Jump to content
cZyNo

Mistrzostwa Polski F3F 2020

Recommended Posts

W zeszły weekend odbyły sie MP w lataniu na zboczu. Przez trzy dni loty odbywały sie na zbiorniku w Gniewinie.

Wiatr był, szczególnie w sobote i niedziele, ale termika szalała i albo dawała bonusy albo nie. Trzeba było latać penie i korzystać z nadarzających sie okazji - jeśli się pojawiły.

Koto zajmie pierwsze miejsce, a kto uzupełni podium, nie było pewne praktycznie do końca ostatniej rundy. Dramaturgia była, a zmienny wiatr i szalone termiki jeszcze ją podkręcały.

W piątek odlatane zostały 2 kolejki przy niewielkim wietrze. Organizator próbował zacząć jeszcze 2 rundy, ale najpierw zmiana kierunku wiatru, a potem jego zbyt mała siła nie pozwoliły na ich dokończenie.

1436754117_IMG_88101.thumb.JPG.5508b88007db94ebc73730eaa83cb940.JPG

W sobote warunki wiatrowe jeśli chodzie o siłę wiatru były prawie cały dzień dobre. Za to cuda działy sie z jego kierunkiem. 1km przed miejscem gdzie latamy są wiatraki i one cały czas wskazywały stebilny witr na zbiornik. Ale czasami sam zbiornik i nadchodzące termiki tak rozrabiały, że loty były wstrzymywane ponieważ odchyłka w miejscu startu przewyższała 50-60 stopni z lewej strony. Żeby było zabawnie, na polu przed miejscem gdzie lataliśmy, jeździł traktor, a kurz wzbijajacy sie z pługa wskazywał w tym samym czasie na prawą odchyłkę :D W ten dzień udało sie odlatać kolejne 7 rund. Część zawodników na warunki była wkurzona, a inna część zadowolona. Taki termiczny standard :)

W niedziele wiatr był najmocniejszy, choć udawało mu sie spaść do 3-4m/s. Mieliśmy jedną przerwę na krótką mżawkę i ciekawe przypadki związane z wiatrem i mokrą wodą. Praktycznie oba dotyczyły tego samego zawodnika i jego modelu. Ciekawsze zjawisko było to związane z wiatrem. Po starcie jednego z zawodników, wszyscy zauważyli że model dziwnie sie zachowywał - leciał jak pijany, co dla mnie wskazywało na nieprawidłowe (zbyt tylne) włożenie balastu. Kolega leciał wysoko i na szczęście udało mu sie przelecieć cały lot i po locie wylądować - oczywiście po zakończeniu lotu model zaczął lecieć normalnie (pomyslałem że sobie go w końcu przetrymował). No ale następny zawodnik (też Piotr :) ) Wystartował, start wyglądał nie najgorzej,pierwsza baza zaliczona, druga też, a potem.... kolejny model lecie jak pijany (wręcz jak nawalony), i po kolejnym zakręcie model niekontrolowanie lądował. Z daleka było widać rękaw że ustawiony był poprawnie, siła wiatru też była ok. Ale...prawdopodobnie w miejscu gdzie latamy pojawił sie rotor - i tylko w tym miejscu! Koledzy którzy siedzieli na starcie, powiedzieli że w pewnym momencie chorągiewki sygnalizacyjne odwróciły sie o 180 stopni co oznaczało że wiatr wiał od zbocza!!!  2m wyżej gdzie był pomiar wiatru i kierunku, już wszystko było ok. Dla mnie to było pierwsze zetknięcie sie z tak silnym i dziwnym zjawiskiem.

Później ten sam kolega idąc do lądowania, niefortunnie stanął i jedna noga mu sie obsunęła. Niestety palce trzymał na drążkach, a model leciał nad koroną zbiornika ... co przy tym zbiegu okoliczności spowodowało że model zniknął za wałem nad płotem. I wpadł do wody. Model był dość lekki więc starał sie pływać na wodzie. Na szczęście szybka akcja ratunkowa, zaowocowała wydobyciem topielca w stanie dobrym i praktycznie nie wymagał reanimacji na miejscu. Choć udał sie na badania do szpitala :D

596991695_IMG_88201.thumb.JPG.66bb5de99d2062e2a8f9c08f5467810d.JPG

 

