Jump to content

Uszkodzone sewo steru kierunku.


darek.3333

Recommended Posts

Dziś chcieliśmy polatać naszym spalinowym Puzzlem z nartami. Nasze podstawowe miejsce okazało się podtopione z wodą pod śniegiem więc pojechaliśmy na Celulozy. Próba startu ze śniegu nie udała się bo mokry śnieg lepił się do nart. Start odbył się więc z ręki. Ja rzuciłem a syn sterował. Po 10 min melduje mi , że nie może skręcić bo chyba ster kierunku nie działa. Stało się to w niekorzystnym położeniu modelu na pozycji z wiatrem i to dość daleko za pasem drzew. Był co prawda nad tymi drzewami. Przejąłem aparaturę od syna mając nadzieję , że skieruję model do nas samymi lotkami. Okazało się , maksymalne wychylenie lotek nie wystarcza aby skręcić w lewo. Postanowiłem więc wykonać zakręt w prawo o 270 stopni aby skierować model do nas. Niestety był to manewr oddalający z wiatrem i tak daleko położonego modelu. Model nie dał się opanować i wszedł w ostrą spiralę w prawo. Znikł za drzewami a ja trzymalem stery tak aby z tej spirali już nie wychodził bo i tak go nie widziałem. Model upadł bardzo daleko w rejonie jakiegoś lasu więc zacząłem się obawiać czy go znajdziemy. Został znaleziony na 3 metrowej sośnie z urwaną końcówką. Wyglądał tak:

 

http://pfmrc.eu/album_pic.php?pic_id=3911

 

Ster kierunku wychylony maksymalnie w prawo:

 

http://pfmrc.eu/album_pic.php?pic_id=3912

 

Model spadł w rejonie linii drzew widocznych w oddali za pierwszą linią drzew po lewej:

 

http://pfmrc.eu/album_pic.php?pic_id=3910

 

Jak na spadanie w ciemno bez kontroli to i tak model wyszedł z tego nieźle : kadłub cały, urwana końcówka skrzydła. Mimo to przykro rozić swoją spalinkę budowaną od podstaw. :cry:

Link to comment
Share on other sites

...No właśnie. Mogło się gorzej skończyć, a tak to tylko skrzydła do odbudowy, a raczej połówka do wymiany. Gorzej jak by centralnie przyfasolił, a tak to silnik i pewnie elektronika nie tknięta. Ale serva jak po każdej kraksie bym dobrze sprawdził. Na ogon zawsze lepiej dać droższe serva, zwłaszcza na wysokość. Pech ,że servo zdechło w skrajnym położeniu. Coś kojarzę też se Tower Pro nie lubią się z ujemnymi temperaturami ale trzeba by było to sprawdzić (specyfikacja chyba podaje od 0 do +40 stopni).

Link to comment
Share on other sites

... Coś kojarzę też se Tower Pro nie lubią się z ujemnymi temperaturami ale trzeba by było to sprawdzić (specyfikacja chyba podaje od 0 do +40 stopni).

A było plus trzy. :wink: W elektrykach też mam mniejsze tower-pro i nie protestowały przy minus 16. A na wysokości mam Hiteca 311. Wszystko poza skrzydłem nie tknięte :wink:
Link to comment
Share on other sites

No to się udało :wink: choć udało by się całkowicie jak by nic nie trzeba było naprawiać. Czasami tak jest, że nie da rady przewidzieć. Mi zanim padło serwo na lotce dostawało "muła". Po podłączeniu zasilania bardzo powoli się ruszało, a po chwili już z normalną prokościelną. Szczęście że padło w odpowiednim momencie tuż przed przyziemieniem. Było tylko podwozie do prostowania, bo padając przy okazji zrobiło chyba jakieś zwarcie bo mi przestały pozostałe serva działać. To był prawdziwy fuks! Też się zastanawiam teraz czy jak by kupił tester do serv, to czy dało by się wcześniej wykryć takie niespodzianki? W moim przypadku to była padnięta elektronika serva. Z uszkodzeniami mechanicznymi to jest zawsze tak, że trzeba przewidywać. Przede wszystkim lepiej dać łożyskowane mocniejsze serwo z trybami metalowymi niż później czekać aż się przekładnia wysypie. Do tej pory jeszcze nigdy mechanicznie żadne serwo nie odleciało do nieba, a raczej do ziemi i całe szczęście.

Link to comment
Share on other sites

Za małe wychylenia lotek. W lewo nie chciał zakręcać a w prawo bardzo chętnie, tyle, że w korek bo lotki się zmówiły ze sterem kierunku. Jeśli masz w radiu D/R to ustaw sobie większe wychylenia i za pomocą tej funkcji ogranicz do obecnych. W awaryjnej sytuacji wyłączasz D/R i nie tylko zakręcisz lotkami na przekór sterowi kierunku ale beczkę sobie po drodze machniesz.

