Skocz do zawartości

d9Jacek

Modelarz
  • Postów

    4 812
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    26

Ostatnia wygrana d9Jacek w dniu 25 Stycznia 2024

Użytkownicy przyznają d9Jacek punkty reputacji!

Reputacja

1 134 Excellent

O d9Jacek

  • Urodziny 17.10.1951

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa
  • Zainteresowania
    silniki modelarskie,stare i nowe -wszystko co z nimi jest związane<br />kiedyś F4C a teraz smigłowce
    a obecnie modele w skali 1:1
  • Imię
    Jacek

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. może byc trochę mało te 15 ccm
  2. Piotrus....takie cos w Newsweeku...może z okazji 1-go kwietnia a może Cie zainteresuje..https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/system-kaucyjny-polacy-korzystaja-z-niego-coraz-smielej-pieniadze-leza-na-ziemi/nbw68z5?utm_source=dlvr&utm_medium=social&utm_campaign=x_newsweekpolska
  3. d9Jacek

    (P)Bell 47

    mam
  4. bo to jest logiczne działanie i chyba nikt tego nie neguje...ehhh...może byc Bali lub Zanzibar.. bo ภูเก็ต jest chyba passe😃
  5. przeczytaj i przetrzyj oczęta zamglone...... " SPRAGNIONYCH NAPOIĆ - ZA KAUCJĄ. Przy sklepach stanęły butelkomaty! Młodzi fotografowali się przy nich i klaskali po wrzuceniu opakowania do dziury. Oto postęp z ludzką, uśmiechniętą twarzą! Starsi, wspominali czasy szklanych butelek na mleko i piwo. Najstarsi pamiętają, że flaszka po „czystej z czerwoną kartką” też miała swoją wartość (plus 1 zł na odbudowę stolicy). Zatem nic nowego. System kaucyjny był, jest i będzie. Czy na pewno? W czasach słusznie minionych kaucję pobierano, by huty szkła mogły nadążyć z produkcją opakowań dla mleczarń i browarów. Czasami butelek było więcej niż zawartości, a klient kupował co było i nie marudził. Obecnie każde działanie można uzasadnić troską o planetę. Co gorsza, w czasach nadprodukcji, klienta należy czymś zająć, bo towarów nie brakuje. Może wizją recyklingu? Powstały zatem przeróżne spółki, które na sztandarach mają wypisane dobro płonącej planety, a w kasie nasze weksle paragonowe, które otrzymujemy, gdy kupujemy napój w butelce lub puszcze. Firmy te radzą zacisnąć zęby (nasze) by ratować planetę (dla nich). Butelkomaty zaczęły żyć własnym życiem. Stały się wybredne i nie przyjmują byle czego. Wgniecenie, wolny ruch ręki lub zbyt głębokie wsunięcie dłoni w otwór, powodują bunt maszyn. Czyżby zły dotyk? Od widzimisię skanera i magicznego rozpoznania kodu zależy też, czy naliczona kaucja będzie wynosiła 10 czy 50 groszy. Kto się nie zgadza, może zabrać swoje plastiki i odejść precz. Klientów awanturujących się automaty nie obsługują. Dochodzi do jawnego rasizmu, gdyż dwie identyczne butelki mogą być potraktowane różnorako. Mamy zatem segregację odpadów z elementami segregacji rasowej a nawet etnicznej (kwadratowe flaszki po angielskiej whisky cierpią z powodu wykluczenia). Czy katarynki recyklingu są tak czułe na dotyk, czy przeciwnie, mało wydajne jak ruski komputer? A może prywatnym firmom, „operatorom systemu kaucyjnego” nie zależy na tym, by było czysto i ekologicznie? Butelkomat to urządzenie niezbyt skomplikowane. Taśma transmisyjna, zgniatarka, skaner i drukarenka karteczek zajmują około 20% powierzchni pomnika postępu. Reszta to miejsce na plastikowe worki zawieszone na koszach. Co jakiś czas, gdy technologia się zacina, przychodzi pani sklepowa, targa wózek z pełnym miechem, plombuje go, wkłada kolejny, a ten oznakowany kładzie pod ścianą. Potem robi identyfikatorem magiczne „pip” i system zaczyna działać do kolejnej usterki. Łatwiej jest pchać, ciągnąć i przekładać z pomocą koleżanki lub ochroniarza, ale