Jump to content

enter1978

Modelarz
  • Content Count

    2,429
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

enter1978 last won the day on January 18

enter1978 had the most liked content!

Community Reputation

173 Excellent

About enter1978

  • Birthday 05/09/1978

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Hrubieszów
  • Imię
    Wiesiek

Recent Profile Visitors

1,873 profile views
  1. Jak zaplanowałem tak trochę czasu dzis spędziłem z modelem. Skrzydło z grubsza posklejane i schnie , na jutro zostało przykleić listewke balsową na natarciu , wkleić gniazda serw, rurki stabilizujące , kieszeń na rurę , i wzmocnienia pod zawiasy. Nie za wiele to roboty , w sam raz na godzinkę relaksu przy niedzieli, a w poniedziałek jak będzie czas to można przyklejać poszycia.
  2. No ja napisałem że lotki to drobiazg i zostają na koniec bo wydawało mi się że będzie jak z lotkami Mx-a , a lotki z Mx-a sa łatwe w wykonaniu nie licząc wzmocnień pod zawiasy. W Extrze są zwykłe wzmocnienia cięte prosto z deski prostokąty , więc jest łatwo i szybko , więc założyłem że zbudowanie lotki nie będzie wyzwaniem. Ale teraz skoro mówicie że nie koniecznie jest tak łatwo jak myślę , to aż sam jestem ciekaw jak to mi wyjdzie
  3. Nie udało się dziś posklejać skrzydła , ale jest złożone na sucho i czeka, komplet listew również jest posklejany i schnie , ogólnie jutro mam wolne i raczej posklejam to skrzydło. W zasadzie model niedługo będzie zbudowany ale tak widzę że w tej relacji tak naprawdę nie widać jak model się buduje a jedynie można obserwować postępy. A może ktoś się zechciał by pochwalić co sprawiało problemy , co się trudno robi i jakie są patenty na uciążliwe prace. Ja ze względu na charakter pracy nie mogę sobie pozwolić na długotrwałe dłubanie chyba że w wolny weekend, ale ogólnie wpadam na 20-30min i spadam , ale chcę mieć w tym czasie coś zrobione. Kiedyś trudne było przedłużenie i łączenie listew bo nigdy nie pasowały idealnie do siebie , ale jakoś doszedłem do tego że jak pod skosem szlifuję dwie części listwy jednocześnie ściśnięte ze sobą , (robię to na szlifierce taśmowej) to zawsze wychodzą bliźniaki jednojajowe i pasują do siebie idealnie, więc dziś wykonanie sklejenie i pościskanie kompletu listew zajęło z 5 min. Kiedyś trudne było oszlifowanie balsowej listwy na natarciu aby powierzchnia na całej długości była idealnie prosta i miała wysokość i kąt identyczne jak żeberka. Papier ścierny na długiej listwie i jazda to słabe i czasochłonne było , a szlifowanie tej listwy dzieląc ją na odcinki spowodowało że listwa kwalifikowała się do wymiany. Już robiąc drugiego Mx-a wpadłem na pomysł. Na żeberkach kładę linijkę blaszaną i skalpelem odcinam nadmiar balsy robiąc cięcie że skalpel jedzie po blaszanej długiej linijce , po tym zostaje mi nadmiar balsy na grubość linijki około 1mm. Później rozwijam papier ścierny z rolki na kamiennym blacie mocuję go do blatu ściskami , biorę skrzydło i jadę skrzydłem po popierze , wystarczy skrzydło trzymać pod odpowiednim kątem względem blatu , używam papieru na płótnie gradacji 60 więc 3 max 4 ruchy skrzydłem wystarcza aby cała płaszczyzna listwy balsowej była zrównana z żeberkami i jest równa że strzelać z tego można.
  4. Powoli ale do przodu. Dziś już ani nie miałem czasu ani chęci , ale spływ wklejony wyschnięty i oszlifowany. Skrzydło nie ma tylko kilku pasków na żeberkach i nie ma natarcia , ale to są drobiazgi które poczekają. Skrzydło mimo że nie przymierzane ani razu do kadłuba , dziś była pierwsza przymiarka , okazało się że pasuje jak ulał i nie potrzeba żadnych poprawek, no oczywiście jeszcze trzeba wyciąć i wkleić klin na końcu ale jest OK. Ogólnie na weekend nie mam już żadnej roboty bo co miałem zrobić to zrobiłem wczoraj i dziś, serwo gazu nie doszło więc też się tym nie zajmę , więc zabieram się jutro za drugie skrzydło. Podwójne elementy z sklejki mam już posklejane dawno temu, nie posklejałem jedynie listew sosnowych , ale jutro skleję to na sobotę będą gotowe do montażu, bo myślę że jutro zrobię sporo tego skrzydła że na sobotę zostanie wkleić tylko listwy. No jakoś to nawet idzie.
