AndrzejC
Modelarz-
Postów
2 383 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
19
Ostatnia wygrana AndrzejC w dniu 27 Stycznia 2024
Użytkownicy przyznają AndrzejC punkty reputacji!
Reputacja
455 ExcellentO AndrzejC
- Urodziny 26.03.1956
Kontakt
-
WWW
http://WWW. fsr.wroclaw.pl
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Skąd
Wrocław
-
Imię
Andrzej
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Nadszedł czas rozłożenia tego silniczka. Zapyziały w środku i nie konserwowany był od lat. Trochę poniszczony przez tzw "kowalstwo" poprzedniego użytkownika ale nie beznadziejnie i do odratowania, co wykażę później. Trzeba będzie troszkę odnowić niektóre detale nawet na tokarce... W naszym silnikowym fachu nie ma nic gorszego niż modelarski kowal... Przód rozłożyłem za pomocą sprytnego ściągacza do klem całkowicie bezboleśnie. Uważam,że to jest bardzo przydatne urządzenie do naszych celów. Na dzień dobry sprawdziłem łożyska... Wydawało się, że tu problemu nie będzie. Chciałem zaszaleć i włożyć jakieś z wyższej półki i np z plastikowym koszykiem itp. A tu kicha. O ile z przednim mniejszym problemu nie ma, tak z tylnym już tak. NIE MA i nie występuje. I owszem gdzieś tam są takie ( symbol Y172Z) ale u nas nie ma. Zregeneruję to stare bo i tak silnik pójdzie na półkę choć nie wykluczam odpalenia go po remoncie. Jak na razie wszystko jest brudne i troszkę zardzewiałe w niektórych miejscach, choć to nie jest silnik łódkowy. C.D.N. A.C.
-
Czyszczenie modeli. To też ważny temat.
AndrzejC odpowiedział(a) na kaczma2 temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
Czyszczenie modeli to wg mnie to bardzo wana sprawa, o silnikach nawet nie wspomnę, zwłaszcza modeli i silników spalinowych, Dla mnie GURU odnośnie czystości był Genadij Kalistratow nomen omen z ZSSR pochodził i dzięki niemu min Mistrzem Europy kiedyś zostałem... Wtedy byliśmy blisko skumplowani i oglądałem Jego łódki tuż po wyścigu... Imaginują sobie Koledzy: Wyścig spalinowego silnika w łódce FSR trwa 30 minut i w tych Jego łódkach było tylko trochę wody na dnie, ale ZERO olejowego "syfu"... Dążę do tego poziomu od lat i nie do końca mi się to udaje, ale cały czas próbuję🙂 Ale można ten modelarski bród troszkę zwalczyć Techniką i chemią. 1) Sprężone powietrze, 2) odpowiednie urządzonka 3) nieagresywna chemia, choć w bardzo skrajnych przypadkach nieco bardziej agresywna, ale na 100% żadne kwasy solne, czy inne... Tak, czy inaczej w utrzymywaniu czystości w naszych łódkach i samolocikach mogą pomóc takie butelki jak na zdjęciu. Tej niebieskiej używam od lat. Jest napełniana płynem doczyszczenia hamulców i myje nasze łodki i silniki już od długiego czasu, drugą dostałem w prezencie od kumpla z Niemiec i jeszcze nie użyłem Można do takiej butelki wlać wszystko, nawet wodę i będzie czyścić. Dla nas IDEALNE ROZWIĄZANIE. Mam to sprawdzone. Jak coś, to proszę pytać -
Dzięki za poradę, ale nie skorzystam. Mam przykre doświadczenia z młodości i później, więc nie użyję. Odrdzewiacza też raczej nie. Najpierw po prostu rozgrzałem śrubki i zrobiłem próbę z różnymi olejami. Rzepakowym, rycynowym i mineralnym. Różnicy większej nie było. Wszystkie śrubki po ostudzeniu miały kolor brunatny. W sumie lepszy od tego co było, ale to nie to. Następnie zebrałem mechanicznie nożem na tokarce wierzchnią warstwę z główek i powtórzyłem operację. Efekt trochę lepszy. Najlepszy z olejem mineralnym czyli Hipolem ( uwaga! nie czernić w pomieszczeniu zamkniętym, bo ten olej potwornie śmierdzi.). Nie czerniłem śrubek w całości bo zależy mi na efekcie optycznym. Jest zadowalający i do przyjęcia. Szczegóły na zdjęciu. A.C.
