Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/17/2021 in all areas

  1. 15 points
    Witam wszystkich w ostatniej odsłonie relacji z budowy ścigacza amerykańskiej marynarki, oświadczam, że wreszcie skończyłem!!!!! Model skończyłem z miesiąc temu, ale nie miałem czym zrobić zdjęć a jak miałem to nie było czasu ani dobrego światła. Nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale i tak jestem zadowolony z efektu, porwałem się z motyką na słońce, model był bardzo trudny i skomplikowany, najgorsze było podwozie, kąty łączenia itp. Nie raz myślałem żeby go cisnąć do kosza. Niestety folia jako materiał pokryciowy jest ok, ale jako powierzchnia do malowania w wersji wielokolorowej to tragedia. Taśma odrywała farbę przy odcięciach i musiałem jechać z pędzla poprawki, trudno tak już zostanie. Oblot nastąpi jak trawa będzie sięgała do jajek ale nie mam na to jakiegoś parcia. Podziękowania. Dziękuje Wszystkim sympatykom i kibicom tego projektu, bez Was mógłby skończyć w koszu Pozdrawiam.
  2. 11 points
    Jakiś czas temu wpadły mi w ręce skany dokumentacji Zefira... szkoda było by ich nie wykorzystać więc powstał model Rozpiętość 2,3 metra. Od projektu... Poprzez budowę.... Aż po oblot... Szczegółowa relacja na forum ADW: - projekt: http://forum.aerodesignworks.eu/viewtopic.php?f=8&t=1889 - budowa: http://forum.aerodesignworks.eu/viewtopic.php?f=20&t=1894
  3. 11 points
    Wczoraj z kolegami zrobiliśmy Curare-day. Moja "zrobiła" dwa loty. Lata hmmm... jak Curare, szybko, prosto. Drugi lot nagrany, zrobił Kolo, wnuk naszego Prezesa.
  4. 11 points
    To ja, TeBe, wracam
  5. 10 points
    Witaj aby skrócić przerwę wrzucam filmik z oblotu Mojej 5 , silnik trochę nie domagał dlatego tak któtko
  6. 8 points
    Dobry wieczór, Kadlub i usterzenie pokryte i pocellonowane. Gorzej będzie z płatem bo jest w 1nym kawałku, ale może do końca tyg się uda. Całość z silniczkiem i serwami (3) waży 75g. Dramatu nie ma (na razie ). cdn. pzdr, m
  7. 8 points
    Rozumiem, że u Kolegi Leszka wreszcie etat dostanę co by jak 80 lat temu bez problemu czyli 24 godziny na dobę móc zając się budową replik modelarskich silników polskiej produkcji. Znałem osobiście wielu konstruktorów silników modelarskich i wiem na pewno co i jak się w tamtych czasach produkowało. W każdym przypadku mi znanym była to uboczna produkcja w zakładzie przemysłowym gdzie byli oddelegowani zaufani pracownicy na normalnym etacie. Rzeczy typowe były po prostu zlecane i czasami dzięki temu jak choćby partia wałów z wyglądu bardzo ładne po prostu przy czopie pękały bo powstały ze złego materiału. Kokila do wtrysku karteru? Sam widziałem w Pałacu Młodzieży w magazynie 307 gdzie kawał mela robił za kowadło. A stało to na stole, taborecie aż zniknęło. Co do komputerów i CNC. To tylko ułatwia pracę w moim przypadku gdzie trzeba wykonać kilkadziesiąt sztuk na raz. Jak chyba na wielu fotografiach widać używam także konwencjonalnych maszyn jak wielu innych modelarzy. Jak wielu innych modelarzy i ja wprowadziłem technologie CAD/CAM do swojej pracy. Bo inaczej się nie da myśląc o bardziej masowej produkcji. "80 lat temu robiono to szybciej bez komputerow i cnc" jakieś konkrety? Ja służę: chyba jasno i konkretnie opisane gdzie i co produkowano a choćby PZL (wtedy WSK) Mielec trochę są większe od parometrowej mojej prywatnej modelarni w Aninie... silniki "CEZAS" powstawały w Warszawskich Zakładach Mechanicznych numer 2 w grupie modelarzy czynnych których każdego znałem osobiście. wtedy miałem w ręku trzymany przez Janka silniczek ale mnie fascynowały Super Tigre czy MVVS a nie panewkowy silniczek. Dzisiaj właśnie czekam na zakupiony na Ebay-u: w cenie? Rynkowej. Wylicytowanej na aukcji. Kolega Leszek zadał pytanie: "Czemu ten post sluzy? Promocji twojej firmy?" Jeśli już to marki którą się buduje latami solidnej pracy. Oczywiście życzę Ci miłej pogodnej niedzieli którą ja jak zwykle od trzech lat spędzam przy budowie Repliki Silnika SiM 2b.
  8. 8 points
    Cześć. Skoro się zaczęło, to wypada zakończyć temat. Długo nic się nie działo, bo święta były i Wilga pojechała na montaż elektroniki. W zasadzie już wszystko skończone, pozostał oblot, ale po kolei: Wilga dostała taką piankową "dupkę" na końcu kadłuba, bo zakończenie przewidziane przez producenta jest niefajne. Potem przyszła kolej na wklejenie oszklenia kabiny i osłon świateł pozycyjnych na skrzydłach A tutaj już produkt finalny I dwaj piloci z niecierpliwością czekający na oblot Myślę że więcej fotek i lepszej jakości w tym także Wilgi w powietrzu pojawi się przy okazji oblotu, ale to już zadanie naszego etatowego Pana Rezysera
  9. 8 points
    Ładne te motorki ja mam pamiątkę z czasów kiedy brałem udział w zawodach lata 80 . Za wyniki w startach nowy nie ruchany leży sobie w szufladzie moja pamiątka. i to cały komplet z częściami zamiennymi . Naprawdę ładny zestaw nie do sprzedania . Pozostałość z dobrych czasów .
