Jump to content
Sign in to follow this  
romsonic

Komuno wróć

Recommended Posts

2 godziny temu, Kropka napisał:

Zapraszam zatem do powrotu do kraju, by i Tobie szło znacznie lepiej i byś cieszył się jeszcze bardziej.

 

Przepraszam, ale dlaczego mialbym wracac do Polski? Za granica spedzilem wieksza czesc mojego zycia, pod wzgledem zarowno zawodowo-gospodarczym, jak socjalnym idzie mi znakomicie i nie mam najmniejszych powodow do narzekania. Do czego mialbym wiec wracac? Do kulejacej sluzby zdrowia? Do niskich wynagrodzen? Do szalencow na polskich drogach?

Sentyment moge w kazdej chwili zaspokoic jadac na kilka dni do Krakowa, Gdanska, na Mazury... Natomiast urlopy zwyklem spedzac gdzie indziej.

Odrobine groteskowa propozycja, jesli moge sie tak wyrazic.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, mr.jaro napisał:

Za granica spedzilem wieksza czesc mojego zycia, pod wzgledem zarowno zawodowo-gospodarczym, jak socjalnym idzie mi znakomicie i nie mam najmniejszych powodow do narzekania. Do czego mialbym wiec wracac?

 

  

7 godzin temu, mr.jaro napisał:

Ale mimo wszystko, przecietnemu Polakowi "idzie" teraz znacznie lepiej, anizeli w epoce Gierka (i jemu podobnych), co mnie bardzo cieszy. I dlatego jesli chodzi o komune, zawsze powiem:

Nie, dziekuje. Nigdy wiecej.

I to nawet pomimo faktu, ze wiele moich najwspanialszych wspomnien pochodzi ze spedzonej pod uciskiem komuny mlodosci.


Większą część życia spędziłeś poza Polską. Skąd zatem czerpiesz na tyle szeroką wiedzę, że pozwala Ci ona wysnuć ogólny wniosek, że: „przecietnemu Polakowi "idzie" teraz znacznie lepiej, anizeli w epoce Gierka”?
Dopytuję, ponieważ mam zdanie przeciwne (a żyjąc w PRLu, zdążyłam w nim osiągniąć pełnoletniość, co – jak myślę – pozwala mi na pewne uogólnienia).

PS. W Twej ewentualnej odpowiedzi, proponuję pominąć wskaźnik liczby samochodów na tysiąc mieszkańców (tu uważam że osiągnął on rozmiar plagi),
a także wskaźnik posiadania telefonów (które zatracają swą pierwotną funkcję, wchodząc funcjonalnie na poziomy klucza z powieści „Limes inferior”).

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jarek, to było tylko zaproszenie do powrotu, nic więcej. Szkoda się unosić. Każdy w miarę swoich możliwości wybiera sobie jak i gdzie chce żyć. Ja tam lubię jak niektórzy z nas są za granicą. Zawsze jest kogo odwiedzić przy okazji podróży B)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mr.jaro napisał:

 

Przepraszam, ale dlaczego mialbym wracac do Polski? Za granica spedzilem wieksza czesc mojego zycia, pod wzgledem zarowno zawodowo-gospodarczym, jak socjalnym idzie mi znakomicie i nie mam najmniejszych powodow do narzekania. Do czego mialbym wiec wracac? Do kulejacej sluzby zdrowia? Do niskich wynagrodzen? Do szalencow na polskich drogach?

Sentyment moge w kazdej chwili zaspokoic jadac na kilka dni do Krakowa, Gdanska, na Mazury... Natomiast urlopy zwyklem spedzac gdzie indziej.

Odrobine groteskowa propozycja, jesli moge sie tak wyrazic.

 

Ach bo teraz Polska jest w wielkiej budowie od podstaw!!! A na budowie jak to na budowie, mało płacą (relatywnie rzecz jasna), słabo leczą i szybko jeżdżą ciężarówkami... Natomiast Polacy o wiele lepsze od Niemców robią filmy . Jednym z najlepszych ostatnich lat jest "Cicha noc" (ileż nagród np. na festivalach niemieckich). Cytat ze sceny finałowej:"Myślałem, że za granicą będę się wreszcie czuł człowiekiem, nie tylko Polakiem. Ale po latach dotarło do mnie, że właśnie tam jestem najbardziej Polakiem , a dopiero tu, w Polsce, mogę być człowiekiem. Mogę, ale czy jestem? – rzuca postać grana przez Arkadiusza Jakubika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mirek, z tym Potockim to trochę nie tak.... ? .

