Jump to content
Sign in to follow this  
potemp667

Wybór średniego helika?

Recommended Posts

Heliki kilka razy przewijały się przez moje życie. Wyglądało to tak:

1. V911 - świetny tylko za mały.

2. Syma F1 mod na 4ch - bardzo dobry tylko link do niczego w mieście, ciągle spadał.

3. CopterX 450 - więcej stresu i serwisu niż przyjemności - nie dla mnie.

 

Szukam czegoś pokroju F1 tylko żeby miał stabilniejszy link albo możliwość sterowania systemem HOTT.  W tej półce cenowej raczej swojego odbiornika nie włożę.

Budżet 200-300zl.

Może ktoś coś poleci?

 

 

 

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szukaj czegoś ze stajni XK

XK-110 to dobry model. Dobrze jak jest tryb lotu jak heli 4ch i 6ch. 

Wl toys ewentualnie. A jeżeli w przyszłości coś większego to Tarot 450 FBL jest idealny do nauki i zabaw. Ceny części niewielkie. Jeżeli masz większy budżet to Align Trex 470. Ale to przyszłość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no poczatkowo to jest ból, ale jak juz opanujesz 450 to sie zaczyna zabawa :) bo tym juz mozesz polatac profesjonalnie, a pozniej juz ida modele 360, 420, 500 itd.
Modele z wirnikiem FBL i DFC juz jest duzo łatwiej odbudować i ustawić po krecie niż stare z flybarem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się zaskoczyłem jak mało grzebania jest przy Trexie 470.

 

Tzn. starego Trexa 450 wiecznie musiałem naprawiać, poprawiać, regulować itp.

A tymczasem 470tkę można zaparkować wirnikiem do ziemi i jeśli tylko zdążysz wyłączyć silnik, to wiele się nie dzieje. Mi po takiej akcji trzeba było wymienić tylko wał główny.

 

XK 110 z kolei mi nie podszedł. Tzn. delikatne to, a części drogie, w efekcie szybko mi się znudziło, bo kraksy jakoś tańsze niż 470tką nie były.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no jesli mowimy juz o drozszych helikach to tak, KDS 360 chase tez podobno odporny na krety. Tylko te heliki kosztuja 2-3 razy wiecej niz 450 a i czesci sa drogie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, marcinacem napisał:

podobno

Każdy heli większy od mikrusa jest tak samo nieodporny na krety.

Krzywią się wały, zębatki tracą zęby, pękają ramy, sypią się serwa, łamią się łopaty. Oczywiście nie przy każdym krecie. Nie żebym jakoś chciał przerazić. Po prostu są bardziej wymagajace od samolotów i trzeba im poświęcić więcej uwagi w locie, więcej serwisu i wiecej kupowanych cześci - większości usterek nie da się naprawić spsobami modelarskimi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Market napisał:

Każdy heli większy od mikrusa jest tak samo nieodporny na krety.

Krzywią się wały, zębatki tracą zęby, pękają ramy, sypią się serwa, łamią się łopaty. Oczywiście nie przy każdym krecie. Nie żebym jakoś chciał przerazić. Po prostu są bardziej wymagajace od samolotów i trzeba im poświęcić więcej uwagi w locie, więcej serwisu i wiecej kupowanych cześci - większości usterek nie da się naprawić spsobami modelarskimi.

no tak ale po to jest np w systemach FBL rescue, ktore w wielu wypadkach pomaga przed kretem, latanie wysoko rowniez. Ale moze taki mikrus byc dobry do cwiczen i opanowaniu odruchow, a pozniej mozna probowac na wiekszym, ktory oczywiscie sie calkiem inaczej zachowuje.

Co do kreta to np taka 450 jak polamie lopaty szklane to 25zl, kiedys byly drewniane po 12zl ale juz wycofali, belka ogonowa to 5zl, wal glowny 3zl, szpindel 4zl, i to do mnie przemawia. A juz najlepiej miec ze 2-3 takie heliki i jak kretujesz bierzesz drugi i latasz, koszty 2-3 450 nie jest taki duzy ale juz np 2-3 devil X360 to sporawo sie robi :). Wszystko tez zalezy od umiejetnosci, jesli komus nie wystarcza 450 to musi przejsc na 360 lub 420.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Krzysiek "Viper" napisał:

Symulator + 450/470. Z naciskiem na symulator.