klienci chcieliby skorzystać ze sklepu, a nie tylko z recyklomatu. Za to firmy, które zawiadują zgniataniem, przewożeniem i utylizacją nie muszą się martwić przepełnionym workiem i wózkami na skrzypiących kółkach. Gdy kupujemy napój, operator systemu otrzymuje 50 gr. Jeśli oddamy butelkę, zwróci nam pieniądze. Jeśli nie oddamy, kasa jest jego. Oto pierwszy, najprostszy powód, dla którego eko – grandziarzom opłaca się, by butelkomaty działały jak najgorzej. Gdyby nikt nie upominał się o zwrot haraczu, producenci napojów, którzy są jednocześnie firmami zbierającymi odpadki, zarabialiby podwójnie. Nie jest tajemnicą, że pozyskane z kaucji pieniądze „pozostają w systemie”. Oznacza to, że mogą być przeznaczone na zakup kolejnych (równie zawodnych) maszynek, na premię dla zarządu spółki lub na reklamę firmy i ekologii. Polska Federacja Producentów Żywności oświadcza, że wszystkie przychody, jakie osiągają z nieodebranej kaucji, opłat od wprowadzających, czy zebranych surowców - mają iść na koszty funkcjonowania i rozbudowę systemu. Brawo! Czyli bawimy się w budowę jeszcze większego molocha, który służy sobie samemu. Zgodnie z prawem, w każdej gminie musi się znaleźć przynajmniej jeden punkt skupu opakować. O tym, w jakich godzinach będzie czynny i kto będzie kręcił korbą recyklomatu, prawo nie wspomina. Płacimy (czego nikt nie ukrywa) za logistykę, czyli za to, by spółka sprawnie działała. Sytuacja kontrowersyjna, bo okazuje się, że celem spółki nie jest zysk, a rozwój i działanie, za które pracownicy spółek są wynagradzani pieniędzmi z różnych źródeł. Oprócz przeróżnych dotacji, subwencji i grantów ekologicznych zaistniała możliwość zarobienia na systemie kaucyjnym. Podmioty, których przybywa (i które mają obowiązek współpracować ze sobą m. in. pod kątem systemów informatycznych i wymiany danych) nie mają nic wspólnego z ekologią. Czy ekonomia przegrała z eko-szaleństwem, czy raczej ekologia stała się narzędziem do ekonomicznych poczynań cwaniaków, którzy czerpią zysk z tego, że społeczeństwo segreguje, a pani sklepowa robi „pip” i pcha wózek? Woda mineralna nie potaniała. Przeciwnie, jeśli człowiek chce się nawodnić, musi mieć w zapasie 50 gr. na haracz dla operatora. W dodatku wszyscy ciskają gromy, i słychać głosy trąb, wieszczące upadek planety i rychły koniec ludzkości. Jeżeli społeczeństwo będzie miało kompleksy i traumy, bo zbyt mało się stara przy recyklingu, można mu będzie wmówić konieczność kaucji w wysokości 5 zł. Oczywiście dla szczęśliwców przewidziane są nagrody. Kto wymyśli slogan reklamowy dla recyklomatów lub weźmie udział w konkursie fotograficznym „Uciekaj butelko do dziury” ma szansę wylosować wakacje na Teneryfie. Szef spółki „operującej systemem” już tam jest.
  6. Dla wszystkich tu dyskutujących a dla Quby w szczególnosci, bo to On probował mi przysrac ,zacytuje ""Ci, którzy zakładają klapki na oczy powinni pamiętać, że w zestawie znajduje się również uzda i bat" - J. Lec" i jeszcze raz napiszę.... recykling nie jest zły bo jest niezbędny.... kaucyjnośc jest rozwiązaniem ale nie w takiej formie jaka funkcjonuje...ma być eko to przyjmujemy wszystkie opakowania a nie wybiórczo.. butle po piwie? cżeśc jest objeta kaucja a częsc juz nie....przykład Heineken 0,0% i Radler VanPura idzmy dalej...BECK's puszka 0.5 i węgierskie tez puszka i tez 0,5...pobrano opłate kaucyjna po 0,5o pln. Wczorajsza próba zwrotu....system nie widzi węgierskiej puszki i zwraca 0,1o pln a co najciekawsze...wydany bon jest wazny tylko 3o dni i tylko w tym miejscu i tylko na zakupy .Sklep niemieckiej sieci na literę L wg danych z systemu kaucyjnego zarejestrowano około 580 mln wydanych jednostek kaucyjnych a zwrócono 28 mln.. prosze sobie policzyc jakie kwoty wchodzę w grę...Zasada "jednego feniga" o ktorej wiekszośc nie chce pamiętac, ja tez czasami zapominam, caly czas obowiazuje. Kasa Misie, kasa