-
Ok. ale ja nie widziałem, żeby broń była cynkowana albo kadmowana. I to oksydowanie to też raczej chyba do gołej stali się odnosi. A.C.
-
Rzuciłem hasło wśród znajomych i kolegów w internetach i niedawno był odzew. Gaźnik do tego motorka przyszedł z Włoch, choć do czyszczenia i niekompletny bez iglicy. Oczywiście poradziłem sobie z tym bez problemu🙂 Mniej więcej pasuje iglica od ruskiego METEORa 2,5. Trzeba nad tym popracować, ale pasuje... W tym moim motorku jeszcze nie rozbieranym widać to o czym pisałem od dawna: NIE UŻYWAĆ oleju przekładniowego "after run" do konserwacji naszych silników. Na zdjęciu widać po kolorze wału, że poprzedni właściciel nie wiem, czy specjalnie, czy psim swędem zostawił tłok w górnym położeniu co widać na zdjęciu. I DOBRZE, bo jakby było inaczej, to czop I w sumie cały wał byłby do wymiany. Oprócz gaźnika dotarł do mnie cały nowy nowy ST 61 Od kumupla z branży z Europy🙂 Odnośnie śrubek: objechałem na E-rowerku cały Wrocław w poszukiwaniu czarnych śrubek na płaski śrubokręt takich jak w tym ST... Nie ma. Są czarne imbusy bo teraz standard , i owszem, ale takich nie ma Są, ale błyszczące cynkowane, albo kadmowane. Ale tonie do końca to, o co mi chodzi... Ja bym jednak chciał czarne. Kiedyś za komuny problemu nie było, rozgrzewało się śrubki wrzucało do oleju, albo do sproszkowanego krowiego rogu i czarne były.. A teraz chyba foliopisem będę musiał sobie te śrubki pomalować. Ktoś ma sposób na czernienie śrubek tych nowoczesnych? Ten mój motorek na razie jest w jednym kawałku, ale może coś jeszcze może z niego wyjść....😀 A.C.
-
A z jakiego powodu? Się chyba Kolega naczytał różnych opinii fachowców różnych... Kolego Pawle, ja używam "elektryków" od ponad dwóch sezonów i trochę doświadczeń zdobyłem w tym temacie (jak myślę). Jesteśmy mniej więcej w jednym wieku i jako starsi panowie nie potrzebujemy już jakichś wyczynowych leciutkich rowerów za nie wiadomo jakie pieniądze. Moje doświadczenia są takie. Rower kupiony ma być w renomowanym sklepie najlepiej niedaleko od miejsca zamieszkania. Rower ma być nowy i złożony w salonie. I ma mieć gwarancję sprzedawcy napęd centralny, czy tylny nie jest ważny, bo my emeryci mamy się się na rowerku tylko spokojnie przemieszczać, a nie pobijać rekordy. Ciężar roweru nie jest aż tak ważny, bo każdy rower ma wspomaganie prowadzenia pod górkę. Przenoszenie roweru po paru schodach da się rozwiązać bez większych problemów niezależnie od ciężaru roweru ( znam to z autopsji). Jak już Kolega zostanie szczęśliwym posiadaczem elektryka to będzie wiedział o czym tu piszę. Moim zdaniem cięższy rower jest bardziej stabilny od lekkiego co dla "dziadka" jest bardzo ważne pod względem bezpieczeństwa na drodze. Ci co po górach i bezdrożach...Będą pewnie twierdzili, że jest inaczej, ale ja po paru "akcjach" na drodze