Jump to content

PWS-A depron


szubi

Recommended Posts

Witam Kolegów :-)

W "powitaniu ogólnym" napisałem, że modelarstwem zajmowałem się... no, aby się nie dołować... dość dawno - choć to raczej eufemizm ;-)

 

W tamtych czasach aparatura RC była praktycznie nieosiągalna - od czasu do czasu w sklepach CSH pojawiały się co prawda aparatury Webra czy Varioprop, ale kosztowało to mniej więcej tyle, co pół majątku... Pozostawały więc modele na uwięzi. Mój pierwszy lot własnym modelem (jak idiota nie słuchałem bardziej doświadczonych kolegów i zbudowałem combata) trwał jakieś 0,2 sekundy. Drugi i trzeci niewiele dłużej, a czwarty był ostatnim lotem tego modelu. Z drugim modelem poszło już ciut lepiej - rozbiłem go dokumentnie tak około 10-go lotu ;-) Potem było z górki.

 

Jakiś czas temu wpadł mi w ręce numer Małego Modelarza z wycinankami samolotu PWS-A (AVIA BH 33). Plany w skali 1:33. I tak sobie pomyślałem, że jakby powiększyć model 3,33x to powinien wyjść całkiem sympatyczny modelik o rozpiętości 89cm i długości ~70cm.

 

Budowę dokumentowałem dość dokładnie, ale niestety Murphy grasuje nadal - przy próbie odczytu karty z aparatu okazało się, że jest jakby pusta. A model już prawie skończony :-(.

Pozostaje więc opis słowno-muzyczny:

- kadłub - wręgi z depronu 6mm, poszycie 3mm wzmocnione 2 listewkami sosnowymi 3x4mm

- skrzydła - dźwigar z 2 listewek 3x4mm, żebra depron 3mm i 6mm, poszycie też 3mm, profil CLARK-Y 12%, całość oklejona cienkim papierem pakowym na wikol.

 

Kadłub w trakcie oklejania cienkim papierem.

Model nie pretenduje do miana makiety ani nawet semi-half-półmakiety ;-)

Ale jednak planuję wstawienie "makiety" cylindrów silnika i owiewek cylindrów.

 

Do napędu planuję silnik C2826/09 KV1900 + regiel 20A, serwa 3xSG91R 1/2 metal z abc-rc, pakiet 3S 1500mAh

Śmigło 8x4 - nie do końca w skali, ale rekomendowane do tego silnika - zmierzony ciąg statyczny to ok. 650G.

Aparatura to używka ESKY 2,4GHz 6-kanałowa

 

Wg wstępnych przymiarek powinienem zmieścić się w wadze 650-750 g gotowy do lotu,

co daje ok. 26- 30g/dm2 obciążenia pow. nośnej i ok. 180W/kg obciążenia mocy

 

Ale w miarę postępu prac zaczęly mnie nachodzić wątpliwości:

- czy model o takich parametrach będzie się zachowywał w locie bardziej jak trenerek czy bardziej jak combat? Wolałbym nie powielać po xx-dziestu latach tego samego błędu ;-)

 

Pytam, bo jeżeli czas i pogoda pozwolą, oblot w weekend - i zaczynam się bać ;-)

 

 

EDIT - Przeniosłem to z Powitalni - Motylasty

Link to comment
Share on other sites

że jakby powiększyć model 3,33x to powinien wyjść całkiem sympatyczny modelik o rozpiętości 89cm i długości ~70cm.

[..]

 

Ale jednak planuję wstawienie "makiety" cylindrów silnika i owiewek cylindrów.

[..]

