawy. Owszem, sa tacy, ktorzy to mimo wszystko robia nie zastanawiajac sie nad tym, ze suma kosztow wszystkich napraw wlozonych w rozsypujace sie auto juz dawno przekroczyla cene bedacego w lepszym stanie zamiennika. Ale to ich klopot, nie moj.
  15. 1 point
    Pawle, ja az takiej potrzeby nie mam, zeby siegac po Jackpoty. Po prostu, lotniczy Poljot bylby dzisiaj fajnym prezentem ze wzgledu na kryjaca sie w nim historyjke (patrz wyzej), a chetni do otrzymania takiego prezentu by sie w rodzinie znalezli. Te z najwyzszej polki to juz rzedy wielkosci zaczynajace sie od kilkudziesieciu tysiecy Euro (patrz A. Lange & Söhne) w zwyz, a ja jako pragmatyk az tak daleko idacej potrzeby kolekcjonerskiej w dziedzinie zegarkow nie odczuwam. Poki co, zadowala mnie, co mam. Ale majac do dyspozycji Jackpot, predzej przepuscilbym go na jaki stary, rzadko spotykany motocykl - to mnie bardziej kreci od zegarkow. Boze, ile ja literowek robie...
  16. 1 point
    Robert, ten w srodku podchodzi do moich upodoban. Jesli sie nie myle, kiedys w demoludach sowieckie Poljoty dominowaly wsrod zegarkow lotniczych (w doslownym tego slowa znaczeniu) i byly uwazane za solidne. Juz nie pamietam jaki model, ale byl jeden Poljot automatyk, ktory do zludzenia przypominal lotniczego Fortis. Znajomy kolekcjonuje zegarki i potem opowiadal mi, ze to byla wierna kopia Fortisa, ale nie wiem, na ile w tam prawdy. Jakos tak w polowie lat dziewiecdziesiatych pelno ich trafilo na rynki zachodnie. Automatyki mozna bylo u nas na targowisku kupic za okolo dwiescie marek. Nawet u niektorych zegarmistrzow byly dostepne. Kto mial pojecie, ten kupowal. Ja pojecia nie mialem i nie kupilem, a teraz zaluje. Mogac sie cofnac w czasie, od razu kupilbym dwa.
  17. 1 point
    Dla mnie osobiście większe znaczenie ma to aby mieć z kim polatać a nie to kto czym lata. Jest tu raptem pięciu modelarzy którzy latają lub lepiej zabrzmi że chcieli by umieć latać, i co z tego że jeden nawet ma czym się pobawić jak nie ma opcji aby kogoś wyciągnąć na tą godzinę czy dwie. Dlatego juz nawet nie dzwonię się umawiać na latanie bo to strata czasu, chciało by się dużo umieć ale wyjść poćwiczyć to ciężko , gorzej niż jak za karę. Kiedyś moja siostra i moja żonka kupiły nagranie jak jakaś pani prowadziła zajęcia sportowe ćwiczenia brzucha , nóg itp , wzięły po paczce czipsów położyły się na łóżku włączyły telewizor i pani ćwiczyła a one oglądały , po godzinie czy tam dwóch żadna ani nie schudła ani nawet się nie zmęczyła. Tak samo robią modelarze , wyjdzie raz na rok albo i rzadziej porozbija z czym tam przyjedzie i po zabawie , i tłumaczenie a bo ty to umiesz a on nie umie, no ja pier........
  18. 1 point
    Niebawem też rozpoczynam budowę WYŻŁA ciut mniejszego bo w skali 1:4....Rozmawialiśmy Adam na Bobrownikach....Temu samolotowi poświęciłem przeszło 45 lat życia....he,he,he.Podwozie w twojej wersji bez siłownika chowania ..było zablokowane i tak został oblatany prototyp...Widzę,że robisz je chowane...co nie jest zgodne z prawdą.Ale to tylko takie moje spostrzeżenie....bo TY go budujesz...Rysunki z monografii też nie są do końca poprawne...wyszło wiele lepszych fotek i też swoje rysunki musiałem aktualizować do budowy swojej makiety...Pozdrawiam i powodzeniaw budowie życzę....Kazik.R
  19. 1 point
    chińskie edit: przewaga paska nad łańcuchem ??🔞🔞....dla servisów tak, bo więcej zarabiają jakis problem z wymianą łańcucha ?? żaden- potrzebny łańcuch i ewentualnie napinacz każde z moich sportowych aut ma łańcuch a nie pasek a sa to jednostki wysilone i tak jak Jarek napisał, najpierw usłyszysz i jeszcze długo, długo nic , no chyba ,że poszedł napinacz i Ci osłonę wyrąbie, no a przy pasku efekt dzwiekowy a w zasadzie dwa sa juz po fakcie strzelenia paska Jarek, spokojnie to nie Chińczyk, co to jest dla silnika renaulta 235k ???