wiem swoje. Jeszcze zasięg, czyli jak daleko dojedziesz i wrócisz na prądzie. W naszym emerytalnym wieku potrzebny jest zasięg mniej więcej 20 km jedną stronę (jak się nauczysz optymalnej jazdy),to dalej. Dalej i tak nie pojedziesz. Też to wiem z doświadczenia, bo dalej jeżdżą koledzy, którzy lubią mieć kilometry w nogach o czym jest temat na tym forum. Z takim zasięgiem bez problemu ogarniam cały Wrocław, bo dla mnie mój rower jest teraz podstawowym środkiem przemieszczania się załatwiania codziennych spraw Mógłbym jeszcze wiele napisać w tym temacie, ale jedno wiem: NIE KUPUJ w Internetach, bo chytry dwa razy traci. IDŹ Kolego Pawle i nie kombinuj KUP SOBIE SZTUKĘ NÓWKĘ w salonie ( może być ROMET) I będziesz zadowolony. I cenę negocjuj bo oni tam jak zobaczą prawdziwego klienta to są bardzo skłonni do negocjacji. A.C.
-
Temat jest jak najbardziej aktualny. Z mojej strony wygląda to tak: W sumie prędkość łódki jaka by ona nie była, mało mnie interesuje ponieważ nasze łódki od lat pływają bardzo szybko i na wynik składa się wiele czynników i prędkość jest tylko jednym z nich. W moich radiach mam fabryczne "kostki", tak Graupnera, jak i Jeti. I owszem są proste w montażu, ale jak dla mnie zbyt mało dokładne. Ne wszystkie pokazują wynik tylko do 0,1 albo bez przecinka, a ja potrzebuję co najmniej dwa miejsca. U mnie to nie jest ciekawość jak szybko płynie. Ja używam GPS do nauki pływania łódki Szukania najlepszych optymalnych śrub, paliwa, pracy silnika, doboru rury, często łożysk itp. I do tego pomiaru używam zwykłego porządnego GARMINa dla biegaczy. UPIERDLIWY jest i On pokazuje prędkość rzeczywistą ale, że jest montowany na łódce więc sprawdzam prędkość maksymalną w taki sposób,że 3 x razy pływam tak samo i porównuję.Coś tam w łódce zmieniam i jeszcze raz... To jest męczące i wkurzające i bardzo tego nie lubię, ale niestety to jest MUS I u mnie się sprawdza. Mam to przetestowane od wielu lat. Są u nas tacy, że jak pływa to ok i na zawodach się okaże. I się okazuje często😀, że w tyłek biorą, a przecież na treningu tak pop..lało... U nas jest ten problem,że wyścig trwa 30 minut i to jedno miejsce po przecinku to może być różnica prędkości nawet dwóch okrążeń, a mnie interesują co najwyżej metry🙂I dlatego te dwa miejsca...Oczywiście piszę o super wyczynie, gdzie 4-5 zawodników "pierze" się między sobą przez całe pół godziny na jednym kółku. Kto tego nie doświadczył, ten nie wie o co w tych naszych FSRach chodzi Jak mi zagwarantujesz dokładność dwa, albo trzy miejsca po przecinku, to będę Cię Kolego chwalił i reklamował po wszystkich zawodach, internetach itp I to ma by proste rozwiązanie. Bez żadnych antenek, kabelków, odporne na drgania, na paliwo i przede wszystkim na wodę Jak tego dokonasz to masz jak w banku, że będziesz miał sukces w FSRach.ŚWIATOWY A.C.
