Jump to content
bjacek

Albatros z Modelota kontra DPD

Recommended Posts

Historię zacznę od tego, że w ubiegłym roku mój Albatros z firmy Modelot dosłownie spadł z nieba. Przypuszczalnie śmigło otworzyło kabinkę, ta spadła, bateria nie była zabezpieczona rzepem lub obejmą, więc przy zejściu do ziemi coś tam się "zadziało" i poleciała w ślad za kabinką. Albatros bez zasilania i niewyważony spadał z nieba z wysokości około 100 metrów. Co ciekawe, robił pętle na plecach. Patrząc na koła zataczane w pionie zacząłem mieć nadzieję (chociaż szansa była marna), że jakoś uda mu się wylądować bez większych szkód. Niestety, któreś koło wypadło za nisko i model rąbnął w notabene miękką ziemię. Złamał się kadłub, trochę pękło poszycie na skrzydłach, połamało usterzenie, ogólnie - rozpacz. Postanowiłem zamówić nowy zestaw z zamiarem przełożenia silnika, serw itd. To było jakoś pod koniec ubiegłego roku, więc święta i te sprawy - wiedziałem, że będę czekał dosyć długo. Tylko jakoś tak smętnie mi było bez ulubionej "moto-zboczówki", więc mimo wspomnianego zamówienia postanowiłem naprawić stary model.

 

Skrzydła trzeba było "nastrzykać" żywicą, kadłub połatać tkaniną i szpachlą. Naprawa trochę zajęła, ale ogólnie rzecz biorąc nie było aż tak źle. Po jakichś 2-3 tygodniach odbudowany Albatros znowu wzbił się do lotu. Pomalowałem go oczożerną, pomarańczową farbą i dalej cieszyłem się swoją ulubioną zabawką. Po jakimś czasie zacząłem zastanawiać się, co zrobię z zamówionym modelem, bo przecież stary lata, a wyposażenia nie chce mi się przekładać i trzymać w kącie pustego modelu. Zacząłem już nawet rozpytywać się, czy ktoś nie kupiłby nowego Albatrosa, ale problemu pozbawił mnie kurier DPD.

 

Jak zapewne wiecie, teraz kurierzy działają na jakichś wymyślnych zasadach. Ten z DPD jest szczególny, bo po prostu wrzuca paczkę za płot i nawet nie informuje o dostawie. Taki jakiś typ trafił się w naszej okolicy. Tak samo było z Albatrosem - późnym popołudniem znalazłem paczkę za płotem. Dotychczas mi to nie przeszkadzało, bo DPD przywoziło jakieś pancerne graty, ale w tym wypadku było inaczej - wolałbym otworzyć paczkę w obecności kuriera. Niestety, nie dano mi tej możliwości.

 

Na pierwszy rzut oka wszystko było ok, ale po otwarciu pudełka okazało się, że przypuszczalnie kurier trzasnął drzwiami auta i zgniótł w ten sposób najdłuższe elementy, a więc połamał OBA SKRZYDŁA i KADŁUB. Nie miałem pojęcia kto i kiedy przywiózł paczkę, więc zgłosiłem "szkodę" przez infolinię DPD dnia 1 kwietnia. Wysłałem fotografie, opis uszkodzeń, etykietę, fakturę (bo przecież musiałem potwierdzić swoje prawo własności). Otrzymałem potwierdzenie, że moje zgłoszenie zostało przyjęte, jest kompletne i że oni mają na rozpatrzenie reklamacji 30 DNI. Nosz q...a! 30 DNI!!!

 

Po jakichś dwudziestu paru dniach skontaktowała się ze mną pani z DPD i już wiedziałem, że mnie oleją. Nie miałem protokołu, bo jak niby miałem go spisać i z kim? Uszkodzenie zgłosiłem 2 dni po dostawie, za rozpatrywanie wzięli się po około 2 tygodniach. Nie wysłali do mnie kuriera, bo - cytuję - protokół szkody może być sporządzony do 7 dni po dostawie. Starszy protokół jest nieważny, więc nie ma sensu, aby ktoś przyjeżdżał. Rzekomo miało wystarczyć moje oświadczenie. Nie wystarczyło. Jak się spodziewałem - DPD mnie olało. Dostałem 3-stronne wyłuszczenie, po którym dowiedziałem się, że tylko sąd, że mają mnie gdzieś. Frontem do klienta! Nie pójdę do sądu, bo wartość modelu nie jest jakaś horrendalna i bez sensu przysparzać sobie problemów. A ponadto, pewnie będę musiał trzymać zepsuty model jako dowód przez 4 lata i pewnie powoływać ekspertów ;))). Myślę, że łatwiej napsuję im trochę krwi w inny sposób.

