Jump to content
enter1978

Jak załatwić kreta

Recommended Posts

Pewnie dział niewłaściwy , ale tu jest wielu magików.

Praktycznie skończyłem swoje lotnisko , pracowałem nad nim od wiosny poświęciłem sad, jak i wciągnęło kilka złotych.

W weekend zaplanowałem latanie modelami benzynowymi, trawa ładna , pięknie wykoszona, pogoda ma byc ładna.

A tu przybłąkało się jakieś dziadostwo w postaci kreta, i ryje kopiec na kopcu.

Mam 4 psy, kret demoluje trawnik po swojemu a psy po swojemu bo kopią tam gdzie czują ze jest pod ziemią.

Jest skuteczny sposób na likwidację kreta? jak ten problem jest załatwiany na modelarskich lotniskach?

10 lat temu jak się sprowadziłem tu gdzie mieszkam działka była opanowana przez krety, walczyłem jak lew żadne karbidy itp nie działały.

Miałem dość i byłem tak wściekły że wykopałem zbiornik około 1000l ,ściany i spód z betonu i przerobiłem kanalizację tak aby prysznic i pralka szły do tego zbiornika, w zbiornik pompa i wąż w kretowisko , tak kąpałem krety co drugi dzień , zmieniając tylko kopce w które wpuszczałem 1000l śmierdzącej wody.

Nie trwało zbyt długo i sie wyniosły i to na 10lat , do zeszłego tygodnia.

Patent z brudną woda w tym wypadku nie przejdzie , za duża odległość.

Jurto spróbuję petardami hukowymi cos podziałać, syn ma konkretną kolekcję że może na wojnę iść, kaliber też jest konkretny , to podrzucę kretowi trochę w te jego korytarze i potrząsnę tymi jego salonami.

Ale ciekawi mnie jak się bronią lotniska modelarskie przed niechcianymi gośćmi?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedyny skuteczny nie inwazyjny sposób walki z kretami to wałowanie.

Zwróć uwagę że na lądowiskach aeroklubowych czy prywatnych nie występuje w ogóle problem kretów. Jest to właśnie spowodowane tym że te lądowiska są systematycznie wałowane.

Kret nie jest w stanie przekopać się przez 10-20cm bardzo zagęszczoną warstwę gleby.

Wałować trawniki należy wczesną wiosną kilka razy oraz późna jesienią. Ogólnie wówczas kiedy ziemia jest dobrze nawodniona i można ją zagęścić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A inwazyjny sposób? i skuteczny?

Chociaż nie wyskakujcie że sa pod ochroną , na mojej działce nie są.

Ja bardzo lubię zwierzęta , mam psy, po domu jak koty chodzą szynszyle, nigdy mi się nie zdarzyło jechać autem i gdy widzę jeża na jezdni zawsze staję wysiadam i zabieram go z szosy, zatrzymując ruch oczywiście ;), w tym roku była istna inwazja jeży to się nabiegałem.

Ale kreta nie trawię i chętnie go wyślę do Abrahama.

Share this post


Link to post
Share on other sites

karbid w dziury kretowe, oczywiście bez podpalania. Same się wyniosą

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kret ma swoje miejsce w łańcuchu biologicznym. Do czegoś jest on potrzebny. Może do użyźniania gleby, dotlenienia jej. Może żywi się szkodnikami podziemnymi, które niszczą fasole? Trzeba by poczytać najpierw, zanim zrobi się szkody samemu sobie. Zatrucie gleby, to zatrucie wody. Może, wzorem Aborygenów, którzy chcąc się wykąpać w jeziorku z Krokodylami, rozmawiają z nimi, przekonując lub prosząc o dostęp do wody celem umycia się - i o dziwo jest to skuteczne - Krokodyle opuszczają akwen, należy z Kretem pogadać. A potem wałować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po takiej chemii ucierpią zwirzeta domowe. Kreta wutrujesz razem z psami i kotami. Nie moja sprawa ale chyba nie tedy droga.