 

Ale - nowa 450tka!

Jak się kupi jakiegoś Trexa V2, czy innego starocia, to się będzie cierpieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem 450L a teraz 470L. Do 450L nie wrócę i nie polecam większy lata zdecydowanie lepiej napęd paskiem jest super koniec z uszkodzonymi zębatkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak wyżej koledzy pisali, symulator + 380tka. Popatrz sobie w sklepie rc-heli.pl na Protosy 380, są super tanie zarówno z zakupie jak i eksploatacji oraz latają bardzo fajnie. 450tka ma łopaty 325 i jest trochę przyciężka a 380tka(którą align nazwał 470) lata znacznie lepiej. Protosy też są cichsze bo napęd jest na dwóch paskach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o małe śmigłowce to Tarot 450 V2 FBL - mam do dzisiaj, trex 470, ALZRC 360.

Średniaki to XL Power 550, Trex 500X 550X, Protos. Haczyk 450 z Hobbykinga to kiedyś była klasyka jeśli chodzi o klony 450 Aligna. Ale mają trochę mankametów HK

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak ktos nie ma kasy to od 450 mozna zaczynac spokojnie, kretowanie i sklldanie to tez fun i mozna sie czegos nauczyc :), dobrze wybrac sobie na 6S i z paskiem na ogon, to wydatek 400-600zl

ale jak ktos ma kase to x360, trex 470 czy 380 1000-2000zl.

Poczatki sa najtrudniejsze, wiec rypanie taka 470 w glebe to moim zdaniem troche szkoda :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, marcinacem napisał:

jak ktos nie ma kasy to od 450 mozna zaczynac spokojnie, kretowanie i sklldanie to tez fun i mozna sie czegos nauczyc :), dobrze wybrac sobie na 6S i z paskiem na ogon, to wydatek 400-600zl

ale jak ktos ma kase to x360, trex 470 czy 380 1000-2000zl.

Poczatki sa najtrudniejsze, wiec rypanie taka 470 w glebe to moim zdaniem troche szkoda :).

 

Od "rypania w glebę" jest symulator. 

450-ka jak najbardziej może być na wałek. Wystarczy założyć podwozie z 470-ki Align. Dwa otwory na środku wywiercić. Pasuje jak ulał. Tylny statecznik idzie do góry. Heli pochyla się do przodu. Nie trzeba się martwić o naciąg paska i kiedy strzeli (żarcik) Ja latałem na 3s. Wystarczy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cały problem z uderzaniem w podłoże tylnym wirnikiem leży po stronie pilota. Śmigłowca nie sadza się na ogonie. Tego prawdziwego też. To jest błąd. Są zabezpieczenia w postaci łyżew, odbojów etc ale fakt dotyknięcia ogonem ziemi to błąd. Wyjątek stanowią śmigłowce z kółkiem ogonowym jak na przykład UH-60 black hawk. 

Z tym, że takie śmigłowce mają wirnik na szczycie statecznika pionowego co zwiększa jego odległość od ziemi.

BTW nawet jeśli będzie pasek nie zapobiegnie to wyszczerbianiu końcówek łopatek wirnika ogonowego. Rozpędzony wirnik zawsze sobie znajdzie coś twardszego w podłożu. 

To są moje osobiste doświadczenia na przestrzeni kilkunastu lat odkąd latam śmigłowcami. Lepiej nauczyć się poprawnie lądować. Podwozie pochylone ku przodowi ułatwia lądowania. Jeżeli podchodzi się do lądowania z zawisu nie ma szans zawadzić statecznikiem a już w ogóle wbić go w ziemię na tyle głęboko żeby łopatki uderzyły w podłoże. Abstrakcja. Lepiej odrazu uczyć się latać poprawnie bo złe nawyki wchodzą w krew i ciężko się ich wyzbyć. Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.