Jump to content

enter1978

Modelarz
  • Content Count

    2,263
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

enter1978 last won the day on January 18

enter1978 had the most liked content!

Community Reputation

142 Excellent

About enter1978

  • Birthday 05/09/1978

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Hrubieszów
  • Imię
    Wiesiek

Recent Profile Visitors

1,610 profile views
  1. Dziś dotarła folia i zawiasy. Mam nadzieję że 4 rolki czyli 20 metrów folii wystarczy na oklejenie modelu. I chyba od jutra się zabiorę za model , mam zawiasy to chyba zacznę od powycinania otworów na te zawiasy .
  2. Przychodzi chłopak ze szkoły i idzie do mamy i mówi, nauczycielka zadała aby zrozumiał różnicę między teorią a praktyką. Na to mama , nie mam czasu nie zawracaj głowy , idź do ojca. Przychodzi do Ojca i pyta jaka jest różnica między teorią a praktyką?. Na to ojciec , spróbuję ci wytłumaczyć. Idź do matki i zapytaj czy dała by du....... za 1000zł Poszedł , pyta, na to ona , w domu bieda nie przelewa się , raczej tak. Wraca i mówi "dała by" To teraz idź do siostry i zapytaj czy dała by du... za 1000zł . Poszedł pyta , na to siostra , kasy nie mam a chciała by jakąś sukienkę , jakieś buty , mówi "dała bym" Chłopak wraca i mówi "dała by" To ojciec mówi , na dworze siedzi dziadek idź i zapytaj go czy dał by du..... za 1000zł. Poszedł i pyta dziadka , czy dał by du... za 1000zł? na to dziadek ja już stary jestem różnicy mi to nie zrobi a tysiąc złotych przydał by się mu , odpowiada tak dał bym. Chłopak wraca i mówi dziadek tez by dał. Na to ojciec no to teraz widzisz? teoretycznie mamy 3 tyś zł. A praktycznie mamy dwie kur....... i pedała.
  3. Niedługo model wraca na warsztat , prawdopodobnie w weekend. Na piątek powinna dojść do mnie folia na oklejenie modelu, zamówiłem 20metrów mam nadzieję że wystarczy, listwy na kabinkę i zawiasy również idą z folią. Dziś przy okazji zamawiania kilku drobiazgów do Mx-a , zamówiłem do Extry przewody zasilające serwa bo przed oklejeniem będzie je bardzo wygodnie przeciągnąć przez ogon i poupinać. Ale zastanawiają mnie koła , ogólnie mam dwa nowiutkie koła niby z pianki ale ta pianka jest bardzo twarda , średnica to chyba 110 albo 120mm , kupiłem je jak budowałem pierwszego Mx-a z myślą że duże koła będą dobrze jeździły po nierównościach. Ale nigdy ich nie montowałem i tak leżą już kilka lat, to takie koła z HK jak na zdjęciu , jeździło by to dobrze? czy to kiepski produkt do tego modelu?
  4. Dziś też szukałem i nie ma. I nie było wyjścia zamówiłem nowe snapy, regulacje , a że szkoda mi było pobraniowej wysyłki dla kilku drobiazgów to dorzuciłem przewód paliwowy i starą instalację wymienię na nową.
  5. Nic się nie dzieje , a z 20 metrów i tak nic nie widać. Podwozie juz przykręcone ale gdzieś schowałem snapy z linkami i nawiercanymi śrubkami , tak aby nie zgubić, i przepadły , nie pamiętam gdzie schowałem , szukałem tego z godzinę albo i więcej i nie ma. Przez to szukanie nie zamontowałem zbiornika jedynie go wyjąłem z starego rozbitego kadłuba, więc mam poślizg. Jutro to nadrobię
