Otóż to, doświadczenia inaczej jak przez praktykę się nie zdobędzie, nie tylko w modelarstwie. Szczerze podziwiam Wojtku, i trzymam kciuki za przyszłe boje!
A wizyty w Duxford też zazdroszczę, choć mam niezapomniane wrażenia z wizyty(niestety krótkiej) w THE SMITHSONIAN’S NATIONAL AIR AND SPACE MUSEUM w Waszyngtonie, czego kolegom także życzę.
Tak patrząc na to zdjęcie zacząłem się zastanawiać, czy metoda niesymetrycznego umieszczania znaków na skrzydłach była już wtedy (przed wojną) praktykowana, no, ale hipotetycznie "to mógł być egzemplarz z późniejszej, wojennej już produkcji".. 🙄
Swoją drogą, to sporo zdjęć Twojego modelu zamieszczono na facebokowej stronie tych mistrzostw, widać był bardzo dla modelarskiej braci interesujący !