Jump to content
enter1978

EXTRA 300 K.S 2,7m amatorska budowa modelu

Recommended Posts

Witaj ,

Nachodzi mnie na taką płytę kamienną .

Jakie ma  rozmiary, jaki ciężar ?

Wygląda na lastriko czy się mylę ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Artur Lis napisał:

Jakie ma  rozmiary, jaki ciężar ?

Wygląda na lastriko czy się mylę ?

To chyba granit , ale pewności nie mam bo nie znam się na tych kamieniach.

Ja tam lubię montaż na płycie z kamienia , fakt nie wbijesz szpilki aby coś sobie przytrzymać , ale ja i tak nigdy niczego tak nie montowałem to nie przeszkadza mi że nic sie w kamień nie da wbić.

Za to ma inne zalety , jest bardzo prosty co ułatwia prosty montaż , praktycznie co na kamieniu położyłem to zawsze było OK , laser tylko służył do kontroli ale nic nigdy nie trzeba było prostować , czy naciągać.

Jak położyłem na prostym kamieniu kadłub to mogłem go śmiało sklejać bo zawsze rura skrzydeł idealnie się zgrywała z rurą stateczników i nie było opcji na jakieś skręcenie kadłuba mimo że kadłub jest długi jak cholera.

Następną zaletą jest łatwość w utrzymaniu w czystości, nakapie mi tej żywicy na niego , czy soudalu , nie rozmazuję tego tylko zostawiam do wyschnięcia , po czym ściągam metalową linią i mam lśniący blat.

Ma też wady , blat ma wymiary 1800mm x350mm x30mm i warzy ponad 50kg , na początku blat miał mieć grubość 50mm ale jak się dowiedziałem że będzie wtedy warzył 100kg to sobie darowałem tą grubość i postanowiłem że 30mm grubości mi wystarczy:).

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, enter1978 napisał:

Po za tym dziś w ostatni dzień mojego sezonu popękała kabina , model poleciał z całą kabiną (przynajmniej na pierwszy rzut oka) a wrócił z popękaną i to nie jest pęknięcie do podklejenia tylko szyba do wymiany, miałem taśmę pakową to ją pokleiłem i tak latałem , ale wzdłuż pękła na odcinku ponad 20cm

No właśnie, dla tego wybrałem inną drogę.

A tyle do tej pory ulepiłem nowego modelu

spacer.png

 

 

No pięknie , ale i tak udziabane klejem. Wiesiu , bez obrazy , to tylko kwestia zastosowanego kleju. Daj się przekonać do rakola.

image.png.ffd30477f6df0bf65d97102d7bfb068f.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Cybuch napisał:

No pięknie , ale i tak udziabane klejem. Wiesiu , bez obrazy , to tylko kwestia zastosowanego kleju.

Niby tak, ale po oklejeniu folią i tak cały domek i pierwsza wręga będą pomalowane żywicą , a to co jest na zdjęciu jest w całości sklejone na żywicę.

I tak pilnuję estetyki, ale pracując w gumowych rękawiczkach ciężko nie ubrudzić rękawiczek a rękawiczkami uciapać drewna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A miał być podobno Rakoll ? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po kiego grzyba domek smarować żywicą , co to da.Lepiej pomalować lakierem bezbarwnym.

6 minut temu, Shock napisał:

A miał być podobno Rakoll ? ;)

Chłop swoje baba swoje.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myśle, ze będzie fajnie,  jeśli ,  podobnie jak ostatnio,  będziesz umieszczał jak najwiecej zdjęc z relacji budowy nowego modelu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie  no domek silnika , rejony podwozia zawsze miały być na żywice klejone.

Reszta kadłuba dopiero miała iść klejem do drewna, ale jakim? chciałem coś innego spróbować, kleju jeszcze nie kupiłem , ale zależy mi abym mógł po nałożeniu kleju z 40 min nim jeszcze pracować, żeby nie zastygał zbyt szybko.

Soudal 66A pod każdym względem był bardzo dobry , zawsze był czas na wszystko i solidne połączenia się otrzymywało , ale w moim wykonaniu wizualnie efekt był przeważnie kiepski.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesiu , model masz z drewna , więc używaj kleju do drewna. Nie polecam żywicy jest sztywna i krucha , nie pracuje.

15 minut temu, enter1978 napisał:

Nie  no domek silnika , rejony podwozia zawsze miały być na żywice klejone.

Kto takie głupoty wypisywał ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Cybuch napisał:

Po kiego grzyba domek smarować żywicą , co to da.Lepiej pomalować lakierem bezbarwnym

Pierwszy Mx miał domek malowany lakierem do drzewa , to durnota jest .

Temperatura, opary paliwa , jakieś opary oleju, i lakier po obłaził , dodałem sobie roboty bo chcąc zabezpieczyć drewno musiałem lakier myć acetonem , i ponowne malowanie tyle że juz żywicą , i był spokój.

