Skocz do zawartości

kszczech

Modelarz
  • Postów

    595
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Ostatnia wygrana kszczech w dniu 17 Sierpnia 2024

Użytkownicy przyznają kszczech punkty reputacji!

Reputacja

558 Excellent

O kszczech

  • Urodziny 11.01.1964

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Parczew
  • Imię
    Krzych

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. No i w końcu moja Elipsa prawie gotowa 🙂 Jeszcze napęd, podwozie i można oblatywać. Tak się prezentowała przed oklejaniem: A tak po: No i ze starszym bratem: Przed oklejeniem model ważył około 700 g, a po oklejeniu około 840 g. Czyli sama folia (biała – chińska, a kolorowe – Oracover) waży około 140 g. Ta „czarna” folia na zdjęciu w rzeczywistości nie jest czarna – to tzw. carbon. Hej
  2. Moja Elipsa wciąż cierpliwie przyjmuje na siebie folię. Na wiosnę powstała jednak nowa Elipsa, która została już oblatana. Tym razem lata sobie w Grajewie. Paweł, naprawdę świetnie się prezentuje po dodaniu napisów i ozdób. Napisz coś jakie wrażenia z lotów tym samolotem. Hej
  3. CD... Moja Elipsa jest już gotowa do oklejania. Tak się obecnie prezentuje, a jej waga to niecałe 700 gramów. Na zdjęciach przedstawiam kilka newralgicznych punktów, o których warto pamiętać podczas wykańczania modelu. Spróbuję dziś rozpocząć oklejanie, choć zastanawiam się, czy to dobry pomysł tuż przed Świętami — nie wiem, czy warto ryzykować „ciche dni”. Oklejać muszę w domu, a żona będzie przez cały łikend na miejscu 😉 I złożone do kupy: CDN... PS Uprzedzając pytania dotyczące otworów w stateczniku – zdecydowałem się je wyciąć, bo trafiła mi się dość ciężka balsa na pokrycie. Może nie wygląda to najładniej, ale folia wszystko ładnie zakryje.
  4. „Garbiki” kadłuba zostały pokryte balsą i wstępnie oszlifowane. Statecznik poziomy jest już wklejony. Warto pamiętać, że najpierw trzeba na gotowo zamocować skrzydło do kadłuba. Dopiero potem wklejamy statecznik i w razie potrzeby wprowadzamy drobne korekty, żeby był idealnie ustawiony względem poziomu skrzydła. Statecznik pionowy również jest już na swoim miejscu. Zdjęć tym razem niewiele robiłem, bo w poprzednich relacjach było ich sporo. W wolnej chwili dorzucę jeszcze kilka. A tymczasem poprzednia Elipsa dostała „kapcie”. Szczerze mówiąc jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania. Przy twardszym lądowaniu albo innym przypadku, gdy podwozie zostanie wyrwane, kapcie często powodują dodatkową destrukcję skrzydła. Bez kapci zazwyczaj kończy się na wyrwanym podwoziu, a skrzydło pozostaje całe. Ale namawiali, namawiali i w końcu namówili. Tak to teraz wygląda. W wolnej chwili zaprojektuję jeszcze tzw. kalesonki i to będzie już naprawdę finał. Dla tych, którzy nie spotkali się z tą nazwą – kalesonki to takie przejścia wygładzające styk podwozia z kadłubem. Hej
  5. Mam takich znajomych. Jak rozmawiamy o naszych hobby i sobie wbijamy szpileczki to im mówię: Połknij haczyk a potem sobie poszarp za żyłkę i pociągnij parę razy to zobaczysz jak czuje się ryba. Oczywiście oni twierdzą, że ryba nie czuje tego. Ale coś mi się nie chce w to wierzyć.
  6. Zacna książka. Cały czas chodzi za mną myśl aby przeczytać ją jeszcze raz. Po latach. 😉
  7. CD... Statecznik obklejony i wstępnie oszlifowany. Wyszło naprawdę fajnie. Odkładam go na bok – poczeka, aż będzie możliwość wklejenia do kadłuba. Trochę szlifowania, żeby dobrze dopasować poszycie dolnego garbika. To poszycie wchodzi we wcięcia, o których pisałem wcześniej, więc cała operacja jest dość prosta. Poszycie zostało celowo wykonane nieco dłuższe niż docelowo potrzebne – dzięki temu można je swobodnie przesuwać do przodu lub do tyłu, aż do uzyskania idealnego dopasowania do wcięć. Po dopasowaniu element został przyklejony na Soudala. Podczas tej operacji kadłub musi być bardzo precyzyjnie przypięty do idealnie płaskiego blatu (jak na zdjęciu). W tej pozycji powinien pozostać do pełnego związania kleju – nawet do 24 godzin. To ważne, ponieważ ten garbik mocno usztywnia całą konstrukcję kadłuba. CDN...
  8. CD... Zgodnie z tym, co pisałem wcześniej – czas na kadłub. W tej wersji kadłub dostał kilka zmian, więc wrzucam trochę zdjęć z budowy. Na początek przygotowanie elementów kadłuba. Elementy z twardej sklejki, które służą do mocowania skrzydeł, warto wcześniej uzbroić w nakrętki kłowe. Górna część kadłuba jest płaska jak stół, więc układam ją na blacie i przypinam szpilkami. Trzeba pamiętać, że krawędzie boków oraz góry i dołu mają wyfrezowane wcięcie 1,5 × 1,5 mm. To wcięcie ułatwia późniejsze przyklejenie balsy dolnego i górnego garbika. Uwaga: wcięcia muszą być na zewnątrz, a nie wewnątrz kadłuba. Następnie po kolei wklejam wręgi. Wpusty są zaprojektowane tak, że nie da się ich zamontować odwrotnie – i bardzo dobrze 🙂 Kleję na Soudal, a następnego dnia, po lekkim oszlifowaniu, całość wygląda tak jak na zdjęciach. Poniżej dobrze widać wcięcia, o których pisałem wcześniej. Teraz przygotowuję wręgi górnego garbika i wklejam je na miejsce. Listwa 5×5 mm jest w wycinankach, natomiast długie listwy trzeba dociąć samemu z krawędzi desek balsowych, które zostały po wycinankach. Obok kadłuba widać przygotowane poszycie garbika – trzeba je skleić z trzech elementów z wycinanki. Te elementy kleję cyjakiem, więc od razu mogę przygotować poszycie. Balsę obficie nawilżam i przykładam do wręg, które wcześniej zabezpieczyłem papierem do pieczenia. Jutro, po wyschnięciu, wszystko będzie gotowe do ostatecznego przyklejenia. Garbik schnie, więc jest czas na sklejenie statecznika pionowego. Ponieważ był klejony cyjakiem, od razu pokryłem go poszyciem z wycinanek. Za każdym razem, gdy przygotowuję gniazdo kółka ogonowego, nie mogę się oprzeć, żeby się tym chwilę nie pobawić 😉 Działa perfekcyjnie: jest lekkie, a podwozie ogonowe można łatwo zdjąć do transportu. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Zbyszka R. za pomysł na to rozwiązanie. Tak to wygląda: Timeline 1.mp4 CDN...
  9. CD... W piwnicy trochę zimno i nie chce się siedzieć za długo, ale prace idą do przodu. Skrzydło i poziom skończone, jutro zaczynam sklejanie kadłuba. Nie opisywałem budowy skrzydła, bo nic się nie zmieniło w stosunku do relacji z pierwszej wersji Elipsy. Statecznik natomiast jest wykonany tak, jak w tej relacji pokazanej na początku. Aż do tego momentu. W tym skrzydle dźwignia idzie w dół, co niestety powoduje trudności z zakładaniem snapu klap. Trzeba więc wykonać odpowiedni otwór. Ja obklejam jego krawędź paskiem sklejki 0,4 mm. No i po zaschnięciu Soudala kilka ruchów papierem ściernym i jest prawie na gotowo. CDN...
  10. Leszek, oceniasz go zdecydowanie za wcześnie. To jeszcze nie jest wersja końcowa — dojdą napisy i numery, które całkowicie zmienią odbiór modelu i nadadzą mu właściwy charakter. Hej
  11. Bo czasem patrzę na siebie i się śmieję — wydawanie kasy, poświęcanie każdej wolnej chwili, kupowanie „w promocji”, a potem sprzedawanie modelu z „zyskiem”, licencje sportowe, opłaty startowe, wyjazdy na lotnisko żeby spotkać takich samych wariatów jak ja… 🤣 A tak serio — to tylko taki modelarski sarkazm. Wiadomo, że kochamy to hobby 😉
  12. Witajcie, Czy jest tu ktoś z okolic Gubina, kto pomógłby wprowadzić do naszego dziwnego hobby obiecującego modelarza?
  13. Dziękuję Pablo za miłe słowa. Współpraca z Tobą to czysta przyjemność. Lubię jak ludzie szybko łapią o co chodzi. No i dzwonią przygotowani z konkretnymi, przemyślanymi pytaniami. Sam też się od Ciebie przy okazji dużo nauczyłem. Takiego tempa to nawet sobie nie wyobrażałem. We dwa tygodnie samolot na gotowo. No, no, to chyba rekord. Hej
  14. kszczech