  10. 8 points
    No i nauczył się sterować Ze specjalną dedykacją dla Marcina/ Viper który podrzucił ten pomysł. Dzięki!
  11. 7 points
    Wreszcie kończę nierówną walkę z przodem kadłuba. Zostały do podrównania ze 3 miejsca i będę nakładał nity i detale. Strasznie dużo czasu mi to zajeło ale rozmiar też mocno utrudnia zadanie. Sporo czasu zajęło mi też spasowanie wszystkich otwieranych elementów tak żeby sie otwierały i szczeliny były równe. Naszczęście za pare dni można bedzie go pomalować i zakończę najgorszy etap. Skrzydła i cała reszta to pikuś :).
  12. 7 points
    Lotnisko Klubu Modelarskiego "Gwarek na Wyrach dziś same nowości . Nowy konstrukcyjnie Jantar Magic kolegi Wojtka Nasze holowniki o poprawionej wytrzymałości sprawdzonej przez Pawła
  13. 7 points
    Najfajniejszy etap prac zakończony , teraz montaż awioniki i ponowny oblot.
  14. 7 points
    No i poleciał VID-20210509-WA0001.mp4
  15. 7 points
    Metaloplastyki ciąg dalszy. Mocowanie nożyc do goleni podwozia.
  16. 7 points
    Po prostu bym to wykonał bez problemu na swojej OUS-1 a wyjdzie za namową Jacka do powrotu do starej koncepcji czyli na Tosie ( TOS SV18 RA). Jak widać trochę to duże i mało poręczne ale nie pierwszy raz korzystam z tego przyrządu ( poprawionego przeze mnie gdzie jest zapewniona równoległość i prostopadłość). Jak widać nie zdejmowałem jeszcze z pomocniczego trzpienia M26x1/fi19 tak że stanowisko jest prawie gotowe a że i gitara ma nastawiony ciągle skok 1mm to i tu problemu nie będzie. Tak że Jacku znowu pomagasz realnie w powstaniu Repliki Silnika SiM 2b Bo baza będzie ciągle ta sama a czujnik zegarowy pomoże skontrolować dokładność ustawień do 0,01 mm.
  17. 7 points
    Hehe,jak spojrzę wstecz, to teraz z tym czasem jest coś nie tak.Chyba człowiek jest coraz wolniejszy(starszy?).Przed RC latałem też modelami F2b,ten na zdjęciu to był zestaw z CSH,bardzo fajny,było kupę balsy latał na Jenie 2,5cm,z drugiego zestawu zrobiłem szybowiec "Piegus".Teraz na emeryturze niby czasu więcej,ale tak zap.....,że nie wiem.Lata 70-te ,córka też mi pomagała.
  18. 7 points
    Model powstał na bazie mojego modelu 3D czołgu 7TP i dwóch rysunków archiwalnych prototypu wzmocnionego 7TP. Wanna z hipsu, reszta wydruk 3D. rys. archiwalne: Budowa modelu: Wydruki: i ciąg dalszy: Gąski: Finisz:
  19. 7 points
    Widelce podwozia z "grubsza" powycinane. Trzeba to tylko dopracować
  20. 7 points
    Prace przy modelu idą pełną parą, staram się chociaż godzinę dziennie poświęcić i odrazu widać efekty. Przednia część kadłuba do końca tygodnia powinna już zostać zalaminowana. W między czasie definitywnie zakończyłem pracę przy ogonie. Z drukowanego kopyta zrobiłem formę i wylaminowałem dyszę. Wyszło lepiej niż się spodziewałem. Przygotowałem też w ręce do mocowania rury. Zrobiłem też drzwi podwoziowe więc w drewnie zostało mało do zrobienia. Najgorsze to szlifowanie.
  21. 6 points
  22. 6 points
  23. 6 points
    Odwiedziłem dzisiaj Bezmiechową. Prognoza się sprawdziła: boczny wiatr, przelotne opady deszczu, deszczu ze śniegiem, chłodno, słonce próbowało się przebić z trudem przez ciężkie chmury. Spotkałem kolegów z Łodzi, porozmawiałem. Zrobiłem kilka lotów dzidą (Ventus grzał sie w samochodzie). Jutro kolejne podejście. Po kilku lotach zmarzłem, zmokłem ale korzystając z okazji nie mogłem sobie odmówić przebieżki z aparatem kolejnym "szlakiem historii Podkarpacia". Jedną z atrakcji Podkarpacia jest tzw. "Cichy Memoriał" autorstwa p. Arkadiusza Andrejkowa, czyli murale na starych szopach i stodołach. Artysta czerpie inspirację z archiwalnych fotografii rodzinnych dawnych mieszkańców wsi. Wszystkie prace tworzy z szacunkiem dla otaczającej go przyrody i drewnianej architektury. Poniżej kilka przepięknych prac związanych tematycznie z działalnością szybowiska Bezmiechowa. Na zdjęciu poniżej szybowiec SG-21 "Lwów", który był pierwszym polskim szybowcem wyczynowym zbudowanym w dwudziestoleciu międzywojennym konstrukcji Szczepana Grzeszczyka. Prace nad szybowcem zostały rozpoczęte w lipcu 1931 roku. SG-21 "Lwów" został oblatany 16 października 1931 r. na lotnisku Okęcie w Warszawie na holu za samolotem PZL-5. Był to pierwszy w Polsce lot holowany za samolotem. Na podstawie powyższego zdjęcia powstał taki oto przepiękny mural. Obraz robi niesamowite wrażenie zwłaszcza wczesnym rankiem, kiedy okolica jest jeszcze spowita mgłą. Portret Tadeusza Góry przy wjeżdzie na Bezmiechową. Biegnąc grzbietem Gór Słonnych, nieopodal szybowiska, natrafiłem na niesamowitą "Leśną Galerię" związaną z historią miejsca, historią ludzi Bieszczad. Myślę, że wczesna wisona to najlepszy okres, żeby dojrzeć ukrytych leśnych ludzi. Wszystkie prace zostały wykonane wyłącznie na suchych lub połamanych pniach drzew.
