Jump to content
Lukasz.S

Bubble dancer - 3m - 788g - balsa

Recommended Posts

Nie no nie zrozum mnie źle, Ciebie za taki stan rzeczy nie winię.

 

Po prostu fascynuje mnie, że 20 lat temu dostępny był już plan np. Allegro:
http://www.charlesriverrc.org/articles/allegro2m/markdrela_allegro2m.htm

 

A w dalszym ciągu w renomowanych pismach (jak FMT w przypadku EONa) można było znaleźć właśnie takie kwiatki jak profile Epplera w ultralekkich szybowcach.

Bah, można było...

Większość mid-range'owych producentów wciąż ma takie szroty w ofercie.

Ale jak któryś producent czyta, to może do mnie pisać, pomogę :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie smiglo skladane proponujecie 8x4 zeby weszlo na taki wal? https://hobbyking.com/en_us/turnigy-l2210-1650-bell-style-motor-250w.html?wrh_pdp=6&___store=en_us

 

 

Patryk, lata temu ~2006 zbudowalem Jerry400 projektu Jarka Hajduka na E193 chyba. Pewnie go pamietasz. Nadal go mam i przywloklem ze soba tutaj do Brisbane. Ah ta nostalgia! Teraz nie jest 400 a dzwoneczek z HK i tez sie smiga fajnie. No ale polars profili same za siebie mowia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minut temu, Lukasz.S napisał:

Jakie smiglo skladane proponujecie 8x4 zeby weszlo na taki wal? https://hobbyking.com/en_us/turnigy-l2210-1650-bell-style-motor-250w.html?wrh_pdp=6&___store=en_us

Ten wał najprościej  będzie obciąć :D

Zostawiasz mu z 20mm długości, dobierasz odpowiedni kołpak np. stąd:

http://www.nastik.pl/kolpaki-smigiel-skladanych-c-54_157.html

I łopatki tego typu
http://www.nastik.pl/smigla-graupner-folding-prop-c-67_169.html

 

 

Cytat

 

 

Patryk, lata temu ~2006 zbudowalem Jerry400 projektu Jarka Hajduka na E193 chyba. Pewnie go pamietasz. Nadal go mam i przywloklem ze soba tutaj do Brisbane. Ah ta nostalgia! Teraz nie jest 400 a dzwoneczek z HK i tez sie smiga fajnie. No ale polars profili same za siebie mowia.

 

Ech Jerry 400 :D

Miałem takiego, budowałem i oblatałem go bodaj w lecie 2005r. Pamiętam jak zrywałem się z lekcji religii, żeby czytać artykuły Jarka w  Młodym Techniku w bibliotece szkolnej :D

 

Pamiętam też jak w tekście do budowy było mocno podkreślane, że koniecznie trzeba dbać o niską wagę modelu.

Tylko, że oryginał powstał w 97', więc musiał zmagać się z klasycznym Solarfilmem, serwami standard, silnikiem klasy 400 i odbiornikiem ważącym pewnie ze 40g.

 

Jak ja się za to wziąłem to walnąłem takiego overkilla, że bardziej się nie dało.

Zastosowałem serwa micro, silnik z CD-ROMu (do tego wydłużyłem mu ryjka, coby wyważyć bez ołowiu), akumulatory Ni-MH (w miejsce klockowatego Ni-Cd), REXa 5, a balsę wybierałem ważąc osobiście każdą deskę w modelarskim :D

 

Nie pamiętam jak lekkie to wyszło, ale wyszło lekkie :D

Pamiętam do dziś oblot modelu - zrobiłem górkę, popatrzyłem w inną część nieba, a tam bocian w termice. Ustawiłem się na kierunek, leciutko pod wiatr i tylko mogłem smętnie patrzeć jak ucieka mi wysokość, a dystans się niespecjalnie zmniejsza.

Mój Jerry był po prostu znacząco zbyt lekki, żeby przy tak nośnym profilu (to może złe określenie, raczej powinienem powiedzieć, że mającym zbyt duży opór na niskim Cz) móc gdziekolwiek zalecieć.

 

I to był model który w sumie sporo mnie nauczył, żeby nie powiedzieć, że ukształtował w dużej mierze pogląd na szybowce. To na nim się nauczyłem właśnie, że małe opadanie w niczym nie pomoże, jak się człowiek do przodu nie przesunie.

Teraz by ten model dostał albo AG, albo jakiś profil który ja bym zrobił, nieco mniejszą powierzchnię skrzydeł i śmigał by pięknie.

 

A i sama historia ma happy ending. Tzn. po którymś tam rozbiciu Jerry zaczął tyć, a ja zauważyłem, że z każdym kolejnym gramem lata coraz lepiej .

W efekcie dostał więc jako balast mini aparat cyfrowy brandowany jako Tevion, który wyzwalany był mikroserwem.

 

Powstały w ten sposób moje pierwsze zdjęcia z powietrza, które (mimo miernej jakości, ale takie czasy) wywołałem.

I od tego czasu wiszą, w każdym jednym miejscu gdzie mieszkam, do dziś (zdjęcie z teraz):
obraz.thumb.png.c987274a51bcc8a4b0633b905d51eb79.png

 

Tego miejsca gdzie latałem już nawet nie ma (dziś tam jest Castorama otoczona domkami), dosłownie pół mojego życia temu się to działo, a to co się nauczyłem na Jerrym, służy mi do dziś przy projektowaniu zawodniczych kompozyciaków :D

 

Ech sorki, jest połowa nocy, powoli przygotowuje się do kolejne przeprowadzki (mam nadzieję, że ostatniej na więcej niż dwa lata), więc jakoś mi się tak na nostalgię zebrało ;)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to i ja się przyłącze do wspomnień. Młodego Technika uwielbiałem, w zasadzie kupowałem głównie dla rubryki modelarskiej. Zbudowałem zarówno wersję szybowca, tj. Jerry jak i motoszybowca Jerry 400. Oba mam do dzisiaj w modelarni.

