Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/19/2020 in all areas

  1. 13 points
    Kadłub mam prawie ogarnięty. Jak przyjdzie balsa będę mógł działać dalej. W pierwszej kolejności chcę dokończyć statecznik pionowy. Zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcie bo ładna pogoda dziś.
  2. 7 points
  3. 7 points
    Zapewne każdy modelarz ma swoje ulubione kleje i techniki klejenia. Jednak nie na chyba tej jedynie słusznej metody klejenia i jedynie słusznych klejów. Każdy nabywając doświadczenia w budowie modeli dojdzie do swojego ulubionego zestawu klejów. Własnymi doświadczeniami warto się dzielić, poniżej więc moje: 1. L285, Epidian - żywice epoksydowe. Jedne śmierdzące, inne nie. Staram się używać tylko do laminowania - czyli zgodnie z przeznaczeniem. Ewentualnie do klejenia elementów laminatowych (zmatowionych) do drewnianych. To nie są kleje. Ewentualnie można wymalować tym domek silnika w modelu z silnikiem żarowym lub benzynowym. 2. Kleje epoksydowe - szybkich staram się nie używać. Czasami używam 30 minutowych. Do klejenia domku silnika polecam nasz Distal. To bardzo dobry klej epoksydowy, można nim długo pracować, bardzo dobrze penetruje wszelkie szczeliny. Obecnie trudno dostępny. 3. Kleje wikolowe - używam Pattex Express jako kleju podstawowego. Bardzo dobry do klejenia konstrukcji dobrze spasowanych. Wysoka estetyka klejenia. Po sklejeniu można konstrukcję dodatkowo "zaspawać" zalewając spoiny z zewnątrz. Po wyschnięciu wodoodporny. Spoina elastyczna. 4. Soudal 66A - daje trwałą spoinę, pieni się, wypełnia szczeliny przy niedokładnym spasowaniu elementów. Klej ten daje mniej elastyczną spoinę od Pattexu. Estetyka może pozostawiać wiele do życzenia. Wiązanie tego kleju zależy od wilgotności. Gdy jest sucho wiąże dłużej dając duże bąble podczas klejenia, przy dużej wilgotności wiąże szybciej tworząc po zaschnięciu drobniutką piankę. Klej rewelacyjny do przyklejania kesonów, pokryć, balsy na styro itp. Klejoną balsę można delikatnie zwilżyć aby lepiej się układała na krzywiznach, ale trzeba to dobrze zabezpieczyć by przy wysychaniu balsa nie pokrzywiła konstrukcji. 5. Kleje cyjanoakrylowe - w modelach z napędem żarowym lub benzynowym staram się nie stosować do elementów konstrukcyjnych. Spoina krucha. Rzadkie dobrze wciekają w drewno, ale nadają się do ciasno spasowanych elementów. Kleje te najczęściej stosuję bardzo punktowo zamiast szpilek przy przyklejaniu pokryć balsowych, gdzie głównym klejem jest Soudal lub Pattex.
  4. 4 points
    Tak czy inaczej dobrze jest mieć trochę silników w zapasie w tych niepewnych czasach
  5. 4 points
    W niektorych nadajnikach Taranis (X9E, X9D - byc moze inne ale nie wiem tego na 100%) z czasem przestaja dzialac trymery. Padaja jeden po drugim. Jest to spowodowane bledem konstrukcyjnym tych nadajnikow. Mikrowylaczniki trymerow podlaczone sa rownolegle do kondensatorow .1uF. Oznacza to ze kazde nacisniecie to zwarcie naladowanego kondensatora. Niby tylko .1uF, niby tylko 3V ale katalogowa wytrzymalosc pradowa tych wylacznikow to liche 50mA. Skutek - wypalanie stykow i jeden po drugim wylaczniki przestaja byc wylacznikami. Wymienic je oczywiscie trzeba, co nie jest trudne, dostac je latwo, tu https://sklep.avt.pl/mikroswitch-0-8mm-3x6-smd.html ale warto sie zabezpieczyc przed nastepna wymiana. Ja zrobilem cos takiego - Switches.jpg - przecialem sciezke tam gdzie jest czerwowny marker, zdrapalem lakier ze sciezki w miejscu zaznaczonym zoltym markerem, pobielilem sciezke cyna i wlutowalem rezystor SMD (rozmiar 1206) 510ohm pomiedzy srodkowym pinem zlacza a przygotowana sciezka (czarny prostokat). Skutek - Switches1.jpg. Prad zostal ograniczony do 5mA, sadze ze pstryczki pozyja. Nawet jezeli komus jeszcze sie to nie zdarzylo - radze wlutowac ten rezystorek. Prostsze nieco bedzie przeciecie srodkowego kabelka od zlacza trymerow do plytki i wlutowanie rezystora w szereg. Skutek ten sam.