Wg wstępnych przymiarek powinienem zmieścić się w wadze 650-750 g gotowy do lotu,

co daje ok. 26- 30g/dm2 obciążenia pow. nośnej i ok. 180W/kg obciążenia mocy

 

Ale w miarę postępu prac zaczęly mnie nachodzić wątpliwości:

- czy model o takich parametrach będzie się zachowywał w locie bardziej jak trenerek czy bardziej jak combat? Wolałbym nie powielać po xx-dziestu latach tego samego błędu ;-)

 

Pytam, bo jeżeli czas i pogoda pozwolą, oblot w weekend - i zaczynam się bać ;-)

 

Pośrodku - przy tej wielkości model będzie dość szybko reagował na wychylenia drążków - stąd 1,5 - 1,8 m trenerki są bardziej "mułowate" i lepsze do nauki. Ale nie zrażając się - jeżeli to możliwe - ustaw EXPO na +/- 50% oblatuj model.

Dobrym rozwiązaniem jest znalezienie - co przy dzisiejszej dobie INTERNETU jest bezproblemowe - lotniska z grupką modelarzy coby OBLATALI model i już wyregulowanym modelem zacznij naukę latania. UWIERZ - wiek tu nie ma znaczenia - pomogą/pomagamy tak nastolatkom i dziadkom takim jak MY.

 

:faja:

Link to comment
Share on other sites

Pośrodku - przy tej wielkości model będzie dość szybko reagował na wychylenia drążków - stąd 1,5 - 1,8 m trenerki są bardziej "mułowate" i lepsze do nauki. Ale nie zrażając się - jeżeli to możliwe - ustaw EXPO na +/- 50% oblatuj model.

 

Taaa.... tego się właśnie (poniewczasie) obawiałem.

Co do ustawienia aparatury - nie znalazłem nic sensownego w dokumentacji wyszperanej w necie, nie ma tam np. nawet słowa u roli 2 DIP-switchy w pojemniku na baterie. Drogą prób i błedów doszedłem do ustawienia trybu normalnego samolotu - aparatura przyjechala do mnie ustawiona w tryb heli. Przypuszczam, że 4 możliwe kombinacje DIP-ów służą do ustawiania trybu heli, normalny samolot, mixer V i może mixer bezogonowca - ale sprawdze to w chwili wolnego czasu (czyli pewnie nieprędko - albo jak będę tego potrzebował ;-) )

Planowałem ustawienie sterów i lotek na małe wychylenia na orczykach i dźwigienkach sterowych.

Dobrym rozwiązaniem jest znalezienie - co przy dzisiejszej dobie INTERNETU jest bezproblemowe - lotniska z grupką modelarzy coby OBLATALI model i już wyregulowanym modelem zacznij naukę latania. UWIERZ - wiek tu nie ma znaczenia - pomogą/pomagamy tak nastolatkom i dziadkom takim jak MY.

:faja:

Dzięki za słowa otuchy ;-)

Obawiam się, że parcie na drążek będzie na tyle duże, że jak tylko model będzie gotów to nie wytrzymam i wyskoczę gdzieś na oblot.

 

Ale obiecałem sobie solennie, że będę metodyczny i bezwzględnie przestrzegał zaleceń Guru Schiera, czyli nic na hurrraaa. Najpierw trym mechaniczny na popychaczach w locie ślizgowym z ręki. Potem trochę dłuższe ślizgi z jakiegoś wzniesienia, ciągle bez śmigła, aby zobaczyć jak (i czy w ogóle hehe) reaguje na stery. Potem trochę kołowania - na razie bez odrywania się od ziemi. Pewnie na tym weekend się skończy.

Link to comment
Share on other sites

W zasadzie powinno się to znaleźć w dziale antywarsztat ....

Piątkowe popołudnie. Chcę położyć ostatnią warstwę lakieru przed sobotnim oblotem.

