Jump to content
Patryk Sokol

Fotografowanie nocnego nieba

Recommended Posts

Jak się rano wstanie to można zobaczyć coś takiego: Running Man (NGC1977). Normalnie duch na niebie. Pojedyncza klatka cz-b, praktycznie nieobrabiana. Czas 60 sek. ogniskowa 3200 mm (RCT 1600mm z Barlowem 2x).

 

 

knRUYq.jpg

  • Like 1
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna fotka, gratuluje. Szkoda że nie w kolorze bo podejżewam, że w kolorze mogła by jeszcze bardziej spektakularna.

Czyżbyś sprzęt zostawił na noc na dworze?;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postawiłem wieczorem na tarasie bo mialo byc dobrze. Było zachmurzenie. Nie chcialo mi sie zwijac wiec zostało. Wstałem przed czwarą no i jest. W kolorze bedzie ale muszę dozbierać klatek RGB bo na razie to nie mam nic. 6 po 60 sek to mniej niz zero. 🙂  Po 10-15 min zrobiła się mgła czyli d.... To zawsze jest tak, że pierwsze 30 min to ustawianie, kalibracja, strojenie, platesolving itp. 

 

EDIT: Fotka jest bylejaka. Nieobrabiana. Gwiazdy za duże. Milion niedoskonałości. Z jednej ekspozycji naprawdę niewiele można. Ostatnio na forumach astro dość popularny kierunek „zawodów” - kto wiecej wyciągnie z pojedynczej ekspozycji.

 

EDIT2: To wszystko przez Patryka (zrobił przez 2 miesiace skok o 4 lata). Zrobilem upgrade napędu montażu. Mam paski zamiast trybów w moim NEQ6 Pro. Jest duzo lepiej ale nie mam okazji rzetelnie potestować. Patryk też ma upgrady ale niech sam opowie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.10.2020 o 19:44, Wiesiek1952 napisał:

EDIT2: To wszystko przez Patryka (zrobił przez 2 miesiace skok o 4 lata). Zrobilem upgrade napędu montażu. Mam paski zamiast trybów w moim NEQ6 Pro. Jest duzo lepiej ale nie mam okazji rzetelnie potestować. Patryk też ma upgrady ale niech sam opowie. 

A tak, mam upgrade'y.

Obecnie mój sprzęt wygląda tak (już odkablowany do przeniesienia).

IMG_20201025_113245.thumb.jpg.828f9c0847f0f4fdcc492ae1ebc1b8e6.jpg

 

Czyli - poszerzyłem mój poprzedni zestaw o nowy montaż, czyli HEQ-5 GOTO i o guiding.

Do tego jest sporo drobnych usprawnień.

Zaczynając od grzania lunetki guidingowej:
IMG_20201025_113257.thumb.jpg.e7453a108e0c9590ea2a370142211c41.jpgIMG_20201025_113301.thumb.jpg.f833451ed4b6e1e5cc878cbbb9a8cd30.jpg

Które zasilane jest z osobnego pakietu 3s, który wisi na szynie dovetail teleskopu (robi za drobną przeciwwagę, bo ten sprzęt mocno ciężki na tyłek jest).

 

Do tego dorzuciłem sensowny cable managment, dorobiłem zasilacz do laptopa (jak podepnę zasilanie do montażu, to od razu mogę podpiąć laptopa, mam do tego przetwornicę) i w ramach bonusu dorzuciłem woltomierz i amperomierz na zasilanie.

Dzięki temu mogę uniknąć zmasakrowania akumulatora nadmiernym rozładowaniem (do tego woltomeirz), jak i również ocenić czy akumulator starczy na całą sesję i prawidłowo wyważyć montaż (mierząc pobór prądu podczas obrotu można ustalić czy ŚC układu znajduje się w osi obrotu).