 

Wysłane z mojego SM-N910C przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wypróbowane pułapki wykonane z rury kanalizacyjnej z wiszącymi klapkami na końcach, które odchylają się swobodnie, ale tylko do wewnątrz. Czyli jakby rurka z dwoma diodami, albo lepiej zaworami zwrotnymi. Można kupić w ogrodniczym za kilkanaście złotych. Polowanie wymaga cierpliwości i konsekwencji- zakopuje się rurkę w odkopanym starannie tunelu, potem trzeba czekać. Jeśli trafi się zaraz po wejściu delikwenta do pułapki, albo kilka godzin później- futrzak żyje, można go wypuścić gdzieś z dala od domu- poradzi sobie. Ale gorzej jak sie zapomni zajrzeć... Cztery lata temu pobiłem rekord- 22 krety, jedna mała łasiczka i szczur wodny. Teraz "pogłowie" kretów, czy też zainteresowanie moją posesją spadło, zdarzają się bardzo rzadko. Od zaprzyjaźnionego rolnika dostałem "śmierdzące kulki"- niewielkie, ciemne tabletki o zapachu wściekłego karbidu, które po wrzuceniu do kreciej sieci powoli się rozkładają. Sprawdzę jak to się nazywa, to podam, w każdym razie jest to też środek na owady szkodniki wyspecjalizowane w atakach na przechowywane ziarno. Ale nie ma lepszego widoku, jak po  najpierw złapaniu, wywiezieniu go w nowe miejsce (czyli nasze zwycięstwo), futrzak w biegu zakopuje się niewiarygodnie szybko w nowym miejscu- to z kolei jego wygrana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedyny skuteczny wg mojego doświadczenia sposób który się sprawdza na mojej działce(29arów) już parę lat (a sprawdzałem przez chyba 3 lata praktyczną bezskuteczność wszystkich innych metod- smrodów, hałasów, dymów, rurek, itd..) to niestety ekstrakcja za pomocą takiego nie wymagającego ciągłej uwagi właściciela urządzonka (może też być inne podobnej konstrukcji  https://www.google.com/search?q=%C5%82apka+na+krety&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiTovvYpbzcAhUSZVAKHRaQD1EQ_AUICigB&biw=1425&bih=903#imgdii=Nz1BRNsUm2U3CM:&imgrc=aU5F8KzipwsmVM: )

GR5103.jpg

Złapałem za jej pomocą już wiele kretów, w tym kilka po kolei w tym samym miejscu, bo krety choć są terytorialnymi samotnikami i nie znoszą konkurencji na swoim terytorium, to jednak dość szybko zasiedlają "pustostan" po złapanym poprzedniku. Dlatego okres szczęścia właściciela nie trwa zazwyczaj dość długo... ;)

 

Wstawia się je w odkryty korytarz, najlepiej w "węźle komunikacyjnym" gdzie musi często przechodzić z jednej części działki do drugiej. Korytarz odkrywamy tylko na tyle by zmieściła się łaparatura, i po założeniu nakrywamy odwróconym garnkiem, wiadrem, większą doniczką, czy czymś takim. Można jeszcze nakrywę obsypać ziemią dla uszczelnienia, bo krety nie lubią przechodzić przez otwartą przestrzeń gdzie jest światło i hula wiatr.

https://f.allegroimg.com/original/03dc58/a17842224fa38652bdd619d2f84f

 

Blaszkę zatrzasku należy ostrożnie (bo nożyce palec potrafią bez problemu złamać!) założyć na sam koniec przytrzymującego drutu tak by nawet lekkie potrącenie jej spowodowało zatrzaśnięcie(można potrenować za pomocą patyczka!), i całość ostrożnie umieścić w odkrytym korytarzu tak, by końce rozwartych nożyc lekko wbić w ziemię (niezbyt głęboko) co zapobiegnie wypchnięciu pułapki przez pchającego ziemię kreta.

 

Jest to łapka naprawdę skuteczna, choć wymaga nieco cierpliwości bo sprytne krety czasem próbują przejść poniżej, obok, lub pchając wał ziemi przed sobą spowodować bezskuteczne samozatrzaśnięcie (raz spotkałem się z takim spryciarzem B) ).