  6. 4 points
    Kolejny "zlepek" z zabawy Ventusem w 2020 na naszym klubowym lotnisku. Materiał video od kolegi Wojciecha z którym to miałem przyjemność razem bawić - bardzo mu za to dziękuję, kręcony telefonem, czasem nawet gdy obaj byliśmy w powietrzu.
  7. 4 points
    ad1/ dawało się w latach 60-tych, kiedy nie było balsy, kiedy miałeś do dyspozycji sklejkę + listewki sosnowe + ew.papier japoński , kleiło się to wszystko Certusem czy AK20.... da się i obecnie ....jest tylko jedno ale... patrz pkt 2 ad/2 że młodzi modelarze po prostu nie umieją budować modeli....tak, tak ...nie umieją... bo nie znają technologii...."bo przecież tartak to obciach" itd, itp chwalić Boga , że część Kolegów wychodzi z podziemia , "ujawnia się " i ujawnia swoje Wicherkowe pasje...tak trzymać Panowie
  8. 4 points
    1,5kg to jeszcze nie żadna tragedia. I nie przesadzajmy z tą orginalnością. Mam 25-kę, klasycznego, drewnianego, zgodnego z planami: ale też 15-kę z napędem elektrycznym wykonany całkowicie ze styropianu: I wydaje mi się że ten styropianowy, nie mający nic wspólnego z orginalną konstrukcją, to jednak chyba też wicherek?
  9. 3 points
    Dziś nadszedł dzień oblotu Iskry bez malowania. Mam 2 zastrzeżenia do niej. Prawdopodobnie będę musiał zmniejszyć wielkość pakietu. 4s 4500mah to troszkę chyba przy dużo. Kolejne to już do pakietu. Nie wiem czy na 2min lotu i kilka startów 4500mah przy prądzie maksymalnym poboru do 80A powinno na tyle starczyć. A miałem z nimi problemy ponieważ jak przyszły to wszystko ok. Każda cela 3.75V. To do skrzyni i po miesiącu wyciągam a w obu jedna cela 0V. Naładowałem, żyje, trzyma się jak narazie 2 miesiące napięcie ładnie. Ale będzie trzeba im się przyjrzeć. Później wrzucę parę zdjęć z budowy. Jak narazie tylko wstępny oblot w celu sprawdzenia czy jest co malować.
  10. 3 points
    Pytanie do znających temat: Czy firma Os max produkuje jeszcze silniki żarowe klasy 45 (7,5cm3) .Jakiś czas temu słyszałem ,że mniejsze przestali produkować , ale nie wiem co z 45 . Żal ,że małe spaliny odchodzą do lamusa , samolot na prąd to już nie to samo.....
  11. 3 points
    Po kilku latach kombatowej przerwy wracam z drukowanką. Kawasaki Ki61. Rozpiętość 1000mm. I gotowy do wykańczania: To jest wersja w 100% drukowana - ale można wykonać model z usteżeniem balsowym co powinno zrzucić kilkanaście gramów. Masa sklejonego modelu z 1 serwem HXT900 i 6 prętami węglowymi 1.5mm, 2 sruby M4 x30mm oraz popychaczem do SW: 440g. Do lotu będzie ok 800-820g Wyszedł podobnie jak Me109 z 3DLabPrint.