  6. No nie wiem tak to sobie wymysliłem że tak zamocowana część aluminiowa zniesie więcej niż sama goleń węglowa , i tak też się stało goleń siadła a mocowanie koła , łożysko itp były w doskonałej kondycji , a trzeba brać poprawkę na to że model wcześniej nie startował z lotnisk , przystrzyżonych trawników itp , tylko startował z pól uprawnych a tam wiadomo i grudy i wertepy i takie podwozie dawało radę czego nie mogę powiedzieć o przednim podwoziu, starty i lądowania z pola dały przednim goleniom szybko w kość w mniej niz miesiąc od oblotu przednie podwozie zostało wyłamane mimo że model nie zaliczył twardego lądowania , po prostu podczas rozbiegu do startu po grudach na polu podwozie tak ciężko pracowało aż się wyłamało. A tylne chodziło 3 lata niezawodnie dlatego się trzymam sprawdzonego przepisu.
  7. Pewnie macie rację ale.... Zrobiłem to celowo bo wydaje mi się że podczas mocniejszego uderzenia aluminiowa płaszczyzna oprze się o węglową goleń i więcej zniesie, w starym modelu to wystające aluminiu jeździło po tej goleni i nie miało to wpływu na skręcanie koła, ale mogę się mylić kiedyś przypadkiem uciąłem za krótki wężyk do zbiornika i po kilku lotach spodobało mi się to że silnik jak się kończyło paliwo to się dławił ale pracował ,nawet mi się to podobało więc nie naprawiałem błędu do czasu.... aż mi zdechł i rozpieprzyłem model . Tutaj model jedzie na wieś , dwa razy w tygodniu jeżdżę do starego domu kosić swoje podwórze które jak niektórzy wiedzą było moim lotniskiem , ale tam jest mały kłopot , jeśli wiatr wieje tak że startuję z wiatrem a ląduję pod wiatr to jest OK , ale jak startuję pod wiatr to muszę lądować z wiatrem co się może nie udać bo mam max 70m pasa więc muszę lądować pod wiatr , a przy takim kierunku wiatru jest to bardzo trudne bo mam do pokonania linię energetyczną , jakieś drzewa itp po prostu takie warunki że można jeździć do woli po ziemi ale nadlecieć z drugiej strony podwórza to juz wyczyn, z doświadczenia wiem że po minięciu przeszkód mam kilka metrów na wylądowanie i zatrzymanie modelu , takie lądowanie harrierem a to nie zawsze wychodzi gładko i czasami koło mocniej uderzy w ziemię. No jak już pojadę kosić mam wtedy wolne popołudnie to nie odpuszczę polatania przez zły kierunek wiatru , wybiorę lądowanie na max 10 metrach i polatam sobie
  8. Hm? jak to opisać? W goleni wiercę otwór na miarę aby łożysko ciasno weszło , łożysko dremelem przeszlifuję aby było szorstkie i wklejam go na żywicę w goleń. Mocowanie koła jest z rurki duralowej , odcięta część rury dźwigarowej skrzydła , rozgrzewam aż zacznie wykałaczka po niej pisać , gwałtownie studzę i wtedy przez jakiś czas dural jest miękki , nie łamie się i mozna go nieźle formować, więc formuję , odrysowuję kształt odcinam niepotrzebny nadmiar , nawiercam i gotowe. Mocowanie duralowe koła przykręcam do wklejonego łożyska w goleni , na nakrętkę mocującą wciskam dźwignię plastikową serwa i z wierzchu jeszcze raz przykręcam drugą nakrętką, nakrętki daję samokontrujące i na dodatek wkręcam je na klej do gwintów. Śruby mocujące snapy steru kierunku mam troszkę dłuższe , i te kilka milimetrów nadmiaru mam nawiercone wiertłem 1mm , w nawiercone dziurki zakładam sprężynki i te sprężynki zaczepiam też za ową dźwignie serwa przy kole ogonowym. Śruba mocująca snap kierunku ciągnie sprężynkę a sprężynka ciągnie dźwignię koła , mi się to podoba bo nic nie jest na sztywno nawet jak pojadę po wertepach to koło nie szarpie sterem bo sprężynki amortyzują a za razem ciągną na tyle zdecydowanie że model skręca jak ja chcę a nie jak się uda. Rafał razem pisaliśmy tylko ja sie guzdrałem
