Jump to content

Walka z wiatrem


AndyW

Recommended Posts

Witam (mój pierwszy post)

Jako że powoli przechodzę na szybowce, zacząłem dogłębniej analizować dziedzinę jaką jest aerodynamika. Pierwszy model jaki sobie sprawiłem był to EASY GLIDER (elektryk). Model bardzo „solidny” upajający swoim powolnym lotem. Jako, że w miarę jedzenia apetyt wzrasta, kupiłem Sweet’a 1,8m. Wyposażyłem go w silnik AXI 2208/34 Gold i pakiet 3S1700, model gotowy do lotu poniżej 800g. Podczas pierwszych lotów model zachowywał się dość dziwnie, cały czas „zadzierał” mimo zmian w ść. Producent zaleca ść. pomiędzy 70 a 75mm. Ja testowałem w granicach 65 a 80mm i nic, cały czas sytuacja była podobna. W końcu wpadłem na genialny pomysł, żeby sprawdzić kąt zaklinowania iiii okazało się, że jest 3,5 stopnia :shock: (producent zaleca 1 stopień). Oczywiście podłożyłem podkładki do około 2 stopni i model zachowuje się znacznie lepiej. Wiem, że kąt zaklinowania np. w szybowcach termicznych można określić na 2 stopnie ale jest to uzależnione też od profilu skrzydła, a to ma wpływ na ść. W takim razie jak go teoretycznie wyliczyć?, mamy trzy zmienne, które są ściśle powiązane i mają bezpośredni wpływ na siebie i na własności lotne. Wiem, że można to dopasować w praktyce, ale czy to będzie optymalne?.

Link to comment
Share on other sites

Mozna obliczyc "pozadany" kat zaklinowania. Nie jest to najtrudniejsze ale i nie najprostsze (zakladajac pewne uproszczenia wystarczajace na potrzeby projektowania modeli). Tyle ze do obliczen przyjmujemy jakies parametry np. parametry profilu. Wiadomo, ze nie uda nam sie idealnie odzwierciedlic profilu a wiec i parametry nie beda idealni odzwierciedlone. SC tez trudno bedzie zmierzyc z dokladnoscia i sam kat tez. Dlatego i tak jestesmy zdani na sprawdzenie wszystkiego w locie. Moim zdaniem nie warto robic skomplikowanych obliczen. Przyjac warstosc poczatkowa na bazie jakiejs istniejacej podobnej konstrukcji a dokladnie wyregulowac to sobie podczas oblotu.

Link to comment
Share on other sites

Pewnie pierw sie ustala na oblot, a potem kąbinuje podczs prób w locie tak samo jak wyważa też w locie na cacy.

 

Zauważyłem że im kąt mniejszy 1-1,5st. to model znacznie szybszy niż przy 2 czy 3st.

 

Podobnie z wyważeniem i bardziej tylne tym model szybszy.

 

Więc jak model z wiatrem słabo se radzi można próbować wywyażyć go na tył i zmiejszyć kąt płata. Jednak model bedzie się inaczej już porwadził - sterował i trzeba mieć to na uwadze.

 

Jendak każdy model ma inną specyfike i inne własciwości lotne. Ja zauwazyłem to na przykładznie szyboli 1 i 1,6m ale do innych modeli myśle będzie się to miało podobnie.

Link to comment
Share on other sites

Czyli generalnie można założyć, że kąt zaklinowania w modelach o skrzydłach niesymetrycznych wynosi od 0,5 do 2 stopni. Oczywiście są wyjątki. Zakładam również (nie wiem czy dobrze), że jeżeli przy profilu niesymetrycznym kąt zaklinowania będzie mniejszy to prędkość modelu będzie większa (mniejsze opory). Jeżeli zwiększymy kąt, wówczas osiągamy większą siłę nośną przy mniejszej prędkości.

Link to comment
Share on other sites

Więc jak model z wiatrem słabo se radzi można próbować wywyażyć go na tył i zmiejszyć kąt płata

 

To akurat głupie posunięcie :D

 

Jak juz mamy model ustawiony i oblatany dla bezwietrznej pogody do SUKCES.