To jest konfabulant i bankrut, a pochodzi z tych Potockich, co to Polsce splendoru nie przynieśli.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Kropka napisał:

Skąd zatem czerpiesz na tyle szeroką wiedzę, że pozwala Ci ona wysnuć ogólny wniosek, że: „przecietnemu Polakowi "idzie" teraz znacznie lepiej, anizeli w epoce Gierka”?
Dopytuję, ponieważ mam zdanie przeciwne (a żyjąc w PRLu, zdążyłam w nim osiągniąć pełnoletniość, co – jak myślę – pozwala mi na pewne uogólnienia).

 

Trzydziesci lat zycia w komunie. Wystarczy? Z gospodarczymi skutkami gierkowego "dobrobytu" w postaci ogromnego zadluzenia kraju musialo sie borykac nastepne pokolenie, czego juz od przelomu lat siedemdziesiatych i osiemdziesiatych trudno bylo nie zauwazyc. Gierek zafundowal spoleczenstwu pozorny, choc krotkotrwaly dobrobyt ogromnym kosztem, ktory poniosla nastepna generacja.

 

Wlasnie wspomniane przez Ciebie plagi stanowia widoczny na kazdym kroku (choc nie jedyny) wykladnik gospodoarczego dobrobytu obecnej Polski w porownaniu z epoka komuny. Owszem, takze ja uwazam nadmiar aut na drogach i naduzywanie telefonow jako plage. Ale to jeszcze dlugo nie oznacza, ze bylbym gotow zrezygnowac z tego argumentu. Bo i dlaczego?

 

2 godziny temu, stan_m napisał:

 

Natomiast Polacy o wiele lepsze od Niemców robią filmy .

 

Nie wiem, jak teraz, ale w przeszlosci bardzo lubilem polska kinematografie, szczegolnie filmy z lat szescdziesiatych. Niemieckiej, pomimo kilku wyjatkow raczej nie lubie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, mr.jaro napisał:

Trzydziesci lat zycia w komunie. Wystarczy? Z gospodarczymi skutkami gierkowego "dobrobytu" w postaci ogromnego zadluzenia kraju musialo sie borykac nastepne pokolenie, czego juz od przelomu lat siedemdziesiatych i osiemdziesiatych trudno bylo nie zauwazyc. Gierek zafundowal spoleczenstwu pozorny, choc krotkotrwaly dobrobyt ogromnym kosztem, ktory poniosla nastepna generacja.

Taa, to było 40mln dolców...

Teraz po latach prosperity i dobrobytu, mamy ponad 1mld$ i praktycznie żadnych Polskich firm.

Tylko w tym roku zadłużono Polaków na 2 polskie budżety.... aż strach się bać tego dobrobytu... ☹️ .

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, micro napisał:

Taa, to było 40mln dolców...

 

Milionow? A nie pomyliles sie o kilka zer?

W 1976 roku calkowite zadluzenie siegalo 8.4 mld (miliardow, nie milionow) USD. W 1980 roku wynosilo juz 24.1 mld USD. W ciagu czterech lat wzroslo wiec niemal trzykrotnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, mr.jaro napisał:

 

Milionow? A nie pomyliles sie o kilka zer?

W 1976 roku calkowite zadluzenie siegalo 8.4 mld (miliardow, nie milionow) USD. W 1980 roku wynosilo juz 24.1 mld USD. W ciagu czterech lat wzroslo wiec niemal trzykrotnie.

 

Teraz jest ciekawsze, ciekawe ile pokoleń to będzie odpracowywać?

https://www.gov.pl/web/finanse/zadluzenie-skarbu-panstwa

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, kbugatii napisał:

Mirosław - strach się bać!!!