  9. Dziś zrobiłem tylne podwozie . Jest to stary przepis Rafała i zawsze tak robię bo patent jest niezawodny , łożysko na żywicę w goleń węglową i nie ma opcji na awarię. Choć przyznam że stare podwozie było klejone bo się węgiel rozwarstwił i zrobiło się za miękkie więc już nie brałem pod uwagę tej pierwszej wersji tej goleni tylko do czerwonego modelu Andrzej zrobił mi taką goleń szerszą w związku z tym i sztywniejszą i wytrzymalszą , rozbity model również dostał tą mocniejszą goleń. Jutro pewnie zamontuję zbiornik paliwa i linki steru kierunku , i chyba tyle model na bok i czekanie na tłumik, a ja z powrotem wjeżdżam na stół najbardziej ambitnym modelem w mojej karierze modelarskiej.
  10. Udało się dziś dla relaksu poświęcić modelowi 1,5 godziny, i tym sposobem mam zrobioną i oklejoną kabinkę. Kurcze takie rozbicie modelu to może i nie wiele kosztuje ale czasu na odbudowę to całkiem sporo trzeba poświęcić. No ale model prawie skończony , zostało przykleić szybę kabinki ale nie mogę się zdecydować jakim klejem to przykleić, trzeba zrobić tylne podwozie i zamontować zbiornik na paliwo i tyle można latać. Ale że będę montował tłumik kanister to jeszcze trzeba będzie zakleić dziurę w masce po obecnym tłumiku i trzeba będzie zrobić kolanko wydechowe.
  11. Irek nie uwierzysz ale miałem ciebie wczoraj zapytać o to samo. Ja ogólnie cały tydzień słabo z czasem stałem , praca nie za bardzo pozwalała na zabawę z modelem , zaplanowałem że coś wczoraj podziałam ale jak sobie coś zaplanuję to guzik z tego wychodzi , z piątku na sobotę całą noc dawałem w robocie , cała sobota to samo a wieczorem zamiast pójść coś sklejać to padłem na pysk. Model chwilowo odstawiony na bok bo wjechałem na warsztat rozbitym mx-em, miało być dwa wieczory a minął tydzień i nic nie zrobione. Ale roboty mam na 2 -3 godziny , okleić folią kabinę , przykleić przeszklenie i zrobić tylne podwozie bo nie mam podwozia bo odkręciłem z modelu i oddałem koledze na lotnisku. Tak że Extra 2,7 zaraz wraca na warsztat , ogólnie lada dzień przyjdzie paczka z folią , zawiasami (takimi 26x39) i listwami na kabinkę , więc do przybycia paczki postanowiłem odstawić model na bok i zająć się innym modelem. Pytanie za sto punktów , nie mam swojego zaufanego kleju do przyklejenia przeszklenia kabinki jak w Mx-sie tak i w Extrze , czy złym pomysłem było by przykleić kabinkę Butaprenem? klei sie do wszystkiego jest elastyczny i dostępny w każdym sklepie, ktoś może przyklejał kabinkę na butapren?
  12. Przez ostatni tydzień nic modelarskiego nie robiłem , praca, brak czasu, albo brak chęci. Dopiero dziś mnie zebrało , czerwony model jest już gotowy do latania więc czeka na wiosnę. Na stół trafił rozbity w zeszłym roku model, niby go odbudowałem gdzieś tam jesienią ale chciałem też do niego nową kabinę , mimo że stara jest dobra, finalnie ani nie zamontowałem starej ani nie zrobiłem nowej. Więc dziś się zabrałem za tą kabinę , i prawie ją skończyłem brak małego paska balsy który wkleję jutro i pewnie jutro ją okleję folią i dotnę na miarę nowe węglowe przeszklenie, ale szybę przykleję za jakiś czas bo nie mam kleju. Zamówiłem też do niego tłumik kanister . identyczny jaki jest w czerwonym modelu , tylko trzeba poczekać aż sklep go sprowadzi , więc ten model już na 100% będzie miał cichy wydech. W zasadzie to bardzo mało czasu już trzeba temu modelowi poświęcić , przyszły sezon zapowiada się fajnie będę miał jednocześnie dwa fajne modele oba sprawne i gotowe do lotu.
