Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

marek rokowski

Madeline i Mayday - moje nowe dwupłatki :)

Recommended Posts

chyab mnei zmobilizowałes!

 

po powrocie z wakacji i naprawieniu plotera zrobie wersje z profilowanymi skrzydłami! :)

 

ma ktos ochotę opbawić sie? to wytne kilka sztuk testowych za jakies "przyzwoite" pieniadze... ;)

kabinki mam juz wytłoczone - wiec praca powinna pójść szybko... ;)

 

musże tylko wpaść na vacu odessać maski silnika... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
chyab mnei zmobilizowałes!

 

po powrocie z wakacji i naprawieniu plotera zrobie wersje z profilowanymi skrzydłami!

Jesień idzie, nie ma profilowanych skrzydełek :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni temu miałem okazję na toruńskim niebie zobaczyć ten model na żywo. Muszę przyznać, że to jak się zachowuje w powietrzu robi wrażenie. Potrafi latać bardzo wolno i dostojnie ale w chwile później pokazuje już duszę rasowego akrobata ale bez kosmicznych prędkości. Coś w sam raz na mój refleks i umiejętności.

Poniżej kilka fotek modelu w akcji.

DUO01.jpg

 

DUO02.jpg

 

DUO03.jpg

 

DUO04.jpg

 

Gratulacje dla konstruktora i pilota!

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Ostatnimi czasy wpadł mi w łapki model MAYDAY z firmy NPN który chciałem zbudować to treningu ACRO, a że mam słabość do dwupłatów to wybór był oczywisty.

Przy okazji postanowiłem zrelacjonować swoje poczynania w tym temacie . Może przyda się kolejnym adeptom modelarstwa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Artykuł dotyczy budowy modelu dwupłata spod igły firmy „Na Polskim Niebie” MAYDAY.

Modelu ze względu na konstrukcję szkieletową oraz dosyć skomplikowaną budowę nie polecam początkującym modelarzom. Chyba że będą go budować pod okiem doświadczonego modelarza J

Samolot służy głównie do lotów rekreacyjnych ale po pewnych modyfikacjach świetnie sprawdzi się jako akrobat.

Zaczynamy więc budowę.

Co mamy w zestawie ?

1.jpg

FOTO 1

 

Jak widać producent czyli P.Marek rozpieścił nas tym razem.

W zestawie znajdziemy:

-  powycinane oraz zadrukowane elementy ,

- arkusz z ponacinanymi elementami konstrukcyjnymi (wręgi wsporniki itp.)

- plastikową wytłoczkę maski silnika (wersja „A” czyli Zlino-podobna)

- przezroczystą wytłoczkę z tworzywa kabiny pilota,

- Zestaw elementów drewnianych czyli wręgi i inne ważne elementy wzmocnieniowe

- plastikowe kółka modelu oraz druciane podwozie

- cały zestaw plastikowych popychaczy, gniazda serw oraz wsporniki skrzydeł

- bardzo ładnie wydrukowaną naklejkę kokpitu kabiny pilota

- zestaw prętów węglowych i stalowych popychaczy,

- czytelną instrukcję (niestety z czarnobiałymi zdjęciami co troszkę utrudnia pracę początkującym)

 

Części przygotowane bardzo starannie jak przystało na stajnię NA POLSKIM NIEBIE.

Składałem już kilka modeli od P.Marka , ale  ten jest wykonany wyjątkowo solidnie i można nawet użyć stwierdzenia że jest to model makietowy J

 

Przystępujemy zatem do budowy modelu.

 

W pierwszej kolejności wyrwałem a właściwie wyciąłem elementy konstrukcyjne kadłuba czyli wręgi oraz część nośną konstrukcji kadłuba. Części są zasadniczo wycięte ale żeby się nie pogubiły należy je w kilku miejscach odciąć od formy.

Konstrukcja kadłuba składa się z części dolnej oraz górnej więc warto przygotować sobie od razu wręgi do obu części .

 

2.jpg

FOTO  2

 

Montaż zacząłem od podłużnicy konstrukcji kadłuba. Należy  połączyć część przednią i tylną podłużnicy. Ja użyłem do tego kleju CA średniego. Położyłem obie części na macie lub równej powierzchni i pod miejsce klejenia podłożyłem kawałek folii by elementy nie przykleiły się na stole.

 

3.jpg

FOTO 3

 

UWAGA !!!

Zwróćcie uwagę że podłużnica z przodu modelu od strony silnika jest zukosowana wprawo, czyli ustawia tzw. wykłon silnika.

 

4.jpg

FOTO  4

 

Następnie przymierzyłem poszczególne wręgi w miejsca oznaczone na instrukcji fabrycznej lub na poniższych fotkach. Do wklejania używam żywicy dwuskładnikowej ponieważ daje ona czas na poprawne umieszczenie wklejanego elementu i ew. korektę w razie potrzeby czego nie da nam klej CA, który zastyga momentalnie.