 

Przy wietrze dokłada się wagi co by model był stabilniejszy. ale nie warto zmeiniać SCi kąta płatu. W konkurencji " SPEED" szybowce mają specjalne rury w skrzydłach w SC, w które wkąłdają sztabki ołowiu :D

Link to comment
Share on other sites

Nie tylko ja to zauważyłem, że model szybszy jak doważony na tył. Kolega Artur tez to zaobserwował kąbinując jak tu by jego eplera 193 pogonić.Pomogło głownie wtedy zmienienie kąta płata na mniejszy.

 

Razem doszliśmy do tego wniosku, a w czesniej jeszcze podpowiedział mi to Pan Janusz Bucki ,który dawał mi rady gdy budowałem pierwszego bobolinka.

 

Proponuje na jakimś małym modeliku popróbować zeby czasem dużej drogiej maszyny nie rozbić.

 

Powiem tak. Dając ołów na dziub w bobolinku model staje się bardziej stateczny , łatwiejszy w pilotarzu i za chiny nie chce świszczeć.

 

Wystarczy przesunąć sc. do tyłu o te 4-5mm i model świszcze jak głupi jednak, można latać nim wolniej bo lata na tzw. rzęsach lepiej ale się go trudniej steruje.

 

Moze w dużej maszynie to i głupie takie kombinacje ale w moich modelikach 1m, 1.2m czy 1,6m to całkiem bezpieczne i czasem lubie kąbinować.

 

Szczególnie na wydmach jak silna wichura czy na Unisławiu zdejmowałem ołowiu z dzioba i model lepiej wymiatał - mowa tu o 1m szybowcu

Link to comment
Share on other sites

Wystarczy przesunąć sc. do tyłu o te 4-5mm i model świszcze jak głupi jednak, można latać nim wolniej bo lata na tzw. rzęsach lepiej ale się go trudniej steruje.

 

Jak byś wsadził mu ze 100g ołowiu w SC to świstał by jak głupi a sterowal być tak samo łatwo jak i bez tego ołowiu :D

 

Swoją sierre do lotów zboczowych doważałem 2 nożami tokarskimi:) jakieś 300g chyba było :D

Link to comment
Share on other sites

Jak bym mu wsadził 100g to przy bezwietrzej pogodzie by latał jak cegła.

 

Pytenie gdzie te 100g dołożyć -pod sc.? (jesli tak to mogę się zgodzić ze by szedł i się sterował ale wg. mnie to bez sensu troche w przypadku 1m- robic z niego cegłe)

 

Moj model rzadko staje pod wiatr mimo iż waży 300g.Taki ma profil po prostu i doważanie jest w tym przypadku bez sensu.

 

Wole dać mu sc na tył i też goni nieźle ,a przy pogodzie bezwietrzej polata na rzęsach lepiej.

 

Więc 100g - to tylko większe prawdopodobieństwo rozbicia modelu. Model 400g - 1m przy krecie idzie w drzazgi bo niszczy go masa, a tak zedjmuje ołowiu i jest lżejszy -mniej podatny na uszkodzenia jeszcze.

 

Sierra miała 2m i ważyła sporo napewno nie 300g więc sie wcale nie dziwie, że dokładałeś ołowiu.

 

Gdybyś przesunął sc. na tył to była by mniej sterowna co grozi kretem. Wiadomo ze nikt by nie chciał takiego modelu rozbić.

Sam był sie bał taki model będąc na zboczu doważać na ogon czy przsunąć na ogon bez wcześniejszych prób na lące i ustalenia bezpiecznego zakresu.

 

Musimy rozróżnić dokładanie ołowiu z przesuwaniem sc. ciężkości.

 

Możesz przeciez dołożyć ołowiu przed sc , pod sc , czy za sc.

 

Nie napisąłeś gdzie dokłądałeś ołow - domyślam się, że pod sc . bo wtedy to co napisałeś ma trochę sensu (wiecej przy wiekszych modelach , przy moich maleństwach mniej), ale zasda ogólne się sprawdza.

Link to comment
Share on other sites

malinn, jak nie chcesz kilku pkt do szczęścia to nie wymądrzaj się a czytaj moje posty dokładnie.:)

 

Od pierwszego postu pisze gdzie się dokłada balast :) takie zabawy jak ty opisujesz to pierwszy raz spotkałem taką technikę i jest co najmniej beznadziejna. Po co z dobrze ustawionego modelu robić badziewiaka i nerwusa jak wystarczy do po prostu doważyć.