  20. 1 point
    Nie strasz mnie 😬 Moj Espace ma juz 235 000 , a ja gdzies slyszalem , ze dopoki nie uslysze ze "dzwoni" to mam o nim nie myslec . Nie jest latwiej sie po prostu czesciej myc ??? Wymylem go w koncu , po dobrych kilku miesiacach 🙄 Bylem tydzien temu na przegladzie i niestety musze przyjechac na powtorny przez dwie cholerne zarowki. Normalnie sie przez zarowki NIE przyjezdza , ale poniewaz ja ich od zeszlego roku nie wymienilem i chlop zobaczyl , ze to te same , to wpisal , ze mam przyjechac i pokazac ze sa wymienione 😂
  21. 1 point
    Okleiłem centropłat, drugą stronę stat. pionowego. Trochę poszlifowałem kadłub ale to grubsza robota i dziś mi się już nie chce.
  22. 1 point
    Dobry wieczór, Musiałem użyć metodologii o której istnieniu dowiedziałem się z książki pt Manager mafijny i udało się złapać "ochotnika" do kamery... https://youtu.be/Muflchplshk Pozdr, M
  23. 1 point
    Dziękuję bardzo wszystkim za tak liczne przybycie na nasz piknik !!! W snach sobie nie wyobrażałem tak licznego spotkania tylu modelarzy z całej polski . Co do samego pikniku myślę że słowa modelarza Marka Pietrzykowskiego odzwierciedlają klimat jaki na tym dwudniowym pikniku panował więc za jego pozwoleniem pozwolę sobie je zacytować : Dwa mosty nad Kanałem Ulga w Raciborzu a pomiędzy nimi wały przeciwpowodziowe trzymające wody kanału w ryzach. Wzdłuż nich piękna zielona, idealnie płaska równina. Trawa soczysta, równiusieńko przystrzyżona. Cudowna pogoda, jakby lato zapomniało się i chciało dłużej tutaj zagościć. Południowy ciepły wiatr przechadza się łąkami i bawi się szeleszcząc skrzydłami banerów Skrzydlaty Racibórz. W powietrzu słychać warkot modelarskich silników. Tutaj gości modelarzy i ich wspaniałe zabawki Międzynarodowy Piknik Modelarski Skrzydlaty Racibórz. Ogarnęło mnie sielskie lenistwo, za którym po ostatnim rejsie na s/y Sarmata II na trasie Gdynia, Mariannhamina Gdynia, nieco zatęskniłem. Jedyne co mam do roboty to patrzeć w niebo, cieszyć oczy akrobacjami modeli i chłonąć dźwięki latających samolotów. Niczego więcej mi teraz nie trzeba. Na niebie mała historia lotnictwa. Od Fokkera DR I, Czerwonego Barona, którym lata Piotr po Jeta z portretem Niki Laudy. Jestem tutaj by cieszyć się słońcem, chłonąć pozytywną energię od modelarzy i oklaskiwać każdy ich lot. To co nimi zawładnęło to więcej niż pasja, to magia i wtajemniczenie, które ma swój prapoczątek w wielomiesięcznym ślęczeniu nad modelem. Po tej spokojnej cierpliwej dłubaninie przychodzi adrenalina związana z oblotem. Miło mi spotkać znajome twarze z Bobrownik. To jeden z ostatnich pikników modelarskich tego lata. Z 14 Międzynarodowego Pikniku Modelarskiego Pozdrawia Marek Pietrzykowski 14 Międzynarodowy Piknik Modelarski w Raciborzu-dzień drugi. Wczorajsza letnia pogoda pospieszyła za bocianami. Nocna integracja przy ognisku w niczym nie przeszkodziła we wczesnym rozpoczęciu ruchu na lotnisku. Drobny deszczyk zabębnił o tropik namiotu około godz. 5 rano i nastała jesienna pogoda wyśmienita do lotów. Poranna odprawa pilotów. Kierownik lotów omawia zasady bezpieczeństwa i strefę lotów. Działa lotniskowa rozgłośnia, w której nie zabrakło Ojca i Dyrektora. Za czym kolejka ta stoi. To piloci, którzy zajęli kolejkę do startu. Nie ma wiatru ani rażącego słońca więc piloci wyczyniają na niebie takie cuda, że strach się bać. Zlot jest rejestrowany z powietrza. Nad modelarskim lotniskiem krążą drony