Wręgi dziobowe są podwójne więc przed montażem należy skleić je ze sobą przy użyciu np. UHU POR-u.

Po wklejeniu wręg  delikatnie wzmocniłem ich mocowanie przez wkropienie w miejsca łączeń kilku kropli kleju ca, co na pewno wzmocni całą konstrukcję. Jednak nie należy z tym przesadzać bo każdy  gram wagi jest cenny .

Do pionowej wręgi ogonowej wkleiłem podłużnicę poziomą, która będzie utrzymywać statecznik poziomy lub ster wysokości jak kto woli.

 

Górna część szkieletu powinna wyglądać tak:

5.jpg

FOTO 5

Później w ten sam sposób przykleiłem wręgi dolnej części szkieletu.

6.jpg

FOTO 6

Kolejnym elementem choć nieobowiązkowym jest klatka akumulatora.

Ja nie będę jej na razie wklejał bo chciałbym wykonać model jak najlżej , w razie konieczności wkleję klatkę pod koniec prac. Zmontowana klatka powinna wyglądać mniej więcej tak.

7.jpg

FOTO 7

 

Kolejnym elementem do wykonania będzie część dziobowa i klatka podwozia.

Przy sklejaniu klatki dziobowej zwróćcie uwagę iż wręga przednia dolna nr. 20 jest również wyprofilowana zgodnie z wykłonem silnika czyli z jednej strony jest krótsza.

Pokazuje to poniższe zdjęcie

8.jpg

FOTO 8

 

Teraz  wklejam wręgę dziobową

9.jpg

FOTO 9

Zwyczajowo wzmacniam połączenia przez zalaniem klejem CA.

 

10.jpg

FOTO 10

Wklejona część dziobowa:

11.jpg

FOTO 11

 

Pozostawione miejsce na klatkę podwozia:

12.jpg

FOTO 12

Klatka składa się z 3 elementów wyciętych ze sklejki. Naturalnie najbardziej wycięty element jest w środku J

 

13.jpg

FOTO 13

Po częściowym sklejeniu moja klatka podwoziowa wygląda tak.

14.jpg

FOTO 14

A całkowicie zmontowana tak:

15.jpg

FOTO 15

 

Teraz przypasowuję ją do konstrukcji i zauważam że P. Marek wprowadził pewne zmiany w stosunku do załączonej instrukcji. Klatka wygląda ciut inaczej i jest trochę dłuższa.  Być może ma wystawać poza szkielet by wyrównać się z dolnym zewnętrznym poszyciem

16.jpg

FOTO 16

 

 

17.jpg

FOTO 17

Przyciętą klatkę wpasowałem pomiędzy wręgi i solidnie wzmocniłem przez uzupełnienie szczelin klejem CA.

18.jpg

FOTO 18

Kolejnym etapem jest wklejenie podłużnic dolnej części szkieletu. Każda podłużnica składa się z dwóch elementów , które należy skleić ze sobą.

19.jpg

 

FOTO 19

Podłużnice wklejałem etapami. Każde łączenie wręgi z podłużnicą wykonywałem po kolei począwszy od wręgi klatki podwozia (na przemian, prawa i lewa) w kierunku do zwieńczenia ogona. Przy wklejaniu podłużnic trzeba cały czas kontrolować czy szkielet nie traci symetrii. 

 

20.jpg

FOTO 20

21.jpg

 

FOTO 21

 

Przy okazji dobrze też sprawdzić czy wręgi dolne są pod kątem 90 st, w stosunku do podłużnicy.

 

22.jpg

FOTO 22

 

Operacja się udała i model trzyma symetrię . Pozostało tylko ściąć końcówki podłużnic tak by zeszły się z trójkąt.

23.jpg

FOTO 23

 

Teraz najgorszy etap czyli oklejanie szkieletu pokryciem zewnętrznym.

Musimy skleić dwie części poszycia zewnętrznego kadłuba tworząc coś w rodzaju skórki od banana.

Biorę więc niezawodną folię alu i kładę na niej obie połówki poszycia.

24.jpg

FOTO 24

Tutaj jedna uwaga.

NIE SKLEJAMY FRAGMENTU POSZYCIA OGONA ZA WYCIĘCIEM NA STATECZNIK !!!

Zaznaczone na zdjęciu. Uniemożliwiło by  późniejsze włożenie skorupki przez statecznik pionowy.

25.jpg

FOTO 25

 

26.jpg

FOTO 26

Dla pewności wzmacniam spoinę prze zalanie klejem CA.

 

27.jpg

FOTO 27

 

Moje poszycie wyszło tak:   z zaznaczeniem miejsca nie sklejonego.