-
Kiedyś już o Brunoxie było. I postanowiłem poszukać tego olejku. Okazało się,że nigdzie u nas we Wrocławiu nie ma, oprócz jednego sklepu ze szpejami dwie przecznice ode mnie🙂 ( Dla Wrocławian na ul. Reja.) Zacząłem używać od jakiegoś czasu i teraz nie tylko ja, ale też moi kumple Pijaki Morawiaki z Czeskiej Republiki też go zaczęli używać. SPRAWDZA SIĘ tak jak kiedyś Nigrin ( który nadal jest dobry i używam go aż do wyczerpania zapasów. Także w moim elektryku rowerowym np do smarowania różnych części tocznych...Pomaga🙂) I jak zwykle przestrzegam przed śmierdzącym WD-40, bo to zwykłe świństwo jest. Nie dość,że śmierdzi jakąś strychniną, to jeszcze psuje nasze motorki. I WESOŁYCH ŚWIĄT! A.C.
-
Matko kochana.... Chroń nas przed takimi radami. Więc co? Mam grzać świecę żarzeniem żeby podgrzać silnik? 😲 Wg mnie to jest zwykła czysta herezja. Świeca służy tylko i wyłącznie do uruchamiania silnika i do niczego więcej. W wyścigowych łódkach świece są wymieniane po każdym wyścigu ( na ważnych zawodach), przynajmniej ja tak czynię. Do podgrzewania silnika do docierania silniczka są inne sposoby. Najlepsza jest opalarka. I takie pierwsze uruchamianie silników bez śmigła jest najlepszym sposobem. Ze śmigłem z resztą także. Pominę pozostałe porady Kolegi Łukasza, bo one nie zaszkodzą, a nawet mogą pomóc. A olej pod handlową nazwą AFTER RUN do konserwacji naszych silników jest zwykłym naciąganiem modelarzy m kasę o czym wielokrotnie pisałem... PRZESTAŃCIE TEGO UŻYWAĆ! To jest zwykły olej do skrzyni biegów. Równie dobrze nożna użyć np Hipolu se stacji ORLEN. Kiedyś napisałem jak konserwować nasze motorki. Jak widzę trzeba to powtarzać. Bo to ginie w pomroce internetów. I choć z Kolegą jarek996 nie zgadzam się w wielu kwestiach, to w tym wątku podzielam Jego zdanie🙂 A.C.
-
Czy ktoś z Kolegów jest posiadaczem takiego silnika? Do ewentualnego posiadacza mam proste pytanie: Jakie śrubki były zastosowane w tym silniku? Jako, że jestem użytkownikiem w zasadzie tylko najmocniejszych silników jakie wymyślił człowiek, więc takie motorki "popularne" interesują mnie jako eksponaty do mojej kolekcji. I w sumie tego akurat nie wiem Ten mój jest poskręcany wszystkimi rodzajami śrubek. I nie wiem czy to były imbusy, czy na płaski wkrętak, czy śrubki były czarne, czy kadmowane... Proszę o informację. Gaźnika nadal poszukuję. I na pewno się odwdzięczę z nawiązką🙂 A.C.
-
Jakiś czas temu drogą wzajemnie korzystnych obopólnych wymian stałem się szczęśliwym posiadaczem takiego silniczka jak na zdjęciu. I mam ochotę zreanimować ten motorek i doprowadzić go do stanu używalności. Jak widać silniczek jest niekompletny i brak mu przede wszystkim gaźnika. I tłumika także, który zapewne był w komplecie kiedy ten motorek wychodził ze sklepu jak myślę dość dawno temu. Mam w swoich "szpejach" dużo różnych gaźników i nawet pasujących do tego silnika, ale ja chcę go mieć całości w oryginale. Więc przed rozebraniem na części i ponownym złożeniem mam pytanie: Czy ktoś z Kolegów ma taki oryginalny gaźnik? I zechce odstąpić. W zamian za to mogę zaoferować inne gaźniki lu części, a nawet cale silniki np Radugi lub podobne. Jakby ktoś czegoś potrzebował, to trochę tego złomu mi się nazbierało Ten motorek nie będzie już pracował. Trafi na półkę, ale na 100% będzie sprawny. Odnowiony i opisany. Polecam się uwadze Kolegów Silnikowych🙂 Oczywiście małą relację z renowacji pokażę, choć to nic nowego, ale może po otwarciu będzie coś ciekawego do pokazania. A.C.
