Jump to content
Artur Lis

COVID-19 SZCZEPIONKA ZA lub PRZECIW

Recommended Posts

4 godziny temu, Marek_Spy napisał:

Ech drogi Patryku jak nic nie rozumiesz bo nieraz cię podpuszczałem a ty się dałeś nabierać emoji2.png

Tak, podpuszczać wyrzucając z siebie takie same pierdoły jak teraz...

Ech Ty nawet nie masz pojęcia jak mizernie tu wypadasz.

 

Cytat

-teorie spiskowe zalezy co kto rozumie pod tą nazwą ale są pewne zależności np. spisek zarówkowy

Tu masz definicję:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_spiskowa

 

 

Cytat


,- co do szczepienia nadal mam to samo zdanie tym bardziej że już wrzeszczą że jest cudownie

Tak, krzyczą na ulic

 

Cytat

- Patryk miałby racje gdyby szczepionka była np. bakteryjną czy klasyczna wirusowa ale to nowy pomysł wszczepiania kawałka RNA

Bo?

Problem polega na tym, że próba wyciśnięcia z Ciebie choćby jednej informacji, to jak wyciskanie soku z banana. Narobi się człowiek, napoci, nic nie osiągnie i jeszcze sobie ręce uwali.

 

I tak mimo, że w kółko powtarzam jedną tezę pt. "Ryzyko wynikające ze szczepienia, jest mniejsze niż ryzyko, że zachorujesz na COVID i coś Ci się stanie" i próbuje się doprosić jednego argumentu przeciw to wywalasz jedynie poszlaki, powiązania i retorykę, całkowicie ignorując rzeczywistą statystykę...

 

Poza tym - samo stwierdzenie "wszczepienie kawałka RNA" świadczy jedynie o tym, że nie masz najmniejszego pojęcia co robi to szczepienie i czemu jest bardzo podobne zarówno do szczepień bakteryjnych, jak i wirusowych w swojej idei. Nikt nikomu nic nie wszczepia, dałeś się nabrać na propagandę ze stron pokroju ePrudnik.

 

 

 

4 godziny temu, Marek_Spy napisał:

- jeżeli czynnie za tym stoi który stworzył maszynkę do zarabiania kasy jakim jest windows to średnio mi się podoba.

 

Sofizmat genetyczny:
https://en.wikipedia.org/wiki/Genetic_fallacy

 

A nawet jeśli to nie - Gates nie stoi za szczepionką, nad tym pracują tysiące ludzi...

Tak czy inaczej - ten argument jest bez znaczenia

Cytat

- są tu tacy co nie wierzą w płukanie gardła woda utleniona czy płynem Lugola ( jodyna) a kupują drogie specyfiki w aptece w jakimś atomizerze.

I jakie to ma znaczenie dla czegokolwiek?

 

Aczkolwiek - woda utleniona jako środek odkażający szczególnie fajna nie jest...

A do płukania gardła to lepsza jest już nawet woda z solą niż woda ulteniona (tak wiem, że Zięba poleca to badziewie nawet pić...)

 

Cytat

 

- będę miał wenę to może co napisze .
 

Odpuść sobie...

2 godziny temu, mjs napisał:

 

Ech, tak więc jak napisali w tym artykule:
 

Cytat

[O]ne experienced a cardiac arrest 62 days after vaccination #2 and died 3 days later, and the other died from arteriosclerosis 3 days after vaccination #1

Po pierwsze - obaj zmarli PO szczepieniu, nie w wyniku szczepienia, to jest zasadnicza różnica. Jakby ich samochód potrącił, to też by byli w takiej statystyce.

Po drugie - jeden przypadek to 63 dni po szczepieniu, nagłe zatrzymanie akcji serca, co może mieć miliard i jedną przyczynę, a 63 dni po szczepieniu, to jest mało prawdopobne, aby to szczepionka to spowodowała

Po trzecie - ten co zmarł 3 dni po szczepieniu zmarł na miażdżycę tętniczą... To nie jest choroba rozwijająca się w 3 dni, ani nawet w miesiąc...