28.jpg

FOTO 28

 

I widok z góry

29.jpg

FOTO 29

 

Pora wkleić statecznik pionowy. Jest on grubszy niż podłużnica do której ma być wklejony.

Ustawiłem go więc na środku i wkleiłem na kleju CA, zwracając uwagę czy jest ustawiony symetrycznie w osi kadłuba.  Korzystając z uskoku pomiędzy grubościami pianki zalałem  krawędzie klejem CA by wzmocnić jego osadzenie.

 

30.jpg

FOTO 30

 

 

Przy wklejaniu trzeba pilnować  czy statecznik jest symetrycznie w osi kadłuba. Patrząc od przodu modelu powinno wyglądać to mniej więcej tak.

 

31.jpg

FOTO 31

 

 

Przed najgorszym etapem czyli nakładaniem poszycia wkleję jeszcze tylko wzmocnienia pod serwa , od wewnętrznej części poszycia póki jest dostęp do tych miejsc. W moim komplecie wzmocnienia znajdowało się 6 wzmocnień z przezroczystego plastiku. Wykorzystam więc po dwa na jedno Serwo, czyli wkleję je od zewnątrz i od wewnątrz poszycia.

Dla ułatwienia po wklejeniu wewnętrznych wzmocnień, przez otwory mocujące Serwo wbiłem szpilki i z drugiej strony analogicznie nałożyłem wzmocnienie zewnętrzne.

32.jpg

FOTO 32

 

33.jpg

FOTO 33

 

Następnie na poszyciu od wewnętrznej jego strony zaznaczyłem środek symetrii a na wręgach zaznaczyłem środki symetrii.

34.jpg

FOTO 34

 

W kolejnym kroku jeszcze przed przyklejniem poszycia do szkieletu postanowiłem zmienić trochę koncepcję autora i tylną część poszycia nie będę kleił „czołowo” lecz zukosowałem krawędzie pod kątem 45st. By łatwiej było dopasować ten fragment do kadłuba.

35.jpg

FOTO 35

 

Następnie zrobiłem przymiarkę poszycia i po kilku próbach  w końcu udało się dopasować poszycie do szkieletu więc szybciutko skorzystałem z pomocy szpilek krawieckich i „zablokowałem” ułożenie poszycia.

36.jpg

FOTO 36

Pózniej rutynowa kontrola  symetrii dla dołu i góry.

37.jpg

FOTO 37

         38.jpg      

FOTO 38

 

Następnie na jednej burcie powyciągałem szpilki najbliższe spodowi kadłuba by nic się ni przestawiło , a żebym spokojni mógł skleić en fragment ,by unieruchomić resztę poszycia. Użyeł do tego kleju UHU Por

39.jpg

FOTO 39

 

Następnie , kiedy już jeden bok był sklejony powyciągałem pozostałe szpilki by swobodnie móc posmaroać klejem i skleić pozostałą część poszycia.  Oczywiście dl ułatwienia smarujemy UHUPorem tylko miejsca styku z wręgami, które wcześniej obrysowałem pisakiem.

40.jpg

FOTO 40

 

Po sklejeniu sprawdzamy jeszcze raz symetrię kadłuba oraz ułożenie ogona względem kadłuba.

U mnie statecznik pionowy delikatnie zwichrował się na jedną stronę więc rozkleiłem kawałek poszycia ogonowego i skorygowałem uchybienie.

Kiedy już w miarę dobrze udało mi się dopasować skorupę do szkieletu i pokleić w całość, obciąłem naddatek skorupy w części dziobowej.

 

41.jpg

FOTO 41

 

 

 

Następnie przykleiłem część ogonową w miejscu łączenia ze statecznikiem pionowym, zalewając szczeliny klejem CA  dociskając lekko linijką by całość była równa. Jak się dobrze przyglądnęliście nie zbyt dobrze docisnąłem kadłub do steru kierunku wskutek czego powstała minimalna szczelina. Powinny wyjść na styk. Skoryguję to jakoś później.

 

42.jpg

FOTO 42

43.jpg

FOTO 43

 

Wreszcie kadłub zaprezentował się w jako-takiej całości i najgorsze mamy za sobą J

Teraz zabrałem się za założenie serw ogona. Wcisnąłem je delikatnie we wcześniej wklejone wsporniki i przeciągnąłem przewody przez środki wręg kadłuba.

44.jpg

 

FOTO 44

45.jpg

 

FOTO 45

Następnie zgodnie z instrukcją zabrałem się za przygotowanie prętów podtrzymujących górny płat modelu.

W tym celu przekłułem igłą 4 punkty  poszycia kadłuba zaznaczone na podłużnicy.

Otwory zaznaczyłem na foto markerem.

 

46.jpg

FOTO 46

47.jpg

FOTO 47

 

Przez zrobione otwory przepchnąłem (starając się uzyskać pion) cztery pręty stalowe o długości 12cm, które wkleiłem do wręgi i zalałem klejem CA

48.jpg

FOTO 48
49.jpg

FOTO 49

 

W ramach relaksu wkleiłem do kabiny deskę rozdzielczą.