A co do samej walki - to naprawdę była zacięta. Zawodnicy miejscami zamieniali sie jak w kalejdoskopie (może jak w kuli z magicznej napędzaną zmianami wiatru i pojawiającymi sie termikami lub bardzo zimnym powietrzem po termikach). Już w pierwszej kolejce Wojtek (zeszłoroczny MP) zamiast 1000pkt za bardzo dobry lot dostał 0, bo popełnił głupi błąd przy lądowaniu. A jak się ma 0 na początku to potem trzeba sie bardzo pilnować. Od trzeciej rundy pierwsze miejsce okupował Andrzej. Przez 2 miejsce przewinęło sie czterech zawodników, przez 3cie 5ciu, a niżej rotacja była jeszcze większa. Andzrej przez długi czas miał bezpieczną przewagę 150 250 pkt nad kolejnymi zawodnikami. Pięknie i równo (jak pozwalały warunki) latał Andrzej, Wojtek i Kamil K. I w takiej kolejności zakończył sie 2gi dzień. Jednak jak sie okazało trzecie dzień i 4 kolejki lotów wszystko pozmieniały. Pojawiające sie zmiany wiatru i towarzyszące im termiki powodowały że można było zyskać wiele miejsc jak i wiele stracić. Jeden lot w tych warunkach mógł przynieść bonus 200-250 pkt!  Przed ostatnią kolejką Andrzej miał już tylko 50 pkt przewagi nad Wojtkiem,  Na trzecim miejscu był Jurek K i tracił do Wojtka 133 pkt, na czwartym byłem ja z stratą 210pkt do Jurka, na piątym Kuba ze stratą 119 pkt do mnie a na szóstym był Kamil K ze stratą 30 pkt do Kuby.Wszystko (no może wiele) było jeszcze możliwe.

Pierwszy z tych zawodników poleciał Jurek K - niestety miał niesprzyjające warunki i uzyskany czas był dość słaby (61sek) - do tej pory najlepszy czas to było 52sek. Jurek z wrażenia uciekł do auta, zeby mniej sie denerwować. Potem poleciał Wojtek i Kamil K. Obaj polecieli pięknie i płynnie i obaj uzyskali czas 48sek! Czyli Andrzej powinien polecieć około 50 sek aby obronić pierwsze miejsce ja podobny żeby być na pudle (choć raczej mi sie nie należało). Następny leciał Kuba, ale jemu też warunek nie sprzyjał i uzyskał czas 65sek. Pod koniec rundy (4 od końca) leciał Andrzej i zaraz po nim ja. Andrzej trafił beznadziejnie jeśli chodzi o warunek (i słaby wiatr i nietermika) i nawet ne zrobił rozsądnej wysokości startowej. Czas 63sek oznaczał że Wojtek ponownie został Mistrzem Polski a Andrzej I vicemistrzem. Ja trochę zamarudziłem ze startem ale dostałem poiękną termikę i zrobiłem dużą "górę". Jednak jak sie okazało termiki starczyło jedynie na 2 bazy a czas 55sek dawał zasłużone pudło dla Jurka K. I tak właśnie to sie zakończyło:

1897315965_IMG_88221.thumb.JPG.fe5da34b67d909e312445a42de825787.JPG

Czyli Wojtek w iście amerykańskim stylu został Mistrzem Polski - od zera (za pierwszy lot) do bohatera :D

 

Pełne wyniki z zawodów są  tutaj: http://f3xvault.com/?action=event&function=event_view&event_id=1783

 

Fajnie widać kto, ile czasu i kiedy miał termikę lub poprawne powerze. Wystarczy kliknąć w nazwisko delikwenta i oglądać wykresiki. Im jest bardziej płaski tym warunek był lepszy. Gdy było złe powietrze, wykres jest pofalowany lub sie znacząco wznosi. Większość z nas latała "na płasko" dlatego ta analiza jest w miarę niezła w tym przypadku.

 

 

 

A koledzy niech wrzucają fotki i uzupełniają relację :D

  • Like 1
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za relację. Doceniam!

Jurek, skoro była taka termika, to może trzeba było latać Maxą? ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Termiki były niestety za krótkie na Maxe :P Ona wymaga takich na 10 minut, a tu były takie na 30 - 60 sekund :D

 

I te termiki i nietermiki to taki ciekawy element rywalizacji. W takich miejscach niestety nieodzowny.

Jak masz to jest pięknie i łatwo. A jak nie masz, to trzeba się mocno gimnastykować, żeby sie nie pogrążyć. Ja po sobocie jeszcze bardziej osiwiałem :D W niedziele w końcu dostałem jedną wytęsknioną i wyproszoną i wystarczyło - jestem zadowolony.

 

Kto nie latał na zboczu ten może nie wiedzieć jak duży jest wpływ termiki lub jej brak na zachowanie modelu. Trochę co do prędkości i tego jak model sie w powietrzu zachowuje, pokazuje ten stary filmik (do połowy są loty w dobrym powietrzu potem w warunkach atermicznych) - ten sam pilot, ten sam model, wiatr wciąż też jest dość silny:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To słowo odemnie!

 

Po całkiem dobrym locie w przedostatniej kolejce wesoło zmierzałem do lądowania, ale otoczaki i grawitacja mnie pokonały. Lecąc w dół (już tak niewesoło) cały czas obserwowałem model, ale palce się omsknęły i model zakrecil na zbiornik. Zdążyłem wyprostowac, ale model był już za koroną zbiornika.

Szczescie w nieszczesciu model cały, rotor dopchał go do brzegu. 

Elektronika czeka na werdykt...

 

Jak to spiewał Kazik Staszewski "... ludzie mówią, że to w nieszczesciu szczescie..." HEHE .-)

IMG_20200914_194722.thumb.jpg.009d3fc58d849bf50f078739168d5734.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to solidnie ochrzczone ;) .