Dwa tygodnie temu Mx stracił kolano wydechowe w pierwszym locie, latał bez wydechu pół dnia a po wszystkim wystarczyło przetrzeć domek ręcznikiem papierowym i lśni , a lakier by oblazł i by nie lśnił.

 

19 minut temu, pawelmolin napisał:

Myśle, ze będzie fajnie,  jeśli ,  podobnie jak ostatnio,  będziesz umieszczał jak najwiecej zdjęc z relacji budowy nowego modelu.

A jeszcze wam się nie znudziło?:)

Myślałem o zdjęciach ale tak od czasu do czasu bo tak codziennie wałkowany jeden i ten sam model to się przejeść może.

Jedyne czym będzie się różnił ten model to malowanie , w takim czerwono białym malowaniu to mam juz dwa modele to ten musi być inny , ale jaki to nie mam pomysłu.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, enter1978 napisał:

Nie  no domek silnika , rejony podwozia zawsze miały być na żywice klejone.

Reszta kadłuba dopiero miała iść klejem do drewna, ale jakim? chciałem coś innego spróbować, kleju jeszcze nie kupiłem , ale zależy mi abym mógł po nałożeniu kleju z 40 min nim jeszcze pracować, żeby nie zastygał zbyt szybko.

Soudal 66A pod każdym względem był bardzo dobry , zawsze był czas na wszystko i solidne połączenia się otrzymywało , ale w moim wykonaniu wizualnie efekt był przeważnie kiepski.

OK , każdy ma swoją technikę klejenia , ale niech wcześniej przeczyta przeznaczenie do klejonych materiałów.

To że jest napisane , że do drewna wcale nie oznacza , że jest odpowiedni dla naszych potrzeb.

28 minut temu, enter1978 napisał:

Pierwszy Mx miał domek malowany lakierem do drzewa , to durnota jest .

 

Jaka durnota , jaka temperatura.

Wiesiu , o czym Ty mówisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Cybuch napisał:

Jaka durnota , jaka temperatura.

Wiesiu , o czym Ty mówisz.

Po prostu , lakier do drewna nawet nie ma startów do żywicy , warunki pod maską skutecznie zdewastowały lakier po jednym sezonie, natomiast żywica po dwóch latach wygląda jak by była przed chwilą nałożona.

A mam porównanie bo miałem malowane i lakierem i żywicą , lakierem można pomalować sztachety w płocie , a i to nie za bardzo bo cztery lata temu malowałem vidaronem zabudowę rynny , dziś tam nie widać że cokolwiek było malowane , goła decha się zrobiła a nie widziała ani kropli benzyny , czy ani razu nie była zarzygana olejem z wydechu bo coś sie rozszczelniło czy pękło , jak to się przy wydechach zdarza.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, enter1978 napisał:

To chyba granit , ale pewności nie mam bo nie znam się na tych kamieniach.

Ja tam lubię montaż na płycie z kamienia , fakt nie wbijesz szpilki aby coś sobie przytrzymać , ale ja i tak nigdy niczego tak nie montowałem to nie przeszkadza mi że nic sie w kamień nie da wbić.

Za to ma inne zalety , jest bardzo prosty co ułatwia prosty montaż , praktycznie co na kamieniu położyłem to zawsze było OK , laser tylko służył do kontroli ale nic nigdy nie trzeba było prostować , czy naciągać.

Jak położyłem na prostym kamieniu kadłub to mogłem go śmiało sklejać bo zawsze rura skrzydeł idealnie się zgrywała z rurą stateczników i nie było opcji na jakieś skręcenie kadłuba mimo że kadłub jest długi jak cholera.

Następną zaletą jest łatwość w utrzymaniu w czystości, nakapie mi tej żywicy na niego , czy soudalu , nie rozmazuję tego tylko zostawiam do wyschnięcia , po czym ściągam metalową linią i mam lśniący blat.

Ma też wady , blat ma wymiary 1800mm x350mm x30mm i warzy ponad 50kg , na początku blat miał mieć grubość 50mm ale jak się dowiedziałem że będzie wtedy warzył 100kg to sobie darowałem tą grubość i postanowiłem że 30mm grubości mi wystarczy:).

Dziękuję ,  

Nie no szpilek, ani innych ostrych krawędzi nie mam potrzeby  wbijać .

Po prostu rozglądam się od jakiegoś czasu za bardzo prostym w każdym calu blacie .

Chodzi o to by powierzchnia była idealnie na ""Zero ""  nawet co do mikrona wyprowadzona .

Bo jak już się robi, modele skrzydła kadłuby więc wszystko musi być zgrane .

Myślę, ze ten spełnia moje oczekiwania 😀

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Cybuch napisał:

Po kiego grzyba domek smarować żywicą , co to da.Lepiej pomalować lakierem bezbarwnym.