Całość jeszcze jest w miarę świeża, tzn. nie mam za sobą jeszcze żadnej porządnej sesji fotograficznej, na razie wciąż bardziej gapię się w wykres guidingu, niż fotografuję.

Wciąż guiding nie zachowuje się tak jakbym chciał, ale to jest już do dogrania regulacją (z użyciem wykresów - YAY! wykresy są super).

 

Tutaj pewnie pojawi się pytanie - a co z EQ3-2 w którego włożyłem ze 100 roboczogodzin, masę serca i kombinacji?

Otóż... Pies go trącał...

Tzn. Zamontowałem w nim układ GOTO, wyregulowałem i nawet zmusiłem go do działania.

Tzn. po wielu godzinach regulacji i walki z koślawą przekładnią ślimakową udało mi się zrobić, ze GOTO działało naprawdę dobrze.

Montaż trafiał po komendzie GOTO tak do stopnia dokładności. W efekcie kadrowanie stało się naprawdę wygodne, szczególnie wspomagane platesolvingiem.

Problemem okazał się guiding. Tzn. cały układ GOTO zrobiłem po to, aby móc stosować długie czasy naświetlania z użyciem guidingu.

I o ile oś rektascencji okropna nie była, tak oś deklinacji działała źle.

Pierwszą próbę na Mgławic Półksiężyc:
crescent.thumb.jpg.21fedc2d78a76e17e1e325414d489c6b.jpg

I tu już widać jajowate gwiazdy. Są one efektem właśnie złej pracy osi deklinacji (a to i tak 20% najlepszych klatek).

Wyglądało to tak, że błąd w osi deklinacji narastał, narastał, a później przelatywał na drugą stronę błędu. Wynikało to z tego, że opory mechaniczne zjadały pierwsze kilka korekt, które jedynie napinały przekładnie, a ta w końcu przeskakiwała i oddawała energię jak sprężyna,

Spędziłem masę czasu walcząc z przekładnią, ostatecznie poddałem się co do kwestii luzu zwrotnego (da się ogarnąć jeśli wymusi się guiding tylko w jedną stronę, da się to zrobić, jeśli oś montażu nei zgadza się perfekcyjnie z osią obrotu sfery niebieskiej), ale problem wciąż występował. Postanowiłem się więc zając łożyskowaniem osi, bo to było ostatnie co mogło powodować takie zachowanie.

Kiedy rozebrałem łożyskowanie, to okazało się, że cała masa teleskopu jest łożyskowana na jednej (JEDNEJ!) krótkiej tulei z brązu... To po prostu nie może się obracać bez oporu.

Kiedy to zobaczyłem, to tylko umyłem ręce ze smaru, poszedłem do Delta Opticala i kupiłem HEQ-5...

 

Problem teraz polega na tym, że odkąd kupiłem montaż, to warunki są słabe.

Na razie udało mi się znaleźć dwie noce kiedy warto było w ogóle sprzęt rozkładać. Pierwszej nocy walczyłem głównie z nastawami guidingu, ale wczoraj udało mi się coś sfotografować.

Poniżej macie 2h (24 klatki po 5min) które naświetliłem z balkonu w mieszkaniu swojej partnerki (dla której to była dobra zabawa, bo na co dzień pracuje z mikroskopami).

Na fotografii widzicie Mgławice Pacman:
pacman.thumb.jpg.e68b6ab527874e05b452a2fe53e4aa79.jpg

Jak widać - nazwa skądś się wzięła (co regułą w tym biznesie nie jest :D):

pacman2.png.8086f4ec75ece9b34b7a63334b72f8a3.png

 

Jest to obiekt o tyle ciekawy, że jest to mgławica emisyjna HII.

Obszar z którego narodzi się pewnego dnia sporo nowych gwiazd, ale na dziś jest jedynie chmurą zjonizowanego wodoru, który świeci jedną linią widmową bardzo, bardzo blisko podczerwieni.