  12. 3 points
    Dalsza część prac na Lublinem
  13. 3 points
    Dzień Dobry Kolejny etap pracy nad kociołkiem, pierwsze próby ciśnieniowe wymagały kilku uszczelnień , nie obyło się bez małych poprawek dodałem trzeci pręt rozporowy zabezpieczający dennice. Dodałem podwójne gniazdo na gwizdek i mały zawór bezpieczeństwa oraz zamocowałem palnik gazowy. W miejscu dużego zaworu bezpieczeństwa będzie wlew wody z wkręcanym korkiem. Poniżej zdjęcia z postępów pracy oraz przymiarki do modelu i nowej podstawki pod model
  14. 3 points
    Myślę że czas ustalić kalendarz imprez modelarskich na 2021.Wiem ,że tak do końca nie wiadomo co będzie za 8-10 miesięcy, ale można coś poplanować. W Bobrownikach planowane są dwie imprezy( mam nadzieję ,że uda się je zorganizować). Zawody F4H-p 25-26.06.2021 Warbird 23-24.07.2021 Zapraszamy na oba wydarzenia
  15. 3 points
    Witam. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że drewniane konstrukcje to nie moja bajka. Ci, którzy mnie nie znają właśnie się o tym dowiedzieli Natomiast dość często bywam na modelarskich spotkaniach szybowników w Republice Czeskiej i tam pewne trendy w modelarstwie od lat są zapoczątkowywane. Od jakiegoś czasu czescy koledzy bawią się modelami szybowców w skali 1:8 i 1:10 holując się za styropianowymi małymi samolotami. Jak twierdzą sprawia im to wielką przyjemność możliwość latania zupełnie innymi skalami niż normalnie. Postanowiłem również przelecieć się taką konstrukcją w skali 1:8 i na tyle mi się to spodobało, że postanowiłem mieć taki model (bez lotu zapoznawczego na pewno bym tego nie kupił). Konstrukcja jest cało drewniana balsowo-sklejkowa i bardzo prosta w montażu. Dodam tylko, że to był mój pierwszy model drewniany w życiu, który sam poskładałem. Oczywiście model od początku do końca zaprojektowany i wykonywany jest w Czechach. Tam koledzy już sobie robią zawody modeli w tej skali. Kilku kolegów już zaraziłem tym projektem i jest szansa, że kilkanaście takich modeli będzie latało w przyszłym sezonie na pewno na śląsku. Poniżej kilka zdjęć z budowy i obraz na konstrukcję modelu. Jest i film z oblotu:
  16. 3 points
  17. 3 points
    Witajcie. Chciałbym przedstawić mój najnowszy model jakim jest PZL TS-8 Bies. Dawno nie budowałem żadnej polskiej konstrukcji, a Bies chodził za mną od dawna stąd ten wybór. Na początek powstał model i wizualizacja 3D. Model wyciąłem z EPP. Rozpiętość około 95cm. Silnik 180W, 1400KV Profil skrzydła zastosowałem oryginalny czyli NACA 23012. Nie mam zdjęć z budowy, ale zapraszam na film, w którym przedstawiłem model i opowiedziałem nieco o historii Biesa. Modelu jeszcze nie oblatałem, pewnie wybiorę się go sprawdzić w najbliższych dniach. Relacją z lotów oczywiście też się podzielę. Pozdrawiam.
  18. 3 points
    Na powierzchnię pływaków naniosłem cienką wywoławczą warstwę podkładu akrylowego.
  19. 3 points
    Nie bardzo podobał mi się ruch orczyka serwa napędu klapohamulców. Ze względu na ruch po okręgu, nierówno wychylały się klapy. Z zakamarków pudełek wyciągnąłem stare, poczciwe liniowe serwo Graupnera CL. Żeby współpracowało ze współczesnymi aparaturami musiałem "odwrócić" impuls sterowania serwem, załatwił to mały tranzystor i 2 rezystory + wymiana przewodu z wtyczką JR. Teraz jest OK.
  20. 3 points
    No, jest moc w tym klifie IMG_4885.MOV
  21. 3 points
    Widzę, że trzeba kolegom pomóc w rozwiązaniu banalnego problemu na styku model/żona. Dziwię się, że większość na podstawie obserwacji jeszcze się nie zorientowała, że kobiety rozróżniają modele tylko po kolorach. Wystarczy więc kupować modele w tych samych kolorach i po sprawie. Niektórzy o tym od dawna wiedzą i stosują z powodzeniem. Jedyny mankament tego rozwiązania to sytuacja jak ma się kilka modeli tej samej klasy np. F3F czy F5J, które nawet sam ich właściciel potrafi rozróżnić tylko po kolorze. Wtedy czasami lata się nie tym modelem co się zamierzało
  22. 2 points
    Po pierwsze- nie "nie umkną", a nie umknął (to jakaś plaga ostatnio tak pisać), Po drugie-nie "nie rozumię", a nie rozumiem. Szanuj swój język. To tak na marginesie.