Po czwarte - testowano na tylu ludziach, że to jest oczywiste, że ktoś w końcu musiał się przekręcić... Tak działa statystyka i przypadek...

 

Sama pierwsza próba Pfizera zawierała 8 000 testowanych w 2 fazie testów i 43 661 testowanych było w 3 fazie. Łącznie 51 000 osób.

Gdyby te osoby mieszkały w Polsce to (zakładając oficjalne dane) na COVIDa zachorowało by 2,5% z nich, czyli 1 275 z nich, a z tego (również przy założeniu polskich statystyk, czyli umiera 3% chorych) umarłoby 38 osób

 

Nie mam po prostu pojęcia jak bardzo musicie nie ogarniać jakichkolwiek liczb, żeby uważać, że szczepienie jest bardziej niebezpieczne od ryzykowania chorobą...

 

 

I teraz prywata.

Jestem po telefonicznej rozmowie z matką. 50 lat kobieta, całe życie ćwiczy biegi długodystansowe i jeszcze do niedawna robiła 10-20km biegiem tygodniowo (5-10km na raz). Teraz, dłuższy już czas po COVIDzie (niedługo będą dwa miesiące) nie jest w stanie rozmawiać przez telefon bez ciężkiej zadyszki. I tak już leci któryś tydzień i nie bardzo wiadomo co można z tym zrobić, ani nie widać poprawy

I szlag mnie przez to trafia. Szlag mnie trafia przez każdego jednego kretyna z nosem na wierzchu, każdego jednego kretyna co nie jest w stanie rąk myć i każdego jednego rządzącego, który nie podjął tak kroków jak należy, bo teraz muszę to oglądać.

 

Więc - dla mnie sprawa wygląda to tak:
Albo odniesiecie się bezpośrednio liczb które tu przytoczyłem, albo możecie mnie pocałować w (_!_), bo zwyczajnie nie mam obecnie siły się szarpać z ignorantami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Patryk Sokol napisał:

nie bardzo wiadomo co można z tym zrobić, ani nie widać poprawy

Patryk, to nie musi być wina wirusa, bieganie długodystansowe mocno obciąża mięśnie i płuca. Ludzie biegający maratony nie zawsze dobiegają do mety. Powinieneś wziąć to pod uwagę. Grypa zwykle osłabia cały organizm, czasami na kilka tygodni. Ludzie zwykle sami dochodzą do siebie, wiedzą co i jak, mają swoje metody sprawdzone przez lata. I są to metody intuicyjne, mniej chemiczne. Trzy lata temu dopadła mnie grypa w środku zimy, dokładniej dostałem ją od ojca, który przyniósł ją ze sklepu spożywczego. Ból gardła, katar i oczywiście kaszel. Ale ten kaszel mnie dusił trzy tygodnie i nie mogłem znaleźć na niego sposobu. Jako, że w domu był syrop sosnowy, to popijałem go wg receptury. Dwie buteleczki nie pomogły. Kaszel był ciężki, wyrywający oskrzela, a może i płuca. Męczyłem się okrutnie, jak nigdy dotąd. Syrop się skończył, więc poszedłem do apteki prosząc o kolejną flaszeczke sosnowego. A pani magister spytała z uśmiechem - A jaki ma pan kaszel? - Jak to jaki, straszny i męczący... - Nie o to chodzi. Suchy czy mokry? - A cóż to za różnica? - Duża. Na kaszel suchy trzeba pić syrop na kaszel suchy, a na mokry - syrop na kaszel mokry. Nie odwrotnie, bo nic nie pomoże. Przy kaszlu mokrym flegma zalega oskrzela i tylko syrop na kaszel mokry ją wykrztusi. (I tu podała mi Flegaminę). Po trzech dniach kaszel zanikł!