  24. 6 points
    CD... Prace zmierzają ku końcowi. Dzisiaj polutowałem zbiornik paliwa i zrobiłem uchwyty. Będzie mocowany na plastikowe śruby. Tak wyszedł: Zabezpieczony przed wyciekami bo wypełniony alkoholem aby ewentualne pozostałości po lutowaniu się rozpuściły. No i przy okazji kontrola szczelności. Odebrałem też od kolegi kabinkę. Ma fajne urządzenie do tłoczenia kabinek. I przygotowałem do przyciemnienia. Podwozie zmontowane i włożone w skrzydła. Jutro wkleję podwozie, klapy i stery. Pozostanie montaż silnika i można latać. Tak wygląda po obklejeniu. Mam nadzieję, że Les się nie obrazi że spolszczyłem nazwę CDN...
  25. 6 points
    Każdy ma prawo do swojego zdania i w pełni popieram taki ustrój, gdzie mam prawo do głoszenia swojej opinii. Odpowiem Ci tak: W kokili wydrążyłem napis " Replika SiM 2b", dzięki czemu w odlewie będą wystający napis. Który, jak łatwo zauważyć przy odrobinie wprawy łatwo usuniemy dowolną multi-szlifierką. Konsolki tylko powiększyłem i przeciętnie zdolny modelarz również przywróci pierwotny (z wypływkami) wygląd. To co najmniej na tym etapie wchodzenia w szczegóły zmiany zrobione przeze mnie. Z pełną świadomością w kokili zrobiłem wstawki pogrubiające konsolki czy umieściłem napis na powierzchni nierozwijalnej jaką jest pogrubienie na kanał płuczący co w środku Idźmy dalej: gwint będzie w Replice Silnika SiM 2b pełny. Jak na fotografii. Bardzo płytki kanał płuczący. Nie mający wiele wspólnego z nadlewem na zewnątrz karteru. Przy tej grubości w tym konkretnym egzemplarzu równie dobrze nadlewu mogłoby nie być. tarcza oporowa oryginalna i pierwsza wersja frezowana. Oryginał gnieciony gdzie jak pamiętam ileś setek nierównoległytarcza oporowa wersja ostateczna zdecydowanie się różni od oryginału. Czy to dobrze czy źle pozostawiam bez odpowiedzi... Wał korbowy i szczegół w kółeczku. A tam 0,03 mm zbieżność... Oryginalna śruba kompresyjna a na dole moja wersja fizycznie wypolerowana część obrobiona. Do wygięcia i poczernienia albo do pochromowania. Jeszcze by się parę istotnych drobiazgów znalazło odróżniających silnik oryginalny od repliki. Ja po prostu w między czasie buduję Replikę Silnika SiM 2b i długo by wymieniać, dlaczego? Odpowiedz jest banalnie prosta. Inaczej nie umiem, nie potrafię.
  26. 6 points
    Osoby siejące ferment, czyli robiące zadymę bez celu lub bez pozytywnego celu należy poprostu ignorować, bo to co je karmi to reakcja innych. Engelberta zapraszamy na pikniki w naszym kraju jak tylko w DE zluzują obostrzenia. Nic tak dobrze nie robi jak możliwość wymiany poglądów i stuknięcia się szklankami w towarzystwie osób o podobnych zainteresowaniach. Pozdrawiam wszystkich na emigracji bo wiem, że łatwo nie jest. Nawet, jeżeli materialnie ktoś sobie radzi.
  27. 6 points
    Niestety mam bardzo złe nabyte własne doświadczenie na temat archiwizowania dokumentacji drukowanej. Pożary były, są i będą. Niestety. Zdecydowanie lepiej wystrzelić "samolocikiem" w kosmos jak to zrobili w misji Voyager ponad 40 lat temu. Voyager golden Record - złota płyta, którą NASA wysłała "do obcych". Aktualnie jest w przestrzeni międzygwiezdnej. Daleko bo już w 2012 roku Voyager 1 przekroczył heliopauzę. A łączność z Ziemią ma zapewnioną do 2025 roku. Na tyle starczy energii elektrycznej. A wracając na Ziemię, Jacku na szybko znowu zmiana planu i w efekcie powstanie taka przesuwna, dająca się regulować wersja przyrządu do roztoczenia średnicy 16H7 pod cylinder a później nacięcia nożem tokarskim czy "grzebieniem" gwintu zewnętrznego M20x1. tu mam dzięki temu i możliwość pracy na OUS-1 jak i na Tosie. A to ułatwia pracę.