 

I to co ja mówie to nie ma troche sensu, a to jest podstawa w lotach zboczowych, doważa się nawet i modele 1m, jeśli wiatr jest dla nich za silny, a jednocześnie za słaby dla większego :D

 

Spróbuj to polubisz, bo widze ze jeszcze mało próbowałeś :D

Link to comment
Share on other sites

Możesz punktować ale nie uważam, że są mi zasłużone. Chyba ,aż tak sobie nie nagrabiłem, a może jednak?

 

Istotnie nie zauważyłem 1 wypowiedzi i pisało tam doważyć w S.C. Troche ,a nawet wiecej niż troche to mnie zdezorientowało :oops:

 

Doważony model w sc zachowuje się niemal jak przed doważeniem (reakcje na stery), a idzie lepiej pod wiatr to się całkowicie zgodzę. Ma wtedy większe obc.pow. i prędkość.

 

Moje doświadczenia z s.c. odpisałem na gównie na przykładzie bobolinka dlg którym latam.

 

Ja nie doważałem bo nie miałem takiej potrzeby akurat (bo mój bobol super lekki nie jest ), a to że daje się w sc ołów dla szybkich przelotów to wiem bo mam książke o szybowcach Niestoja i tam to jest opisane. Stosuje się ołów , zamienne czy dodatkowe bagnety w sc.

 

 

 

To tyle o doważaniu w sc. , niech wypowie sie teraz ktoś kto ma większe doświadczenie niż ja w wędrówce s.c. z tyłu do przodu.

 

Mi przesuniecie s.c. na ogon pomaga radzić sobie lepiej z wiatrem i osiągać większe prędkości, latać na rzęsach w przypadku bobolinka i 1,6m na hn1033 dla sprecyzownia.

 

Proponuje niech to zweryfikuje ktoś postronny np. Radek Pilski i niech napisze czy bredze ,czy się myle. Napewno sie na tym zna wiecej od nas. Napewno próbował z wyważeniem niejednego dlg.

Link to comment
Share on other sites

W poprawnie ustawionym modelu ster wysokości jest w neutrum. Przesunięciem ść. do tyłu powoduje ustawienie steru do góry aby go zrównoważyć. Co powoduje, że model różnie zachowuje się przy różnych prędkościach. Jedyną metodą aby model poprawnie zachowywał się przy wietrze a jednocześnie był przewidywalny jest dociążenie w poprzednio ustawionym „właściwym” ść. Osobną kwestią są modele akrobatów, gdzie ść jest przestawiany aby zmienić parametry i zachowanie modelu. Dam przykład, ostatnio bawiłem się modelem akrobacyjnym halowym ( Roz. ok. 900mm ), chciałem nauczyć się zawisu na śmigle. Po wielu próbach, okazało się że idealnym rozwiązaniem jest przesunięcie ść do tyłu ( było 50mm, jest 100mm ) teraz model sam wchodzi w zawis. Jednak w szybownictwie dąży się do jak najlepszego wykorzystania właściwości lotnych i ść ma zasadniczą role.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo sensownie to ujełeś.

 

Aby zachować takie same prawidłowe reakcje na stery należy dołożyć pod s.c. i to racja.

 

W moim przypadku nie mam miejsca na ołow pod sc. Ciasno w kałdubie jak diabli ,a i boje się doatkowej niszczącej masy przy krecie i wcele tego niekryje. Model mój rzadko staje pod wiatr.To doważać nie musze raczej. Większa prędkość jednak to wieksza zabwa i lubie pośmigać ze świstem.

 

Dlatego radze sobie przesunięciem s.c na tył. Napisałem też, że trace na tym na

sterowności.

 

To się zgadza i wychodzi na to, że moja metoda jest książkowo niepoprawna.

 

Jednak się jak dla mnie sprawdza i zamierzam dalej ją stosować. Na zawody nie jeżdze moje modele nie muszą być mega hi wypasione , mają tylko dawać mi frajdę.