 

Druga sprawa, to psychika. W tym roku mamy do czynienia z agresywną kampanią wirusową, która dobija ludzi psychicznie. I to może być prawdziwą przyczyną bólu. Trzeba temu zaradzić natychmiast, choćby przez odseparowanie się od wiadomości (koniecznie) i programów tematycznych. Nie oglądać telewizji przez tydzień. Lepiej słuchać muzyki, która koi nerwy i cały ustroj. Na YT są różne kompozycje uzdrawiające. Generalnie chodzi o częstotliwość 432 Hz, która jest harmonijna dla organizmu i kojąca. Są też inne częstotliwości muzyczne jak 528 Hz itp. Zawsze mają opis na co są przeznaczone.

Dalej jest leczenie wibracyjne za pomocą dźwięku: https://kochanezdrowie.blogspot.com/2019/12/znalezlismy-magiczna-czestotliwosc-to.html. Warto spróbować.

To tytulem wstępu.

 

A teraz najważniejsze, medycyna europejska leczy skutek i nie zawsze daje to dobre efekty. Chińczycy szukają przyczyny i skupiają się na jej zwalczeniu. To jest istotna różnica. Mało tego, medycyna chińska bazuje na symbolice i rozrysowała układ biologiczny na schemacie pięciu elementów: http://natura-medica.prv.pl/Chinska/zasada_5_elementow.htm. Wg prawa Pięciu Elementów kłopotów z oddychaniem nie należy szukać w płucach, lecz w śledzionie. Gdyż to ona zasila energią płuca...

 

To nie wszystko. Wg przekazów z zaświatów człowiek lekarza ma w sobie, tylko o tym nie wie. W 50% choroby można pokonać samemu. Psychotronicznie. W sieci są materiały na ten temat. Generalnie należy się odwołać do nadświadomości i zażądać od niej natychmiastowego przywrócenia dobrego stanu zdrowia. Formuła jest taka: kładziesz się na wznak, wyciszasz i w myślach mówisz tak: - Nadświadomości, spraw abym wraz z wdychanym powietrzem wdychał uzdrawiający balsam, który natychmiast uzdrowi każdą chorą komórkę mojego organizmu. Dalej wyobrażasz sobie, że uzdrawiający balsam wypełnia Twoją głowę (podczas wdechu), dalej że wypełnia tułów, potem że głowę i tułów, następnie lewą rękę (kolejno głowę, tułów i lewą rękę), i podobnie prawą rękę, lewą nogę i prawą nogę. Wreszcie wypełniasz cały organizm uzdrawiającym balsamem. Wdech uzdrawia, wydech wydala chorobę. Ważne jest, by wyobrazić sobie, jak ów balsam wypełnia część czy cały organizm. Pojawia się kojące mrowienie i po chwili czujesz się jak nowy. Oczywiście trzeba to poćwiczyć i oswoić się.

 

Wracając do technologii Tesli... Jan Taratajcio omawia sprawę uzdrawiania ogólnego za pomocą pola elektromagnetycznego:  

 

Jest jeszcze NanoWoda, spacery (dotlenienie organizmu), jakaś pasja, hobby, które odciągają od sytuacji. 

I parę innych sposobów, choćby wahadełko osobiste, które prawdę Ci powie...

No i oczywiście psychoterapia przez rozmowy i pogaduchy. (Spójrz, jak forum uzdrawia.)

 

  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Nano woda... Witaminy C lewoskrętnej od zięby tam nie było czasem? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Patryk Sokol napisał:

tak już leci któryś tydzień i nie bardzo wiadomo co można z tym zrobić, ani nie widać poprawy

Patryk,

mam Ci odpowiedzieć szczerze czy aby było przyjemnie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Należy się jeszcze krótkie omówienie eksperymentu i już obiecuję nie zaśmiecać Koledze tematu.

Obawiając się, że jeśli faktycznie po podaniu kodu statek leczniczy przyleci i zacznie wciągać mnie na pokład może się uszkodzić dach. Więc zrobiłem to na polu, wyniosłem materac ( było jeszcze ciemno ), ułożyłem wygodnie i uspokoiłem się na tyle ile dałem rady.

Kod powtarzałem w języku polskim, rosyjskim i angielskim ( alianci ) oraz niemieckim i japońskim ( oś ).