A po tego grzyba ,że żywica jak wsiąknie w drewno tworzy warstwę ochronną której nie rozpuści żadne paliwo.

Testowałem w kilku modelach (silniki żarowe) różne lakiery i farby i wcześniej czy póżniej paliwo nadgryzało powłokę. Żywica zaś zawsze wytrzymuje także Wiesiek robi wg tzw.

"starej dobrej szkoły ".Elementy szczególnie obciążone zawsze klei się żywicą zwłaszcza ,że często jeszcze dodatkowo przelaminowuje się tkaniną szklaną i "papranie"najpierw jakimś innym klejem a na to tkanina nie ma sensu.

Wiesław robi jak "książka pisze" i nie ma sensu szukać dziury w całym.

4 godziny temu, enter1978 napisał:

To chyba granit , ale pewności nie mam bo nie znam się na tych kamieniach.

Ja tam lubię montaż na płycie z kamienia

Wiesław a ten blat to jest idealny pod światło jak linijkę przyłożysz?I czy one wszystkie są takie idealne czy trzeba selekcjonować? Bo z pewnością trochę to kosztuje ale jeśli jest idealny to też kupiłbym coś takiego .

Ja nie umiem budować bez szpilek ale skoro Ty i Artur robicie i da się to i ja coś wymyślę. Drewnianą deskę powyżej 1m znaleźć prostą  jest bardzo trudno i budując większy model z płaszczyzną montażową jest zawsze problem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Artur Lis napisał:

Myślę, ze ten spełnia moje oczekiwania 😀

 

11 godzin temu, Ares napisał:

Wiesław a ten blat to jest idealny pod światło jak linijkę przyłożysz?I czy one wszystkie są takie idealne czy trzeba selekcjonować? Bo z pewnością trochę to kosztuje ale jeśli jest idealny to też kupiłbym coś takiego .

Tak na pewno spełni oczekiwania , ten kamień robiła najbardziej renomowana firma w okolicy , w dodatku nikt tego kamienia rękami nie szorował tylko płaszczyznę i polerkę wykonała maszyna , więc jest prosty że strzelać z niego można.

Niestety nie wiem ile to może kosztować , bo zakład który mi to robił na moje zamówienie i pod wymiar tego konkretnego kadłuba z extry 2,7m K.S  prowadzi kolega , no i zrobił kamień zadzwonił że jest gotowy do odbioru , ale pieniędzy nie chciał ani za kamień ani za jego obróbkę.

Zadziałało to na takiej zasadzie że czasami współpracujemy , jemu się przychodzi do mnie więc jak potrzebowałem kamiennego blatu to mi go podarował, to z ceną nic nie pomogę i nie podpowiem bo nie znam wartości takiego blatu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, pawelmolin napisał:

Myśle, ze będzie fajnie,  jeśli ,  podobnie jak ostatnio,  będziesz umieszczał jak najwiecej zdjęc

Paweł a jak tam twój model? ruszyłeś coś z budową? na jakim etapie jesteś?

 

Ja dziś jeszcze wyskoczyłem polatać modelem 2,2m , ale nie podobało mi się.

Fakt polatałem sobie sporo , i komary nie gryzły , i to tyle zalet, zmarzłem w łapy i nie leży mi obecna pogoda, jak nie będzie 20 stopni na plusie to więcej sie w tym roku nie wybieram latać.

Jutro troche ogarnę swoją świątynię , bo posprzątanie jest mocno wskazane , i chyba zajmę się juz tylko budową , naprawami i serwisem.

 

Ale mam pytanie odnośnie silnika DLE-55 , ile taki silnik może przepracować godzin czy wypalić paliwa.

Mam doświadczenie tylko z RCGF-55 z HK i tamten siadał po około 50L wypalonej benzyny , fakt że głównie padło łożysko korbowodu , ale silnik sam w sobie nie miał juz mocy , na śmigle jakoś wisiał ale z odejściem miał poważne problemy.

Silnik DLE-55  w mx-sie ma dwa lata jest dość intensywnie używany ale przebieg w godzinach czy wypalonym paliwe jest nieznany bo nie liczyłem tego.

Ale mam wrażenie że mocy mu zaczyna brakować , tylko nie wiem czy to złudzenie po przesiadce z modelu 2,7m bo model 2,7m ma potężny nadmiar mocy , czy faktycznie dle-55 najlepsze czasy zaczyna mieć już za sobą, ładnie pracuje , ładnie zapala nic mu nie dolega ale mam wrażenie że kiedyś umiał lepiej pociągnąć model niż obecnie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, enter1978 napisał:

Paweł a jak tam twój model? ruszyłeś coś z budową? na jakim etapie jesteś?

 

Ja dziś jeszcze wyskoczyłem polatać modelem 2,2m , ale nie podobało mi się.