  28. 6 points
    jest już filmik z oblotu ... polecam ms
  29. 6 points
    Wstępnie dokończyłem zabudowę ... wleciały światła na zderzak, maszt dodany no i zamontowałem szpej choć on na pewno zostanie zaktualizowany o dodatkowe trapy. Z racji że, poznaje cały czas ten terenowy modelarskie półświatek to zawsze mi coś umknie. Podwozie kupowałem pod 4x4 z reduktorem na przekładni planetarnej 1:8 oraz z drugim reduktorem będący rozdzielaczem z przełożeniem 1:1.2. I takowe przełożenia są fajne ale dla 4x4 dla 6x6 to przełożenie powinno być dużo większe z racji ciężaru modelu i dodatkowej osi ( o tym dowiedziałem się dzisiaj). Dzisiaj podczas jazdy udało mi się zagotować silnik na podjeździe ... dla porównania ladkiem mogę jeździć godzinę na pakiecie 2S 5500 mah a tutaj na ten sam pakiecie Ził pochłonął w 10 do 15 minut ... więc Ził wlatuje na warsztat i dostanie nową przekładnie czyli też planetarną ale z przełożeniem 1:17 więc dwa razy większym, oraz wspomniany wyżej drugi reduktor będący rozdzielaczem czyli przełożenie 1:1.2. Stracę na prędkości ale to jest temat drugo planowy najważniejsza moc, a jak prędkość będzie za mała wtedy wleci pakiet 3S. Mam nadzieję, że w tym sezonie uda mi się pojeździć Ziłem bez zbędnych problemów
  30. 6 points
    Aaa no własnie, na 76 stronie obiecywałem, że się pochwalę zmaterializowaniem jednego mojego przeszło dwudziestopięcio letniego marzenia co niniejszym naprawiam. Nówka sztuka nie bita, od pierwszego właściciela.Jeżdżone do kościoła tylko. To ten gabaryt z którym się szarpałem dzięki naszemu "kochanemu" DPD.
  31. 6 points
    Dzisiaj, wykorzystując sprzyjające warunki pogodowe, zwodowałem model HYDROGRAF 8. Pierwszy rejs miał miejsce na przystani na jeziorze Jamno. Model bardzo dobrze pływa - nie ma przecieków do wnętrza kadłuba, urządzenia działają bardzo dobrze. Model wymaga jedynie drobnej korekty stateczności poprzecznej (należy zmienić lekko mocowanie akumulatora nepędowego). Zastanawiam się nad zmianą śruby z 3-łopatowej na 4-łopatową. Model pływał na nastawie "cała naprzód". Dziewiczy rejs trwał ponad godzinę.
  32. 6 points
    Przyszedł "lajtbar" ... cena 28 PLN szału nie ma po ściągnięciu zaślepek ... Fajnie bo są zaślepki z "Hella" ale co z tego jak pod zaślepką jest sama dioda, brak klosza ... ale mocowanie jest metalowe, solidne, dodatkowo diody są na płytce drukowanej i na jednej wiązce, więc skrywa ogromny potencjał ... z pomoc przyszedł oczywiście druk 3D (żadna nowość) ... 10 minut rysowania, jeden wydruk testowy przymiarka kolimatora Po skończeniu poprawiania chińskiego lajtbara ... jest do przyjęcia według mnie ... w sumie 28 PLN ale fajna baza do zrobienia czegoś lepszego ? Testy wieczorne diód na kolimatorach ... tragedii nie ma, w połączeniu z przednimi lampami będzie dobrze myślę tak że nocny rajdzie przybywaj No i chyba największa aktualizacja ... buda zamknięta. Przy okazji odkryłem to co mi brakowało czyli szpchlówkę do modeli plastikowych. testowałem dwie szpachlówki pierwsza jakaś "putty for plastics models" za 4.50 PLN i od "tamiya basic type putty" za 18.90 PLN ... wygrywa ta za 4.50 PLN. Super się nakłada, ładnie wypełnia, szybko schnie, szlifowanie to bajka. Oczywiście używam jej do dużych ubytków w druku np gdzieś gdzie łączą się dwa elementy klejone. Na duże powierzchnię i tak idzie szpachla natryskowa. Tamiya się zapada i trzeba szpachlować kolejny raz i ciut upierdliwa w szlifowaniu. Oczywiście to moja ocena ale nie będę przepłacał bo na taką stodołę poszło połowa tubki ... na razie połowa tubki I ostatni element ... właz w dachu ... Otwarty ... zamknięty ... Nie kierujcie się kierunkiem usytuowanie zawiasów, właz jeszcze nie wklejony na zdjęciach. Zamknięcie będzie na neodymach i oczywiście otwarcie włazu będzie z blokadą. Jutro drzwiczki skrytek, zawiasy, jedną wnękę skrytki do druku i może się wyrobie z pierwszą warstwą szpachli natryskowej ... no i bak już w wersji powiększonej, żeby spasował do całości ...CDN
  33. 6 points
    Drugie wypłynięcie Celinki. Tym razem z kamerą. Jest lekki przechył na prawą burtę z powodu umieszczenia na rufie kostki ołowiu dla dociążenia rufy. Będzie poprawka bo na swojej fali woda dostała się do środka.
  34. 5 points
    Przemek pokazał takie cuda na forum, że trudno było mi się dalej opierać chęci zagłębienia się w temat Na warsztat wrzuciłem Jaka- zachęcony jego spokojną (przy odpowiednich ustawieniach) charakterystyką lotną mojej wersji piankowej. Ponieważ przyjąłem założenie że nie będzie to model do walki - postanowiłem popełnić "metrówkę". Wersja bez podwozia - do testów w locie - a potem... zobaczymy Drugim założeniem było wzmocnienie konstrukcji elementami węglowymi: kadłub i skrzydła po 4 pręty fi1,5mm a usterzenie: płaskownik 4x1 Mocowanie skrzydeł do kadłuba: rura główna fi 8x1mm, pomocnicza: fi3mm Jako że do tej pory w zasadzie nie maiłem w rękach żadnego drukowanego modelu, wyzwaniem ale i zabawą było kombinowanie jak to wszystko zrobić i JAK pociąć żeby się wydrukowało Tutaj nieoceniony okazał się Mariusz - mój guru od drukarek Poniżej dwa print screeny z efektami mojego "sudoku" Teraz pliki systematycznie lądują u Mariusza a potem w drukarce Pierwsze wydruki całkiem obiecujące c.d.n.