-
Trimaran - Projekt KIKI
AndrzejC odpowiedział(a) na Ulv Adamkiewicz temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
😀 Już mi się podoba. Jak było na początku, pochwaliłem budowę tego czegoś za całokształt. Ale i ja nie byłbym sobą,żeby nie skomentował zaczepki. Być może innym kolegom podoba się sama budowa ( o samym projekcie nie piszę) ale mi nie. Wg mnie to jest zwyczajnie zbyt masywne i toporne. wielokrotnie za grube powierzchnie technicznej urody temu stateczkowi nie nadają. W końcu to nie jest pancernik, tylko mały modelik, który ma sobie pływać po stawiku. Ja jestem przyzwyczajony do lekkości i finezji i jakości wykonania. Staram się pozbywać każdego zbędnego grama z moich łódek, bo im lżejsza łódka tym szybsza. W sumie patrzę na tą budowę jak na ciekawostkę, bo w sumie nie interesują mnie projekty modelarskie, które mogę dogonić na własnych nogach, albo np kajakiem. a nawet rowerem Mnie osobiście interesują konstrukcje które o własnych siłach poruszają się na wodzie powyżej min 40 węzłów i więcej( w sumie ciekawy przelicznik bo wszystkie gps-y, czy inne telemetrie pokazują km/h) I jakby kolega poczytał moje wieloletnie "wypociny" w temacie spalinowych łódek FSR, by przeczytał, że to od zarania dziejów osobiście preferuję napęd spalinowy w moich konstrukcjach zawodniczych. A z Azjatami też bywało się ścigać i parę razy tyłek im łoić🙂. Ale obserwuję I myślę,że te 10 węzłów to coś może nawet i osiągnie na wodzie, i w sumie bardzo szanuję takich budowniczych, którzy mają takie marzenia i to im wystarcza. W końcu chrabąszcz też latać nie ma prawa, ale on o tym nie wie i lata🙂 I za to Kolegę podziwiam👍 Pozdrawiam. A.C. -
Niechybnie dojdzie do tego,że się koledzy od hitlerów zaraz zaczną wyzywać... No na 1000% 🙂 HE, HE he... 😝 Pełna kulturka. Ja za o wiele mniejsze "przewinienie dostałem ostrzeżenie. A sam temat funta kłaków warty, choć ciekawy bo i tak nie mamy na niego wpływu żadnego i możemy sobie równie dobrze o d. Maryni pogadać🙂 A.C.
-
A co do pożarów, to naszemu angielskiemu Guru od FSRów spalił się także jego warsztat modelarski, o czym było głośno swego czasu w naszym FSRowym światku i też podobno przyczyną był lipol. Ostatnio mojemu bardzo dobremu Kumplowi Michaelowi B. Hanoweru także spalił się jego modelarski dobytek. I na 99% też od lipola. Nic mu nie zostało. Było o tym głośno nawet w ichniejszej gazecie i w TV ( mam relację prasową z tego pożaru). Możecie wierzyć lub nie ale miał chęci samobójcze, po tym pożarze. Całe jego modelarskie życie legło w gruzach, łącznie ze słynnym starym gratem SIMPROPEM z najdłuższą anteną jaką widziałem... Ale taki mu pasował. Koledzy mu pomogli ( min ja także) i stanął powoli na nogi i znów startuje. Więc im bardziej skrzyneczka na akusiki bezpieczniejsza, tym lepiej. A ja na ładowanie moich lipolków i life mam specjalne miejsce w kanciapie i ładuję w grubej glinianej donicy i przykrywam kawałkiem blachy stalowej 4mm. Nie chcę mieć przygód takich jak moi kumple... A.C.
