Jump to content

Problem z lataniem 3D


SWegnerowski

Recommended Posts

Witam

 

Jakiś czas temu utworzyłem wątek jak uczyć się figur 3D i jak najlepiej to robić na symulatorze? W zasadzie nie dostałem zbyt wiele odpowiedzi, więc starałem się ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze trochę poćwiczyć. Po kilku godzinach spędzonych przed komputerem, wielu próbach, lataniu z prędkością 30% rzeczywistej (taką możliwość daje symulator) doszedłem do wniosku, że mój problem nie polega na niewiedzy jak przy danej figurze należy „machać” sterami tylko na problemach z koordynacją i rozdzielnością sterowania poszczególnymi powierzchniami sterowymi. Polega to np. na tym, że widząc jak model ucieka w zawisie w prawo to wiem, że należy skontrować to kierunkiem w lewo, ale za lewą ręką (latam w 2’gim modzie) odruchowo, jakoś tak podświadomie idzie ręka prawa (lotki) i pojawia się problem. To samo jest z sterowanymi beczkami, wiem, że trzeba je podpierać kierunkiem i wysokością, ale nie mogę tego prawidłowo skoordynować.

Zastanawiam się czy ja już na to za stary jestem czy jakiś lewy w ogóle :(.

Czy wy też mieliście takie problemy? Jeśli tak to napiszcie jak to wyćwiczyć, bo już zaczynam tracić nadzieję. Wiem, że są tacy co się z tym rodzą i są tacy dla których już nie ma ratunku, ale może ja jakoś nie tak do tego podchodzę, sam już nie wiem …

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 41
  • Created
  • Last Reply

Wszystko jest do nauczenia, później zaczyna dziać sie to machinalnie. Każdy odruch trzeba wyćwiczyć. Cały pic polega na tym, żeby reakcja następowała podświadomie, bez zastanawiania sie w którą stronę masz podpierać model w danej sytuacji. Czas jaki potrzebujesz na wyćwiczenie tego to cecha indywidualna każdego człowieka. I jest dokładnie tak jak piszesz jedni rodzą się z predyspozycjami do latania 3d, inni je nabywają. Trening, trening i jeszcze raz TRENING

Link to comment
Share on other sites

To chyba każdy przechodzi taki okres kiedy musi "myśleć" nad tym co ma robić. Po czasie staje się to już nie świadomym odruchem. Jako dowód podam fakt iż można doświadczonemu pilotowi zmienić mode i ... na "sucho" będzie wiedział co gdzie jest i niby którą ręką gdzie ma machnąć ale.. w czasie lotu i tak się pogubi :) Odruchy same włażą w krew a symulator jest do nauki tego idealny! Trzeba trenować :)

Link to comment
Share on other sites

Napisałeś, że ćwiczyłeś kilka godzin przed komputerem w zwolnionym tempie. Według mnie i jednocześnie dla mnie, kilka godzin to było za mało. Osobiście na początku moich prób wykonywania figur 3D, ćwiczyłem w rzeczywistości, bo symulatora jeszcze nie miałem. Cwiczyłem prostym badziewnym modelem sylwetkowym z pakietem dającym ok 25 min czasu na próby wykonywania zawisu. I tak kilkadziesiąt cykli ładowania pakietu, aż deproniak zupełnie się rozleciał.

 

Teraz posiadam Extrima, który jest już poważnie sfatygowany, ale jeszcze lata i jakoś się trzyma. Ma za sobą ponad 200 lotów. I co powiem: nadal nie umiem utrzymać modelu w zawisie w nieograniczonym czasie :D Raz udaje się dłuzej powisieć, raz krócej, ale w rezultacie każde podejście do zawisu kończy się na ucieczce (przewaleniu się) modelu.

 

Teraz coś co może zniechęcić. Otóż na symulatorze mogę wisieć bez ograniczeń :mrgreen:

 

 

Według mnie kilka godzin na wyuczenie zawisu, czy idealnych beczek (bez utraty wysokości, szybszych lub wolnych) to o wiele za mało. Biorąc pod uwagę działanie umysłu ludzkiego, najlepsze efekty dadzą ćwiczenia w rzeczywistości lub na symulatorze, przy spełnieniu takich warunków:

 

1 ćwiczyć jedną figurę, a nie wszystkie po kolei. Należy odpalić symulator :wink: i zacząć ćwiczenia nad wybraną figurą. Poświęcić tyle czasu, ile będziemy mieli ochoty lub dopóki się nie zmęczymy lub dopóki poczujemy, że zaczyna nam iść gorzej niż na początku treningu

2 nie ćwiczyć podczas silnego zmęczenia. Jeżeli jesteśmy bardzo zmęczeni to trening nie przyniesie efektu.