Tzn. Pozwala się uwidocznić na fotografii jedynie dzięki pozbawieniu mojej lustrzanki filtra IR :)

 

Niemniej - nie skończyłem jeszcze z tym obiektem.

Jest w nim jeszcze sporo szczegółów do odkrycia, tzn.  więc pewnie jeszcze połapię jego fotony jeszcze.

 

A po co łapać więcej fotonów?

Tu macie porównanie 1h czasu naświetlania i 2h:
1hvs2h.thumb.png.1d89583f2d22b5ee125ed51918de2e66.png

Oba zdjęcia mają z grubsza podbity tak samo kontrast.

Widać od razu, że na godzinnej ekspozycji jest dużo więcej szumu. A im mocniej podbije się kontrast  tym więcej szumu wychodzi.

Innymi słowy - im dłużej się świeci, tym ciemniejsze szczegóły można wyciągnąć i krawędzie mgławicy robią się coraz wyraźniejsze.

 

Więc pewnie do Pacmana jeszcze wrócę.

Chyba, że nie będzie pogody długo, a jak znowu będzie, to Orion już będzie o uczciwych porach na niebie.

Bo tam jest parę rzeczy, którymi chcę się zająć.

Z mgławicą Oriona na czele, do której mam olbrzymi sentyment, bo jest pierwszym obiektem mgławicowym który widziałem przez jakąkolwiek optykę.

No chyba, że z pogodą będzie bardzo, bardzo źle.

Wtedy to Pacman przegra na wiosnę z Warkoczem Bereniki, gdzie galaktyków jak mrówków.

 

ps. Astronomia wymaga zadziwiająco solidnych pleców... Kiedyś myślałem, że mój Newton jest ciężki. Teraz już wiem, ze porządny montaż paralaktyczny to inna liga wagowa...

ps.2 Te czarne plamki to nie syf na matrycy, to obłoki pyłu.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe...

Patryk, a nie obawiasz sie, ze balkon moglby byc do takich eksperymentow zbyt niestabilnym podlozem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, mr.jaro napisał:

Ciekawe...

Patryk, a nie obawiasz sie, ze balkon moglby byc do takich eksperymentow zbyt niestabilnym podlozem?

 

Ogólnie - jak wyjdziesz na balkon to na wykresie guidingu to widać. Tzn. w momencie wyjścia wychodzą ze trzy sekundy kątowe różnicy.

Tyle, że niespecjalnie trzeba wychodzić, tzn. laptopa na kablu puściłem do środka. Zbliżenie się do krawędzi balkonu jest już niezauważalne na wykresie guidingu.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A temperatura od ścian nie odgrywa roli. Jak czytałem forum to ludzie zwracali na tu uwagę zwłaszcza w jesieni i zimie.

Ogólnie zdjęcie z nowym montażem wygląda imponująco. Te pierwsze co pokazałeś to to ewidentne "jajka" ;)

Kurcze szykuje się do zakupu w przyszłym roku ale ilość problemów jakie opisujesz trochę, no dobra bardzo, mnie przeraża. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Konrad_P napisał:

A temperatura od ścian nie odgrywa roli. Jak czytałem forum to ludzie zwracali na tu uwagę zwłaszcza w jesieni i zimie.

Na pewno to nie pomaga.

Tyle, ze mnie to mało obchodzi :D

Ogólnie mam podejście, że jak sprzętem nie ryzykuję, to mogę się bawić.

1 godzinę temu, Konrad_P napisał:

Kurcze szykuje się do zakupu w przyszłym roku ale ilość problemów jakie opisujesz trochę, no dobra bardzo, mnie przeraża. 

E nie...

Wszystkie problemy wynikały z próby władowania długiej ogniskowej, na dupowaty montaż.

Jakbym na poprzedni montaż próbował zamontować ten teleskop:
https://www.astroshop.pl/teleskopy/skywatcher-refraktor-apochromatyczny-ap-72-420-evostar-72-ed-ds-pro-ota/p,56994

To sporo dobrych ekspozycji bym na nim ugrał.