  13. Dokładnie jest tak jak myślisz. Jeśli w modelu są serwa HV zasilane 7,4-8,4v to regulator nie jest niezbędny , ale mając serwa zasilane 6v to nie koniecznie dobrym pomysłem jest zasilanie ich prosto z akumulatorów Lipo które w pełni naładowane mają 8,4v. A Power box to też tak jak myślisz , ustawia się w nim jakim napięciem ma zasilać serwa i tak je zasila, z tym że taki prosty regulator zasila 4 kanały a power box zasila chyba 16 kanałów.
  14. Nie wiem jak jest w nowym fun cubie , ale w starym miałem ten silnik https://www.rc4max.com/silnik_bezszczotkowy_emax_gt2815_07,1427,20474.html Do starego fun cuba był szyty na miarę jesli chodzi o gabaryty rozstaw śrub itp, co do mocy to bez problemów wisiał na śmigle na 3 celowym akumulatorze i śmigle 11x5,5 , regulator był 40A spokojnie dawał sobie radę , na jednym akumulatorze 2600mah bez problemu model latał 15min a jak trochę szybował to i więcej jak 15min lotu nie było problemem.
  15. To zależy co kto lubi , latałem modelami z depronu kilka lat, jedne były byle jakie a inne były naprawdę fajne i dawały mnóstwo radości. Taki model depronowy zamyka się w 150zł z wyposażeniem jedynie nie liczę radia ale wtedy moje radio tez furrory nie robiło najprostsza aparatura za 80zł , więc może być tanio i za te drobne pieniądze będzie i radość i satysfakcja. Duże modele są raczej drogie a najbardziej to chyba jednak boli zakup samego wyposażenia niz materiałów na model. Faktycznie zależy ile kto zarabia , ale to też jest tak że chyba nikt się nie porywa na duży drogi model stawiając pierwsze kroki. A Kolega Erwin (autor tematu) chyba tak właśnie zrobił , nie był przygotowany do latania takim modelem ale wypruł się ponad siły i możliwości i zakupił drogi model i to nie było dobre rozwiązanie. Drogi model nie dość że jest drogi w zakupie to można go rozbić (przyczyna kasacji nawet nie jest istotna) ważne że poszły pieniądze które wydaje mi się że Erwinowi ciężko przyszły , i nim wydarzyło się jakieś nieszczęście sprzedał model i założył ten temat. A żeby to tylko zakup modelu był kosztowny , serwis też swoje kosztuje , podam przykład : mój pierwszy model 3D 2,2m w tym roku przeszedł gruntowny serwis bo się zużył , kupiłem serwa za 2tyś zł , silnik za 1500zł i jakieś inne drobnostki snapy itp. A w połowie sezonu rozbiłem ten model , mimo że odbudowa zamknęła się w około 300zł to i tak żal był. Obecnie mam dwa takie modele 2,2m gotowe do lotu , więc dwa modele trzeba serwisować , porwałem się na budowę modelu 2,7m co wchłania naprawdę sporą kasę a nawet nie wiem czy polubię takiego kolosa , czy mi podpasuje i jak tym się lata , na dzień dzisiejszy wiem że wyposażenie do takiego modelu ma takie ceny że włosy na głowie się jeżą na dodatek moje wydatki małżonka obserwuje i kilka dni temu słyszałem że jak cokolwiek posłyszy o jeszcze jakimś kolejnym modelu to mnie ubezwłasnowolni . Więc jeden nieduży model nawet renomowanego producenta jest tani albo dość tani , jeden model w dużej skali jest drogi , a kilka dużych modeli to sa zaporowe pieniądze. Albo za mało zarabiam bo jak wyskoczyłem np na piknik modelarski to widziałem modele które kosztowały taką forsę że mój 2,7 metra to drobnostka. Więc nie wiem w końcu czy jest drogo , ale tanio to na pewno nie jest . Ale dla stawiających pierwsze kroki istnieje depron za bardzo małe pieniądze , i też można z tym materiałem spędzić fajnie czas. A posunął bym się do stwierdzenia że jest wiele osób które latając deproniakiem zawstydziły by właścicieli modeli konstrukcyjnych w dużej skali.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.