50.jpg

FOTO 50

 

W tym miesjcu muszę zakończyć część pierwszą, ponieważ nie puszcza mnie miejsce na foki

Share this post


Link to post
Share on other sites

I obiecana druga część

 

 

W kolejnym kroku postanowiłem przygotować sobie ster kierunku. W tym celu kładziemy obie połówki steru na kawałku folii aluminiowej by nie ubrudzić stołu, kleimy obie połówki w miejscu połączenia przy pomocy CA i mocno dociskamy zwracając uwagę na dopasowanie linii nadrukowanych na ster.

51.jpg

FOTO 51

 

 

Następnie musimy przy pomocy płaskowników węglowych 0.5x3mm połączyć oba stery wysokości ze sobą. W tym celu nacinamy w dwóch miejscach stery jak najbliżej krawędzi steru i drugi w odległości około 7mm od niego.

Dobrze jest sprawdzić ten odstęp w wycięciu ogona. Wklejone płaskowniki powinny zawierać się w wycięciu pokazanym na kolejnym zdjęciu.

52.jpg

FOTO 52

 

Kiedy już udało nam się zmontować ster wysokości możemy go przymierzyć by wstępnie sprawdzić czy podcięcia w kadłubie są symetrycznie zrobione i czy ster ułoży się prostopadle do steru kierunku.

U mnie ster był minimalnie skrzywiony na prawą stronę , więc podciąłem odrobinę gniazdo w kadłubie by dać mu trochę miejsca i finalnie uzyskać kąt 90 stopni pomiędzy sterami ogona.

Steru wysokości jeszcze NIE WKLEJAM. Zrobię to w późniejszym etapie, jak będę miał przygotowane skrzydła modelu. W tedy będzie mi łatwiej skorygować ustawienie ogona względem skrzydeł. Żeby go włożyć w celu przymiarki trochę się trzeba nakombinować , ale da się J

53.jpg

FOTO 53

 

Przystępuję więc do montażu płatów.

Obie połówki płata kładę na folię aluminiową , dopasowuję ze sobą i sklejam przy pomocy CA.

Analogcznie wszystkie czynności robię dla obu płatów górnych i dolnych.

54.jpg

 

FOTO 54

55.jpg

 

FOTO 55

 

 

Następnie robię nacięcia na płaskowniki wzmocnieniowe. Skrzydło nacinam od spodu po „przedniej krawędzi blachy dźwigara” oraz drugi około 1cm od krawędzi lotek.

Wpycham płaskowniki i zalewam rzadkim CA.

56.jpg

FOTO 56

 

57.jpg

FOTO 57

 

Kiedy skrzydła są już gotowe , dokonuję piewrszej przymiarki by sprawdzić czy płaty będą prosto w stosunku do ogona.

58.jpg

FOTO 58

 

U mnie wyszło to średnio. Choć na zdjęciu problem już skorygowałem. Jeśli komuś podobnie jak mnie przydarzy się że skrzydła  nie są w poziomie , należy delikatnie podcinać gniazdo skrzydła w kadłubie, czyli tutaj. U mnie błąd wynosił jakieś 3mm.

59.jpg

FOTO 59

Żeby mieć większą pewność że wszystko jest ok. , sprawdziłem ułożenie skrzydła w gnieździe ekierką, kontrolując sytuację z obu stron kadłuba.

60.jpg

FOTO 60

Skrzydła jednak nie wkleiłem bo chciałbym najperw zrobić napęd lotek czyli zamocować serwa i przepleść przewody od nich do komory z odbiornikiem.

Auto modelu proponuje napęd lotek z jednego serwa. Wydaje mi się to troszkę słabym rozwiązaniem , ponieważ serwo jednak ciągnie po dwa płaty na stronę (górny + dolny) dlatego dla każdej lotki zrobię napęd z osobnego serwa. W tym celu  kładę sobie serwo na płacie w taki sposób by serwobyło mniejwięcej w połowie szerokości płata, a  oś serwa z orczykiem wypadała w połowie długości lotki.

 

61.jpg

FOTO 61

Następnie obrysowałem kontur serwa zostawiając więcej miejsca dla ruchomego orczyka.

Gniazdo wyciąłem ostrym nożykiem i od razu podciąłem płat delikatnie by wepchać tam przewód od serwa.

Jeszcze tylko minimalne rozcięcie na przetkanie wtyczki na drugą stronę i gotowe.

62.jpg

FOTO 62

 

Wycięcia i mocowania serw wykonałem tylko w dolnym płacie , ponieważ górne będą zasilane dźwigniami z dolnego płata.  Serw na razie nie wklejam. Zrobię to na końcu by Ew skorygować pozycję orczyka.