3 ćwiczyć tą samą figurę kilka dni pod rząd, w miarę swoich możliwości. Można poczuć znaczną różnicę podczas kolejnych dni ćwiczeń. Podczas snu zostają trwale "zapisane" wyćwiczone w dzień umiejętności i stają się one już odruchami. W następnym ćwiczeniu, kiedy model znajdzie się w podobnej sytuacji jak w poprzednim treningu, korzystasz z tej części mózgu, która jest odpowiedzialna za wyuczone reakcje przy danej sytuacji. Tak wiec nie musisz wtedy myśleć twórczo i zastanawiać się co zrobić, bo po prostu "podświadomie" to wiesz i reagujesz bez zastanowienia. Mając wyuczone jakieś figury, przewidywane zachowanie modelu w danej sytuacji, wykorzystujesz nabyte wcześniej odruchy oraz uczysz się dalej nowych zachowań, wykorzystując obszar mózgu odpowiedzialny za kreatywne myślenie. W ten sposób nabywasz pełną gamę reakcji wyuczonych i bezwarunkowych, które pozwalają poprawnie wykonać dana figurę. Nie pamiętam, jak się nazywają te poszczególne części mózgu, ale nie jest to tutaj istotne. Ważne jest, aby do posiadanych już umiejętności dodawać kolejne ich elementy uzyskując w efekcie coraz lepsze rezultaty. Czas nauki jest dla każdego indywidualny. Myślę, ze to co napisałem jest zrozumiałe :)

4 jeżeli mylą Ci się drążki to możesz spróbować podczas zawisu prawy drążek wychylić na max w prawo i zapomnieć o lotkach, wykorzystując prawy drążek wyłacznie do korygowania sterem wysokości. W symulatorze model nie wejdzie wówczas w torque-rolla co dodatkowo utrudniłoby sytuację. Posiadasz jakiś źle wyuczony odruch, skoro obydwie ręce poruszają się zależnie od siebie. Spróbuj jedną ręką klepać się po głowie, a drugą jednocześnie głaskać po brzuchu jako ćwiczenie :) Później na odwrót. Wracając do sterowania, jeżeli będziesz trzymać prawy drążek mocno wychylony w prawo, powinieneś wyeliminować jedną z osi jego poruszania się, a to ułatwi sprawę.

5 nie należy się wkurzać tym, że któregoś dnia nic nie wychodzi. Lepiej wtedy przerwać ćwiczenie i odprężyć się. Nie próbować więcej tego dnia.

 

 

To wszystko co sobie przypomniałem. Jak jeszcze będą wątpliwości to pomożemy :)

 

A stwierdzenie:

jedni rodzą się z predyspozycjami do latania 3d, inni je nabywają

nie jest poprawne, bo predyspozycji sie nie nabywa 8)

Link to comment
Share on other sites

Bardzo dziękuje za zainteresowanie tematem i chęć pomocy.

 

Odpowiadając na pytanie Grzesia, latam już długo, bo jakieś 25 lat w ogóle (uwięź) i jakieś 15 lat RC. Jak nie próbuje "kombinować" to wszystko jest ok. Ląduje do ręki czy też pod nogi w zależności od modelu. Jak kombinuję to też w zasadzie nie rozbijam modeli bo w każdej chwili mogę przestać i wyprowadzić go z najdziwniejszego fikoła. Polecę każdym modelem i przy prawie każdej pogodzie. Odruchy lewo prawo są ok.

Tylko tak jak piszę nie mogę dojść ze sobą do ładu podczas sterowanych figur jak model obraca się w beczce, no i ten nieszczęsny zawis :cry: .

Muszę jednak przyznać, że pociągnąłem sobie modele extra330sd i katana (były tu na forum w jakimś wątku) i na nich coś już zaczyna mi wychodzić.

