Jump to content

Recommended Posts

Popracowałem trochę nad podwoziem CSSa- dostał drewnianą płozę ogonową, na zdjęciu jeszcze niepomalowana, osłony amortyzatorów też już są, ale wymagają małych korekt. Teraz o oponach- na zdjęciu dla porównania "ogumienie" dotychczasowe z obrobionej przez obrotowe szlifowanie pianki poliuretanowej- ta opona szorstka, kosmata,  a druga z akceptowalną faktuar z nitrylowej rękawiczki. To będzie, teraz uwaga! lekko czarny humor: nawet pandemia może mieć czasem jakiś pozytywny aspekt. Bez niej nie miałbym takich rękawiczek, choć próbowałem z czarnymi balonikami. Te jednak były zbyt słabe, pękały przy naciąganiu i zarzuciłem pomysł, pogodziłem się z tymi kosmatymi oponami. Pozostaje mieć nadzieję, że powłoka będzie jakoś znosić np. kamyki, czy ostre źdźbła trawy przy startach i lądowaniach.

20200414_072017.jpg

20200423_075643.jpg

  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powolutku, ale do przodu- pojawiły się oprofilowania kroplowe stójki baldachimu, oraz osi podwozia. No i przedtem sama oś, bo zastępczo, pozował za nią patyk z bambusa. Oś jest z duralu fi 6, a oprofilowania z cienkiej aluminiowej blaszki, klejonej po uformowaniu na taśmie dwustronnej. Pierwszy raz widać też na zdjęciu gustowne "spodenki"- osłony amortyzacji. Co do zasady działania jest zgodna z oryginałem, choć nieco uproszczona- w prawdziwym samolocie były sznury gumowe w tekstylnym oplocie. Co ciekawe- składały się z wielu cienkich gumek o przekroju 1x1 mm tak na oko, a w modelu jest to jedna taka gumka, tyle, że kilka razy zapętlona.

20200504_071829.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dorywczo, ale jednak do przodu. Pojawiły się znaki rejestracyjne, kadłub ma uzupełnione malowanie na granatowo. Doszedł też niezbędny "takielunek" do napędu sterów- jak najbardziej funkcjonujący- żadnych bowdenów itd. Linek będzie jeszcze cała masa, głównie na skrzydłach, ale także na podwoziu, stójce komory centropłata.

20200526_113228.jpg

20200609_122635.jpg

20200624_072010.jpg

  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwny taki - nie oliwkowy.?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robercie- no oczywiście chciałem oliwkowy, byłby SP-BHB z Gliwic, jest o tym na początku wątku, ale za nic nie dostaniesz takiego coroplastu. Wybrałem więc biały podchodzący pod istniejący, latający egzemplarz z Krosna. Z drugiej strony, pamiętam, że widziałem w latach 90-tych, w Oleśnicy egzemplarz z Wrocławia- prawie cały biały, tylko nos kadłuba, te części z blachy, były srebrne- podobał mi się nawet w sumie bardziej, niż te smutnawe, wojskowe malowania z PRL-u, choć sentyment mam większy jednak właśnie do nich. Trudno! W sumie, coroplast można malować, chciałem tego uniknąć, ale i tak nie do końca się udało- z tym granatem na przykład. Zielony coroplast  jest ściśle mówiąc do kupienia, ale to jasna, wściekła zieleń, taka jak na kiepskiej jakości wykładzinę ze sztucznej trawy. Tak więc stanęło na Sierra Papa Alfa Papa Delta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Broń boże nie traktuj tego jak przytyk. Jakoś tak nie widziałem cywilnych pociaków na piknikach RC. Zaskoczyło mnie to - pozytywnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojawiło się oszklenie kabin, oraz odcięte zostały lotki, ale są już z powrotem, na zawiaskach. Zawiasy są wklejone w "grubość" dolnej płyty coroplastu po jej nacięciu, na Soudal 66A (pieniący), a dodatkowo, od dołu przestrzelone takerem (obie połówki zawiasu- i w skrzydle i w lotce).