Po stwierdzeniu, że spryciula podkopał, ominął, lub spowodował zatrzaśnięcie wystarczy oczyścić na nowo kanał z piasku i zastawić łapkę ponownie, Za którymś razem się w końcu złapie - murowane!,.

A w najgorszym przypadku - kiedy długo nie ma efektu, bo np nie przechodzi tamtędy, to zastawić w innym miejscu. Dobrze jest też zastawić kilka na raz jeśli teren duży, na szczęście kosztują grosze...

 

I żeby uciąć głosy krytyki - na Twoim terytorium (działce) krety nie są pod ochroną!

Lubię zwierzaki, i czasem udało mi się złapać skądinąd pociesznego drania żywcem (co wymaga wiele wolnego czasu). Wtedy wypuszczałem gościa w lesie lub parku - niech sobie spokojnie żyje, ale nieraz nie ma rady - ładny ogród kosztuje wiele nakładów nie tylko troski ale i finansowych, a taki łobuziak potrafi wiele szkód zrobić...

post-3384-0-53470200-1532597336_thumb.jpg post-3384-0-55902200-1532597432_thumb.jpg

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

I żeby uciąć głosy krytyki - na Twoim terytorium (działce) krety nie są pod ochroną!

 

A to ciekawe jest...

Rozumiem, że Twoja działka ma status eksterytorialnej enklawy, na obszarze której nie obowiązuje polskie prawo?

Jeśli nie -  łaskaw był byś podać, w jaki sposób doszedłeś do wniosku, że Twoje prawo własności w jakiś sposób znosi Ustawę O Ochronie Przyrody? :)

 

Dla jasności - mnie osobiście jest doskonale obojętne, w jaki sposób postępujesz krecikami.

Zadaję te "podchwytliwe" pytania, bo napisałeś coś, na temat, o którym nie masz bladego pojęcia.

Jak wiadomo - nieznajomość prawa szkodzi i możesz naprawdę napytać sobie biedy.

 

A co do tematu:

Wiesiek, jeśli Twoje psy zainteresowały się krecią robotą i zaczęły na nie polować, to za kilka tygodni problem sam się rozwiąże, bo krety się wyniosą.

U mnie, odkąd zamieszkała Miśka (czyli pies - wariatka z ADHD ;)), którą interesuje każde żywe stworzenie jakie się na działkę zapląta, problem kretów, nornic etc. przestał istnieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie dział niewłaściwy , ale tu jest wielu magików.

Praktycznie skończyłem swoje lotnisko , pracowałem nad nim od wiosny poświęciłem sad, jak i wciągnęło kilka złotych.

W weekend zaplanowałem latanie modelami benzynowymi, trawa ładna , pięknie wykoszona, pogoda ma byc ładna.

A tu przybłąkało się jakieś dziadostwo w postaci kreta, i ryje kopiec na kopcu.

Mam 4 psy, kret demoluje trawnik po swojemu a psy po swojemu bo kopią tam gdzie czują ze jest pod ziemią.

Jest skuteczny sposób na likwidację kreta? jak ten problem jest załatwiany na modelarskich lotniskach?

10 lat temu jak się sprowadziłem tu gdzie mieszkam działka była opanowana przez krety, walczyłem jak lew żadne karbidy itp nie działały.

Miałem dość i byłem tak wściekły że wykopałem zbiornik około 1000l ,ściany i spód z betonu i przerobiłem kanalizację tak aby prysznic i pralka szły do tego zbiornika, w zbiornik pompa i wąż w kretowisko , tak kąpałem krety co drugi dzień , zmieniając tylko kopce w które wpuszczałem 1000l śmierdzącej wody.

Nie trwało zbyt długo i sie wyniosły i to na 10lat , do zeszłego tygodnia.

Patent z brudną woda w tym wypadku nie przejdzie , za duża odległość.

Jurto spróbuję petardami hukowymi cos podziałać, syn ma konkretną kolekcję że może na wojnę iść, kaliber też jest konkretny , to podrzucę kretowi trochę w te jego korytarze i potrząsnę tymi jego salonami.