Tak jak Patryk wziąłem sobie do serca uwagi autora, aby budować jak najlżej. Balsę selekcjobowalem pod światło, aby była lekka i jednorodna. Klepki dobierałem do siebie. Burty kadłuba były zrobione z balsy 1.5mm (!), skrzydlo chyba oklejone japonką. Akku lutowane 7 z ogniw Nimh formatu AA.

Model nigdy nie zaliczył przygody, choć jakoś intensywnie nim nie latałem. Utrzymywal się długo w powietrzu a jak mi się już znudził to latałem przy dużym wietrze. Oczywiście była to walka, model stał w miejscu, ale coś się działo.

Na tym modelu nauczyłem się latać, szybowiec szybko poszedł w odstawkę, bo czas lotu był niewielki. Za to start z trzeszczącej gumy to było coś! Potem założyłem silniczek samo zapłonowy, ale wykonał w takim układzie chyba tylko kilka lotów. Elektryk - Jerry 400 to była niezależność!

W weekend wrzucę fotki modeli.

Z młodego technika wykonałem też latające skrzydlo - model nazywał się Nietoperz. Aktualnie kładę nowy lakier, chce dobudować kadłub i ponownie ulotnić.

Był jeszcze fajny Corsair z silnikiem na przodzie. Założenie było takie, że śmigła nie będzie widać w czasie lotu.

OK, napaliłem się na nowe skrzydła do EON 600, aby porównać właściwości lotne. Zaraz zamówię zestaw cnc.

A co do producentów modeli - zawsze mi się wydaje, że jak ktoś już coś wytwarza, to robi to dobrze. A potem - wraz ze wzrostem umiejętności się okazuje, że nie zawsze tak jest...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieki. Kurcze z nastika to paczka bedzie szla i szla. Poszukal lopatek graupnera lokalnie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

19 minut temu, Lukasz.S napisał:

Kurcze z nastika to paczka bedzie szla i szla.

 

Ja z nastik często kupowałem  właśnie ze względu na szybkość dostawy - dostawałem paczki za około 2 do3 dni od zamówienia -czyli raczej szybko.  Przynajmniej typowe rzeczy które mają na stanie -bo ściągane na zamówienie to wiadomo, że dłużej trwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, latacz napisał:

 

 

Ja z nastik często kupowałem  właśnie ze względu na szybkość dostawy - dostawałem paczki za około 2 do3 dni od zamówienia -czyli raczej szybko.  Przynajmniej typowe rzeczy które mają na stanie -bo ściągane na zamówienie to wiadomo, że dłużej trwa.

Ale Ty mieszkasz na tej samej półkuli co Nastik  :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

fakt -nie spojrzałem gdzie mieszka Lukasz...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.02.2021 o 20:45, FockeWulf napisał:

A to i ja się przyłącze do wspomnień. Młodego Technika uwielbiałem, w zasadzie kupowałem głównie dla rubryki modelarskiej.

To była bardzo fajna gazeta a rubryka modelarska bardzo wartościowa , szczególnie artykuły J.Hajduka "dwa łyki aerodynamiki" w prosty sposób tłumaczyły podstawy aerodynamiki. 

Ja z Młodego Technika zbudowałem model El Easy  . Oryginalnie napędzany był elektryczną 600 tką , natomiast ja po wzmocnieniu konstrukcji i zastosowaniu lotek zamontowałem os maxa 4cm. Model latał jak szalony na pełnym gwizdku kręcąc wszystkie figury podstawowej akrobacji. Wylatał wiele godzin a obecnie jest nadal sprawny ale chwilowo bez odbiornika:

SAM_1157.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej,

 

Fajne wspomnienia panowie!

Tak, nastik daleko ale cos lokalnie znajde jak wymienie wal.

 

Jeszcze pare zdjatek z dzisiaj - nowa pozycja pilota wygodna a co najwazniejsze utrudnia wezom i innym zwierzakom dostep do pilota wpatrzonego w niebo :)

 

\DSC_6413.jpeg.7fd340d62a55a37bfe41738297a21433.jpeg

 

DSC_6419.jpeg.27ce4d0c55edfdde362608b0bb45053c.jpeg

 

DSC_6435.jpeg.c218e32975e63d4a1af2e732d7b64c9b.jpeg

 

DSC_6441.jpeg.fb898bb7603f305ba5555534f6f92dd8.jpeg

 

DSC_6446.jpeg.f581e470e21d410c671292d56f91426b.jpeg

 

 

  • Upvote 3
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Lukasz.S napisał:

Jeszcze pare zdjatek z dzisiaj

He he pozycja pilota super, tak jeszcze nie latałem:) Model wspaniale sie prezentuje na niebie. U nas w Polsce ( ja mieszkam na południowym zachodzie) niebo tak samo błękitne jak w Brisbane. Tylko temperatura 15stopni. Ale jak na Luty w Polsce to  i tak dużo.Szkoda ,że nie mam przygotowanego sprzętu to bym dzisiaj polatał.

No ale jeszcze będzie okazja. Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu udanych lotów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na sniegu sie tez fajnie lata, pamietam jak budowalem narty do spalinowek mieszkajac na wsi. No i dla szybowca to nie problem, czasem tylko chowal sie pod snieg :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.