  23. 2 points
    No i Mayday poleciał. Jest przyjemny w locie. Bardzo mocno posłuszny. Jest też bardzo mocno lekki więc wiatr mu trochę dokucza. Ale nie widzę żadnych błędów w konstrukcji. Podwozie wytrzymuje twarde lądowania. Start to 1.5m. Na filmie ruszyłem troszkę by odjechać od samochodu. Lądowanie za to już w miejscu. Bardzo mocno dobrze sam trzyma się w powietrzu. Konstrukcja naprawdę bardzo dobra. Wszystko jest ok. Myślę że Marek może śmiało wprowadzać go do swojej oferty. Teraz jeśli ktoś chętny może pisać śmiało co ma na myśli odnośnie tego modelu
  24. 2 points
  25. 2 points
    Arku, z tym "laniem wody" to masz oczywiście rację Młodemu pokoleniu nie przyda się już umiejętność przecinania stalowego wałka tępym brzeszczotem, ani zbierania wiadra rozlanej wody sznurówką, ani nawet znajomość zasady działania silnika spalinowego - chyba, że jako ciekawostka Ale MY, stare grzyby, zbrójmy się w silniki, bo teraz jest na to doskonały czas Jest bardzo tanio na rynku wtórnym, nawet za nowe silniki. A nowe ze sklepu i z gwarancją, coraz droższe, i coraz mniej ich jest
  26. 2 points
    No tak, ludzie składają stare motocykle lub auta a my lubimy silniki spalinowe. To się chyba nazywa hobby "dla koneserów". Ja zawsze latałem RC a ostatnio mam coraz większą ochotę spróbować akrobacji na uwięzi. Mógłbym czasem polatać blisko domu, modele są tanie i proste to też zaleta no i uwięź to klasyka w modelarstwie. Być może się skuszę , oczywiście byłby to tylko dodatek do latania modelami RC. Tak to jest każdy lubi co innego nawet w obrębie tego samego hobby więc róbmy swoje co kto lubi , ważne aby działać Myslę ,że jednak młodych w modelarstwie coraz mniej. Jesteś wyjątkiem a przecież nie jesteś już nastolatkiem . Tacy chłopcy teraz wcale nie chcą sie interesować techniką , jedyne zainteresowanie jakie mają to....randki z dziewczynami a później idzie taki człowiek do pracy i nie potrafi NIC zrobić w sensie czynności manualnych. Wyśmiewane jeszcze niedawno hasła o "politechnizacji młodzieży" nabierają nowego znaczenia we współczesnych czasach i wcale już się nie wydają śmieszne. Przecież choćby taki silnik spalinowy: uczy zasady pracy silnika dwusuwowego, zasad regulacji trochę chemii (paliwa) a przede wszystkim uczy staranności i skrupulatności. Same zalety. Mam nadzieję ,że nikt mnie nie ochrzani bo zaczynam "lać wodę" i to w dodatku nie na temat
  27. 2 points
    Dziś zakończyłem pracę w drewnie, to taki półmetek i prawie rok budowy. Mam nadzieję, że teraz pójdzie szybciej
  28. 2 points
    Jakaś taka cisza tu nastała Panowie ... Chyba czas wracać . Przeglądając dzisiaj telefon w poszukiwaniu zdjęć Wilgi dla Krzyśka, znalazłem taki oto film z lata .
  29. 2 points
    https://dlapilota.pl/wiadomosci/inne-przepisy/o-zmianach-w-przepisach-dla-uzytkownikow-bezzalogowych-statkow-powietrznych
  30. 2 points
    Witam Coby zająć się trochę w tym zwariowanym czasie zabrałem się za klasyka do akrobacji z lat 70-80 ubiegłego wieku. Chyba najbardziej znany z tamtego okresu model akrobacyjny konstrukcji Hanno Prettnera - Curare, w oryginalnym rozmiarze pod silnik 10ccm. Napęd to Webra 61 z gaźnikiem Dynamix i rurą rezonansową, chowane podwozie i klapo-hamulce do lądowania.