Nic nie przyleciało. Może był zły akcent, albo to trzeba w ich języku jak pisał K. Darek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, mjs napisał:

 

 

4 godziny temu, mjs napisał:

Na YT są różne kompozycje uzdrawiające. Generalnie chodzi o częstotliwość 432 Hz, która jest harmonijna dla organizmu i kojąca. Są też inne częstotliwości muzyczne jak 528 Hz itp. Zawsze mają opis na co są przeznaczone.

 

Teraz wiem , dlaczego chodze od "wieku mlodziezowego" ciagle  poddenerwowany i dziwnie spogladam na koty sasiadow , gdy widze je przechodzace przez moja dzialke. Heavy metal ktorego glownie slucham musi miec inne frekwencje , jak przez Ciebie wskazane.  Wieczorem , jak juz jestesmy razem cala rodzina , moje dziewczyny puszcza czasem cos spokojniejszego i wtedy zauwazam w sobie przemiane . Nie chce juz zabijac kota i upuszczac jego krwi , ale wzialbym mruczka na rece , a nawet nalal mu mleczka i poglaskal. Malo tego ; wyczyscilbym mu nawet kuwete !

 No i z kobietami zawsze mialem ciezko jak "Slayer" , czy inna "Metallica" leciala w tle. Byly jakies poddenerwowane i niezbyt skore do igraszek.  Jak  im puszczalem jakas Whitney Houston , to szlo duzo latwiej . Wtedy byly chetne , nawet jak ja nie mialem ochoty ( choc kiedys na szczescie zawsze

mialem ? )  ....

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos NWO załączam opowiadanie H. G. Wellesa. Może ten utwór był prapoczątkiem teorii spiskowej? Celowo załączam w oryginale, aby nie doszukiwano się manipulacji w tłumaczeniu. Jakoś sobie poradzicie.

Wells_New_World_Order.pdf

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, mjs napisał:

Wracając do technologii Tesli... Jan Taratajcio omawia sprawę uzdrawiania ogólnego za pomocą pola elektromagnetycznego:  

 

Po tych filmach ktore tutaj koledzy zalaczaja , widac ze nas "modelarzy" jest wiecej . Jeden z kamieni i sitka zbudowal model "Zydolapa" , ten z kolei naswietla komorki energia z modelu "drona" na kiju . Dawac ich na forum ! Czekam od dawna na goscia ktory sprawi , ze bede moje modele myslami kierowal . Po pierwsze odbiorniki do Jeti drogie , a po drugie palacami NIGDY nie  wykrece pewnych figur . Natomiast z moja fantazja przy sterowaniu myslami  , krecilbym sie pewnie w okolicach podium na mistrzostwach swiata  w modelach akro .  

 

P.S. Jasiu Taratajcio  opowiada , ze jego "maszyny" odmladzaja , ze niby brak laknienia , a sam wyglada dosyc "staro" i ma rowniez spora nadwage. Kiepska reklama . Chyba jednak nie sa one w 100% sprawne 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, mjs napisał:

Generalnie chodzi o częstotliwość 432 Hz, która jest harmonijna dla organizmu i kojąca. Są też inne częstotliwości muzyczne jak 528 Hz itp. Zawsze mają opis na co są przeznaczone.

 

A ja myslalem dotychczas, ze czestotliwoscia harmonijna sa 2.4 GHz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, mr.jaro napisał:

harmonijna

a jak nie ma tejże harmonii to co ?

jak z tym zyc , Panie Premierze ( były) , jak z tym zyc ???

ja mam 35 MHz i nie zmieniam?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja osobiście nie będę się szczepić ponieważ nie ma takiej potrzeby (nie widzę w ogóle potrzeby szczepienia się jak na ta chwilę), nie można też ufać żadnej szczepionce tak jak nie wolno ufać bezgranicznie innym ludziom, o czym uczycie swoje dzieci.