  35. 5 points
    Eh, jakbym miał 6S to może i tak. Ja mam setup dla 4S co ma ciągu 1200-1300g góra. Główny warunek każdego mojego modelu to start z ręki. Nie wiem jak z tym będzie. Ale do rzeczy. Model jest już prawie skończony. Zostało zamontować ciężką elektronikę, czyli EDF, regulator i pakiet, dodatkowo pilota i kabinkę trzeba ogarnąć, ale najpierw spróbuję go jeszcze porzucać aby zweryfikować wyliczony SC. Taki detal, tak zrobiłem te wywinięte końcówki skrzydeł. Kadłub już prawie gotowy I uwaga niespodzianka A kuku, kto się zdziwił, że tu będzie tylko jeden EDF? No wiadomo, że musi być po mojemu I w całości Ja z modelem, jakby ktoś mnie nie zauważył. W takim stanie waży 1220g, Spodziewam się, że do lotu wyjdzie pod 2kg i tu mam właśnie problem. Liczę, że spora powierzchnia skrzydeł przy małej wadze da małe obciążenie powierzchni nośnej co przełoży się na małą prędkość startową i jednak zestaw 4S da radę. Jak nie to będę musiał się zaopatrzyć w 6S, a z tego niestety nie mam nic.
  36. 5 points
    Tak to dokładnie o to chodzi... "nie jestem rasistą ale...: Co Ty tu odwalasz... Podstawowy problem wyłazi taki, że nie masz pojęcia jak działa modelowania. To jakbyś wpadł do NASA i powiedział, że ich modele orbitalne starają się opisać rzeczywistość, ale to tylko dynamiką Newtonowska, a gdzie jeszcze poprawka relatywistyczna? Nigdzie, po prostu nie ma to znaczenia, dla tego konkretnego zagadnienia. Ech wiesz co... Idź w cholerę z takimi tekstami. Wkurza mnie Twoje wyobrażenie, że masz jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, co robię na co dzień oraz ile i gdzie latam. Ale to może i lepiej, spokojniejszy możesz być o żonę. Czekam Opowiedz mi na czym polega 'klasycznie policzony model'. Jeszcze raz - co Ty tu uprawiasz.... Co to ma być z Twojej strony? Piszesz do mnie? Do siebie? Do pokoju z którego wyszedłem i liczysz się, że wyrobisz się z powiedzeniem co masz do powiedzenia zanim wrócę? Ciężko napisać coś tak niegrzecznie, żeby to zrobiło na mnie wrażenie, ale udało się, gratuluję. Znowu to samo, nie rozumiesz jak działa tworzenie modeli w fizyce. Podstawową zasada jest zasada rozdzielności oddziaływań. Model opisany przeze mnie służy jedynie do wyjaśnienia konkretnego zachowania modelu, czyli czemu model przyśpiesza dzięki klapom i czemu pojawia się wrażenie, że przyśpiesza od razu po użyciu klap. Sam napisałem zresztą: Opis matematyczny zjawiska w ten sposób służy, wyłuskaniu jednego konkretnego efektu i wyjaśnienia go. Nie jest nawet opisem ilościowym, jest opisem jakościowym i najwyżej odniesieniem do kształtu zalezności (np. czy masa zmienia prędkość lotu liniowo, czy wykładniczo itp.) Tak jak w dynamice Newtonowskiej. Rzadko masz ośrodek bez tarcia i doskonale sztywną bryłę, a mimo tego dynamika Newtonowska jest podstawowym narzędziem w pracy inżyniera Po raz kolejny - nie to opisuje ten model który przedstawiłem. Do przedstawienia zakrętów trzeba by użyć kolejnego innego modelu, który opisuje lot w zakręcie... Coś pewnie podobnego, jak to co opisałem tutaj: Przynajmniej dla dużych prędkości. Opory oczywiście, że zależą od współczynnika oporu całej bryły modelu. To, ze model dostanie w nos wiatrem, to nie znaczy, że mu opory wzrosły niezgodnie ze współczynnikiem oporu... Tak, do tego służy banalny jednorównaniowy model... Zmień tylko trop na tendencję oraz zależności i trafisz dokładnie Ech, no tak, nie tego dotyczył model... To bez znaczenia dla modelowania różnic między płatowcami Ten prosty model opisywał jeden stan lotu po prostej. Po raz kolejny - niezrozumienie do czego służy jednorównaniowy model. To nie ma znaczenia dla analizy porównawczej... Ile razy już Ci to tłumaczyłem. Tak jest, pełny sukces! Cały wzór miał służyć do pokazania, dlaczego nie mozna bezkarnie minimalizowac wpsółczynnika siły nośnej! Masz nawet cytat: Co chcesz więcej? Sam napisałem: I gdybyś przeoczył: Masz tu dwa założenia - pierwsze że już lecisz dla prędkości granicznej, gdzie model nie zyskuje, ani nie traci energii, a drugie,ze to jest dla dużej prędkości. Oczywiście jest tu jeszcze ciche założenie, że model prawidłowo reaguje na klapy, ale uznałem, że to oczywiste skoro dyskusja o klapach. Nie masz pojęcia co Patryk uważa, bo nawet nie czytasz co Patryk pisze. No... Co sam napisałem, że ten jeden wzorek wyjaśnia jedno zjawisko Podstawowy błąd - ropzatrujesz lot modelu względem ziemi. Model w locie ma opływ wzdłuż kadłuba (+/- na podmuchy, ale nie 10st, bardziej ułamkowe masz sideslipy). Podstawowe składanie wektorów... Znów dodawanie wektorów. Interesuje nas pionowy wektor prędkości Podstawowy problem masz taki, że nie masz pojęcia jak wygląda projektowanie szybowca. Tzn. bierzesz, krótki, popularnonaukowy tekścik, który ma wyjasnić jedno zjawisko, w jednym kontekście (co sam