 

A jakbym kupił od razu Evostara 72 i HEQ-5 to bym nic nie sprzedawał (bo poprzedni, pierwszy refraktor i montaż poszły na handel), robił szerokie fotografię i jedynie dokupił obecny teleskop do głębszych zdjęć nieba.

Jeśli nie masz dużo doświadczeń z astronomią to krótsze ogniskowe są rozwiązaniem zdecydowanie preferowanym.

 

Ogólnie ten Evostar to bardzo przyjemny kawałek optyki. Pewnie sobie taki kupię na prezent świąteczny wraz z korektorem pola.

Będzie świetny sprzęt do dużych obiektów, jak Mglawica Andromedy, czy gromady galaktyk w Warkoczu Bereniki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na dworze paskudnie, mokro i wilgotno więc z nudów taka ciekawostka...

 

Wszyscy zapewne znają piękne zdjęcia NASA z teleskopu Hubble. Kolorki przecudne. Tyle, że cokolwiek nieprawdziwe. W Hubble używają tak zwanej Hubble Palette gdzie zdjęcia są robione z wykorzystaniem filtrów wąskopasmowych w trzech pasmach wodoru (Ha), siarki (SII) i tlenu O(III). Do każdego ze zdjęć "przypisany jest inny kolor: SII = Red, Ha = Green, OIII = Blue. (jest jeszcze drugi znany sposób przypisania CFHT - Canada France Hawaii Telescope ale to insza inszość.) Dwa zdjęcia poniżej zrobione tym samym teleskopem - raz z filtrami wąskopasmowymi i drugi raz z filtrami RGB. Łatwo poznać które jest RGB a które Hubble Palette. 🙂

 

EDIT: Na obydwu zdjęciach coś podobnego do aberracji chromatycznej widać na gałązkach drzew. To nie aberracja a po prostu gałązki poruszył wiatr i na zdjęciach Luminancji + R + G + B są drobne różnice . Ten sam efekt w Hubble Palette

 

 

6l3l9b.jpg

 

 


6mJV9v.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesławie ale oba zaprezentowane zdjęcia są nie ostre, całkowicie. W żadnym miejscu nie ma ostrości więc albo powietrze nie było przeźroczyste i zmiękczyło zdjęcia albo nie do ostrzone, albo obiektyw ma problem albo  nie wiem co.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdjęcia sa robione z mojego pokoju. Przez podwojna szybe. Brudna szybę.

 

Ustawienie ostrości precyzyjnie w dzień (bez gwiazd) jest wręcz niemożliwe. Ostrzy się “na kontrast” a to precyzji ostrzenia na gwiazdy nie dorówna. Tu dodatkowo sa ruchome elementy w obrazie (gałazki drzew) i autofokuser ma spory kłopot z ocena kontrastu. Ustawienie “z nocy” jest nieprzydatne bo temperatury inne i “thermal expansion”....

 

No i jest jak jest. Ostrość jest całkiem przyzwoita.

 

EDIT: nie ogladaj zdjec przez lupę i w 100% na kompie. Normalne zdjęcia tez oglada się z jakiejś odległości. 🙂

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Wiesiek1952 napisał:

Przez podwojna szybe. Brudna szybę.

To wszystko tłumaczy. W takich warunkach szans najmniejszych nie ma na "żyletkę". :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie lubię palety Hubble'a. Głównie dlatego, że sporą część dzieciństwa byłem przez nią oszukiwany i teraz mam traumę... Boję się, że już nie zaufam żadnej palecie, która nie jest RGB  :(

 

Tymczasem sam pogoniłem po raz pierwszy teleskop, który polecam innym, czyli Evostara 72.