Jeśli chcesz być zdrowy to zredukuj spożywanie alkoholu do zera, to najważniejsze w tym wszystkim alkohol... bardzo wyniszcza organizm i obniża odporność! Nawet niewielkie spożycie, niewinne 2-3 piwka...Wiem, ze tu znajdzie się wielu przeciwników, smakoszy itp. ale napiszę, że nikt z nich nie ma wątroby ze stali. Kupuj zdrową żywność (oczywiście z tym jest już problem) zdrową żywność to ja mam ale tylko ze swojego ogródka, jedz mniej to nie będziesz chorować (obżarstwo nie jest zdrowe, wiem bo sam lubię dobrze zjeść ale gdy zjem mniej to czuje się lepiej), uprawiać sport, aktywny wypoczynek, nawet jak jest -10 stopni na zewnątrz trzeba wyjść na świeże powietrze, do lasu na spacer (żadnych maseczek). Siedzenie na krześle i w internecie nie służy zdrowiu... pierwsze problemy ze zdrowiem dzięki siedzeniu to problemy z krążeniem, kręgosłupem i trawieniem, osłabienie odporności itp. Nadmierna ciężka praca fizyczna też nie służy zdrowiu o czym się osobiście przekonałem pracując w przeszłości w kilku rożnych tartakach i zakładach produkcyjnych...Praca taka wyniszcza organizm, osłabia odporność i wtedy jesteśmy bardziej podatni na zachorowania. Zero używek, papierosy narkotyki itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Erwin napisał:

Nano woda... Witaminy C lewoskrętnej od zięby tam nie było czasem? 

Witaminę C pamiętam jako tę ostatnią podawaną podczas kuracji grypowej. Najpierw było coś na temperaturę, potem na gardło i na koniec powleczona żółtą powłoką witaminka C. W sumie najbardziej lubiana ze wszystkich tabletek i mało doceniana. Czasami zastępowała ją gorąca herbata z cytryną. Na poważnie zetknąłem się z tą witaminą w dwóch sytuacjach dorosłych... Kiedyś byłem w interesach u pewnego jegomościa, akurat siedział przed IBM-em i oglądał wykresy astrologiczne na ekranie. Wczytał nawet moją datę, żeby mnie rozpracować... i coś go pikło w klacie. Lekko wystraszył się spojrzał podejrzanie na mnie i szybko sięgnął do kieszeni po maleńką tableteczkę i ją zażył. Zdziwiło mnie to trochę, więc spytałem co połknął (i od razu lepeiej się poczuł)? Zmierzył mnie wzrokiem niczym James Bond i odparł: - Witaminę C. Druga sytuacja była nad wodą jesienną porą, w grupie kolegów rozmawialiśmy o grypie, a że był wśród nas chirurg, to spytałem go czy też choruje na grypę, przecież pracuje w szpitalu? A on spojrzał na mnie z uwagą i odparł: - Ja nie choruję. - Ale czemu? Przecież stykasz się z chorymi?? A on uśmiechnął się i rzekł: - Zażywam witaminę C, codziennie po jednej tabletce. I to wystarczy. To były lata 80-te, teraz mamy tabletki w reklamach RTV non-stop.

3 godziny temu, grzegor napisał:

Obawiając się, że jeśli faktycznie po podaniu kodu statek leczniczy przyleci i zacznie wciągać mnie na pokład może się uszkodzić dach.

Statek nie przylatuje do każdego, nie ma tyle paliwa. On wysyła energię uzdrawiającą do Twoich stóp. Energia sama wpływa do organizmu. Niewidzialna.

3 godziny temu, jarek996 napisał:

Teraz wiem , dlaczego chodze od "wieku mlodziezowego" ciagle  poddenerwowany i dziwnie spogladam na koty sasiadow , gdy widze je przechodzace przez moja dzialke. Heavy metal ktorego glownie slucham musi miec inne frekwencje , jak przez Ciebie wskazane. 