  31. 2 points
    Czasami sie nie da Ale zawsze zaległości weekendowe, można próbować nadrobić w tygodniu
  32. 2 points
    Ojej, ojej, Czarek, nie gniewaj sie, ale z mocowaniem skrzydel do kadluba przekombinowales. Wicherek posiada przeciez plat z zastrzalami, wiec u nasady skrzydel wystarcza jedynie stosunkowo cienkie koleczki centrujace i gumka przyciagajaca polowki plata do kadluba (lub rozwiazania rownorzedne). To w zupelnosci wystarcza - na obrazku ponizej pokazana jest wersja dla Wicherka 25, dla 15 prawdopodobnie ø3mm i dlugosc 8-10mm poza powierzchnie kadluba byloby w sam raz (sprawdz w planach lub w ksiazce). Z mechanicznego punktu widzenia, w konstrukcjach z zastrzalami kazdy kolek centrujacy powinien stanowic obciazona wylacznie sila poprzeczna czesc przegubu, nie wywolujac obciazenia kadluba dodatkowym momentem zginajacym. Takie warunki zapewnia sztywne zamocowanie kolka w kadlubie. Kolek centrujacy musi wowczas w calosci przechodzic przez kadlub z jednej strony na druga, bez zbednych kombinacji z nadawaniem jemu wzniosu. Natomiast druga czesc przegubu stanowi otwor w zeberku przykadlubowym skrzydla. Zaznaczam: otwor, a nie wklejona do skrzydla rurka. Zeberko przykadlubowe powinno byc w tym celu jedynie troche grubsze od pozostalych i to wystarczy. Zaleznie od miejsca podparcia skrzydla na zastrzale, kolki centrujace przejmuja jedynie stosunkowo niewielka czesc calkowitych obciazen pochodzacych od sily nosnej. Reszte obciazen przejmuja zastrzaly i przekazuja ja dalej, do wzmocnionych miejsc kadluba, czyli w okolice punktow mocowania podwozia. Ponadto zwroc uwage na to, ze w Wicherku punkty mocowania zastrzalow znajduja sie dosyc blisko kadluba, w odleglosci rzedu okolo 1/3 rozpietosci. Z grubsza liczac, oba kolki centrujace musza zatem przejac w formie sily poprzecznej jedynie 1/6 obciazen pochodzacych od sily nosnej. Reszte przejmuja zastrzaly. Dlatego w zupelnosci wystaczy zrobic to tak, jak Schier zaprojektowal - patyczki bukowe albo bambusowe, w ostatecznosci cienkie (!) rurki z laminatu weglowego. Z rurek w skrzydlach mozesz (a nawet powinienes) calkiem zrezygnowac, gdyz w pewnych warunkach moga one okazac sie pod wzgledem wytrzymlosciowym kontraproduktywne - w tym miejscu wystarczy jedynie troche grubsze zeberko przykadlubowe, dokladnie tak, jak to Schier skonstruowal. Podzielenie kolka centrujacego wewnatrz kadluba "na polowe" wywola niepotrzebne zwiekszenie obciazenia przyleglych elementow kadluba dodatkowym momentem zginajacym, co jest zjawiskiem zdecydowanie niekorzystnym. Zapackanie takiego rozwiazania ogromna iloscia kleju nie jest w stanie zagwarantowac calkowitej eliminacji wczesniej popelnionego bledu. Czarek, lepiej pytaj, zanim sam cos wykombinujesz. I na milosc Boska, Czarek, nie wal tyle kleju do modelu, bo stanie sie on niepotrzebnie ciezki! A ciezki model podczas kraksy zawsze ulega powazniejszym uszkodzeniom w porownaniu z modelem lekkim. Poobserwuj sobie, jak oszczednie obchodza sie z materialem i klejem budowniczy "orzeszkow" - od nich mozna sie wiele nauczyc. Gdzies juz o tym pisalem - mnie w zamierzchlych czasach za stosowanie zbyt duzej ilosci kleju karano sprzataniem modelarni.