Zamaskowane przewody do serw maskujemy 10 mm taśmy samoprzylepnej (najlepiej zbrojonej) by w przyszłości mieć możliwość jej zerwania i np. wymiany serwa. Od razu dobrze jest zamocować na stałe dwie przedłużki do serw lub jak kto woli rozgałęziacz typu „Y”.

Gotowy płat wyszedł tak.

63.jpg

FOTO 63

Tak przygotowane skrzydło dolne wklejam w gniazdo używając CA średniego, cały czas zwracając uwagę na kąt pomiędzy statecznikiem pionowym. Miejsca łączenia skrzydła z kadłubem również zalewam CA.

64.jpg

FOTO 64

 

Teraz przechodzę do wklejenia statecznika poziomego. By jednak mieć pewność co do jego prawidłowego ułożenia , biorę wsporniki skrzydeł górnych i na chwilę je zakładam razem z górnym skrzydłem , w którym wcześniej ostrą igłą przebijam zaznaczone miejsca na druty podporowe górnego skrzydła.

Teraz wkładam statecznik poziomy w jego gniazdo na ogonie i ustawiam symetrycznie wzdłuż kadłuba.

 

65.jpg

FOTO 65

 

 

 

Teraz sprawdzamy ułożenie względem przednich skrzydeł. Stawiam model  tak by statecznik poziomy zawierał się pomiędzy skrzydłami górnym i dolnym. Pozwoli to lepiej ocenić ułożenie.

66.jpg

FOTO 66

Kiedy już wszystko jest na swoim miejscu zalewam połączenia statecznika z kadłubem klejem CA cały czas kontrolując jego pozycję.

 

Teraz zajmę się zamknięciem spodu modelu.

Nie wiem jak w waszych egzemplarzach ale w moim po przypasowaniu elementu uzupełniającego spód okazało się że jdnak wręga jest zbyt szeroka, co powoduje luz. Postanowiłem zbytnio nie kombinować i uciąłem ją trochę do odpowiedniej szerokości wg linii zaznaczonej na zdjęciu

67.jpg

FOTO 67

68.jpg

FOTO 68

69.jpg

FOTO 69

 

Jako , że przewody od serw ogonowych dosięgają do komory odbiornika ale ze skłonnością do wypadania. Po zaklejeniu spodu nie będziemy mieli zbytniego pola manewru. Dlatego postanowiłem zabezpieczyć wtyczki przed wypadaniem. W tym celu w niepotrzebnym już  kawałku środka wręgi nacinam otwór i przeciągam prze niego przewody. Całość wklejam do wręgi.

70.jpg

FOTO 70

Teraz wklejam przymierzany wcześniej dolny element uzupełniający kadłub. Klejenie zaczynam od ogona w stronę przodu modelu. Proponuję również robić to etapami by mieć możliwość dobrego dociskania krawędzi styku.

Efekt końcowy wygląda tak

71.jpg

FOTO 71

 

Przyszła w końcu kolei na górne skrzydło.

Pracę nad nim zaczynam od wsporników które trzeba usztywnić. Ja do tego celu użyłem dwóch ramion z carbonu pochodzącego z jakiegoś quadrocopterka  (przynajmniej tyle z nich pożytku ) i wklejam na środku wsporników skrzydeł. Dodatkowo autor wyposażył nas w zestawie maskownicami do w/w wsporników ale słowem w instrukcji nie wspomniał jak to uformować. Dostajemy więc zagadkę jak to ma być. Ja ułożyłem to w ten sposób i pewnie Marek (autor modelu) pewnie sika po nogach ze śmiechu jak to widzi, ale taka jest moja interpretacja J

Przykleiłem kawałki tak , by zakryć możliwie jak największą powierzchnię , i jakoś to nawet wyszło J

 

72.jpg

FOTO 72

73.jpg

FOTO 73

 

Teraz wklejam wsporniki tak , aby klejona część była na zewnątrz. Górna część wspornika musi być wysunięta do przodu.

Najpierw wkleiłem wsporniki do dolnych skrzydeł i uzupełniłem szczeliny klejem CA a potem nałożyłem górne skrzydło i zrobiłem tak samo mocno dociskając  w celu równego ułożenia wsporników.

Następnie zalewamy wcześniej wyprowadzone druty od strony kabiny w zaznaczone miejsca klejem Ca tworząc duże krople które pewnie zablokują wysokość płata. By mieć 100% pewność, że płat nie jest zwichrowany , kładziemy długą (50cm) linijkę na powierzchnię płata i do niej bazujemy.

74.jpg

FOTO 74

75.jpg

FOTO 75

Sprawdzam efekt końcowy. Można powiedzieć że jest OK., reszta wyjdzie w powietrzu J

 

76.jpg

FOTO 76

Teraz dla relaksu zajmę się kabinką pod którą postanowiłem upchnąć odbiornik RC.