 

W ogóle, czy wiecie, że oni mają w regulaminie, że jak umyją ręce, to odpowiedzialność ponosi dostawca?

 

W całą sprawę włączył się Mariusz, właściciel Modelot. Krótko mówiąc, opowiedziałem mu o swoich perypetiach, a on po prostu wyprodukował nowy kadłub i skrzydła. Po jakimś miesiącu wysłał mi je, mimo iż DPD umyło ręce i ani on, ani ja nie dostaliśmy pieniędzy za uszkodzone przez DPD części. Teraz składam nowego Albatrosa i jestem ogromnie wdzięczny Mariuszowi za to, że ta sprawa znalazła właśnie taki finał.

 

Miałem troszkę obaw, czy opisywać to na forum. Nie chciałbym tworzyć jakiegoś precedensu, ale jak dla mnie, no cóż - Mariusz zrobił wielką rzecz i warto go za to pochwalić. Bo oprócz kasy liczą się też inne rzeczy, tylko większość przeważnie zwraca uwagę jedynie na pieniądze. Ale - jak się okazało - nie Mariusz. Było to dla mnie tym bardziej ważne, że pandemia nieco zamieszała mi w dochodach. A z drugiej strony, warto też polecić produkty firmy Modelot, bo modele są starannie robione, fajnie latają, a ich cena nie rzuca na kolana. Osobiście latam dwoma - Jaskółką i Albatrosem, a w naszym klubie jest bodajże jeszcze 5 lub 6 Albatrosów. Albatros jest szybki, zwrotny, wytrzymały, latający w każdą pogodę. Świetnie lata się nim na zboczu i przy silnym wietrze na różnych "żagielkach", a po lekkim opuszczeniu klap również w spokojną pogodę, w termice.

 

Żeby nie być gołosłownym, załączam fotografie dzieła DPD. I fotografię odbudowanego Albatrosa. Pewnie da się to jakoś wpleść w tekst, ale chyba nie warto ;) Polecam Albatrosa i nie polecam DPD.

IMG_20210227_224946.jpg

IMG_20210227_224855.jpg

IMG_20210227_224610.jpg

IMG_20210227_224554.jpg

IMG_20210227_224518.jpg

IMG_20210227_224513.jpg

DSC_2199.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

DPD ostatnio rozczarowuje. Paczka z UK przed świętami BN przyszła uszkodzona. Inna, krajowa, szła i szła i dojść nie mogła. A ostatnio, przy gabarycie, to już przeszli sami siebie. Pominę, że paleta powinna dojść przed ŚW. No dobra, mają do 5 dni roboczych. Skoro nie doszła w piątek to ustawiłem sobie odbiór, przez stronę DPD, we wtorek na 18-20 bo akurat w tym tygodniu musiałem gonić do fabryki a nie było komu tego odebrać. Jak już przekroczyłem próg roboty dzwoni do mnie kurier i radośnie oznajmia, że będzie za pół godziny. I nie rozumie jak mówię, że mam odbiór ustawiony na popołudnie i nikt tego mu teraz nie odbierze. Za to wesoło mi oznajmił,  że on ma tachometr i pracuje do 16 a jak się mi nie podoba to mogę reklamacje składać. Poprosiłem o numer do dysponenta, z oporami ale dał. Dysponent oznajmił, że zmiany dat dostarczenia owszem są ale dla małych paczek a nie gabarytów. Ale system nie rozgranicza czy paczka to paczuszka czy gabaryt i oni nie mają na to wpływu a kierowcy wożący gabaryty pracują do 16:00. Szkoda tylko, że nigdzie tego nie ma napisanego. Dodatkowo nie było zwyczajowego SMS'a, że paczka już w drodze. No dobra, umówiłem, że ma być następnego dnia najpóźniej do 8:30. Kurier przyjechał tuż przed 9:00 i jeszcze nie chciał przeciągnąć paleciakiem tej palety przez wybrukowane podwórko do garażu. Po sążnistej wiązance, bo mu już nerw puścił, przeciągnęliśmy do garażu ale do środka całkowicie nie udało się wsunąć bo przeszkadzał 2cm próg a on nie chce połamać kółek w wózku. Witki mi opadły i zostałem z paletą wystającą pół metra przed garaż. Dobrze, że przynajmniej nie była uszkodzona. Co się później naszarpałem żeby te żelastwo przepchnąć głębiej to moje...