Link to comment
Share on other sites

Ja tak właśnie mam w spalinach. Latam na ograniczeniu 60 % wychyleń wszystkich powierzchni, a w razie czego zawsze mogę jednym pstryknięciem przełączyć na 100% np do agresywnej akrobacji, no albo w sytuacjach awaryjnych, choć nigdy jeszcze tak nie musiałem zrobić i nie wiem czy to faktycznie jest wtenczas aż tak pomocne... I lepiej żebym nigdy nie musiał sprawdzać :o

Link to comment
Share on other sites

Za małe wychylenia lotek. W lewo nie chciał zakręcać a w prawo bardzo chętnie, tyle, że w korek bo lotki się zmówiły ze sterem kierunku. Jeśli masz w radiu D/R to ustaw sobie większe wychylenia i za pomocą tej funkcji ogranicz do obecnych. W awaryjnej sytuacji wyłączasz D/R i nie tylko zakręcisz lotkami na przekór sterowi kierunku ale beczkę sobie po drodze machniesz.

Też się nad tym zastanawiałem. Tylko to był trenerek (zresztą zaprojektowany tu na forum we wspólnym wątku) mający duży wznios skrzydeł a małe powierzchnie lotek. Lotki wychylały się maksymalnie ale ster kierunku był nie do pokonania. W tym modelu miałem już problem odwrotny - przy starcie zahaczyłem skrzydłem o zarośla i zgiął się popychacz lotki tak , że lotka wychyliła się na maksa w dół. Z pewnym problemem ale opanowałem model za pomocą steru kierunku. Jedynym rozwiązaniem , aby przy obecych parametrach modelu nie powtórzyła się sytuacja to ograniczyć wychylenia steru kierunku. Poza tym awaria zdarzyła się w niekorzystnym położeniu daleko z wiatrem i za szpalerem drzew, Nie mogłem po prostu zdjąć gazu i lądować z prostej. Wszystko działo się bardzo szybko a ja nie wiedziałem , że mam maksymalnie wychylony ster kierunku. Zdecydowałem , że jak nie chce skręcać w lewo to wykonam zakręt w prawo i w końcu wyprowadzę na kierunek powrotny. Ale model już nie chciał wyjść z prawej spirali choć walka trwała jeszcze z kilka okrążeń podczas których model oddalał się z wiatrem.

Link to comment
Share on other sites

Eeee tam, ledwie draśnięty. Jeden wieczór strugania i sklejania i następnego dnia lata. Takich napraw to już miałem tyle, że już nawet nie liczę. Parę dni temu naprawiłem skrzydło w jednym elektryku. Naprawa polegała na zbudowaniu tego skrzydła od nowa. Innym razem naprawiałem uszkodzony kadłub - naprawa też polegała na zbudowaniu go od nowa. A w Twoim przypadku wystarczy tylko dosztukować końcówkę płata. Mały "pan pikuś".

 

Tylko statecznik poziomy wygląda jakoś tak wygięty. Ale może to zniekształcenie zdjęcia.

Link to comment
Share on other sites

Możliwość dopalacza w wychyleniach często może uratować :ass: i model. Lądowałem już z wyrwaną półką z serwami w Ta 152, z urwaną połówką steru wysokości w czasie nurkowania Korsarzem na pełnym gazie, z awarią lotek w akrobacie. Widziałem też lądowanie bez połowy statecznika poziomego a nawet bez kawałka skrzydła. W akrobacji i kombacie to normalka a możliwe dzięki dużym wychyleniom, sprawdzonym serwom i lataniu w określonej strefie. Trenerek, jak sama nazwa wskazuje, służy do trenowania. Trenowania lepszego panowania nad modelem. Z małymi wychyleniami to mordęga zwłaszcza w locie z wiatrem. Model sam sobie wybiera trasę a pilota olewa. Przy dużym wzniosie lepiej przedłużyć lotki. Będą skuteczniejsze. Masz okazję to zrobić przy remoncie skrzydła. A kierunek? Na razie można sobie darować. Tylko popychacze daj na lotkach lepsze, żeby się nie wyginały. Zapewniam, że i tym modelem da się latać z jajcem.

Link to comment
Share on other sites

Ja przy pierwszym swoim modelu z zestawu co zrobiłem to właśnie powiększyłem powierzchnie sterowe (zwłaszcza lotki) bo wystarczył mocniejszy powiew wiatru a model zaraz miał skłonność do żyletki i lecenia gdzie mu tam zawiało :wink: Z resztą, jeszcze nie miałem modelu w którym bym czegoś nie zrobił po swojemu, nie poprawił, nie ulepszył itd. :devil: Plany planami, czy zestaw zestawem, ale inwencja twórcza musi być :rotfl:

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.