Ale jeszcze na próbę wkładam serwo od lotek aby ostatecznie sprawdzić działanie. PWS ma lotki w dolnym skrzydle, wymyśliłem sobie, że serwo umieszczę w odejmowanym dolnym skrzydle, napęd dwoma końcami dwuramiennego orczyka wzdłuż skrzydła, zmiana kierunku ruchu popychacza na orczykach zrobionych z "krzyżyków" od układania płytek ceramicznych. Całośc wielokrotnie sprawdzana, działą bez zacięć, więc nie zrobiłem żadnych klapek rewizyjnych w skrzydle tylko zakleiłem na stałe. Ale jakoś dotąd sprawdzałęm ręcznie każdą lotkę osobno, jak podłaczyłem serwo to okazało się, że lotki chodzą razem, czyli zrobiłem klapy...albo klapę :evil: Orczyki w skrzydle zrobiłem symetryczne a powinny być dokłądnie takie same. Dobra, spróbujemy to jakoś rozwiązać - odczepiam serwo, prostuję drut popychacza - stało się to co się stać musiało - druk pękł. No, jeszcze nie jest tak źle - dorabiam kawałeĸ drutu do wstawienia w orczyk serwa, łączę oba popychacze i ten drucik na razie prowizorycznie taśmą i sprawdzam działanie - jest OK. Teraz trza to skurczybykiem czyli koszulką termokurczliwą razem połączyć. Ustawiam dmuchawę na min. temperaturę i mały cug, koszulki zaciskają się...A zaraz potem spływa styrodurowy klocek, w którym jest zamocowane serwo... jakoś tak w pośpiechu nie wpadłęm na pomysł, aby zrobić jakąś osłonkę z blaszki czy choćby folii alu na czas grzania. Pracowicie wydłubuję klocek i strugam nowy. Wklejam go na polimerowy - wystarczy, jest zaklinowany pomiędzy dwoma sklejkowymi żebrami przykadłubowymi. Łapię się za szmatkę aby wytrzeć nadmiar kleju...W tym momencie dzwoni telefon....szybko moczę skmatkę w spirytusie, wycieram klej, zostawiam szmatkę i wychodze z "modelarni". Wracam po ok. 10 minutach ... Taa, tylko że po omacku złapałem butelkę z nitro... a szmatkę zostawiłem na skrzydle.... Jak bym zareagował natychmiast, pewnie by się nic nie stało, ale gadałęm dosyć długo... Oblot na razie odłożony, do czasu aż przeprowadzę poważną rozmowę z tym durniem co mi tyle szkód narobił..czyli ze mną.

Jakoś fakt, że kazdy jest przez 5 minut dziennie idiotą wcale mnie nie pociesza, bo ja wyczerpałem swój limit tak gdzieś do grudnia....

 

[po oblocie]

jakoś nie udało się wcześniej napisać.

 

Naprawiłem efekty mojej głupoty.

 

Oblot PWS-a mam za sobą - nie moge powiedzieć, aby był do końca udany. Ale i tak mam szczęście :-)

Jak na moje umiejętności (1-szy lot RC, przedtem uwięź i to b. dawno) model jest stanowczo zbyt nerwowy.

Loty ślizgowe z ręki już to trochę zapowiadały, ale spróbowałem mimo to.

Start z ziemi - pełen gaz, model oderwał ogon prawie natychmiast, po ok. 2 metrach rozbiegu ściągnąłem drążek - zdawało mi się, że delikatnie - model poszedł prawie pionowo w górę, początkowo spokojnie próbowałem sterem wysokości ale bez efektu, o gazie jakoś zapomniałem... A po chwili zaczęła się panika i nie do końca wiem, co się działo. Z tego co pamiętam, to w pewnym momencie zamknąłem gaz, model zwalił się przez plecy, kilka zwitek korkociągu, gaz do dechy i próba korekty lotkami, jakaś niekontrolowana beczka, chwila poziomego lotu ale model coraz dalej, próba skrętu aby zawrócić - wyszedł zawrót i gwałtowne nurkowanie... W ostatnim przebłysku rozsądku puściłem stery i zostawiłem minimalny gaz - model wyszedł sam (jest mądrzejszy niż ja), ale las, który był tak daleko jest już tuż... Wyłączyłem silnik i zdałem się na los szczęścia.

Prawie się udało - na drodze stanęło małe drzewko, model zahaczył skrzydłem i spadl z wysokości ok. 3 metrów.

Straty minimalne - trochę uszkodzone lewe końcówki obu płatów, ale dalsze ulatnianie PWS-a odkładam do chwili, aż się choć trochę nauczę latać czymś łatwiejszym.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.