Link to comment
Share on other sites

Ale żeście się rozpisali. Niestety zajrzałem na chwilę i nie mogę dokładnie przeanalizować wszystkiego co napisaliście, ale mam dla was kilka uwag

M. Drela twierdzi, że w dużej ilości przypadków przesadnie podchodzi się do kwestii kątów zaklinowania.

http://www.rcgroups.com/forums/showthread.php?p=4493535&mode=threaded

 

Co do wpływu kąta zaklinowania na prędkość modelu - nie powinno to mieć zauważalnych efektów na prędkoś modelu w locie ustalownym (nie dotykamy do drążków/trymerów) _jeśli_ zmienimy _jednocześnie_ różnicę kątów zaklinowania i sc tak aby model przed i po zmianie latał na tym samym kącie natarcia. Jeśli wykonamy taką zmianę i nie zmienimy masy modelu to różnica pomiędzy jednym a drugim ustawieniem modelu wynika tylko z różnicy oporów kadłuba (absolutnie pomijalne) oraz zmiany oporu statecznika poziomego (również pomijalne chyba że różnica pomiędzy jednym a drugim ustawieniem jest bardzo duża, albo statecznik jest kiepski aerodynamicznie - podpowiadam, że płaska płytka nie jest najlepsza ).

 

IM SC bardziej z tyłu (ale nie dalej niż punkt neutralny) tym model będzie mniej wrażliwy na podmuchy wiatru.

 

W danym modelu nie ma jednego optymalnego SC dla wszystkich. Zwykle im sprawniejszy pilot tym lepiej sobie radzi z tylnym położeniem SC.

Link to comment
Share on other sites

Radku, chyba namieszałeś kolegom w głowach. W dyskusji raczej chodziło o zmianę kąta natarcia (powiem wyraźnie, że mówimy o locie a nie samej geometrii modelu) z równoczesną zmianą wyważenia modelu i wpływ tych rzeczy na parametry lotu. I tu Malinin miał rację, choć chyba nie do końca to rozumie. Przy locie z mniejeszym kątem natarcia i bardziej tylnym wyważeniem model ma większą doskonałość i leci w locie ustalonym szybciej. Okupione jest to mniejszą stabilnością podłużną. Przy większym kącie natarcia i bardziej przednim wyważeniu model ma mniejsze opadanie, mniejszą doskonałość i leci w locie ustalonym wolniej. A wiec jeśli chcemy latać na zboczu przy silnym wietrze to wybieramy pierwsze ustawienie. Gry preferujemy upajanie się lotami termicznymi to drugie będzie odpowiedniejsze. Oczywiście w każdym z tych ustawień możemy zwiększyć prędkość lotu ustalonego (i opadanie niestety) poprzez zwiększenie obciążenia powierzchni nośnej (doważenie modelu balastem w środku ciężkości), czyli robiąc to o czym pisał Motyl. Dodam jeszcze, że dla większości modeli szybowców i najbardziej popularnych obecnie profili, kąty natarcia ustawia się zwykle w granicach od 1,5 do 2,5 stopnia.

Link to comment
Share on other sites

Guest tom_tom

Ja też zbytnio się nie przejmuję kątem zaklinowania - parę testów w locie i gra. Moim zdaniem ustawianie tego na ziemi jest daremne.

 

Jedynie stanowczo nie zgodzę się co do latania przy silnym wietrze modelem na zboczu z tylnim środkiem ciężkości - tak się nie robi, a to z prostej przyczyny - może lata się jakoś tam lepiej czy gorzej, ale podczas lądowania przeciągniecie i całkowita kasacja modelu pewne (jak wiadomo lądowanie na zboczu jak mocno wieje to z reguły walka o przeżycie).

 

Poza tym na zboczu wiatr wieje nieco "od dołu", co powoduje niezłe kopnięcia modelu i zadarcia nosa w górę. Jeśli model miałby ŚC z tyłu, to zatrzyma sie w powietrzu i przepadnie lub wpadnie w korek.

 

Model, któy na lotnisku lata idealnie, na zboczu zachowuje się jakby miał ŚC nieco z tyłu.

 

Tomek

Link to comment
Share on other sites

tom_tom, o tego samego dąże :D

 

miałm okazje latac modelem z tylnym SC i modelem z doważeniew w SC więc znam różnice z praktyki/ I wlaśnie o ile sam lot niewiele się różni to lądowanie jest porażką przy tylnym SC :D

Link to comment
Share on other sites

A ja z uporem maniaka tak latam na zboczu od przynajmniej 30 lat i nie mam żadnych problemów z lądowaniem :D . A może po prostu przeginacie z ustawieniem ść albo nie współgra on z kątem natarcia. A może jednak trzeba jeszcze trochę potrenować :wink:

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.