Jump to content
Fuzzy

Zakup nadajnika - Czy ładnie to tak kłamać?

Recommended Posts

Nie ważne ile wiem ale wiem jedno, mącisz i już, zresztą nie tylko w tym wątku. 

 

Jeszcze raz, jak masz jakąś sensowną poradę jak wybrnąć z tej sytuacji to pisz reszta pójdzie do kosza.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie tak czytam z jednej strony te wywody, i nie rozumiem jednej sytuacji. 

 

Sam wiele razy oddawałem za półdarmo rzeczy, tylko dlatego żeby mi nie leżały, i nie zbierały kurzu. Myślenie w stylu " a bo coś kosztuje 40% ceny nówki, to sprzedający ma prawo nagiąć opis, i kogoś oszukać" jest conajmniej śmieszne i żałosne.

Dla mnie opis i zapewnienia sprzedającego to rzecz "święta". Niezależnie ile faktycznie przedmiot jest wart - tyle chciał, tak opisał i koniec. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fuzzy, kilkanaście lat temu miałem pewne zdarzenie losowe w konsekwencji którego pozwałem pewną instytucję do sądu. Po 6 latach wygrałem sprawę i właśnie wtedy adwokat który prowadził moją sprawę powiedział bardzo ważne słowa które pamiętam do dziś: " Jeżeli ulegnie Pan wypadkowi, jakiemu kolwek w którym będzie Pan poszkodowanym, czy ktoś Pana oszuka itp, to zawsze wezwij Pan straż miejską albo policję albo zgłoś im osobiście taką sprawę. Bardzo ważnym w sprawie sądowej jest protokół ze zgłoszenia zajścia policji lub straży miejskiej"  A powiedział to dlatego że nie zgłosiłem tego zdarzenia tym służbom co utrudniło cały przewód sądowy. Po prostu nie wiedziałem że tak trzeba.

 I tak po prostu zrób.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fuzzy, kilkanaście lat temu miałem pewne zdarzenie losowe w konsekwencji którego pozwałem pewną instytucję do sądu. Po 6 latach wygrałem sprawę i właśnie wtedy adwokat który prowadził moją sprawę powiedział bardzo ważne słowa które pamiętam do dziś: " Jeżeli ulegnie Pan wypadkowi, jakiemu kolwek w którym będzie Pan poszkodowanym, czy ktoś Pana oszuka itp, to zawsze wezwij Pan straż miejską albo policję albo zgłoś im osobiście taką sprawę. Bardzo ważnym w sprawie sądowej jest protokół ze zgłoszenia zajścia policji lub straży miejskiej"  A powiedział to dlatego że nie zgłosiłem tego zdarzenia tym służbom co utrudniło cały przewód sądowy. Po prostu nie wiedziałem że tak trzeba.

 I tak po prostu zrób.

 

Dobrze wiedzieć, chyba jednak jutro wybiorę się na policję. Dla samego faktu, iż na innych aukcjach gość piszę kolejne bzdury typu "Jak nowy" "stan idealny". Szkoda by kolejni się na to łapali.

 

Sprzedający w końcu raczył odpisać Allegro. 

post-17040-0-32346800-1571421519.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam tylko ze przed sprawą strona pozwana  śmiała się z naszych roszczeń, po zakończeniu sprawy błagali o ugodę ale wtedy my daliśmy im do zrozumienia że kompromisu nie będzie. Napisali odowłanie , sąd utrzymał sentencję wyroku zgodnie z sądem I instancji co oznaczało ze wyrok uprawomocnił się w chwili ogłoszenia. I było pozamiatane.

 

Aaaa, jescze jedno : możesz założyć sprawę przez sąd internetowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Aaaa, jescze jedno : możesz założyć sprawę przez sąd internetowy.

Tyle że w tym przypadku należy już zbierać pieniądze na bilety do sprzedawcy.:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zasadniczą sprawą jest zgłoszenie na policję żeby był ślad w sprawie a potem wizyta u radcy (o ile policja nie rozwiąże sprawy) . Allegro nie kieruje żadnych spraw do sądu chyba że za to że ktoś im nie zapłacił prowizji. Miałem kilka sporów i zawsze wypinano się na moje roszcenia. Na szczęście dawałem sobie radę.

 

 

A nie, przepraszam, raz mi pomogli odzyskać kasę bo koleś który sprzedał mi zużyty przegub jako nowy do Pastucha B5 nie chciał zwrócić kasy. Napisali do niego i zwrócił.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zasadniczą sprawą jest zgłoszenie na policję 

Polska policja nie zajmuje się sprawami cywilnymi (w tym przypadu reklamacjami) a kto tak twierdzi nie zna podstaw Polskiego prawa. Tak jak mi napisał Konrad wszystkie wpisy nie mające podstawy prawnej powinny być kasowane aby nie wprowadzać w błąd. To, że ktoś czuje się oszukany nie jest żadną podstawą do tego aby było to oszustwo w rozumieniu KK. Jest to ewidentna sprawa cywilna i tylko tak powinna być rozpatrywana. A dodatkowo osoby nazywające sprzedawce oszustem bez prawomocnego wyroku narażają się na odpowiedzialność karną ściganą na wniosek poszkodowanego.