  5. Wiesiek ostatnie dwie noce przespał , wypoczął i dziś w południe już wrócił z pracy. Efekt był taki że dorwałem się dziś do tego modelu jak bym nigdy samolotu na oczy nie widział. Model 2,2m ma półkę na pakiety i już może latać. Skrzydło extry oszlifowane , spływ na wysokości lotki ma poszycie , listwy powycinane jedynie trzeba listwę spływu przykleić bo nie jest przyklejona , listwa jest łączona bo ma 1150mm długości , i jedynie mi to łączenie jeszcze nie wyschło , jak by nie to to juz by była na skrzydle przyklejona. Czyli zrobiłem wszystko co planowałem zrobić w wolny weekend.
  6. Miałem wstawić ten obrazek , ale nie chciałem Irka wnerwiać. Po prostu Irek na spływie dał prostokątną listwę przez co na nią mógł nakleić poszycie. Nie wiem jak wygląda wychylanie lotek z prostą listwą na spływie , ale dwie trójkątne listwy umożliwiają zacne wychylenia.
  7. OK tak zrobię. Jeszcze nie mam tych listew , ale mam na nie deski i mam piłę do ich wycięcia , potrzebny jest tylko czas na hobby. Ogólnie do weekendu to jestem zarobiony i chciał bym jedynie oszlifować to skrzydło i skończyć półeczkę na pakiety w modelu 2,2m. Ale weekend mam wolny , pogoda zapowiada się do dupy to myślę że i wytnę te listwy na oba skrzydła , przykleję je i jeszcze zacznę budowę drugiego skrzydła. Ale to ja sobie mogę tak planować , a jak przychodzi co do czego to zawsze coś wypadnie , jak nie urok to sraczka i może być tak że nic nie zrobię.
  8. Brak czasu na cokolwiek i zmęczenie trochę dają mi się we znaki , ale coś tam działam. Z wydechami zmiana planów , tłumiki są zamówione te co ma Darek ale kolan nie będę robił tylko z tłumikami idą dedykowane kolana do tego modelu i tego silnika, cenowo to samo albo i mniej a dzień roboty odpadnie bo tylko zamontuje i ma być. Pan Breczka ma w ofercie kompletne zestawy , tłumiki, kolana , łączniki teflonowe, opaski zaciskowe , i taki zestaw jest w drodze. Następnie miałem problem z serwem na gaz , nie chciałem jakiejś lipy ale nie chciałem też za dużo wydać , ostatecznie zdecydowałem się na savox 1270TG, ma fajne parametry i w jednym ze sklepów zawieruszyła się jedna ostatnia sztuka i była w najlepszej cenie. Trochę za silne bo 35kg na gaz to trzeba mieć fantazję aby montować , ale jest szybkie, ma tytanową przekładnie , jest sprawdzone trwałe i godne uwagi , w cenie renomowanych serw około 12kg , to jak dla mnie gazem może machać i 35kg. No i z grubsza opanowałem jedno skrzydło , nie ma pasków na żeberkach , nie jest oszlifowane , nie ma listew ani natarcia ani spływu , ale cała konstrukcja jest już sklejona , wyschnięta i zdjęta z rur. Skończenie tego skrzydła zajmie jeszcze z 3 godziny , ale ogólnie zostało do zrobienia jedno skrzydło, no i lotki ale lotek nie liczę bo te lotki to fajna konstrukcja i przyjemnie się to robi.
  9. Irek masz rację, podobno pierwsza opcja była lepsza ale tak jak teraz zrobiłem że cała deska na dźwigarze, to też może być. Więc resztę poszyć będę robił tak jak na początku klin na dźwigar. Nikt nic nie napisał to zrobiłem tak jak to opisałem wyżej. Ja nie jestem specjalistą i nie wiele umiem , i bardzo wiele jeszcze nie wiem. Ja tylko pokazuję że modelarz z bardzo małym doświadczeniem może zbudować co zechce, średni model jest z łatwością wykonalny , duży model z drobnymi podpowiedziami jest jeszcze łatwiejszy w zbudowaniu. I to wszystko lata i daje mnóstwo radości i nie trzeba wywalać fortuny na jednorazowy model ze sklepu którym nie wiadomo jak latać bo awaria i kasacja ogromnie zaboli. Po prostu pokazuję że po sklejeniu cessny z depronu w następnej kolejności można się zabrać za model konstrukcyjny 2,2m , wybawić się nim do oporu i zabrać się za model 2,7m Przy okazji obalając kompletną bzdurę że ileś tam trzeba latać małymi piankami aby można było myśleć o dużym modelu konstrukcyjnym. Jest odwrotnie małe modele są wredne i wymagające a duże modele są spokojne i przewidywalne i pozbawione nerwowości. Ale nie każdy się musi ze mną zgadzać.