Ale najważniejsze że wszystko ok.

To chyba powtarzalna historia z lądującym w zbiorniku modelami ... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Elektronika powinna zaskoczyć to częsta dolegliwość FSRowców i jakoś wychodzą bez szwanku, ale suszenie przymusowe.

 

Jurek mógłbyś zamieścić tabele  wyników wszystkich uczestników, bo jakoś to uchodzi organizatorowi z pamięci a to podstawa aby rzetelnie posumować zawody. 

Gratuluję zwycięzcom i organizatorowi.                                                  Władek

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, a74BACK napisał:

To słowo odemnie!

 

Po całkiem dobrym locie w przedostatniej kolejce wesoło zmierzałem do lądowania, ale otoczaki i grawitacja mnie pokonały. Lecąc w dół (już tak niewesoło) cały czas obserwowałem model, ale palce się omsknęły i model zakrecil na zbiornik. Zdążyłem wyprostowac, ale model był już za koroną zbiornika.

Szczescie w nieszczesciu model cały, rotor dopchał go do brzegu. 

Elektronika czeka na werdykt...

 

Jak to spiewał Kazik Staszewski "... ludzie mówią, że to w nieszczesciu szczescie..." HEHE .-)

IMG_20200914_194722.thumb.jpg.009d3fc58d849bf50f078739168d5734.jpg

 

Piotrze  zawsze  piszę  ,że  ten  nic  nie  zrobi co    nic  nie  robi..ja  swojego  "utopenca "  skąpałem  4  x  problem  miałem  z  wydobyciem  i  potem  jak  po  skarpie  stromej  go  wytaszczyc  na  krawedz../  1x  zimą  przy  temp - 4  / ale  to sa  uroki  naszego  latania.  Zastosuj  do  skasowania  wilgoci  fluid  dostepny  w  sklepie  elektonicznym.  Dziekuję  Ci  i pozostałym    kolegom   za udział  w  zawodach  a  Tobie  za  wyrzucanie  modelu...pozdrawiam  Janek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pacjent dostał kroplówkę z dykty. Aktualnie w śpiączce bez-prądowej, jutro pojutrze zespół wraz z anestezjologiem będzie wybudzał do życia  🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Wojciech_Byrski napisał:

Jurek  , przyznaj się,  że po tak wielu godzinach latania Maxą,  robiłeś pełne kółka na bazach  ;)

 

Taki był plan przed każdym, ale co dolatywałem do zakrętu to okazywało sie, że noszenie jest przy tym drugim :D No i tak starałem sie je dogonić - ze skutkiem z zasady miernym.

 

Wracając do tych termik i nietermik- ja o nich tyle pisze, ale nie znaczy że na te termiki narzekam. Już sie nauczyłem, że termiki mają mniejszy lub większy wpływ na każde zawody F3F. I są niezależne od zawodnika. Akurat na tych miały duży wpływ i generowały duże roszady na listach - im słabiej wieje tym termika mocniej miesza. Oczywiście ci najlepsi mają do niej nosa i mogą przyspieszyć lub opóźnić start gdy termika jest lub nadchodzi. Ale na to jest raptem 30 sekund. Niestety jak ma sie niefart i trafia sie w złe powietrze, to trzeba tak lecieć żeby popełnić jak najmniej błędów i aby strata była jak najmniejsza. Jak są silne termiki to na 100% każdy (nawet czołówka) trafi na bryndze i też musi się pałować.

Zawody wygrywają najlepsi, i na pewno nie przypadkiem - czyli Ci co latali najrówniej, popełnili najmniej błędów i czasami dopisało im szczęście. Bo jak wiemy szczęście sprzyja tym najlepszym. I również tak było tym razem.

 

Zabawne jest że czołówka niewiele się zmieniła względem zeszłorocznych MP. Pierwszy też był Wojtek, trzeci Jurek K a czwarty Jurek M. Zmiana była na drugim miejscu - Andrzej zamienił sie z Marcinem. Andrzej w zeszłym roku miał problemy z naturą, a w tym roku Marcin :) Fajnie zaczynają latać na takich zboczach młodzi ze Stalowej i okolic - Kamil K (w zeszłym roku był 22 w tym 5!) i Paweł Żak. A kolejni już czekają w kolejce. Idzie nowe - i to wielkimi krokami :D

No i wszyscy kadrowicze (pięciu którym sie chciało przyjechać) byli w pierwszej szóstce - czyli wszystko jest OK.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, a74BACK napisał:

Pacjent dostał kroplówkę z dykty. Aktualnie w śpiączce bez-prądowej, jutro pojutrze zespół wraz z anestezjologiem będzie wybudzał do życia  🤣

Mam nadzieję że serw nie traktowałeś alkoholem bo panewki i potencjometry tego nie lubią, wystarczyłaby woda destylowana + porządne suszenie - kompresor a potem ciepełko,

akurat ostatnie dni zapewniają naturalne.

Odbiornik można potraktować alkoholem, krzywdy mu raczej nie zrobi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.