20200721_072610.jpg

20200721_072708.jpg

20200728_071411.jpg

20200728_071510.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zbyszku,

a czy ten "COROPLAST " to nie jest poczciwy polski  "TEKPOL" ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak Jacku, to jest właśnie to samo, obie nazwy to nazwy handlowe. Tak ściślej, to powinno się nazywać polipropylen komorowy, przez analogię do poliwęglanu komorowego, ale słowo komorowy lepiej nawet zastąpić innym- kanalikowy, które jeszcze lepiej definiuje strukturę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Warszawie, w  "CHEmii" na ul .Rzecznej był zielony ?

CSS 13 super?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszą koleżeństwa- dzisiaj u schyłku dnia CSS poleciał. Oblot to byłoby za dużo powiedziane, lepsza byłaby nazwa "przed-oblot". Chciałem sprawdzić, który z ewentualnych napędów (trzy do wyboru) się sprawdzi, zanim obuduję go wydrukowaną gwiazdą. Rozpocząłem więc od najmniejszego wagowo Emaxa 2817/07 i już wiem, że jest wystarczający. W modelu brak jeszcze: olinowania płatów i podwozia (uznałem, że całość już teraz wytrzyma łagodniejszy lot), wspomnianej gwiazdy, której wagę zastąpiłem adekwatnym ciężarkiem, oraz drobiazgów makietowych, jak chodniki na skrzydłach, rurki Venturiego, oświetlenie itp. W kabinie nie było też pilota. Waga do startu wyniosła 3300 gram. W sumie ten lot trzeba uznać za udany, choć nieszczęście było blisko. Po starcie, który przebiegł spokojnie i realistycznie, zaczęło ściągać w lewo, ale tak z razu umiarkowanie. Tendencja jednak zaczęła się pogłębiać i przechyłu już nie dało się wystarczająco korygować kierunkiem, zdjąłem gaz i wykonałem awaryjne lądowanie z cyrklem i podparciem nosem.Model się nie uszkodził na szczęście. Przyczyną okazała się wybudowana dźwignia na serwie prawej lotki, wypadła z ośki, bo chyba nie dokręciłem śrubki. Lotka zaczęła swobodnie zwisać, powodując przechył, którego lewa lotka nie zdołała skorygować. Dodam, że w tym locie czynne były tylko lotki dolne, górne zakleiłem na razie taśmą- może i dobrze, bo góra ma mieć napęd popychaczowy z dołu, a co dwie to nie jedna, zwis byłby na pewno silniejszy i skutki chyba gorsze. Poza tym, to wnioski są pozytywne: mocy starcza, stery skuteczne, wysokość nawet bardzo- albo się przyzwyczaję, albo coś poprzekładam na dźwigniach, lot realistyczny, środek ciężkości nawet przy tym dość lekkim silniku w dobrym miejscu- warto więc temat kontynuować i wreszcie zakończyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poprawka do wcześniejszego postu- chodzi o film, który zamieściłem bezpośrednio, teraz wersja z youtube, będzie chyba sprawniej działało:

 