zastrzegłem) i nagle sobie wyobrażasz, że to już wszystko co tu jest. Gdyby miał jakoś rozpisać metodę projektowania modelu na zbocze, to zacząłbym od rozpisania warunków. Przede wszystkim trzeba by podzielić lot na kilka elementów, tak na szybko to pierwsa faza lotu (jak najszybsze wznoszenia), lot z nadmiarem energii (czyli jak jeszcze tracisz wysokość), zakręt z nadmiaru energii, lot ustalony (czyli kiedy już ma się stałą wysokośc nad zboczem), zakręt w locie ustalonym. Później do tego trzebaby ustalić zakres występujących warunków na zboczu (prędkości wiatru itd). Przechodząc z modelu lotu do modelu aerodynamicznego, trzeba wziąc pod uwagę różne parametry wzbudzania warstwy przyściennej (czyli ózną turbulentnośc powietrza), to wszystko najlepiej by jeszcze opisać współczynnikami wagowymi, żeby określić które z tych rzeczy mają być ważniejsze przy ustaleniu kształtu modelu. A jak się już wypluje aerodynamikę, to jeszcze trzeba to posypać szczyptą technologii, żeby to się dało wykonać. No i dodatkowo trzeba mieć świadomość co to analiza porównawcza, bo to jest podstawowa metoda kasowania zmiennych środowiskowych. A na czym polega kasowania zmiennych środowiskowych masz tutaj: W częsci A.1 Problem polega na tym, że kiedy ktoś pyta o podstawy i wyjaśnienia zjawiska, to się wbijasz jak szaman, mówiąc że to nie jest takie proste i tylko lata medytacji na zboczu po solidnej dawce szałwii wieszczej pozwalają zrozumieć.. A to nie o to chodzi, bo masz takie etapy: 1. Podstawowe model pokazujące zależności i przybliżenia inżynierskie, ze swojej natury są proste (a, że prosta zależność czasem wypluje równanie różniczkowe bez rozwiązania analitycznego to inna kwestia. Ktoś niech wierzy, to niech rozwiąże równanie rzutu ukośnego z oporem aerodynamicznym) 2. Analiza porównawcza między modelami już jest złożona, trudna i wymaga wiedzy co się robi 3. Analiza aerodynamiki modelu bez konstrukcji odniesienia już zakrawa o misję samobójczą 4. Przewidywanie konkretnego zachowania, charakterystyk tłumienia jest praktycznie niewykonalne i praktycznie nigdy nie jest użyteczne, ani stosowane Do zrozumienia po co robi się konkretne rzeczy potrzebujesz pierwszego etapu. Problem polega na tym, że wydaje Ci się, że wiesz jak działa pierwsza część, jesteś przekonany, jesteś przekonany, że mówi ona za mało, a dodatkowo wydaje Ci się, że nic głębiej już nie ma I ja Ci to już mówiłem milion razy, więc powiem milion pierwszy - gwarantuje Ci, że jak przedstawisz dowolne zjawisko, które w Twoim mniemaniu "teoria nie opisuje" to radośnie Ci udowodnię, że oczywiście, że opisuje, tylko Ty nie wiesz jak.
  37. 5 points
    CD... Silnik zamontowany, instalacja paliwowa zrobiona. Klapy i stery działają bez zacięć. Silnik dzisiaj odpalony. Wypalił dwa zbiorniki bez żadnych problemów. Samolot prezentuje się tak i błaga o lot. No a tak pracuje silnik. VID_20210511_190959.mp4 Dzisiaj za bardzo wiało na loty. Więc jutro prawdopodobnie poleci w swój dziewiczy lot. Czyli można powiedzieć, że zamiast CDN... można już napisać KONIEC
  38. 5 points
    Ech Jurku, ile my to już razy przerabialiśmy... Ale nie o to pytałem. Bo widzisz o wpływie użyszkodnika możemy sobie porozmawiać. Tyle, ze pytanie było bardzo proste i dotyczące mechaniki lotu. No właśnie tu się mylisz. Dlatego, że na zboczu absolutnie nie możemy pominąć kwestii opadania, czego Ci zaraz dowiodę. No, to są wszystko ładne rzeczy, ale... Nie tak się robi pomiary Tzn. zmiany mierzysz sterując jednym parametrem, reszta powinna być stała. Dlatego podstawowe pytanie 'po co podnosić spływ?' można omówić całkowicie nie odnosząc się do takich rzeczy. To o czym piszesz, to z kolei bardziej kwestia taktyki. To się akurat zgadza. Z tego też wynika moje zamiłowanie do snap-flap OK Jurku, a teraz Ci udowodnię, że Tobie bardzo zależy na prędkości opadania modelu tylko o tym nie wiesz Zasadniczo masz jeden podstawowy warunek lotu szybowego (ustalonego), czyli (a i wzory będą dla samego skrzydła, kadłub jedyne co zwiększy to opór) : Pz=mg gdzie: Fz - siła nośna m - masa modelu g - przyśpieszenie ziemskie Z tego warunku wyznacza się też prędkość lotu: Fz = 0,5 * ro * Cz * v^2 * A gdzie: ro - gęstość powietrza Cz - współczynnik siły nośnej V - prędkość A - powierzchnia nośna Vx=((mg)/(0,5 * ro * Cz *A))^0,5 (indeks x doszedł, bo tak oznaczymy prędkość postępową) I teraz rozważmy: m - w locie się nie zmienia, chyba, że nam akumulator wypadnie g - w locie się nie zmienia, chyba, że duża asteroida spadnie na ziemię ro - w locie się nie zmienia, chyba że obok wybucha wulkan gwałtownie podnosząc temperaturę powietrza A - w locie się nie zmienia, chyba że odpadnie ucho Cz - O! To się w locie zmienia, jest zależne od kąta natarcia I teraz z tego wzoru wynika, że im mniejszy współczynnik siły