i samoloty rejestrujące przeloty poszczególnych modeli. Centrum rejestracji lotów a w nim ludzie śledzący z powietrza wyposażeni w iście kosmiczny sprzęt. Ich profesjonalne filmowe relacje pokażą się na YouTube. W powietrzu Piotr z PZL Karaś. To unikatowy w skali. światowej model polskiego bombowca z II Wojny Światowej. Z lotu powrócił F15 pilotowany przez Krzysztofa, myśliwiec strzelał kolorowe flary, które wzbudzały zainteresowanie widzów. Po nim piękny dynamiczny lot Jeta Futura. Nawet kwiaty na lotnisku wyciągają ze zdziwienia łodygi. Jest cudnie, jest pięknie i mnóstwo się dzieje. Główne atrakcje, z których słynie Piknik w Raciborzu, są anonsowane na godz. 13 30. Jesteście ciekawi? Ja też. Zapraszam na następną relację. w Raciborzu-dzień drugi i relacja też druga. Wszystko tutaj zmienia się z minuty na minutę. Wczorajsze lato niespodziewanie wróciło. Może zostało skruszone zapowiadanymi atrakcjami? Wschodni wał Kanału Ulga obsiedli kibice. Są całe rodziny z dziećmi. „Trybuny” pełne, świetny widok prawdziwego rodzinnego festynu. Dzień zrobił się bardzo ciepły, wręcz upalny. Na kierunku północno wschodnim rozbudowują się chmury burzowe. Wysoko w chmurach nad lotniskiem pojawia się samolot, od którego oddzielają się punkciki. Rosną szybko w oczach aby rozkwitnąć czaszami spadochronów. Trzech spadochroniarzy kolejno ląduje na lotnisku a Wilga, z której pokładu wyskoczyli przelatuje przed publicznością żegnając się z nią machając skrzydłami. Dla uspokojenia żon modelarzy tych już zarażonych i tych co infekcji ulegną, organizator poinformował, że każdy model biorący w pokazach kosztuje około 500 zł. Żony nie uwierzyły i wysłały na powietrzną inspekcję czarownicę na miotle. Jeden z modelarzy rozpoznał w niej teściową. Mamusia wylądowała szczęśliwie. Zbliża się kulminacyjny punkt programu, z którego słynie Skrzydlaty Racibórz. Bractwo Kurkowe 14-ma salwami otwiera powietrzną bitwę o Racibórz. W powietrzu rój atakujących samolotów. Artyleria przeciwlotnicza wali pełnymi seriami, które z hukiem prują niebo. Wybuchają szrapnele pocisków przeciwlotniczych znacząc czarnymi dymami nieboskłon nad Raciborzem. W głośnikach oryginalne komunikaty radiowe z września 1939 roku podkreślają atmosferę kotłującej się bitwy. Świetnie zorganizowana impreza, cieszę się, że mogłem tu być i przeżywać wspaniałe widowisko. Do zobaczenia! Z 14 Międzynarodowego Pikniku Modelarskiego Pozdrawia Marek Pietrzykowski
  24. 1 point
    Panowie mam nadzieję że się nie obrazicie jak trochę poczyszczę wasze posty zostawiając meritum.
  25. 1 point
    Czarek, marzenia marzeniami, sentyment sentymenten, ale jakbys tak chcial wszystko robic samodzielnie, to trzech zyc bedzie za malo. Ale do takich refleksji dochodzi sie dopiero w pewnym wieku. Ten swiat juz jest tak zbudowany, ze wiele rzeczy selekcjonowac trzeba, robiac jedno kosztem drugiego. Ja tam wole wiecej popracowac, wiecej zarobic i za to kupic sobie nowe auto, zamiast nieustannie tracic czas na czeste naprawianie psujacego sie starucha - to jedynie jako przyklad. No i przede wszystkim modelarstwo, rower, czy nawet motocykl, to zdecydowanie nie to samo, co niezbedne dla funkcjonowania codziennego zycia auta.
  26. 1 point
  27. 0 points
    Moze mial na mysli LANCUCHY SNIEGOWE 😉
  28. 0 points
    Witam Ze wspólnego latania z Michałem dołączam jego drugi modelik.... MOV_0571.mp4
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.