  • Upvote 2
  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajowy, najbardziej podoba mi się ten start prosto w płot i chałupę na pełnym luzaku i kontroli. Świetny model.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Bartku, niebo mam ogromne, ale z pasami startowymi to tak sobie, w zależności od stanu upraw polowych i kierunku wiatru. Model wymaga jeszcze trochę dłubania, ale faktycznie- mnie też się podoba. Za chwilę będzie 100 lat, jak poleciał prototyp, to jest naprawdę relikt odległej przeszłości w każdej swojej części. Prezentuje w całej okazałości typowe rosyjskie podejście do takich rzeczy (samoloty, uzbrojenie itd.)- siermiężna prostota, materiały pośledniej jakości, często kiepskie wykonanie, ale jednak niezawodność, no może często przez naprawialność bardziej niż fabryczną jakość. Pamiętam te czasy jak CSSy już jednak powoli wychodziły z użytku w początkach lat 70-tych, a inni od 30 lat sportowo latali metalowymi, "zadaszonymi" Cessnami, a tu sklejka, płótno i druty na wierzchu. No żeby chociaż hamulce na kołach, czy jakiś rozrusznik- gdzie tam. Wtedy z tzw. oskomą (bywa to słowo w starszych słownikach ?) spoglądałem na czasem przelatujące jakieś Mooneye, Socaty, czy Pipery..., teraz jednak patrzę na to nieco inaczej- stąd taki wybór obiektu- należy mu się mały hołd. W końcu, było nie było, należy do czołówki w kategorii ilości wyprodukowanych egzemplarzy, i jeszcze to, że miałem z nim dość bliski osobisty kontakt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pociak wyszedł Ci rewelacyjny Zbyszku i lata fajnie makietowo. Muszę kiedyś wypróbować ten coroplast w swoich konstrukcjach bo widać że daje spore możliwości zastosowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postępują prace wykończeniowe. Pojawił się reflektor, silnik ma kompletny karter, nieco bardziej wydatny niż prawdziwy MD-11, ale jak pisałem na początku- nie jest to dokładna makieta tego silnika, za to całkiem schował się silnik elektryczny. Zmieniłem wydech dwu dolnych cylindrów na bliższy oryginałowi. Piloci zyskali też możliwość bezpiecznej komunikacji przy wsiadaniu i wysiadaniu z samolotu- charakterystyczne dla Pociaka vel. Papaja (tak też był czasem nazywany) bieżniki z równoległych listewek, z małymi stopniami zabezpieczającymi przed poślizgiem. Są też dysze Venturiego (drukowane przez kolegę Marcina), tablice przyrządów, będą jeszcze skrzydłowe światła pozycyjne, zatrzaski mocowania elementów kadłuba itp., czyli coraz bardziej drobiazgi. Na zdjęciach robionych w dzień nie ma jeszcze cięgien, pojawiły się dopiero wieczorem, jest już cała druciarnia, na podwoziu, skrzydłach i w komorze centropłata. Trochę bliżej przy tym do lutnictwa- naciąg na wydawany dźwięk. W czasie sesji zdjęciowej odwiedził nas zupełnie dobrowolnie latający brat mniejszy, przed nadchodzącym snem zimowym- kolorystycznie pasowało wszystko do siebie.

20201011_130410.jpg

20201011_130524.jpg

20201011_140431.jpg

20201011_172125.jpg

20201011_172104.jpg

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwie fotki z "takielunkiem". Będą jeszcze napędy górnych lotek i kilka drobiazgów. Ostatnie te wszystkie prace, to dodawanie oporników- elementów dających opór aerodynamiczny, no ale nie może być tylko samej siły nośnej- opór musi być. Zwłaszcza w dwupłatowcu!

20201015_165118.jpg

20201015_165106.jpg

  • Upvote 2
  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zbyszku,

tak jak już wcześniej napisałem model super...

zdradz tylko proszę tajemnicę jakiego lakieru używałeś do polakierowania  ,( tak wiem płaty są z niebieskiego Coroplastu),  bo polipropylen to trudne tworzywo do lakiegowania .

Używałes podkładu  do trudnych tworzyw ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jacku- jak piszesz- część niebieskiej powierzchni jest z niebieskiego coroplastu, natomiast malowane potraktowałem zwykłym sprayem, chyba "Color spray", czy jakoś tak (sprawdzę). Nie stosowałem żadnego podkładu, a jedynie leciutko przetarłem papierem ściernym 800 i zdaje się 1200. Dotyczy to dolnych partii boków kadłuba, który jest z białego tworzywa. To zmatowienie jednak jest raczej częściowe, bo coroplast nie jest płaski, więc siłą rzeczy przeciera się to co bardziej wystaje, wgłębienia mniej. Ale tak praktycznie, to lakier się w sumie trzyma, myślałem, że będzie z tym gorzej. Siłę przylegania porównałbym do aluminium, do prawdziwych samolotów- najpierw jest "nówka", potem gdzieniegdzie następuje jakiś odprysk, czy zadrapanie, taki prawdziwy "weathering", więc może to nie przeszkadzać w życiu, czytaj- lataniu codziennym. W Marabucie, z żółtego tworzywa zastosowałem lakier czarny i trochę czerwonego- po intensywnej, kilkuletniej eksploatacji wygląda trochę jak prawdziwy Gawron przed remontem... ma lekki sznyt weterana, a nie eksponatu z ekspozycji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.