Odbiornik (ORANGE) po podpięciu i sprawdzeniu wszystkich kanałów i połączeń przykleiłem na taśmie piankowej pod pokładem kabiny pilota tak by kontrolka odbiornika prześwitywała przez kadłub co da mi podgląd na status odbiornika.

 

77.jpg

FOTO 77

Teraz z kawałka zapasowego EPP wycinam coś na kształt podłogi kabiny. I do niej przyklejam figurkę pilota która leżała zakurzona w piwnicy w jakimś zapomnianym pudełku też chyba produkcji P .Marka.

78.jpg

FOTO 78

Wstępna przymiarka i wszystko leży jak by tutaj miało być J

 

79.jpg

FOTO 79

Malowaniem figurki i podłogi zajmę się potem, ponieważ u mnie kabina będzie demontowalna.

Przechodzę więc do sedna czyli wytłoczki kabiny.

Najpierw wycinam wstępnie kształt zostawiając spory margines. Później przymierzam wytłoczkę do kadłuba i za pomocą cienkopisu obrysowuję przednią i tylną część i wytapiam po linii lutownicą.

80.jpg

FOTO 80

81.jpg

FOTO 81

 

82.jpg

FOTO 82

I przymiarka.

83.jpg

FOTO 83

 

Następnie od środka wklejam przewiercone kawałki PCV (korytka na kable) żeby mieć do czego wkręcić wkręty mocujące w/w.

84.jpg

FOTO 84

Teraz pomalowanego pilota oraz podłogę przypinam do kadłuba przy pomocy 4 obciętych szpilek a kabinkę przykręcam za pomocą wkrętów do wcześniej wklejonych płytek PCV.

85.jpg

FOTO 85

Teraz zabieram się z wklejenie wzmocnień pod skrzydłami.

Troszkę się namordowałem bo instrukcja nie zobrazowała mi dostatecznie sytuacji więc zrobiłem tak :

 

86.jpg

FOTO 86

 

Jeszcze podpory steru wysokości. To ostatni moment na ewentualną korektę położenia SW w stosunku do płatów więc sprawdzam trzy razy zanim wkleję !!!

 

87.jpg

FOTO 87

Przydało by się powoli kończyć model bo pogoda świetna na oblot więc by zacząć finalizować wklejam dźwignie do sterów kierunku i wysokości oraz lotek i oczywiście prętów łączących dolne lotki z górnymi.

88.jpg

FOTO 88

89.jpg

FOTO 89

 

90.jpg

FOTO 90

Teraz pozostało dopasować tylko długości poszczególnych popychaczy. Osobiście zrobiłem popychacze z drutu 1.2mm  z tzw. „V-ką” by łatwo można było na lotnisku skorygować popychacze. Dobrym sposobem jest też zastosowania blokad do bowdena.

 

 

91.jpg

FOTO 91

92.jpg

 

FOTO 92

W kolejnym kroku montuję ESC by móc sprawdzić czy wszystkie serwa i radio ustawione są prawidłowo.

W swoim modelu ESC upchnąłem obok pakietu. Jednak w przyszłości skoryguję jego położenie by schował się z przestrzeni międzykręgowej pomiędzy skrzydłami by nie nagrzewał pakietu.

93.jpg

FOTO 93

Teraz zajmę się podwoziem.

Wkładam więc odpowiednio wygięte przez producenta podwozie we wcześniej wklejoną klatkę podwozia i klinuję również fabrycznym sklejkowym klinem który zalewam delikatnie klejem UHUPOR by w przyszłości móc podwozie wymienić lub zdemontować.

94.jpg

FOTO 94

95.jpg

FOTO 95

 

Nadeszła pora na silnik.

Sklejam więc ze sobą klejem CA dwie części sklejkowe: wręgę oraz pierścień do którego będzie przykręcony krzyżak mocujący silnik.

 

96.jpg

FOTO 96

 

Sklejone elementy doklejam do  piankowej wręgi modelu.

 

97.jpg

FOTO 97

 

Silnik zamocowany , więc kolej na maskę lub jej atrapę (jak kto woli).

Wycinam zgrubnie obie części wytłoczki. Szczerze polecam do tego typu operacji lutownicę. Idzie powoli i precyzyjnie i co najważniejsze utwardza krawędzie. Kiedy już wytłoczki są mniej więcej w kształcie podobnym do maski staram się je skleić ze sobą. Poradziłem sobie z tym przez wklejenie od środka maski taśmy a następnie z zewnątrz użyłem kleju CA. Nadmiar kleju będzie można zeszlifować.

98.jpg

FOTO 98

 

Następnie zwykłym sprayem malujemy maskę w wybranym kolorze nakładając 3-4 cienkie warstwy (polecam spray samochodowy MOTIP). Żeby nie zostawiać od czoła tak wielkiego wlotu przysłoniłem delikatnie silnik obrysowanym, wyciętym i pomalowanym na czarno kawałkiem EPP.