- Ty nie boj! Sanacje przetrwalim, wojny światowe przeżylim, to i z demokracją damy sobie radę. Hheee hee he... ;)

 

Dług publiczny przekroczył 1 bln zł., co przekłada się na ponad 250 mld $. Oficjalnie. Nieoficjalnie podobno jest 5 x większy. I rośnie:

https://www.forbes.pl/gospodarka/dlug-publiczny-polski-w-2020-roku-olbrzymi-wzrost-przez-pierwsze-4-miesiace-roku/kmzvdnn

 

Bez własnego przemysłu (podobno sprzedany za 10-20% wartości), w tym przemysłu spirytusowego, który przynosił połowę wpływów do budżetu (!) nie mamy żadnych szans na likwidację deficytu budzetowego, który jest co roku uroczyście uchwalany o tej porze. Rok temu premier zażartował sobie, iż ten rok (2020) będzie pierwszym bez deficytu!!!!!

 

Podobnoż przyjęcie do UE było okraszone warunkiem likwidacji konkurencji przemysłowej (stocznie, huty, kopalnie, fabryki). W ślad za tym poszło wielkie bezrobocie i aby je zlikwidować otwarto granice... Dzisiaj nawet trampek nie produkujemy. Zaciągamy kredyty non-stop, czyli żyjemy na krechę, za cudze pieniądze, bo swoich nie wolno nam wydrukować. Konstytucja w art. 220 zabrania rządowi zaciągania pozyczek w bankach krajowych! Jesteśmy sprzedani i nie wiemy czy aby to co posiadamy prywatnie, nie zostało zastawione u bankierów... Potocki powiada, że zostaliśmy zastawieni, jako potencjał. Całkiem możliwe, że nasze metryki są papierami wartościowymi, bo każdy z nas posiada tylko ODPIS. W Ameryce na ten przykład amerykańskie akty urodzenia od dziesiątków lat są obracane na giełdach, bez zgody ich właścicieli. Podobno zbito na nich fortuny. A te fortuny są własnością ludu... Rozumiecie Kamraci? Cały system matriksowy został tak poukładany, żebyśmy ciągle gonili za pieniędzmi i nie mieli czasu na filozofię życia. Ludzkość przez tysiące lat pracowała dla grupy. I ta grupa zgromadziła niezliczone fortuny. Nasze zyski... Nowy system GESARA odbiera zagrabione bogactwa barbarzyńcom i sprawiedliwie dzieli pomiędzy prawowitych właścicieli. Przynajmniej takie są zapowiedzi. W nowym systemie nie będzie długów, a ludzie mają być bogaci. Wszyscy ludzie.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mr.jaro napisał:

 

Milionow? A nie pomyliles sie o kilka zer?

W 1976 roku calkowite zadluzenie siegalo 8.4 mld (miliardow, nie milionow) USD. W 1980 roku wynosilo juz 24.1 mld USD. W ciagu czterech lat wzroslo wiec niemal trzykrotnie.

Tylko, że przynajmniej Gierek coś za te 48mld zbudował, choć prawda, że koszmarnie przepłacając, (ale tak prawdę mówiąc, to my przejedliśmy te pieniądze... "czy się sto,i czy się leży, wypłata się należy" spacer.png) Potem było co za psi grosz sprzedawać.

A ile zbudowano za to..? spacer.png

14 minut temu, mjs napisał:

Dług publiczny przekroczył 1 bln zł., co przekłada się na ponad 250 mld $. Oficjalnie.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, mjs napisał:

..... Nowy system GESARA odbiera zagrabione bogactwa barbarzyńcom i sprawiedliwie dzieli pomiędzy prawowitych właścicieli. Przynajmniej takie są zapowiedzi. W nowym systemie nie będzie długów, a ludzie mają być bogaci. Wszyscy ludzie.

 

 

Marx, Engels & Lenin tez tak mowili ?

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, RomanJ4 napisał:

Tylko, że przynajmniej Gierek coś za te 48mld zbudował, choć prawda, że koszmarnie przepłacając, (ale tak prawdę mówiąc, to my przejedliśmy te pieniądze... "czy się sto,i czy się leży, wypłata się należy" spacer.png) Potem było co za psi grosz sprzedawać.