Może się komuś narażę ale 80 % wpisów w tym temacie nie wnosi nic w sprawie. A o sposobach załatwienia sprawy FUZZY już wie. Innych sposobów już nie widzę. 

 

Edit:

Odpowiedź na reklamację już otrzymał. Został tylko sąd. 

 

W tym przypadku Nie widzę możliwości odstąpienia od umowy:

Art. 559. Sprzedawca nie jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które powstały po przejściu niebezpieczeństwa na kupującego, chyba że wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej.

Art. 560. § 1.  Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.

 

Dodatkowa sprzedawca ma na piśmie odbiór przez kupującego bez zastrzeżeń.

 

Czy ktoś ma jakieś pytania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z punktu widzenia kupującego został on oszukany  i to policja może przyjąć zgoszenie. To normalne postępowanie i od tego powinien zacząć. Tam dowie się jak załatwić dalej sprawę. Jeżeli policja potraktuje to jako próba oszustwa to zabierze się za sprawę, a jak nie to powie koledze że ma założyć sprawę cywilną . Jak to rozpatrzy policja to ani Ty Marku nie wiesz ani ja.  To nie forum prawnicze i nikt tu podstawami prawnymi rzucał nie będzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do tego potrzebny jest znajomy policjant. Reszta ma tyle roboty, że zrobią wszystko aby nie przyjąć sprawy a jak otrzymają coś  na piśmie to i tak umorzą. 

Aby było to oszustwo potrzebny jest jeszcze zamiar. Wystarczy, że sprzedawca powie, że nie miał zamiaru nikogo oszukać i policja umorzy sprawę. Tak to wygląda w polskim wydaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to znasz?

 

Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

 

 

Czyli sprzedający opisał rzecz jako idealną wiedząc że taka nie jest , robiąc zdjęcia tak żeby nie było widać uszkodzeń doprowadził kolegę do zakupu a kolega otrzymał sprzęt w stanie zdecydowanie odbiegającym od deklarowanego. Gdyby kolego widział na akcji szczegóły to pewnie nie kupiłby nadajnika.

Jeszcze raz napiszę. pierwsze kroki policja a potem takie jak wskaże policja.

 

Przecież umyślnie opisał że stan jest bardzo dobry i pokazał zdjęcia bez szczegółów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też miałem z dwa lata temu potrzebę i możliwość kupienia używanego radia , bałem się zaryzykować bez względu jak by nie było opisywane  bo chciałem mieć gwarancję że radio będzie sprawne i w idealnym stanie , niestety takie mieli tylko w sklepach , więc kupiłem w sklepie , na dodatek nie chciałem aby mi jakiś kurier radiem rzucał więc pojechałem po radio do sklepu osobiście.

Ale kilka lat temu kupiłem motocykl , przejechałem pół polski i motocykl kupiłem i przywiozłem , bardzo się zdziwiłem jak go poszedłem rejestrować , okazało się że siedzi na nim komornik.

Motocykl kupiłem w komisie, sprzedający mnie olał , więc zgłosiłem sprawe na policję, straciłem pół dnia i pozostało czekać.

Coś mi nie dawało spokoju to zgłoszenie na policję i czułem że g... z tego będzie , a wiedziałem że od próby rejestracji mam 30 dni na odzyskanie motocykla jak ten czas minie nigdy nie będzie już mój , no chyba że go sobie kupię jeszcze raz tylko że teraz na licytacji.

Bardzo dobrze znam szefa miejscowej prokuratury bo tak trochę współpracujemy  więc za angażowałem go do pomocy , do tego jedna pani prokurator i zaprzyjaźniony komornik z forum motocyklowego , wspólnymi siłami udało się odzyskać motocykl 28 dnia z 30 możliwych.

Wiem że gdyby nie pomoc wielu ludzi sam nie miał bym szans bo zwyczajnie nie ma na to czasu , pism poszło z 10 może więcej bo tyle było potrzebnych  a komornik ma dwa tygodnie na odpowiedź na jedno pismo więc jak to zrobić w 30 dni? niewykonalne.

Ale ja to załatwiałem na własną rękę, a jak myślicie co się stało z zgłoszeniem na policji odnośnie nieuczciwego sprzedawcy z komisu?

