Skocz do zawartości

No i stało się.... z Easy Starem ...oj ...trudne początki :)


TZ

Rekomendowane odpowiedzi

Na wstępie muszę przeprosić. Jest to mój chyba 3-ci wątek w podobnym temacie, ale dopiero w sklepie kupując Easy Glidera wpadłem na to, że mój pierwszy model, którym latam to nie jest Sky Lady ... tylko Easy Star :oops: :oops: :oops: . Zmawiałem w nastiku .... kolega modelarz odbierał i dorabiał lotki .... no i jakoś tak myślałem, że latam SL-ką a tu okazuje się, że jednak ES-em. Za wprowadzenie w błąd przepraszam, był niezamierzony a moja spostrzegawczość niezbyt wielka :oops: . Na pudełko nie patrzyłem :oops: .

 

Dopiero jutro odbieram poskładanego EG-ra, więc dziś po wcześniejszym powrocie z pracy natychmiast łapię ES-ra, do samochodu i nieopodal w pole. Szybciutko 500 metrów od drogi, wysapanie się, pakuję lipola, sprawdzam aparaturę - stery OK działają, dorobione lotki OK, działają, wyrzut z ręki pod wiatr bez silnika i po 10 m lądowanie dla sprawdzenia - więc wszystko OK.

No więc znów do łapy, mocny wyrzut w górę pod wiatr, łapa od razu na gaz, bezszczotka ciągnie jak głupia .... i 10, 20, 30, 50, 70 metrów wysokości i jakieś 100 - 120 metrów ode mnie, wszystko pod kontrolą i dalej wyciągam i nagle w tym momencie wszystko szlag trafił ...... model przestał reagować na drążki, macham, macham i prawą i lewą gałą, ale zareagował tylko na wychylenie orczyka, przechylił się i jakimś ni to korkociągiem ni to spiralą ..... zmierza zauważywszy kreta piką w dół! Co jest do cholery? przebiega przez myśl? Lipol świeżo załadowany, Futuba świeżo załadowana amperami? co jest? Model nadal niechybnie zmierza zabić pierwszego kreta, nie rozumiem, walczę drążkami i nic, kątem oka na aparaturę i ............ już wiem - antena nie wysunięta i pozostaje w pozycji "zero wysunięcia", szybki ruch lewą ręką, chwytam wyciągam na długość pociągnięcia ręki, ale za późno .... krew leje się z kreta :oops: :oops: :oops: .

Efekt - pęknięty pysk Easy Stara tak na wysokości "kabiny pilota" od przodu w kierunku skrzydeł do tyłu. Lipol chyba przeżył - ładuję i obserwuję. Całość pokleiłem i schnie, ale jakoś morda ES-ra po doklejeniu nie chce wychodzić idealnie w osi podłużnej ... trochę to wszystko przekrzywione odrobinę. Czytałem coś o suszarce do włosów i jak w następnych lotach będzie problem, to spróbuję.

 

Morał ? Najpierw wysuń antenę,. potem sprawdzaj, czy serwa pracują, dopiero później puszczaj w powietrze. Brzydkiego słowa pod swoim adresem, jakie wypowiedziałem po kraksie nie zacytuję :P

 

Mądry Polak po szkodzie,

Pozdr,

TZ

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

piękny opis kretobicia ale te błędy się powszechnie zdażają, a to rewers nie ten i wszystko działa odwrotnie, a to antena nie wysónięta, pakiety nie naładowane latac się chce i człowiek zapomina o sprawdzeniu czy wszystko gra przed lotem. Najważniejsze żeby uczyc się na blędach i ich drugi raz nie popełniac

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Poskładany, poskładany :D . tylko ta cholerna Emma przeszkadza sprawdzić, czy wszystko OK a i Easy Glider też już czeka w kolejce do pierwszego startu. Koszmar z tą pogodą.

 

Do klejenia ES-a użyłem, co było pod ręką - Moment Patexu. Trzyma jak zamurowany.

Pozdr,

TZ

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie martw się, prawie całe moje latanie to bicie kretów. Felerny jakiś jestem :crazy: :crazy:

Większość wynika niestety z mojej głupoty, napalenia itp. Cóż, widać że z pewnych rzeczy się nie wyrasta. A może po 60-ce będzie lepiej? :rotfl:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.