Cześć to kolejna opowieść o kolejnym już takim statku powietrznym. Może zacznę od początku...
Moim pierwszym zakupem był P51D od Volantexa, jako że od zawsze marzyłem o czymś latającym a znajomy ma sporą wiedzę i niezły hangar zapełniony po brzegi i jako że zaprosił mnie kiedyś na piknik modelarski w Bobrownikach to chyba połknąłem bakcyla 😁 dlatego po szukałem poczytałem i kupiłem tego małego szatana który na początku nie miał ze mną lekko. Szybko nadszedł jego kres kiedy siostrzeniec skutecznie umiejscowił go 20m nad ziemią na skraju lasu. Ściągnięty po kilku dniach za pomocą ASG umarł zostając dawcą części. Zakupiłem drugi model innej firmy, odebrałem paczkę, montaż, kalibracja pierwszy lot i... Po 2 minutach tyle go widzieli 🤣🤦♂️ zero reakcji na pilot. Po kilku dniach odnalazł się niecałe 0,5 km od domu cały i zdrowy ale po ponownej próbie coś było z nim nie tak. Odesłałem spowrotem do Chin. Ponownie zakupiłem ten sam model co najpierw i jest do dziś. Wspomniany znajomy chodził i mówił że mam olać te małe szatany, że pomoże mi jak będę chciał coś większego i podesłał kilka linków z dobrymi ofertami aparatury, mierników, pakietów... Tutaj poszło jeszcze szybciej 🤣 i tak jest trochę nadszarpnięty trudnymi pierwszymi startami, twardymi lądowaniami Sky surfer. Dobry sąsiad pozwala korzystać z łąki więc gdy tylko jest czas jestem nim w powietrzu 😋