W UK zawiodłem się na Hermes'ie. Ci to potrafią krwi napsuć. Ale są najtańsi na rynku i wielu nadawców z nich korzysta. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niech zyje Mariusz (choc go nie znam)! W pelni zasluzyl na pochwale, bez dwoch zdan.

 

Wiem, marne to pocieszenie, ale u nas (w Niemczech) jest tak samo i to nie tylko z DPD. Z jednej strony to cholernie zlosci klientow, z drugiej natomiast za bardzo nie dziwi, bo kurierzy zatrudniani przez wszelakie spedycje sa bezlitosnie eksploatowani do granic mozliwosci i ich zdrowia, otrzymujac za to stosunkowo marne wynagrodzenie. Taka sytuacja predzej czy pozniej musi prowadzic do calkowitrgo upadku jakosci uslug. Nie wiem, jak w Polsce, ale u nas wiekszosc kurierow to ludzie nie potrafiacy porozumiec sie jezykiem niemieckim i gdyby nie systemy nawigacji, prawdopodobnie nawet nie byliby w stanie znalezc adresu odbiorcy.

Ja w zadnym wypadku nie chce nikogo bronic, ale realia sa takie, jakie sa. Ot, jedna z dotkliwych bolaczek wynikajacych z unijnych postanowien, a wiec w prostej linii takze z glupoty europejskich politykow.

 

Inna sprawa, ze to nie adresat, ale wlasnie nadawca jest osoba zlecajaca spedycji przewoz i dostawe przesylki oraz odpowiedzialna za mozliwie bezpieczne zapakowanie towaru, wiec to wlasnie na nim ciazy obowiazek wyegzekwowania wszelkich roszczen w wypadku zaginiecia badz uszkodzenia przesylki. A jesli ten ostatni z jakichs wzgledow uznaje dochodzenie roszczen za niemozliwe badz nieoplacalne, rzecza zrozumiala jest takze, iz przejmuje na siebie obowiazek pokrycia powstalych strat, co w tym wypadku wlasnie mialo miejsce.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie to z kolei przez balkon wrzucają a jak jest pobranie to wali o parapet, nawet to w unii znormalizowali ?

Wysłane z mojego CPH2021 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie. Ludzkiej glupoty nie da sie znormalizowac, gdyz ta wymyka sie spod wszelkich kryteriow zdrowego rozsadku. Ale kto wczesniej mowil o normalizowaniu? Ja raczej nie.

 

Tyle, ze przeciez faktem jest, iz unijne zarzadzenia stworzyly obcokrajowcom mozliwosc zarobkowania na terenie calej unii. A to pociaga za soba naplyw obcokrajowcow poszukujacych pracy, albo nawet wyzszych zarobkow, ze wszelkimi tego konsekwencjami. Z jednej strony dlaczego nie? Jesli chca te bez watpienia ciezka prace wykonywac - prosze bardzo. Ale z drugiej strony kilent obarczony zostaje dodatkowymi problemami, bo ze wzgledu na spore roznice mentalno-kulturowe wielu doreczycieli, rosnie liczba ginacych, zniszczonych, albo z niewiadomych przyczyn powracajacych do nadawcy przesylek, a jesli adresat jest czynny zawodowo (tak jest u mnie), przesylki sa po prostu rzucane przed drzwi, bez wzgledu na to, czy na zewnatrz akurat swieci slonce, czy tez pada snieg lub deszcz. Albo ze wzgledu na bariere jezykowa z doreczycielami nie mozna sie w razie potrzeby dogadac - ot stanie taki na wycieraczce, smieje sie rozbrajajaco od ucha do ucha, wybalusza oczy zielonego pojecia nie majac, czego Ty od niego chcesz.