Będę ćwiczył latanie tak jak wszyscy radzicie i koordynację tak jak radzi Yahoon. Muszę sobie ten tekst jeszcze kilka razy przeczytać ze zrozumieniem :). Mam nadzieję, że nie jestem tak do końca stracony dla modelarstwa :wink:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Masz problem z kierunkami podczas zawisu a widze,ze chcesz sie go nauczyc to taka moja podpowiedz mi tez to pomogło. Jezeli w zawisie model odwórci sie podwoziem do Ciebie kierunek bo z nim sa zawsze problemy wychylaj w stronę w którą skrzydło jest bliżej ziemi zobaczysz ze to niezle pomaga:D

Link to comment
Share on other sites

Jezeli w zawisie model odwórci sie podwoziem do Ciebie kierunek bo z nim sa zawsze problemy wychylaj w stronę w którą skrzydło jest bliżej ziemi zobaczysz ze to niezle pomaga:D

 

A czy przypadkiem nie odwrotnie? Jeśli wychylisz ster kierunku w stronę skrzydła, które jest niżej to tylko pogłębisz ten stan. Raczej kierunek powinno się wychylić w stronę skrzydła będącego wyżej (dalej od ziemi). Taki manewr spowoduje obrócenie modelu bardziej do pionu.

 

Chyba że chodzi o orientację modelu będącego podwoziem do nas ;)

Link to comment
Share on other sites

No ale namieszaliście Panowie , Skazoo oczywiście masz racje ,jeśli wychyli się ster kierunku w stronę skrzydła które jest bliżej ziemi to zawsz ( bez względu na to w jakiej pozycji będzie model ) pogłębie to przechył modelu , a Radkowi chodziło pewnie o to że jeśli model jest podwoziem do ciebie to należy drążek w nadajniku który steruje kierunkiem przechylić w stronę skrzydła które jest bliżej ziemi , dobrze myślał tylko mu się źle napisało :)

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie w wypowiedzi Radka nie ma bledow merytorycznych, ani niefortunnych sformulowan, co najwyzej male niedociagniecia w interpunkcji :D Tak czy siak napisal wyraznie, ze majac model w zawisie podwoziem skierowanym do siebie nalezy drazek SK wychylac w strone opadajacego skrzydla.

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie w wypowiedzi Radka nie ma bledow merytorycznych, ani niefortunnych sformulowan, co najwyzej male niedociagniecia w interpunkcji Tak czy siak napisal wyraznie, ze majac model w zawisie podwoziem skierowanym do siebie nalezy drazek SK wychylac w strone opadajacego skrzydla.

To może Paweł zacytuj z tego co napisał Radek fragment w którym jest zawarte słowo "drążek",,,,,,,,,,,,,,(ręce opadają :-( )

Link to comment
Share on other sites

Jezeli w zawisie model odwórci sie podwoziem do Ciebie kierunek bo z nim sa zawsze problemy wychylaj w stronę w którą skrzydło jest bliżej ziemi

wyraźnie napisane jest Kierunek a nie drążek co całkowicie zmienia sens wypowiedzi

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

ja mam problem z rolling harrier ale latam zaledwie 1 rok :mrgreen: z resztą nie mam problemu np. zawis. Ale mam nadzieje że wyćwicze to jeszcze Pozdro :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Spotkałem się z opinią, że do akrobacji lepiej stosować aparaturę w mode 1. Wtedy najważniejsze stery - lotki i ster wysokości, są rozdzielone na dwa drążki i łatwiej o precyzją w sterowaniu.

Co o tym myślicie?

Link to comment
Share on other sites

Ja tak naprawdę nie wyobrażam sobie kręcenia w mode 2 :mrgreen: Oczywiście mam na koncie tylko kilkaset lotów, ale myślę, że po wykonaniu swoich pierwszych kilku lotów już cieżko się przestawić na inne ustawienia drążków. Jeśli masz odruchy wyrobione do mode 2 to byłoby bardzo trudno przestawić się na 1.

Na mój gust wygodniej jest mieć cały ogon w jednym drążku, a przednią cześć modelu w drugim.

Link to comment
Share on other sites

W tym sęk, że nie mam jeszcze dobrze wyrobionych odruchów- latałem dotychczas tylko szybowcami bez lotek -czasem wysokość miałem z prawej, a czasem z lewej- w takim modelu to nie problem.

 

Teraz przymierzam się trochę do akrobacji i nie wiem na co się zdecydować... (Ale nie mam wyczynowych ambicji). Dlatego wasze opinie są bardzo cenne :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.