99.jpg

FOTO 99

 

Tak to wygląda u mnie (wypełniacz jeszcze nie pomalowany )

100.jpg

FOTO 100

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę bardzo"

 

I widok z tzw. „profila” . Co prawda P.Marek w swoim projekcie kazał przykręcić maskę wkrętami do kadłuba, ale uznałem że silnik jest dobrze dobrany więc nie ma sensu komplikować sobie życia i wkleiłem maskę „punktowo” do kadłuba klejem CA.

101.jpg

FOTO 101

 

Jeszcze tylko kółko ogonowe. Wyciąłem z PCV dwa identyczne kawałki które połączyłem drutem stalowym 1.2 mm wklejonym z obu stron PCV tworzącym oś, a następnie całość przy użyciu CA przykleiłem do tylnej części kadłuba tak , by po ustawieniu modelu na podłodze samolot nie „orał” sterem kierunku po ziemi.

102.jpg

FOTO 102

 

Na koniec przygotwuję komorę akumulatora. Będę używał pakietu 3S 1300mAh 25C, który na rzepie samoprzylepnym będzie spoczywał w przedniej części kadłuba. Jak zwykle jestem nie sforny i zrobiłem swój patent na blokadę akumulatora.

Mianowicie ostanowiłem nie wklejać maskownicy dolnej pod silnikiem tylko usztywniłem  ją cienkim PCV i na końcu dałem rzep dwustronny którego drugą część przykleiłem do kadłuba. Tą część oryginalnie, zgodnie z instrukcją trzeba było częściowo wkleić w kadłub. Moim zdaniem po kilkunastu wkładaniach i wyciąganiach akumulatora maskownica by się po prostu „zmęczyła”, więc wydaje mi się że mój patent z „wsuwaniem” jest trwalszy J

103.jpg

FOTO 103

104.jpg

FOTO 104

105.jpg

FOTO 105

 

I to już ostatni element do zamocowania.

Pozostaje tylko ustalić środek ciężkości (CG)który w tym modelu wypada 102 mm(loty rekreacyjne) do 122mm (akrobacja) od natarcia górnego skrzydła. Możemy do zaznaczenia wbić pinezki w odpowiedniej odległości lub po prostu zaznaczyć markerem.

 

I to na tyle. Teraz tylko czekać na sprzyjającą pogodę i w górę.

Kilka fotek gotowego modelu „MAYDAY”

106.jpg

 

107.jpg

 

108.jpg

 

109.jpg

 

110.jpg

 

111.jpg

 

112.jpg

 

113.jpg

 

 

I to by było na tyle.

 

Dziś udało się oblatać model

Podsumowanie

1) Jak będziecie mocować zastrzały skrzydeł to przebijcie pręty na wylot i wklejcie jakieś blokady od zewnątrz bo model jest mega elastyczny. Potrafi snuć się po niebie dostojnie lub nieźle gnać - wtedy w/w zastrzały wyrywane są w pierwszej kolejności.

2) zalecany silnik proponuję od razu dać mocniejszy niż mówi instrukcja . Ja dałem 1400kv 248W i jest idealnie.

3) nie wklejajcie maski silnika (wytłoczki ) bo w moim modelu fatalnie ustawiony jest skłon i model mimo dociążenia 15g na dziób i baterii 3S 1300mAh bardzo mocno zadzierał przy dodawaniu gazu do góry .

4) łącznia lotek , elevatora i rudera warto przerobić na zawiasy bo w pierwszym locie elevator nie szedł równo.Połówki nie szły identycznie przez co model trochę szalał.

 

Model naprawdę przyjemny dla oka i w pilotażu , ale trzeba go jednak dotrymować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad. 1) Nie sądzisz, że to wynik za mocnego napędu?

Ad. 2) Po co? To nie jest model wyścigowy. Nieco przesadziłeś z napędem. Zbyt potężny silnik jest równie szkodliwy co za słaby.

Gdybyś chciał model 3D, to lepszy byłby jakiś "Shock Flyer".

Ad. 3) - Skłon ustala budowniczy modelu. Inaczej mówiąc - przyznałeś się do odwalenia fuszerki. Zamontuj silnik z odpowiednim skłonem i tyle.

Doważanie jest w tym momencie tylko maskowaniem problemu. Którego zresztą częścią jest zbyt mocny silnik.

W efekcie skłon trzeba ustawić na nowo, bo w instrukcji masz tylko info odnośnie przewidywanego napędu. A ty zmieniłeś napęd. To już ma zasadniczy wpływ na wszelkie ustawienia.

Ad. 4) Po pierwsze: Ster wysokości lub ster kierunku. Tak się to nazywa w jeżyku polskim. Nie wprowadzaj obcych terminów, bo brzmi to śmiesznie, jak próba mówienia pseudo slangiem.