A ile zbudowano za to..? spacer.png

 

no to tu masz Romanie, głównych macherów od sprzedawania

https://wpolityce.pl/gospodarka/199530-prof-kiezun-odslania-kulisy-poczatkow-polskiej-transformacji-sachs-byl-niezwykle-sprawnym-lobbysta-i-marketingowcem-on-wszystkich-oszolomil-nasz-wywiad

 

20 lat temu w prestiżowym Financial Times ukazał się pod datą 22 czerwca 1989 roku króciutki artykuł Edwarda Mortimera, Johna Lloyda, Petera Riddella i Lionera Barbera, przedrukowany niewiele później w polskim Forum pod datą 2.07.1989. Tekst informował o zaaprobowaniu w zasadzie przez ekspertów komunistycznego rządu Mieczysława Rakowskiego i „Solidarności” planu opracowanego przez światowego finansistę nowojorskiego Georga Sorosa. Plan ten, nazwany później "terapią szokową", zakładał rozwiązanie ekonomicznych i finansowych problemów Polski za pomocą drastycznych oszczędności połączonych z wprowadzeniem wymienialności pieniądza i szybką odbudową kapitalizmu.

Oprócz drastycznych wyrzeczeń socjalnych oczekiwanych od polskiego społeczeństwa, jego kluczowym założeniem był faktyczny rozbiór gospodarczy polskiego przemysłu państwowego w formule prywatyzacyjnej, dzięki temu iż, rząd polski (…) przekazałby wszystkie przedsiębiorstwa państwowej agencji likwidacyjnej, która przeprowadziłaby ich reorganizację w spółki akcyjne. Z 25-30 proc. kapitału stworzono by fundusze powiernicze zajmujące się obsługą zadłużenia kraju – ich szefów – mających prawo odsprzedaży tych akcji – mianowaliby wierzyciele.

Zaaprobowanie tego planu przez przedstawicieli ówczesnego rządu komunistycznego i postolidarnościowej grupy politycznej tzw. doradców na czele z nieżyjącym już prof. Bronisławem Geremkiem, było samo w sobie czymś zdumiewającym. Oznaczało to, że polski rząd poza granicami kraju i w tajemnicy przed własnymi obywatelami zawiera międzynarodowe uzgodnienia dotyczące nie tylko najważniejszych spraw gospodarczych i socjalnych, ale zasad zbycia całego majątku przemysłu narodowego, co po prostu nazywa się zdradą narodową.

W Polsce o tym planie zapadło zgodne i głuche milczenie (z dwoma jednostkowymi wyjątkami – nieżyjącego już prof. Józefa Balcerka i niżej podpisanego) trwające po dziś dzień. Ale w 1991 roku autor tego planu G. Soros opublikował książkę, w której dość szczegółowo omówił swoją rolę w polskiej transformacji, poczynając od założenia w Polsce swej Fundacji Batorego w 1988 i spotkania z gen. Wojciechem Jaruzelskim oraz przedstawienia idei terapii szokowej nieżyjącemu już komunistycznemu premierowi M. Rakowskiemu (G. Soros, Underwriting Democracy, The Free Press, New York 1991). Przygotowałem szeroki program ekonomiczny obejmujący trzy elementy: stabilizację monetarną, zmiany strukturalne oraz reorganizacje długu – pisze G. Soros – Zaproponowałem swego rodzaju makroekonomiczną wymianę długu na akcje polskich przedsiębiorstw. (…) Połączyłem swoje wysiłki z prof. Sachsem z Uniwersytetu Harvarda, którego działalność sponsorowałem przez Fundację Stefana Batorego. Współpracowałem również blisko z prof. Stanisławem Gomułką, doradcą Leszka Balcerowicza." [] 

Oprócz kluczowej akceptacji przez triumwirat „Solidarności, jak J. Sachs nazywa Adama Michnika, Jacka Kuronia i Bronisława Geremka, a następnie akceptacją Lecha Wałęsy – będących żałosna kompromitacją merytoryczną i polityczną elity nowej „Solidarności” - decydująca okazała się rozmowa w sierpniu 1989 roku z desygnowanym do roli nowego premiera T. Mazowieckim, który Musiał znaleźć kogoś, kto naprawdę byłby w stanie podjąć się tak ogromnego wysiłku. Wspomniał o Leszku Balcerowiczu, którego nie znałem. W końcu to właśnie Balcerowicz pokierował wykonaniem trudnych zadań gospodarczych.