  33. 2 points
    Szczere gratulacje! Film fajny, ujęcia perfekcyjne właśnie, gratulacje dla Twojego taty! I model bardzo mi sie podoba. Skala fajna, to juz nie jest jakaś tam malutka popierdółka. Mechanizacja świetnie wygląda w locie. Klapy, podwozie... Super! Szkoda tylko że pogoda była niezbyt. W słoneczny dzień było by lepiej widać model. No i szkoda że to elektryk ja lubie dym!
  34. 2 points
    Wnętrze sterowca? Obawiam się nieco o tą rurę. Nie wzbudza zaufania. Cały płatowiec został pokryty tkaniną 47g/ m2. W wezłach podwozia głównego doszła jeszcze tkanina węglowa. Po utwardzeniu żywicy, uzupełniłem większe wpadki i pokryłem podkładem novol. Podkład ujawnia kolejne niedoskonałości które teraz można uzupełnić lekkim akrylem albo hobbylite. Całość przeszlifowałem. Trzeba uważać na łączeniach segmentów, żeby nie przeszlifować tkaniny, o co jest łatwo bo druk w tym miejscu przeważnie wystaje ponad powierzchnię.
  35. 2 points
    Już prawie, już za momencik... Mialem pryskać cały model na srebrno gdy tknęło mnie aby sprawdzić jak bedzie wyglądać czerwony na tym. I nie jest dobrze. Czerwony wyszedł bordowy albo raczej czerwony spalony... wzialem drugi sprey który znalazłem w piwnicy i prysnąłem z drugiej strony. Jest ciut lepiej. Zobaczymy jak będzie wyglądać po wyschnięciu. Ale musze przemyśleć malowanie. Najwyżej miejsca, które mają być czerwone zamaskować - cały ogon a na skrzydłach i w tylnej części kadluba dać ordynarne niemalowane pasy na środku których dam okregi. Ewentualnie mogę jeszcze przed malowaniem czerwonym prysnąć miejsowo zwykłym szarym podkładem.
  36. 2 points
    popadywało...... tego dymało południowo...fanie... był spacer dziką plażą ....do skretu...poltałem
  37. 2 points
    No - i nie zdążyłem przed zmianą pogody... Model przygotowany do oblotu. Masa do lotu z akumulatorem Tattu 4s- 2300 mAh wyszła 1700g. To czekam na poprawę pogody i zabieram się za kolejny model. Pozdrawiam - Jurek
  38. 2 points
    Przemku .... rozczarowałeś mnie TY ostoja aircombatu drukujesz model i przesiadasz się na elektrykę ?? Toż to zgroza, tego nie wolno dzieciakom pokazywać .... to jakaś katastrofa jest Wydrukuj ładną podstawkę, pomaluj i zostaw ten samolocik na półce ....i wracaj gdzie gdzie ryk silników, dym i wibracje, gdzie zapach nitro się unosi a tłusty kadłub ciężko w ręce utrzymać ms
  39. 2 points
    echh Panowie , co Wy tam wiecie...no Grzegorz pewnikiem wie [....Egzorcysta postawił na stół flaszkę śliwowicy.Wypili,zakąsili,chlapnęli na drugą nogę, bo po pierwszym się przecież nie zakąsza... Potem wypili trzeciego, bo Boh Triojcu liubit', potem czwartego bo chata ma cztery kąty, a koń cztery kopyta. Potem po piątym, bo ręka ma pięć palców, a czołg czterech pancernych i psa, potem po szóstym, bo tydzień dawniej miał sześć dni roboczych, potem po siódmym, bo jednak siedem dni w tygodniu było, a skarb zawsze leży siedem kroków od miejsca, gdzie się go szuka..."....]
  40. 2 points
    Bo to miał być temat o alkoholach a nie o babach
  41. 2 points
    Jeśli mogę coś zasugerować ,to takie części bezpieczniej jest kleić pod naciskiem, czyli na równej powierzchni układasz i dociskasz czymś ciężkim. Nie potrzeba ścisków i jest bezpieczniej bo masz pewność ,że dociśnięte elementy nie powichrują się od skurczu kleju.
  42. 2 points
    Skrzydło przygotowane do oklejenia. 44g. Zrobione i przyklejone stateczniki do rurki węglowej. 14 g. Sprężynki powodują wychylenie sterków.