Ale ciekawi mnie jak się bronią lotniska modelarskie przed niechcianymi gośćmi?

Z tymi petardami na kreta to uważaj... Znam przypadek, kiedy działkowicz próbowal wyjurzyć krety petardami i niestety już nie żyje. Petarda nie wypaliła w odpowiednim momencie,,, zaglądnął do norki i wtedy nastąpiła detonacja... !

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Rozumiem, że Twoja działka ma status eksterytorialnej enklawy, na obszarze której nie obowiązuje polskie prawo?

Jeśli nie -  łaskaw był byś podać, w jaki sposób doszedłeś do wniosku, że Twoje prawo własności w jakiś sposób znosi Ustawę O Ochronie Przyrody? :)

 

Drogi Kolego nie masz racji, a sądzę tak na podstawie...

 

Według ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA z dnia 6 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt (DZ. U. z 7 października 2014 r. Poz. 1348) Załącznik nr 2 w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt kret jest gatunkiem objętym tylko ochroną częściową: „ kret – chronione są osobniki znajdujące się poza terenem ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek leśnych, trawiastych lotnisk, ziemnych konstrukcji hydrotechnicznych oraz obiektów sportowych”

Wystarczy, czy podać link ?

 

Z tymi petardami na kreta to uważaj..

 

ze trzy lata temu była w mediach informacja, że w szczecińskim jakiś działkowicz radą kolegów powkładał w krecie korytarze karbid by go gazem wykurzyć (karbid rozkłada się powoli od wilgoci ziemi uwalniając acetylen) ale że wydawało mu się to za wolno i mało skuteczne  to jeszcze wody powlewał i... podpalił ! :rolleyes:

Skutek był taki, że wysadził w powietrze całą działkę, bo okazało się że zwierzaczek był bardzo pracowity, a niefortunny saper wylądował w szpitalu z rozległymi poparzeniami... :o:P

 

Myślenie nie boli, brak - czasem bardzo... :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozumiesz, co to znaczy "ochrona częściowa".

A oznacza ona, że z wymienionych terenów (ogrodów, upraw ogrodniczych itp.) można kreciki przenosić, przepłaszać itp.

Natomiast pod żadnym pozorem nie można tychże kretów zabijać, bo jest to przestępstwo i można zabulić całkiem solidną grzywnę, lub wręcz pójść siedzieć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A rozumiesz co znaczy zapis "CHRONIONE są osobniki znajdujące się poza .." ?

Owszem jest interpretacja np 

 

Zapytaliśmy inspekcję środowiska, czy to oznacza, że możemy pozbyć się kreta, czy nie możemy. - Na terenie zagospodarowanego ogrodu można kreta przenosić albo płoszyć - wyjaśnia rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie Agata Antonowicz. I można to robić, nie narażając się na sankcje. Nie można natomiast przeszkadzać kretowi w innych miejscach. I, jak zastrzega rzeczniczka, pod żadnym pozorem kreta nie wolno zabić. Za to może grozić grzywna do 5 tys. zł albo areszt. O karze decyduje sąd.

 

ale podobnie jak to jest dziś z interpretacją zapisów Konstytucji - pomimo chyba jasnego nawet dla przedszkolaka zapisu ktoś neguje bo to jego interpretacja, bo tak sobie sądzi...

A przepis mówi jasno i wyraźnie: POZA TERENEM, bo na terenie OCHRONY nie ma!  I nie ma tam nic o płoszeniu, łapaniu, czy zakazie zabijania.  Kropka!

Jak nie masz pewności to zapytaj prawników co znaczy ten zapis.. 

Zresztą to nie tylko moja interpretacja...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie wróciłem z pracy i o dziwo nie ma ani jednego kopca , albo spękał jak usłyszał wczoraj że dziś go wysadzę, albo psy biegały tamtędy i nie dały mu sie zabrać do pracy, ale najprawdopodobniej odpoczywa bo wczoraj miał pracowite popołudnie.

Zainteresowała mnie ta łapka Romana, do przykrywania baniakiem.