 

Mnie osobiscie szczegolnie irytuja wlasnie od jakiegos czasu mnozace sie przypadki powracajacych do nadawcy przesylek. Czekam na paczke, a po dluzszym czasie melduje sie nadawca z pytaniem, dlaczego jej nie odebralem, gdyz wlasnie powrocila do niego. Podczas, gdy u mnie ani sladu paczki, ani nawet zawiadomienia o jej nadejsciu w skrzynce. Cale szczescie, ze nadawcy doskonale znaja ten problem i zwykle bez dalszych ceregieli wysylaja ponownie, a wowczas po prostu dzielimy sie kosztami ponownej wysylki po polowie.

 

Jakie dwa lata temu zamowilem w Prime materac, taki na lozko. Powiniwn byl nadejsc w przeciagu jednego lub dwoch dni roboczych. Minal tydzien, minal drugi, potem trzeci i nic. Zapytalem sprzedawcy, co sie dzieje. Odpowiedz brzmiala, ze przesylka zaginela. W ciagu dwoch dni otrzymalem od nich nowy materac i wszystko bylo w najlepszym porzadku. Ale to nie koniec historii. Jakie dwa tygodnie pozniej otrzymuje zawiadomienie o nadejsciu przesylki. Nic wowczas nie zamawialem, wiec troche mnie to zdziwilo, ale trzeba bylo sprawdzic, co takiego nadeszlo. W "paket-shopie" wreczam zawiadomienie i przynosza.... wielki, rozwalony, niedbale posklejany tasma klejaca karton z materacem. Materace pakowane sa do wysylki w gruba folie, w stanie skomprymowanym. Ten byl juz do polowy rozwiniety, folia porwana i rowniez niedbale posklejana tasma. Nie wiedzialem, czy sie smiac, czy ich ochrzanic za glupote. Ale to przyslowiowa walka z wiatrakami, wiec zlecilem jedynie powrotne odeslanie przesylki do nadawcy. Chyba tylko Bog wie, jakimi drogami ten nieszczesny materac do mnie wedrowal.

 

Na glupote nie ma lekarstwa i nie da sie jej calkowicie wyeliminowac lub kontrolowac jakimikolwiek normami. Glupota jest niczym zaraza, zawsze wylezie na wierzch, nawet w tak intensywnie kontrolowanym kraju, jak Niemcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no to  wrzucę cos od siebie....

ostatnio  dośc duzo kupuję w Niemczech, mam konto  na eBaykleinanz.. w większości gabaryty.-- silniki do samochodu , elementy karoseryjne, kompletne koła..ale również szkło.....wszystko przychodzi o czasie,  wysyłka najczęsciej DPD lub  przy małych gabarytach Hermesem...

Wszystko zalezy od nadawcy, jeżeli jest właściwie zapakowane, opisane i zabezpieczone  to   w 99% nic się nie dzieje

A na  miejscu u mnie,  ? fajni kurierzy pracuja ,  badzo uczynni  i odpowiedzialni...nigdy nikt mi nie proponował wzięcie silnika samochowego pod pachę:)....a więc wszystko jak zwykle zależy od czynnika ludzkiego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otoz to, Jacku. Ale u Was wsrod doreczycieli chyba jeszcze tego czynnika ludzkiego zza granicy niewiele jest?

 

Juz dokladnie nie pamietam, ale o ile jestem w stanie sobie przypomniec, DPD w porownaniu z konkurencja zajmuje sie takze transportem przesylki o wiekszych gabarytach po w miare rozsadnej cenie. Kiedys wysylalem poprzez DPD komplet felg do Finlandii, bo cena byla dosyc przystepna, a DHL, zdaje sie, zadala sporych doplat za przekroczenia wymiarow.

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, mr.jaro napisał:

zza granicy niewiele jest

w GLS pracują Ukraincy ale z nimi nie ma żadnych problemów..