Heavy metal czasem uspokaja, gdy jestem wcząśnięty, ale przez chwilę. Optuję za rockiem. Całe życie jest przy mnie jakieś radyjko i snuje nuty. Dzisiaj radośnie odbieram piosnki radosne i zatroskane sprzed wojny i zaraz po niej. Lata 60-te też. W sumie chodzi o strój instrumentów,. 100 lat temu niejaki Rockefeler załatwił, by wszystkie instrumenty wychodzące z fabryk były ustawione dla tonu A na 440 Hz (8 Hz powyżej uzdrawiającej harmonii 432 Hz). I tak grane było aż do zeszłego roku! Karmiono nas podbitą częstotliwością, żeby rozdrażniała organizmy i powodowała stany chorobowe... Nagłośnił to J. Taratajcio i jak ręką odjął, rozgłośnie się przestroiły, kapele popróbowały i zrozumiały, że gdy jest harmonia w muzyce, to więcej ludzi do niej się garnie (kasa też).

2 godziny temu, jarek996 napisał:

sam wyglada dosyc "staro" i ma rowniez spora nadwage. Kiepska reklama .

Eee, pan Janek siedzi po nocach i eksperymentuje prądami wysokiej mocy, przebywa w polu emg, to go raczej wysysa. A maszynka go odtwarza.

Godzinę temu, mr.jaro napisał:

A ja myslalem dotychczas, ze czestotliwoscia harmonijna sa 2.4 GHz.

Uważajta na te gigole, bo 5G ma szeroki zakres sięgający teoretycznie do 70 GHz, a 65 GHz gotuje tkankę, co prawdopodobnie zastosowano w Wuhan... U nas mówi się, że 3-5 GHz max, może w przyszłości 7. I, że chodzi wyłącznie o komunikację szerokopasmową. Ale gdy kto się włamie do serwera i podkręci herce w środku nocy, to możemy się nie obudzić lub wstać zlani potem (na co czeka już reklama radiowa z dezodorantami antypotowymi!). Trza pomyśleć czemu ustawiono maszty 5G w czasie pandemii i jej kwarantanny. Podobno na gmachach dworców, szkół i szpitali...

 

W ciekawych czasach żyjemy. Jak mówią Plejadianie i Arkturianie (oni zajmują sie zdrowiem), sami sobie wybraliśmy swoje życie tu i teraz, bo to my czujemy się kompetentni, by dokonać zmiany matriksa i po to wcieliliśmy się w nasze ciała. 

 

PS. "Natomiast z moja fantazja przy sterowaniu myslam" - kto wie czy za rogiem... https://pl.sputniknews.com/nauka-i-tech/2020110813335564-naukowcy-potwierdzili-materialnosc-mysli-sputnik/

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Patryk Sokol napisał:

Po pierwsze - obaj zmarli PO szczepieniu, nie w wyniku szczepienia, to jest zasadnicza różnica. Jakby ich samochód potrącił, to też by byli w takiej statystyce.

Po drugie - jeden przypadek to 63 dni po szczepieniu, nagłe zatrzymanie akcji serca, co może mieć miliard i jedną przyczynę, a 63 dni po szczepieniu, to jest mało prawdopobne, aby to szczepionka to spowodowała

Po trzecie - ten co zmarł 3 dni po szczepieniu zmarł na miażdżycę tętniczą... To nie jest choroba rozwijająca się w 3 dni, ani nawet w miesiąc...

Po czwarte - testowano na tylu ludziach, że to jest oczywiste, że ktoś w końcu musiał się przekręcić... Tak działa statystyka i przypadek...

 

Z tego co wyczytałem to w grupie kontrolnej przyjmującej placebo zmarły 4 osoby. Więc to tylko potwierdza, że te 2 zmarłe osoby przyjmujące szczepionkę o niczym nie świadczą.

 

Przy okazji mam pytanie. Zachęca się do oddawania osocza. Parę dni temu słyszałem, że rekordzista w Polsce oddał osocze już 6 razy. Czy to nie jest tak, że za każdym razem w tym osoczu było coraz mniej przeciwciał i każde kolejne oddanie osocza ma coraz mniejszy sens? I czy oddając osocze i pomagając innym przy okazji nie działamy na swoją niekorzyść pozbywając się części przeciwciał?

 

Godzinę temu, mjs napisał:

Statek nie przylatuje do każdego, nie ma tyle paliwa. 