"Efektem tej „szokowej terapii”, której zasadnicze założenia opracował G. Soros a rozwinął J. Sachs przy wsparciu D. Liptona, acz oznakowanej nazwiskiem L. Balcerowicza, była skrajnie neoliberalna transformacja gospodarki i społeczeństwa lat 90. z wszystkimi tego katastrofalnymi skutkami w postaci od spadku produkcji przemysłowej o 30% poczynając, a ma głębokiej pauperyzacji i tak już zbiedniałego społeczeństwa kończąc. Realizacja planu zasadniczo uprzywilejowywała kapitały i gospodarki państw wysoko rozwiniętych kosztem rodzimej gospodarki i polskiego społeczeństwa."

 

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, d9Jacek napisał:

no to tu masz Romanie, głównych macherów od sprzedawania

Tak naprawdę, to wszystkim to bylo, na ręke, i tym bardziej po prawo, i tym bardziej po lewo.. Pamiętacie prywatyzację i uwłaszczanie na majątkach byłych zakładów?

A inni dostali kopa w d... (tacy pegeerusy, albo byli pracownicy...)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, RomanJ4 napisał:

Tak naprawdę, to wszystkim to bylo, na ręke, i tym bardziej po prawo, i tym bardziej po lewo.. Pamiętacie prywatyzację i uwłaszczanie na majątkach byłych zakładów?

A niektórzy dostali kopa w d... (tacy pegeerusy, albo byli pracownicy...)

tylko  nie było takiej potrzeby by wielu z tych  zakładów sprzedawać za psi ch.....y...patrz Winiary, Tonsil -Wrzesnia, a  co zrobione zostało z Telekomunikacją  Polską , Autostrady Wielkopolski ?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, mjs napisał:

Podobnoż przyjęcie do UE było okraszone warunkiem likwidacji konkurencji przemysłowej (stocznie, huty, kopalnie, fabryki).

 

Patrz znowu ta Unia :) tylko w niej jesteśmy od 2004 roku, a wyprzedaż i grabienie szły najlepiej w latach 90-tych, pomijam już "ratowanie " stoczni przez niejakiego tate z Torunia i jego cegiełki. Czy historie przejmowania i powstawania z niczego majątku prezesa, https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/finanse-pis-prawo-i-sprawiedliwosc,220,0,2326492.html

 

Gdy wchodziliśmy do UE, to przemysłu polskiego już w PL prawie nie było, a przynajmniej naszego...

Stocznie, kopalnie huty, PGR-y to wszystko leżało.

 

PS. Pamiętam jak mój kolega kupował państwowe ośrodki na Mazurach, w cenie mniejszej jak działka pod mały domek...

Czy jak działacz związków zawodowych, nagle stał się właścicielem ogromnej drukarni :)

 

Już Kochanowski pisał:

Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, kulfon250 napisał:

 

Teraz jest ciekawsze, ciekawe ile pokoleń to będzie odpracowywać?

https://www.gov.pl/web/finanse/zadluzenie-skarbu-panstwa

 

Na to trzeba patrzec w relacji do potencjalu gospodarczego Polski, ktory jest obecnie duzo wyzszy, anizeli za czasow PRL-u.

 

To ja w takim razie nie rozumiem, jak to wreszcie jest?

Moze nie wszyscy, ale spora czesc polskiego spoleczenstwa mieszka we wlasnym mieszkaniu/domu, posiada mniejsze lub wieksze auto produkcji zachodniej, wyjezdza za granice na urlopy, jest w stanie postawic na stole co dusza zapragnie...

Mimo tego kazdy narzeka, jak to teraz w Polsce niedobrze.

W latach siedemdziesiatych tego nie bylo, narzekan raczej tez nie.

 

Mam w Polsce wielu przyjacoil i troche rodziny. U nich to samo: zdrowie dopisuje, dobra praca, wlasny dom, porzadny samochod, przepelniony stol, coroczne urlopy we Wloszech, Szwajcarii, Austrii i gdzie tam jeszcze, znakomicie wyksztalcone potomstwo... A mimo tego wszyscy zgodnie jecza, jak im zle, albo o ile lepiej bylo za czasow komuny. Czasem do tego stopnia, ze sluchanie badz czytanie tego staje sie dla mnie wrecz zenujace.

 

W sumie nie moje malpy i nie moj cyrk.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 20.12.2020 o 19:27, Kropka napisał:

  

 

 

 

...Dla kogo te mieszkania?...

Jak mawiał klasyk - zawsze się mogą na coś przydać ( tam już ona wróciła ) :

https://ws

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.