Po drugie, znów przyznajesz się do fuszerki. Przed każdym startem, a w szczególności przed pierwszym - należy sprawdzić na ziemi poprawność wykonania i pracy sterów. Co obejmuje także kąty pracy powierzchni sterowych.

Jeśli zauważasz istotną różnicę, trzeba określić przyczynę i ją usunąć. Czy to się gnie popychacz, czy źle jest wklejona dźwignia sterów, czy luźny jest snap, albo serwa pracują z różnymi wychyleniami. To wszystko należy sprawdzić i w razie potrzeby - naprawić ZANIM się poleci.

 

Model trzeba po prostu wykonać poprawnie. Nie zwalaj na samolot swoich błędów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna ta fotorelacja z montażu, ale wybacz za szczerość, po prostu źle skleiłeś ten samolot. Przykładałeś ekierki sprawdzałeś kąty, a samolot jest krzywy. Na początku myślałem że to złudzenie optyczne ale porównałem zdjęcie z góry, ze zdjęciem z kołami do góry i stwierdzam że samolot jest skrzywiony patrząc od góry ogon ma zagięty w prawo, do tego statecznik poziomy jest przesunięty jest w lewo. Jednym słowem Twoja praca została wykonana niedokładnie. 

Dodam jeszcze że sam kupiłem ten samolot, a mimo swojego wieku jestem początkującym modelarzem, ta instrukcja mimo swojej objętości jest nie pokazuje jak zamontować serwo lotek, na jakiej wysokości przykleić mocowanie silnika. Dla starych modelarzy jest to może oczywiste, ja musiałem skorzystać z pomocy kolegi który się na tym zna. Poza tym w jednym miejscu poszycie miałem źle przycięte i jedna wręga jest szersza od podstawy. Do tego 2 godziny zajęło mi wycięcie osłony silnika z tej wydmuszki, aby miała wygląd. Podsumowując samolocik bardzo fajny dla starego wyjadacza, dla mnie były tam pewne utrudnienia, do tego cena mogłaby być ciut niższa, ale to tylko moje subiektywne zdanie.

Teraz tylko jeszcze kilka klejeń i czas na oblot. :-)

 

Pozdrawiam autora i projektanta tego samolociku, fajny pomysł, ale opis wykonania mógłby być lepszy.

 

P.S. Myślałem że poszycie jest za krótkie, tak mi się wydawało po pierwszej przymiarce, teraz już po sklejeniu jest wszystko OK. :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem kolejne utrudnienie, drut podwozia wygięty niewłaściwie, bo na większą klatkę, niestety zauważyłem to dopiero teraz i na zmianę klatki już za późno. Myślę że jak na tą cenę to tych niedociągnięć jest za dużo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też myślałem o zakupie tego dwupłata ale jak Daras ma rację to wykonanie nie jest na najwyższym poziomie. Coś musiało się popsuć:))

Pozostanę chyba jednak  przy starym MK.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam po pierwszym oblocie. Wrażenia na gorąco, samolocik świetnie się prowadzi startuje z ręki bez problemowo, a silniczek nie jest wcale taki mocny. Zrobiłem nawet kilka fikołków, ale moja żona to amatorka i nagranie wyszło tak jak wyszło. 

Króciutki filmik: 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łał !!!!!

 

Jak na pierwszy lot tego cacka to całkiem nieźle.

Od razu akrobacje?

 

Ja po kilku latach latania nie umiem tak ładnie odwrócić się do góry nogami i do tego jeszcze sterować.

Wielki szacun dla combatanta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze że nie wiedziałem że tego się trzeba uczyć latami, bo pewnie bym się bał. 

No i wklejam lot z dnia dzisiejszego, operator kamery oczywiście moja żona. :-)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego Madrian. Absolutnie nie zwalam winy ani na bardzo przeze mnie cenionego autora modelu , ani na sam model.

To że napisałem, że pewne rzeczy trzeba poprawić, nie oznacza że jestem nieomylny i zjadłem wszystkie rozumy a model jest do bani , tylko po prostu model nie należy do łatwych w budowie i nie ukrywam, że mogłem popełnić kilka błędów. Moje usprawnienia czy wskazywane poprawki - to moja praca. Czy słuszna czy nie to ocenią inni użytkownicy.

Odnośnie za mocnego silnika - głównym przeznaczeniem w moim przypadku miało być acro.

 

Napisałem tą relację bo akurat go budowałem i chciałem innym modelarzom zaoszczędzić niepotrzebnej pracy, której sam doświadczyłem podczas budowy.

 

Za inne krytyczne uwagi dziękuję choć nie wiem czemu się tak na mnie przejechałeś , ale jak Ci ulżyło to przyjmuję na garba :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.