Fakt polatałem sobie sporo , i komary nie gryzły , i to tyle zalet, zmarzłem w łapy i nie leży mi obecna pogoda, jak nie będzie 20 stopni na plusie to więcej sie w tym roku nie wybieram latać.

Jutro troche ogarnę swoją świątynię , bo posprzątanie jest mocno wskazane , i chyba zajmę się juz tylko budową , naprawami i serwisem.

 

Ale mam pytanie odnośnie silnika DLE-55 , ile taki silnik może przepracować godzin czy wypalić paliwa.

Mam doświadczenie tylko z RCGF-55 z HK i tamten siadał po około 50L wypalonej benzyny , fakt że głównie padło łożysko korbowodu , ale silnik sam w sobie nie miał juz mocy , na śmigle jakoś wisiał ale z odejściem miał poważne problemy.

Silnik DLE-55  w mx-sie ma dwa lata jest dość intensywnie używany ale przebieg w godzinach czy wypalonym paliwe jest nieznany bo nie liczyłem tego.

Ale mam wrażenie że mocy mu zaczyna brakować , tylko nie wiem czy to złudzenie po przesiadce z modelu 2,7m bo model 2,7m ma potężny nadmiar mocy , czy faktycznie dle-55 najlepsze czasy zaczyna mieć już za sobą, ładnie pracuje , ładnie zapala nic mu nie dolega ale mam wrażenie że kiedyś umiał lepiej pociągnąć model niż obecnie.

 

Rozpoczynam budowę w październiku; mój spacewalker jest praktycznie ukończony, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć nowy projekt. Aktualnie gromadzę potrzebne materiały, balsa, listewki  już zamówione. Jeśli chodzi o wyposażenie to mam silnik i zamówiłem menedżer zasilania. Jeżeli nie masz nic przeciwko, to wkrótce będę mógł umieścić jakieś zdjęcia z budowy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, pawelmolin napisał:

Jeżeli nie masz nic przeciwko, to wkrótce będę mógł umieścić jakieś zdjęcia z budowy. 

Tak nawet trzeba pokazać że coś się robi.

Juz wiem dlaczego chciałeś zdjęcia z budowy zapasowego modelu, bo sam niedługo ruszasz z budową a we dwóch pracuje się raźniej:).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś się wybieram z godzinę do piwnicy , bo juz jestem po pracy, i jestem pewny że po wyjściu z piwnicy będę miał pół kadłuba schnące na stole:).

Model jest bardzo łatwy w budowie jak ma się go w głowie rozpracowanego logistycznie.

Ani trochę juz nie przeraża budowa, właściwie nigdy nie przerażała , jedynie podczas pierwszej budowy jest sporo niepewności no i gabaryty , tak gabaryty przerażały bo model jest wielki.

Ale dziś specjalnie dla Pawła na zachętę zrobię zdjęcie ile ulepię kadłuba w godzinę max półtora godziny (domek silnika juz mam sklejony).

Tematy budowy ogląda wiele osób , nie wiem czy jest ktoś kto by chciał spróbować ale jest niezdecydowany i nie wie czy podoła.

To juz odpowiadam że podoła nawet jak nic jeszcze nie budował drewnianego i siedzi w depronie.

Model 2,7m jest bardzo przyjazny w budowie , model mx jest dość łatwy ale też trochę upierdliwy , tutaj wszystkie niefajne prace zostały wyeliminowane , na liście nielubianych prac miałem kiedyś lotki tutaj budowa lotek to całkiem fajna robota.

No i widzę że extra 2,3m jest zaprojektowana i budowana praktycznie tak samo jak extra 2,7m, w efekcie chłopaki dostali kilka zdjęć żadnej relacji i już mają modele zbudowane.

 

Odpowiadam na pytanie dlaczego nie wyłapałem że nieszczelna świeca brudzi maskę itp od środka.

Bo podkusiło mnie żeby na szczelnych łącznikach teflonowych zmienić pozycję opaski co zaskutkowało nieszczelnością która zasrała wnętrze maski w oleju , nie chciało mi się ściągac maski aby to umyć to tak model latał a na syfie nie za bardzo było widac nowy syf.

Domek i wnętrze maski umyłem dopiero przy rozbiórce silnika:)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od rana dziś miałem chęć coś posklejać i ta chęć tak za mną chodziła to zaatakowałem kadłub po pracy , nie poświęciłem mu więcej jak 1,5 godziny a jak wspominałem mam pół kadłuba zrobione.

Teraz gdzieś z doskoku poprzyklejam wzmocnienia do boków , posklejam boki kadłuba w całość  a jak mnie znowu najdzie wena to jak go zaatakuję to pewnie zostanie do zrobienia statecznik i garb i kadłub będzie z głowy.

spacer.png

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   1 member

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.