Efekt wygląda tak:
321116501_Orion6.thumb.jpg.380deffb32bcbcd20b816d7c7a762702.jpg

Na fotce klasyk, klasyków, czy Messier 42, NGC 1976, bądź Wielka Mgławica w Orionie.

Jest to absolutny klasyk klasyków, wszak pierwsza astrofotka która powstała to był Orion

Henry_Drape_Orion_nebula_1880_inverted.j

Albo podobno to był Orion :D

 

Niemniej wrażenia bardzo pozytywne, tzn. słusznie robię poelcając ten teleskop na początek, bo:
a. Lekki, więc prosty montaż go udźwignie

b. Niewielka ogniskowa, więc nie wymaga precyzyjneo guidingu

c. Zbiera zdecydowanie szybciej światło niż mój Ritchey-Chretein 6". Tzn. Mgławicę Oriona fotografowałem robiąc 3minutowe ekspozycje i to było zbyt dużo. W efekcie jądro jest prześwietlone i zjada mgławice. Powinienem robić ekspozycje na jakieś 90s.

A krótkie ekspozycje zdecydowanie ułatwiają guiding.

 

Ogólnie - rewelacja na szybkie wypady.

Wiec jak już Konradowi mówiłem - świetny teleskop na początek, zdecydowanie robi mniej problemów niż długoogniskowa armata.

 

Oprócz tego zdecydowałem się mocniej stunningować swój aparat, czyli dorobić mu chłodzenie.

Zrobiłem to tak:

1. Demontaż:
IMG_20201112_210837.jpg.303cce7775bb10dd2cdf43199b04b26a.thumb.jpg.05841a85353e9e0e772d0eecf241317a.jpg

 

2. Na tył matrycy poszły termopady, a wszędzie dookoła taśma izolacyjna

IMG_20201116_233429.jpg.e7ac50b064b088200d5a7523c4a0ba3c.thumb.jpg.88099643ce71b8bac0a02201f46b8911.jpg

 

3. Na to blacha miedziana 2mm jako ciepłowód. Balsa na blaszy robi za izolację termiczną, oraz dociska ciepłowód do termopadów

IMG_20201116_234938.jpg.f9e8720e35dfbc6ee1f2cc5f8e201ff2.thumb.jpg.dcf9e3941d8ec0de86277bc60f56eecd.jpg

 

4. Całość zmontowana (oczywiście obudowa ma wyciętą szczelinę, żeby miedź mogła się wydostać):
IMG_20201117_000106.jpg.5d00f2495be2e4f8321704b0c05aa9ec.thumb.jpg.0c7fb596df4c0256a7f7c564f0a283e2.jpg

 

5. Na blachę idzie stos ogniw peltierach (trzy sztuki w szereg, żeby utrzymać pobór prądu w ryzach):
c1.jpg.36656253b74ed1a42486aa5a941a16c4.thumb.jpg.e4d08bd17d07b33d377ddaa2efa05f58.jpg

C2.jpg.00c3822c09063b171d83f1351d6db116.thumb.jpg.3dba82bd4deef2c85d0098e39a590984.jpg

 

I jak to działa?

Całkiem nieźle. Z włączonym wiatraczkiem ściąga temperaturę matrycy 30stC w dół, a z wyłączonym wiatraczkiem ściąga temeprature o 20stC.

Problem jest jednak inny - kiedy chłodzę, to na matrycy zbiera się woda :(

Próbowałem już uszczelniania aparatu (stąd wszędzie taśma izolacyjna), później dorzuciłem do środka aparatu silica gel żeby pochłaniał wodę i efekt nie jest idealny.

Tzn. Wciąż w komorze gromadzi się woda.

Moim kolejnym pomysłem jest użycie ogrzewania na złączkę aparatu z teleskopem. W ten sposób powietrze w komorze będzie ciepłe i liczę, że to zapobiegnie skraplaniu się wilgoci na matrycy.

 

A może Wy macie jakieś pomysły co z tym zrobić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.