A więc przyszło pismo że przesłuchano sprzedającego i sprawę umorzono :blink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu nie chodzi o sprawdzenie kto ma rację ale o zostawienie śladu w papierach.  Uwierz mi  że nasz kraj już trochę wychodzi pod tym względem z republiki bananowej. Aż sam byłem zdziwiony jak reagowano w dwóch zgłoszonych przeze mnie sprawach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, miałem się nie wypowiadać, ale mam wrażenie, że dyskusja poszła za daleko. Osobiście razi mnie dosadny język, którymi posługują się co niektórzy koledzy typu złodziej, oszukał /oszustwo etc. oraz rady typu idź na policję, oni wszystko załatwia, albo bez policji ani rusz.

 

Policja NIC nie zrobi, bo jak powiedział przedmowca to sprawa cywilna. Do przestępstwa oszustwa potrzebne jest udowodnienie zamiaru bezpośredniego, a to nie jest takie łatwe. Dla sprzedawcy stan 'jak nowy' jest innym pojęciem niż dla kupującego. Dlatego często ogląda się przedmiot sprzedaży przed zakupem, w szczególności jak jest sporo warty (odmiennie niż tutaj). Można też poprosić o dodatkowe zdjęcia, zbliżenia etc. Brak takich zdjęć sygnalizuje, że coś jest nie tak.

 

I teraz do rzeczy: rękojmia obowiązuje również między konsumentami, przy czym tutaj chodzi o nieprawidłowy opis przedmiotu. Jesli przedmiot nie odpowiada opisowi przysługują określone roszczenia, te jednak realizuje się przed sądem, nie policją... Proszę o powściągliwosć, dla jednego istotny jest całokształt dla innego mechanika, przy czym ślady zużycia obudowy mogą sugerować zużycie mechaniki, tj. rodzic podejrzenie, że radyjko nie było używane sporadycznie. Wszystko do wyjaśnienia, kwestia kosztów i czasu...

 

I na koniec: używane radio bez śladów zużycia w stanie fabrycznej nie będzie nigdy kosztować 24% ceny fabrycznej i nigdy nie będzie idealne.. bo jest używane...

 

Pozdrawiam,

Sławek 'FockeWulf'

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobi jak zechce, odpadam z dyskusji bo zaniedbałem trochę elektronikę retro. Pozdr.

 

 

Tak na marginesie. Chciałem kupić ostatnio oscyloskop. Był za 50% ceny (800). Stan naprawdę idealny, kupiony u polskiego dystrybutora z papierami. Wiecie dlaczego za taką kasę? Bo po gwarancji. Może przepracować  jeszcze 10 lat ale jak się zwali za 10 dni to 800 w plecy.  Do tej pory się nie sprzedał a ja odpusciłem. firma mi kupiła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bez śladów zużycia w stanie fabrycznej nie będzie nigdy kosztować 24% ceny fabrycznej i nigdy nie będzie idealne.. bo jest używane...

 

 

Cały czas gadacie o cenie fabrycznej radia z.... 2009 roku. Wy tak naprawdę..?

Fakt, radio fabrycznie nowe w 2019.. Ale to tak niestety nie działa. Technologicznie teraz radia za te kasę (Liczymy 2000.-) oferują o niebo więcej możliwości, niż zakładając fabrycznie nowa Futaba t8fg.

 

Wiem, wiem, mogłem iść do sklepu, wydać dychę na nową 18MZ. 

 

Słuchacie. Postanowiłem kupić nadajnik w pewnym budżecie (zwłaszcza w modelarstwie - bo można przepaść). Znalazłem takie a nie inne, za taką a nie inną kase, więc po upewnieniu się u sprzedawcy kupiłem. 

To czy futaba nowa warta była by 2000, czy 50.000 to już naprawdę mi lata (I tu dodam, że rok temu, kupiłem popularną mydelniczkę T10CP - można powiedzieć fabrycznie nową, za niecałe 850zł, z modułem TM-10, jeszcze miała folie, a zdjęcie jest na forum w temacie MX'a. Jakoś w tedy nikt nie protestował że dałem za mało.).

Dla mnie takie gadanie, że radio w 2009 było warte 2000, a teraz tez ma być tyle warto bo nie było używane jest jakąś totalną abstrakcja. 

 

Aczkolwiek do rzeczy. 

 

Finalnie ze sprzedającym doszliśmy do konsensusu, po kolejnym wezwaniu Allegro, przeprosił, i zaproponował że dośle mi odbiornik.

Ostatecznie poszedłem na ten układ, gdyż ostatecznie analizując stan innych sprzedanych T8FG na olx i allegro, wraz ze sprzedającym stwierdziliśmy że wartość zestawu się wyrówna w takim, w jakim jest stanie. 

 

Myślę że temat został już wyczerpany.

 

A tych którzy chcieli by kupić radio w 2010 roku za 2000, i sprzedać je za 10 lat ponownie za 2000 tylko dlatego że jest "prawie nowe", serdecznie pozdrawiam, i życzę owocnego cebulowego handlu. 

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.