 

To nie najlepiej się dzieje w służbie zdrowia Pejadian. Co jak co, ale nawet u nas paliwa do karetek nie brakuje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, dariuszj napisał:

 

Z tego co wyczytałem to w grupie kontrolnej przyjmującej placebo zmarły 4 osoby. Więc to tylko potwierdza, że te 2 zmarłe osoby przyjmujące szczepionkę o niczym nie świadczą.

O to jest fajna informacja :D*

Efekt placebo zabija :D

 

 

Cytat

Przy okazji mam pytanie. Zachęca się do oddawania osocza. Parę dni temu słyszałem, że rekordzista w Polsce oddał osocze już 6 razy.

 

Twardy zawodnik - szacun

Cytat

 

Czy to nie jest tak, że za każdym razem w tym osoczu było coraz mniej przeciwciał i każde kolejne oddanie osocza ma coraz mniejszy sens? I

E nie, przeciwciała żyją w krwiobiegu krótko. To jak z plemnikami, jak oddajesz to produkujesz nowe. Jak nie oddajesz, to umierają ze starości i też robisz nowe.

Cytat

czy oddając osocze i pomagając innym przy okazji nie działamy na swoją niekorzyść pozbywając się części przeciwciał?

Głównym problemem z oddawaniem osocza jest to, że oddajesz krew. A wytwarzanie krwi męczy.

 

ALE - tu się serio nie czuję kwalifikowany, lekko tylko temat zgłębiałem

Cytat

 

To nie najlepiej się dzieje w służbie zdrowia Pejadian. Co jak co, ale nawet u nas paliwa do karetek nie brakuje. 

 

Mirku - powiem tak - masz niezłą jazdę.

Na tyle, że jak będę prowadził następną sesję RPG, to umieszczę przygodę w świecie który opisujesz...

 

 

*OK -WTF. Napisałem to i dopiero ogarnąłem jak to brzmi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Patryk Sokol napisał:

Głównym problemem z oddawaniem osocza jest to, że oddajesz krew. A wytwarzanie krwi męczy.

a wiesz co to jest separator ??

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, dariuszj napisał:

To nie najlepiej się dzieje w służbie zdrowia Pejadian. Co jak co, ale nawet u nas paliwa do karetek nie brakuje. 

Oni pewnie latają na mocnym purpurowym Avgas-ie 115/145 a jego nie ma tak powszechnie dostępnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, d9Jacek napisał:

a wiesz co to jest separator ??

Tak zapobiega przyklejeniu się skrzydeł do formy ?

 

Come on - masz dwie metody oddawania osocza przy Covidzie, jakie to ma w ogóle znaczenie?

Jak mój ojciec osocze oddawał, to użyto metody bez separatora, więc z jego perspektywy to było zwyczajne oddanie krwi.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Patryk Sokol napisał:

Efekt placebo zabija :D

 

Sądzę, że specjalnie coś dodają do tego placebo, co zabija. Wszystko po to, żeby potem twierdzić, że szczepionka jest bezpieczna i nie tylko chroni przed koronawirusem, ale też zmniejsza śmiertelność z powodu innych chorób ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Patryk Sokol napisał:

jakie to ma w ogóle znaczenie?

ma takie znaczenie ,

 

44 minuty temu, Patryk Sokol napisał:

że oddajesz krew. A wytwarzanie krwi męczy.

że piszesz po raz kolejny bzdury...

nie  oddajesz krwi  tylko  osocze, jest takie mądre urządzenie  zwane SEPARATOREM  pozwalające  na  odseparowanie   tego składnika krwi który jest potrzebny- reszta wraca do krwioobiegu

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, grzegor napisał:

Oni pewnie latają na mocnym purpurowym Avgas-ie 115/145 a jego nie ma tak powszechnie dostępnego.

 

Może tak być. Powinni się w takim przypadku zgłosić do dowolnego warsztatu samochodowego. Tam by poprzerabiali co trzeba, pousuwali wszystkie niepotrzebne filtry, przeprogramowali komputer i mogliby wtedy latać nawet na tej energii leczniczej co ją każdemu wysyłają i mają jej pod dostatkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.