  43. 2 points
    Budują się dwa Zefiry 4, troszeczkę ponad wymiar "easy", ale w tej filozofii
  44. 2 points
    I kolejne fajne Wicherki i o to chodzi , myślę że sam Schier mógłby tylko cieszyć się popularnością i mnogością wersji, to jest właśnie siła Wicherka . A i oryginalnej wersji też nikt nikomu nie zabrania budować. No i to Scirocco które często jest w tle zdjęć z waszego lotniska też fajne , choć przyznam że to nieliczny z VW które mi się podobają - przepraszam fanów .
  45. 2 points
    Może go nie utopiłem po dach ale elektronikę zalałem w sensie pojemniki i wody nie puściły do środka Znalazłem zajefajne miejsce do jazdy i jeżdżę pojeździć codziennie W tym dniu bilans strat: - urwane boczne lusterko - urwany halogen z bagażnika (zaliczyłem ze dwa kozły po długości pojazdu) - rozwalona opona w sensie przebita, skleiłem jest lepiej ale gdzieś jest kolejna dziurka trzeba kopać - zerwana lina w wyciągarce - urwane nadkole Doszło kilka rys na budzie ale to akurat na plus I po ponad godzinnej jeździe Błoto fajne i przeszkody wodne ale później pół dnia rozkręcania, czyszczenia, smarowania, skręcania. No i przydało by się drugie auto do pary bo samemu jeździć tak smutno i nie ma kto wyciągnąć jak się na mostach powiesi ... P.S. bocznej szyby od kierowcy już nie ... wypadła CDN ...
  46. 2 points
    Ja jestem żonaty ale problemu niemam.Wyrozumiałość żony.Zawsze lepiej budować modele niż z lumpami stać pod sklepem.
  47. 2 points
  48. 2 points
    Witajcie. Właśnie dostępny jest najnowszy materiał, który niedawno przygotowałem. Starałem się przybliżyć najważniejsze informacje dotyczące głównie regulatorów i akumulatorów. Mam nadzieję, że film przyda się początkującym przy wyborze pierwszego wyposażenia. Zachęcam do subskrypcji kanału gdzie będą pojawiały się nowe materiały dotyczące modelarstwa RC. Są to moje pierwsze kroki z nagrywaniem i wypowiedzią przed kamerą czy mikrofonem i przygotowywaniem takich materiałów więc jestem świadomy pewnych niedociągnięć. Liczę, że z czasem zauważycie progres pod względem technicznym i merytorycznym. Pozdrawiam
  49. 2 points
    Żeby nie tracić kontaktu z lataniem zmajstrowałem Szymkowi rękawiczki z obciętymi końcówkami palców z jakiejś starej pary i póki nie będzie -10 lub śnieg zawali dojazd na lotnisko to postaramy się chociaż raz na 10 dni polatać. Wracając do tematu. Poniżej prezentujemy postępy prac. Powstało 20 żeberek podstawowych a potem wzorniki pozbyły się części materiału tak aby powstały nowe wzorniki żeberek centralnych tam gdzie na planie jest pełne krycie skrzydła balsą. W ten sposób powstało kolejnych 6 żeberek. Powstają też boki kadłuba. Szymek zrobił szablony wypełnień w przedniej części kadłuba przez naklejenia ksera tego fragmentu planu na karton i wycięcie szablonu. Powstałe tak wypełnienie oczywiście wymaga drobnych poprawek o grubość linii aby idealnie pasowało pomiędzy rozpórki na planie. Szymek nauczył się rozpoznawać z planów kierunki włókien na balsie i już zaczyna powoli łapać o co w tym chodzi(na podstawie małych eksperymentów jaki robiliśmy z niszczeniem analogicznych pod względem kształtu fragmentów z różnie ułożonymi słojami). Udało mi się przy okazji pilnowania Szymka trochę dłubnąć przy moim Mustangu i postaram się dziś wrzucić jakieś nowe zdjęcia.
  50. 2 points
    Jak się rano wstanie to można zobaczyć coś takiego: Running Man (NGC1977). Normalnie duch na niebie. Pojedyncza klatka cz-b, praktycznie nieobrabiana. Czas 60 sek. ogniskowa 3200 mm (RCT 1600mm z Barlowem 2x).
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.