Ale jak wydedukować gdzie biegnie tunel? bo z kopca korytarz idzie zawsze w dół w głąb ziemi , a ten chwytak chyba trzeba wstawić w poziomym korytarzu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A rozumiesz co znaczy zapis "CHRONIONE są osobniki znajdujące się poza .." ?

Owszem jest interpretacja np 

 

ale podobnie jak to jest dziś z interpretacją zapisów Konstytucji - pomimo chyba jasnego nawet dla przedszkolaka zapisu ktoś neguje bo to jego interpretacja, bo tak sobie sądzi...

A przepis mówi jasno i wyraźnie: POZA TERENEM, bo na terenie OCHRONY nie ma!  I nie ma tam nic o płoszeniu, łapaniu, czy zakazie zabijania.  Kropka!

Jak nie masz pewności to zapytaj prawników co znaczy ten zapis.. 

Zresztą to nie tylko moja interpretacja...

Jeszcze raz:

Oznacza to dokładnie tyle, że na wyżej wymienionych terenach możesz kreciki straszyć i je przenosić.

Natomiast nie wolno ich zabijać.

Ponieważ poza owym Rozporządzeniem Ministra Środowiska jest jeszcze coś takiego jak Ustawa O Ochronie Zwierząt, która wedle art. 2 pkt 1 "Ustawa reguluje postępowanie ze zwierzętami kręgowymi" (a więc i kreciki), a w art. 35 stoi tam:

1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1–4 podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.

2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 lub 1a działa ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Ustawa O Ochronie Zwierząt, która wedle art. 2 pkt 1 "Ustawa reguluje postępowanie ze zwierzętami kręgowymi" (a więc i kreciki), a w art. 35 stoi tam:

1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, 

A weź i to przeczytaj, a dojdziesz do wniosku , że zachowujesz się jak te wyjce pod sejmem co wyją "konstytucja konstytucja ", a żaden nawet okładki konstytucji nie widział...

A już te przytoczone art 33 i 34 to kwintesencjaTwojego  niezrozumienia prawa. Przecież tych kretów nie traktuje się jak ubój gospodarczy ani tym bardziej przemysłowy.Nikt tego jadł nie będzie.

 

Każde stworzenie będące szkodnikiem na Twoim terenie,możesz zlikwidować. RomanJ4 ma rację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ojjjjjjj szanowni "znawcy prawa"...

Naprawdę życzę Wam, żebyście nigdy nie znaleźli się w sytuacji, gdy od interpretacji przepisów będzie zależał Wasz los.

Jeśli już się tak podzieje, to dobra rada: znajdźcie sobie kogoś, kto Wam te przepisy wytłumaczy i/lub będzie Waszym reprezentantem.

Bo inaczej to kiepsko będzie...

 

A tak konkretnie "kolego" Wapniaku, to zacytowany przeze mnie przepis stanowi, iż zabicie/uśmiercenie/ubój zwierzęcia w sytuacjach innych niż opisane w art. 6 ust 1, art. 33 lub art. 24 ust. 1 - 4 Ustawy O Ochronie Zwierząt. jest przestępstwem.

Koniec kropka.

Ustawa ta nie zawiera definicji "szkodnika" i absolutnie nie dopuszcza  likwidacji tychże,

Jeśli uważasz inaczej - wskaż mi konkretny akt prawny, wedle którego " Każde stworzenie będące szkodnikiem na Twoim terenie,możesz zlikwidować",  jak również zawiera definicję "szkodnika".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj Marcin, jak kogoś stać lub lubi wczasy w pierdlu... będzie miał czas na poczytanie ustawy i rozporządzenia, to może zmieni zdanie.

 

Zacytuję wypowiedź rzeczniczki RDOŚ

"Na terenie zagospodarowanego ogrodu można kreta przenosić albo płoszyć - wyjaśnia rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie Agata Antonowicz. I można to robić, nie narażając się na sankcje. Nie można natomiast przeszkadzać kretowi w innych miejscach. I, jak zastrzega rzeczniczka, pod żadnym pozorem kreta nie wolno zabić. Za to może grozić grzywna do 5 tys. zł albo areszt. O karze decyduje sąd."

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.