Skocz do zawartości


Zdjęcie

Problem z lataniem 3D


Ten temat został zarchiwizowany. Oznacza to, że nie możesz dodać do niego odpowiedzi.
41 odpowiedzi w tym temacie

#41 rabbitlkr

rabbitlkr
  • Modelarz
  • 1197 postów

Napisano 11 December 2007 - 17:20

Wszystko jest do nauczenia, później zaczyna dziać sie to machinalnie. Każdy odruch trzeba wyćwiczyć. Cały pic polega na tym, żeby reakcja następowała podświadomie, bez zastanawiania sie w którą stronę masz podpierać model w danej sytuacji. Czas jaki potrzebujesz na wyćwiczenie tego to cecha indywidualna każdego człowieka. I jest dokładnie tak jak piszesz jedni rodzą się z predyspozycjami do latania 3d, inni je nabywają. Trening, trening i jeszcze raz TRENING

#42 SWegnerowski

SWegnerowski
  • Modelarz
  • 27 postów

Napisano 11 December 2007 - 16:48

Witam

Jakiś czas temu utworzyłem wątek jak uczyć się figur 3D i jak najlepiej to robić na symulatorze? W zasadzie nie dostałem zbyt wiele odpowiedzi, więc starałem się ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze trochę poćwiczyć. Po kilku godzinach spędzonych przed komputerem, wielu próbach, lataniu z prędkością 30% rzeczywistej (taką możliwość daje symulator) doszedłem do wniosku, że mój problem nie polega na niewiedzy jak przy danej figurze należy „machać” sterami tylko na problemach z koordynacją i rozdzielnością sterowania poszczególnymi powierzchniami sterowymi. Polega to np. na tym, że widząc jak model ucieka w zawisie w prawo to wiem, że należy skontrować to kierunkiem w lewo, ale za lewą ręką (latam w 2’gim modzie) odruchowo, jakoś tak podświadomie idzie ręka prawa (lotki) i pojawia się problem. To samo jest z sterowanymi beczkami, wiem, że trzeba je podpierać kierunkiem i wysokością, ale nie mogę tego prawidłowo skoordynować.
Zastanawiam się czy ja już na to za stary jestem czy jakiś lewy w ogóle :(.
Czy wy też mieliście takie problemy? Jeśli tak to napiszcie jak to wyćwiczyć, bo już zaczynam tracić nadzieję. Wiem, że są tacy co się z tym rodzą i są tacy dla których już nie ma ratunku, ale może ja jakoś nie tak do tego podchodzę, sam już nie wiem …