    Modelemax ?

    Fakt – pakowanie w ModeleMax to porażka. Miałem już kilka zamówień i niestety też doświadczyłem zniszczonych elementów w paczce. Przy ostatnim zamówieniu kurier zostawił paczkę pod drzwiami i po prostu odjechał. Karton był podarty. Zadzwoniłem z reklamacją i grzecznie zasugerowałem, że paczki od nich często dochodzą w słabym stanie. W odpowiedzi usłyszałem dość nieprzyjemnym tonem, że mogą mnie „przełączyć do działu pakowania”. Ale żeby nie było – jest i druga strona medalu. Zamawiałem kilka prętów węglowych 3 mm, a przyszło ich dwa razy więcej, w różnych długościach 🙂 Natomiast rurka węglowa 10 mm zmieniła kształt z okrągłego na… płaski. Czyli nowe doświadczenie i nowe wyzwanie — może czas testować profile płaskie zamiast okrągłych. Niestety korzystają tylko z GLS. Może to jednak wina tej firmy kurierskiej. Inne firmy raczej dowożą paczki w dobrym stanie. Hej
  15. CD... Listwy węglowe dotarły i zostały włożone na swoje miejsce (dwie po 0,5 m). W trakcie oczekiwania na listwy skleiłem poszycia skrzydła i je oszlifowałem. Przy sklejaniu poszycia trzeba tak kombinować, żeby strona, na którą podczas łączenia elementów „zalewa” cyjanoakryl, była stroną wewnętrzną skrzydła. Druga strona wymaga tylko lekkiego przetarcia i jest git. Na listwy można już założyć dźwigary. Zabezpieczam je gumeczkami w taki sposób, jak pokazano poniżej. I wszystko zalewam bardzo rzadkim cyjakiem. Po wyschnięciu oszlifować trzeba do kesonowania. Czyli listwę na natarciu lekko ściąć nożykiem i poprawić papierem ściernym. No i pozostałe elementy wyprowadzić do pokrycia kesonem. No i keson. W pierwszej kolejności dół skrzydła. W taki sposób. Jak widać na zdjęciu obciążam środek i na skrajach ciężarkami aby być pewnym, że nic się nie ściągnie i nie zwichruje. Jutro góra skrzydła. CDN...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.