Jump to content
Shock

Lotnisko modelarskie - Kęty

Recommended Posts

Znowu były dziki i chyba były bardziej głodne niż poprzednio. Szkody dużo większe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musicie je nieco zniechęcić do grzebania na waszej ziemii ???? U nas też czasem wpadały ale po zabiegach ograniczyły się do wizyt wczesną wiosną lub późną jesienią a i szkody jakby mniejsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za wyrównanie lotniska :-)

Szału nie ma,  zostały kocie łby. Teraz wypadało by przewalcować,

Ale chyba nie warto, przyjdzie deszcz potem śnieg to się samo wyrówna.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

model fajny ale to lądowanie bardzo kiepskie :rolleyes: trochę nie pojmuje takiego wolnego podejścia mimo mocniejszego wiatru

ten model powinien tam siąść książkowo

Share this post


Link to post
Share on other sites

model fajny ale to lądowanie bardzo kiepskie :rolleyes: trochę nie pojmuje takiego wolnego podejścia mimo mocniejszego wiatru

ten model powinien tam siąść książkowo

To był pierwszy lot i pewnie stres zrobił swoje. Ogólnie Jacek ogarnia temat????

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiam się czy jest duża różnica w pilotażu, pomiędzy tym modelem, a tymi które Jacek wcześniej posiadał. Z pozoru modele podobne, ale inne, więc różnice z pewnością są.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwszych lotach trudno o jednoznaczną opinię jak nowy model zachowuje się w locie i czy jest lepszy czy gorszy od poprzedniego modelu.

Pytając Jacka o jakieś różnice tylko się uśmiechnął że na razie cieszy się że model leci ;) . Kwestia regulacji ,wyważenia, kilku lotów i coś więcej się na pewno dowiemy. Na bank model jest mocno zwrotny ,to pierwsze odczucia Jacka jakie stwierdził po locie. Zresztą widać to dość mocno że tak jest :) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Rafał z odpowiedź. Pytam z czystej ciekawości, wszak kilka spalin jest u nas na lotnisku.
Natomiast jako zwykły laik w materii  EXTR itp. zawsze zastanawiało mnie czy są właśnie takie odczucia w pilotażu

po przesiadce z modelu na model. Nie wątpliwie są to dość spore modele i nawigacja taką maszyną mimo wszystko

łatwa nie jest. A wlatywanie się w nowy model wymaga czasu. 


W sumie nic nowego, w Sobotę też było pięknie :)
Jak zwykle nieśmiertelny z młodszym bratem.

 

post-14986-0-10225500-1571596506_thumb.jpg 

Oby taka aura była i trwała najdłużej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

model fajny ale to lądowanie bardzo kiepskie :rolleyes: trochę nie pojmuje takiego wolnego podejścia mimo mocniejszego wiatru

ten model powinien tam siąść książkowo

 

W ogóle nie ma co polemizować, absolutnie słuszna uwaga Jarek. Czuje się zasłużenie zrugany. Dopiero na spokojnie oglądając film dotarło do mnie, że wytracenie prędkości było stanowczo za duże. Ale nic, wyszło jak wyszło i pozostaje się pilnować, żeby w przyszłości w ten sposób nie lądować.
 

Zastanawiam się czy jest duża różnica w pilotażu, pomiędzy tym modelem, a tymi które Jacek wcześniej posiadał. Z pozoru modele podobne, ale inne, więc różnice z pewnością są.

 

Trudno po dwóch lotach jakoś wyczerpująco odpowiedzieć na takie pytanie, kiedy jedyną dotychczasową regulacją było wyważenie, ustawienie expo i wychyleń. Co zauważyłem - nowa Extra jest zdecydowanie zwrotniejsza w powietrzu. Ale to tak zde-cy-do-wa-nie! Figury pionowe jeszcze nie za bardzo wychodzą - zupełnie nie potrafię wyczuć momentu, kiedy trzeba model 'wytrącić' z pionowego korkociągu, żeby zaczął się jakoś widowiskowo obracać. Ale zauważyłem też jedną istotną wadę - w rzucie pionowym mocowanie podwozia wypada dość blisko środka ciężkości. 'Na oko' to jakieś 11cm. A to sprawia, że model ma potężną tendencję do kapotażu przy lądowaniu - widać do również na filmie Rafała z drugiego lotu. Co prawda model nie poleciał na maskę, ale drasnął śmigłem murawę. Trochę mam teraz problem, co z tym zrobić. Tyłu już bardziej doważyć nie mogę. Chyba pozostanie wyrobienie w sobie nawyku (wcześniej nie miałem potrzeby tak robić) zaciągania steru wysokości zaraz po tym, jak model dotknie ziemi. Pytanie - na ile to będzie skuteczne...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Chyba pozostanie wyrobienie w sobie nawyku (wcześniej nie miałem potrzeby tak robić) zaciągania steru wysokości zaraz po tym, jak model dotknie ziemi. Pytanie - na ile to będzie skuteczne...

 

mam podobny nawyk pod warunkiem ze masz dość duży kąt wychylenia minimum 45 stopni wtedy model szybko wyhamowuje i nie podnosi ogona

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.