nośnej, tym model szybciej poleci. A przy zerowym nawet nieskończenie szybko. Czyli ten warunek nie mówi nam jak szybko można na zboczu polecieć Czemu, więc tak się nie lata? Bo jest jeszcze druga siła zależna od prędkości: Fx = 0,5 * ro * Cx * Vx^2 * A Gdzie wszystko tak samo jak dla siły nośnej, tylko: Fx - siła oporu Cx - współczynnik oporu aerodynamicznego I o ile siła nośna jest prostopadła do kierunku ruchu (więc jedynie zmienia kierunek ruchu, a nie wykonuje pracy, więc nie zmienia energii układu. Bajer - nie?), to wektor oporu jest przeciwny do kierunku ruchu. W efekcie ta siła już pracę wykonuje, a praca wymaga energii. Czyli: Wx = Fx*S W x - Gdzie praca oporu aerodynamicznego (czyli ile energii model wydatkuje na przebycie drogi) Fx - siła oporu aerodynamicznego S - droga na jakiej siła działa. Wygodniej to jednak zróżniczkować po czasie, wtedy: Px = Fx * Vz Czyli po zróżniczkowaniu widzimy, ze moc wydatkowana na opór jest zależna od oporu aerodynamicznego i prędkości lotu. Wrzucając parametry do wzoru: Px = 0,5 * ro * Cx * Vx^2 * A *Vz A teraz zastanówmy się - skąd szybowiec ma brać energię na wytworzenie tej mocy? Otóż szybowiec (w stojącym powietrzu) zamienia energię potencjalną na energię kinetyczną, a tę na pracę oporu. I znów, wzór na pracę w polu grawitacyjnym Wp = mg dh gdzie: Wp - Praca poal potencjalnego m - masa modelu g - przyśpieszenie ziemskie dh - zmiana wysokości I znów zróżniczkujmy po czasie: Pp - m g Vz gdzie: Pp - moc uzyskana w polu grawitacyjnym m - masa modelu g- przyśpieszenie ziemskie Vz - prędkość pionowa, czyli prędkość opadania Żeby lot był ustalony (a więc siły równoważyły się, to mamy taki warunek: Px = Pp I po co cała ta robota. To było po to żeby wykazać, że prędkość opadania jest powiązana z prędkością postępową. W efekcie kiedy zwiększa prędkość lotu, zwiększa się tez opadanie (przy założeniu, że Cz i Cx są stałe). Teraz wprowadźmy coś innego, czyli warunek lotu na zboczu. Tzn. na zboczu lata się nisko. A jak się nisko lata to nie można sobie pozwolić na utratę wysokości. Stąd przypadek graniczny zapiszemy w ten sposób Vz = Vn czyli lot ustalony jest wtedy gdy prędkość opadania równa jest prędkości noszenia na zboczu I po co cała ta pisanina? Żeby pokazać, że na zboczu warunkiem limitującym prędkość postępową jest prędkość opadania. A im masz większą doskonałość aerodynamiczną, tym prędkość opadania wolniej przyrasta z prędkością lotu. Ot i cała magia. A teraz skąd zjawisko przyśpieszania od razu po wywaleniu klap na zboczu? Kiedy lecisz już zgodnie z ostatnim warunkiem, to wywalenie klap powoduje, że rośnie Ci doskonałość dla dużej prędkości (czyli osiąga to samo opadanie przy większej prędkości, a przy obecnej prędkość opadania spada)), więc, żeby model nie skoczył w górę, to automatycznie to kompensujesz. A że wysokości nie tracisz, to jedyne co widać to, że model dostał kopa w tyłek i przyśpieszył. I teraz jaki był cel tego ćwiczenia: Powyższe obliczenia są banalne. Nawet różniczkowanie po czasie nie było potrzebne, ale nie chciało mi się sięgać do tablic i przypominać podstaw (szybciej wyprowadzić). I taką matematyką na poziomie podstawówki można spokojnie wyjaśnić jeden z efektów który opisałeś. I praktycznie każdy z powyższych (może poza turbulentnością) można rozpisać równie prostymi warunkami równowagi. Zmierzam do tego, co już Ci kiedyś powiedziałem - z tego co można w prosty i racjonalny sposób robisz magię. Serio mówię, poczytaj nieco o mechanice lotu, a będziesz regulował swoje modele z dużo większym zrozumieniem. Tak jak mi na szermierce instruktor powiedział "Napier!@#asz nieźle, ale zastanów się czemu w ten sposób, to w końcu pojmiesz po co to robisz"
  39. 5 points
    Moja Extra już po oblocie , całość nadzorował główny konstruktor Krzysztof :)
  40. 5 points
    Dzisiaj wielki dzień. W końcu poprawiła się pogoda i można było zainaugurować sezon nawigacyjny 2021 Na wodę został postawiony nowo zbudowany H-17. Trochę wiał wiatr i były niewielkie fale, poziom wody bardzo dobry, więc warunki sprzyjające. H-17 spędził na wodzie równe dwie godziny. Rejs przebiegł bez zakłóceń
  41. 5 points
    Takie są najlepsze! Każdy robi to co mu się podoba, a nie to co musi! Napisałem, ze nie będzie No, a czemu nie możesz zmniejszyć odrobiny siły nośnej oddając ster wysokości? Przecież jak oddasz ster wysokości, to siła nośna spada, a model się rozpędza, żeby ten spadek wyrównać. I właśnie ten detal powoduje, ze nie można tego zostawić aż tak łopatologicznie niestety i trochę teorii trzeba wnieść, żeby oblatujący miał pojęcie co się dzieje. Klapy nie są więc po to żeby zwiększyć/zmniejszyć siłę nośną, bo to samo osiągniesz wachlując sterem wysokości. Klapy są po to, żeby skrzydło lepiej pracowało w tym zakresie siły nośnej, w który je SW wrzuci.