  10. Jednak szkoda mi było balsy więc zeszlifowałem wzmocnienia i odwróciłem poszycie i teraz jest OK. Tak w zasadzie to dziś zrobiłem jedną cała stronę skrzydła i leży gotowa do przyklejenia , może jutro jak czas pozwoli to zrobię poszycie na drugą stronę , później trzeba to przykleić i wyciągam rury i jedno skrzydło będzie zrobione. No i dobre wieści są takie że w maju będę miał kompletne wydechy , dwa tłumiki i zestaw gotowych kształtek do zgrzania kolanek wydechowych, ta kwestia jest juz dopięta. I tym sposobem do skończenia modelu brakuje mi serwa gazu , śmigła, kołpaka i czterech serw na lotki. Nawet nieźle i całkiem po myśli idzie mi ta budowa Jeśli ktoś rozważa montaż power box ale cena przygnębia to widzę że w dziale giełda pojawił się powerbox za prawie połowę ceny nowego
  11. Dzięki Mariusz za zainteresowanie. To ja obstawiam trochę temperaturę a trochę wilgotność. Ogólnie jedna rurka jest nie do ruszenia więc ją zostawiłem w spokoju , widocznie zaschła gdzie miała zaschnąć , a ja jej jeszcze dołożyłem dziś nowej żywicy i jak zaschnie to będzie OK. Natomiast drugą rurkę stabilizującą wyjąłem palcami po dwóch dniach schnięcia, powycierałem ją i żeberko benzyną ekstrakcyjną i wkleiłem na nową żywicę , zobaczymy jutro jak będzie. Ale mam nowy problem, zacząłem robić poszycie skrzydła ale chyba źle się za to zabrałem bo Krzysztof zrobił inaczej. Krzysztof dał całą deskę na dźwigarze a klin dociął od strony natarcia, a ja na odwrót cała deska od natarcia a klin na dźwigarze. Czy tak może być? czy zaczynam marnować balsę? Zdjęcie z galerii Krzysztofa ale narysowałem linie jak połączyłem balsę. Odwrócić się poszycia nie da bo od spodu są już nakładki na łączeniu desek.
  12. No łatwy i szybki zabieg to był , a wagi to nie dodało nic a nic. Ale mam inny problem , rurki stabilizujące które wkleiłem w tym samym czasie co te wzmocnienia , dwa dni minęły a żywica nie wyschła na rurkach. Ta sama żywica w tej samej strzykawce rozrobiona i przykleiłem w pierwszej kolejności ten rowing , a później musiałem wyjechać tak na godzinkę, po powrocie żywica w strzykawce była płynna więc posmarowałem żeberka i rurki i je wkleiłem. Następnego dni rano wzmocnienia z rowingu były zaschnięte na kamień , a do rurki palce się kleiły i minął następny dzień i nadal żywica jest lepka. Ktoś wie co to się dzieje? Żywica to L285 z tym utwardzaczem dwugodzinnym. Już kiedyś się z tym spotkałem , coś tam skleiłem i kapnęło mi na stół kilka kropel , następnego dnia zauważyłem że kapnięte krople nie wyschły , więc ich nie starłem tylko zostawiłem do obserwacji , i po wielu dniach może 5 może 8 nie pamiętam , ale w końcu zastygła , o co chodzi nie mam pojęcia , opcja że słabo wymieszałem z utwardzaczem odpada , zawsze mieszam aż jest krystaliczna bo na początku mimo że wymieszana to jest taka mętna , mieszam dotąd aż jest doskonale przejrzysta. No i teraz się łudzę że te rurki w końcu zastygną
  13. Mam taki model jak Piotr , tylko że mi się już odkroiły stery wysokości , raz że sporo nim latałem a dwa że mam wychylenia ile się da na przedłużanych dźwigniach serw. Więc obecnie na sterach wysokości i kierunku mam już zawiasy z sztyftem, lotki jeszcze seryjne sama pianka pracuje bez zawiasów. I mogę potwierdzić to co Piotr napisał że cały ogon chodzi na wszystkie strony i fikając nim blisko siebie bardzo to widać, ale żeby to w czymś przeszkadzało to nie za bardzo.
  14. OK, dzięki. Ja coś tam ponaklejałem na żeberka rowing , bo nie wiedziałem o co chodzi z tym wzmacnianiem , czy to mu coś sie zgniotło w transporcie? , czy podczas latania? To przykleiłem na żywicę paski węgla , możliwe że nie pomoże i nie zaszkodzi , ale się tez nie napracowałem z tym. Na zdjęciu widać jak to wygląda. Ale drugie zdjęcie jest lepsze, na drugim zdjęciu widać że....... no balsy 2mm to mi nie brakuje.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.