  7. zacnie Grzesiu wygląda👍
  8. Michał dokładnie tak..... gdyby naprawde chodzilo o ekologię to systemem kaucyjnym objete były by wszystkie bez wyjątku opakowania no, i niech Panu Bogu będa dzięki
  9. Michał, zostaw tę wodę jako wodę w spokoju. bo to nie o wodzie jest ten temat. Dlaczego Borzomi czy Sairme kosztuje 7 zeta za o,5 litra a woda z Biedry tylko 1,5o za 1,5 litra. Tak jak Rafał napisał- finalna cena to wiele skladowych. A w tym temacie chodzi o jeden ze składników ktory budzi największe emocje i wątpliwosci.
  10. straszny rusycyzm ale niech tam....Piotrus , odstaw te swoje "małpki" i prosze odpowiedz na proste pytanie. Jak nazwiesz osobę czy firmę pobierającą dwa razy kasę za ten sam produkt sprzedając go klientowi ?
  11. zaczynasz mysleć... dobrze to rokuje👍
  12. Piotrus, czytaj ze zrozumieniem...a co jak nie przyjmie bo jest za mały lub nieoprózniany ???Bedziesz tak jezdził od jednego do drugiego ? A ile takich osób będzie? Szczególnie latem...i co zrobią? rzuca grubym słowem na literę "K " i pierdykna ten worek z "fajansem" gdzies w kąt
  13. kazda z trzech jest prawdopodobna..ale ad rem to to jest istotne... Przeciętna rodzina traci 400 zł w systemie kaucyjnym! System kaucyjny działa jak ukryty podatek! System kaucyjny miał być prostym i ekologicznym rozwiązaniem. W praktyce coraz częściej okazuje się mechanizmem, który funkcjonuje jak dodatkowy podatek. Tylko że płacimy nie państwu, a wielkim korporacjom. Przykład z pierwszego kwartału 2026 r. pokazuje skalę problemu. Przy zwykłym zużyciu napojów można stracić nawet około 400 zł rocznie tylko na nieodebranych kaucjach. Przeciętna rodzina 2+2 rocznie zużywa 880 butelek. Mechanizm jest banalny. Każda butelka PET to 50 gr dopłaty. Nieważne, czy napój kosztuje 0,99 zł czy 9,99 zł. W przypadku gospodarstwa domowego, które zużywa kilka butelek dziennie, daje ponad 400 zł w skali roku. Przy większym zużyciu kwoty rosną jeszcze szybciej. Te pieniądze nie znikają. Trafiają do systemu i zasilają jego operatorów. Problem polega na tym, że odzyskanie kaucji w praktyce bywa utrudnione. Butelkomaty często są zepsute, wyłączone lub przepełnione. Kartki z napisem „awaria” stały się codziennością. W efekcie wielu ludzi rezygnuje z oddawania opakowań, bo czas i nerwy przestają być warte odzyskania kilku złotych. W okolicy butelkomatów leżą całe worki z nieoddanymi butelkami. Ludzie zniechęcili się też do ich segregowania i wyrzucają je w domu do frakcji plastików. Ale pieniądze w systemie zostały, zagarną go wielkie korporacje zajmujące się przerobem tego systemu. Prowadzi to do absurdalnej sytuacji. Z finansowego punktu widzenia firmom opłaca się utrzymywanie niewydolności systemu i zniechęcanie ludzi do korzystania z niego. Bowiem pieniądze zarobią przede wszystkim, gdy ktoś nie segreguje odpadów. W okresie letnim skala problemu będzie jeszcze większa. Większe spożycie napojów oznacza wyższe „zamrożone” kwoty. Przy intensywnym użytkowaniu systemu strata może sięgnąć nawet kilkuset zł rocznie. System, który miał być wygodny i ekologiczny, coraz częściej jest postrzegany jako kolejna ukryta danina. W teorii kaucja jest zwrotna. W praktyce dla wielu osób staje się kosztem, którego nie da się odzyskać.⁩ no co Ty ....jak Rumcajs😅
  14. z tym workiem podrózować czy ciężko było zrobic zakupy za 6,9o czy cięzko bo ci sie ręce trzęsły ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.