DPD ma  dość rozsądne ceny, transport  silnika samochodowego + skrzynia  ( z Monachium) to koszt około 100 euro

8 kompletnych kół szprychowych  to 120 euro (  z południowej Bawarii),  paczka (5kg) z Lubeki  do Warszawy 14,90

Share this post


Link to post
Share on other sites

Liczy się kto zatrudnia, jakich standardów oczekuje od pracowników i jak je egzekwuje. Plus niezgoda klientów na dziadostwo. Powtarzanie, że problemem jest mentalność szeregowych pracowników z biedniejszych krajów pachnie uprzedzeniem.

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.04.2021 o 08:01, mr.jaro napisał:

Z jednej strony to cholernie zlosci klientow, z drugiej natomiast za bardzo nie dziwi, bo kurierzy zatrudniani przez wszelakie spedycje sa bezlitosnie eksploatowani do granic mozliwosci i ich zdrowia, otrzymujac za to stosunkowo marne wynagrodzenie. Taka sytuacja predzej czy pozniej musi prowadzic do calkowitrgo upadku jakosci uslug.

 

Teraz, Bartek Piękoś napisał:

Powtarzanie, że problemem jest mentalność szeregowych pracowników z biedniejszych krajów pachnie uprzedzeniem.

 

Szanowny kolego, wiem, ze do mnie pijesz. Proponuje zatem ze zrozumieniem przeczytac moje posty w calosci, a nie wybiorczo odnosic sie do wyrwanych z kontekstu wycinkow. Bo jak na razie, takie postepowanie z Twojej strony pachnie kierowana do mnie zaczepka. Nie wiem, dlaczego tak robisz, ale tez wcale mnie to nie interesuje. A poniewaz ma to miejsce nie po raz pierwszy, nie mam najmniejszego zamiaru znosic Twoich podtekstow, wiec jeszcze zanim awanture sprowokujesz, od razu mowie: zostaw mnie raz na zawsze w spokoju i nie proboj zgrywac niewinnego udajac, ze nie wiesz, o co chodzi.

I zeby nie bylo - ja jestem w stanie strawic wiele, ale moj margines cierpliwosci w stosunku do Ciebie sie juz dawno wyczerpal.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Bartek Piękoś napisał:

Powtarzanie , że problemem jest mentalność szeregowych pracowników z biedniejszych krajów pachnie uprzedzeniem.

Nie, nie  pachnie...problemem jest to  ,że   niektorzy  z "gości" korzystając z gościny państwa w którym chca pracować i  zarabiać próbuja wprowadzać  w ramach "ubogacania "- tubylców swoje zachowania i zwyczaje...a na to nie ma zgody...

Temat zjeżdza , moim zdaniem  , na  bardzo grząski  grunt poprawności politycznej  a  na pewno załozycielowi  nie o to chodziło

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, d9Jacek napisał:

Nie, nie  pachnie...problemem jest to  ,że   niektorzy  z "gości" korzystając z gościny państwa w którym chca pracować i  zarabiać próbuja wprowadzać  w ramach "ubogacania "- tubylców swoje zachowania i zwyczaje...a na to nie ma zgody...

Temat zjeżdza , moim zdaniem  , na  bardzo grząski  grunt poprawności politycznej  a  na pewno załozycielowi  nie o to chodziło

Jacek, i dobrze, że nie ma zgody. Ale dorabianie temu zjawisku gęby narodowościowej i kulturowej nie prowadzi do niczego dobrego.

To nie Ukraińcy, Białorusini itd. są jacyś tylko poszczególni ludzie z imienia i nazwiska. Dla mnie to nie kwestia żadnej polityki, tylko bycia fair wobec otoczenia, które robi się wielonarodowościowe i wielokulturowe.

EOT

  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

..."nie bij muchy, która siedzi na głowie tygrysa" - przysłowie chińskie

 

Z DPD mam świetne doświadczenia a to za sprawą zaangażowanego w swoją pracę kuriera. Staram się wynagrodzić przynajmniej szczerym uśmiechem i nie utrudnianiem pracy.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak wszędzie są ludzie i ludziska bez względu na pochodzenie może u jednych bardziej ale to nie reguła.

Wysłane z mojego CPH2021 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Marek_Spy napisał:

Jak wszędzie są ludzie i ludziska bez względu na pochodzenie może u jednych bardziej ale to nie reguła.

 

Ciezko "rozkminic" Twoja mysl .

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to już nie moja wina drogi kolego

Wysłane z mojego CPH2021 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.