  42. 5 points
    Kontynuując serie z cyklu "czekając na przekładnie" co nie co podrobiłem stodołę. Dorobiłem orurowanie koła zapasowego. Pręt 5 mm aluminiowy, poprzeczka fazowana i zaklejona klejem do metalu, trzyma dobrze ale jazda w terenie to zweryfikuje Mocowanie orurowania tradycyjnie druk 3D, orurowanie jest przykręcane w te uchwyty więc nie ma problemu ze ściągnięciem koła Po zamocowaniu Do górnych okienek dorobiłem kratownice no i czekamy dalej na przekładnie lub na pomysł co by tu jeszcze dorobić. Na pewno do kajaka muszę dorobić wiosło i chyba tym się właśnie zajmę
  43. 5 points
    Nie mogłem nigdzie znaleźć kół do mojego samolotu, znalazłem jedne ale teraz są niedostępne Nie ma to trzeba zrobić i tak je wymyśliłem...
  44. 5 points
    A ja wyciągnąłem z szafy Respecta. Zbliżają sie zawody, a tam może bardzie słabo niż mocniej wiać. A wtedy Respect by sie przydał. No i co sie okazało??.... że lata ale jakoś dziwnie Po analizie okazało sie że przez półtora roku moje palce i oczy działają inaczej i co najmniej wymagana była zmiana wychyleń jak i zależności pomiędzy innym. No i po kilku godzinach 1-3% klikania, okazało sie że model lata przewidywalnie i chyba szybciej niż kiedyś. To taki kamyczek do opowieści jak to pięknie i lepiej nowe modele latają....a może my po prostu lepiej latamy Może nie ma co inwestować w nowe modele, tylko na nowo ustawić te starsze?
  45. 5 points
    Dzisiaj przyszedł nowy system dźwiękowy Sense Ess Dual. I przyznam, że jest super. Dwa głośniki robią robotę, jest przynajmniej dwa razy głośniejszy od poprzednika. Baza dźwiękowa jest ogromna choć aplikacja "Rc Plus Client" płata figle w postaci braku sklepu z dźwiękami (wszystkie dźwięki są darmowe), raz jest sklep, a raz go nie ma. Możliwość konfiguracji dźwięku jest dla mnie super. Wybieramy dźwięk silnika i do tego możemy dobrać dźwięk klaksonu, hamulca i turbosprężarki. Dodatkowo możemy włączyć lub wyłączyć dźwięk zamiany biegów a jak go włączymy to możemy ustawić w jakiej pozycji przepustnicy ma dojść do sekwencji zmiany biegów. Ja mam ustawione na 80%. Jest jeszcze ustawienie po jakim czasie głośnik ma się wyłączyć/silnik ma zgasnąć .. i jest dźwięk gaszenia silnika co mi się niesamowicie podoba Film z prezentacji poniżej P.S. .. dla lotników jest kilka dźwięków silników samolotów plus dźwięki karabinów EDIT ... silniki taki samolotów są do pobrania za darmo do tego modułu a moduł jest naprawdę głośny.
  46. 5 points
    Maska na swoim miejscu Mocowanie na magnesy, teraz czas na specyficzny kołpak, Coś tam próbowałem wyważać i wleciał pakiet 4 s 3000 do tego dojdzie silnik regulator kołpak i powinno być ok z SC. Kołpak rozrysowałem i wychodzi na to że domek silnika mam za bardzo do przodu, ale damy radę spróbuję troszkę oszukać tu i tam powinienem się zmieścić.
  47. 5 points
    obróbka luźnym ścierniwem. W tym wypadku kulki szklane. Ale że nie mam czystych nowych tylko trochę zmieszanych z korundem to właśnie trochę za gruba widoczna faktura. Zamówię nowe to i efekt będzie zdecydowanie lepszy. Niemniej ten egzemplarz to cały czas oznaczony będzie numerem jeden. Na płaskiej części konsolek między otworami fi 3,08 mm na śruby do mocowania idealne miejsce na kolejną numerację każdego silnika. na pewno miejsce pod podkładkę z glejowanej miedzi będzie podczas obróbki luźnym ścierniwem osłonięte. Teraz nie odkręcałem ze sztyfta technologicznego bo muszę wykonać na tej bazie cztery otwory w konsolkach. i na takim zbliżeniu widać dokładnie, że korund narozrabiał w jakości powierzchni.
  48. 5 points
    Model już pomalowany. Rano był nawet zapoznać się z lotniskiem Jeszcze bez wyposażenia i pełnego malowania. Po południu dostał oznaczenia oraz serwa . Serwa w kabince, do wysokości dwa popychacze. Teraz tylko czekać na silnik i regulator i można zrobić oblot.
  49. 5 points
    Otworki wiercone na wylot, dosyć gęsto. Najpierw 2mm, później 2,4. Chodzi o to żeby było jak najmniej materiału do przecinania na wylot i odcięcia elementu od całości. Niestety niemam frezarki.Materiał wg. "dostawcy"- kolegi to PA 6. Dobrze się obrabia.Ostateczny kształt nadany pilnikami różnej gradacji. Wcale aż tak dużo czasu nie zajmuje taka obróbka. No niestety, ręcznym "laserem" nie udało się. I pierwsze nożyce przeciwobrotowe
  50. 5 points
    Witam Koledzy zaopatrzyli mnie w materiały na podwozie (dzięki Krzysztof , Marcin, Maciek). No i zacząłem dłubać, na początek jeden półwidelec podwozia głównego. Dotarły też światełka nawigacyjne. https://youtu.be/OKw5RpBcwB0
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.