Jump to content

ozokarol

Modelarz
  • Content Count

    43
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2 Neutral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Kraków
  • Zainteresowania
    Modele, ASG i Motoryzacja :D
  • Imię
    Karol
  1. O matko! Pamiętam jak zaczynałem przygodę z tym forum i bardzo czekałem na rozwój tego projektu. Również zaliczyłem bardzo długą przerwę, ale wracam w takim razie do śledzenia wątku! Świetnie wygląda ten model.
  2. Witam serdecznie po bardzo długiej przerwie! Temat nie umarł! Po prostu z racji sporych różnych okoliczności zaczął się bardzo rozwlekać w czasie. ? Tak więc po sklejeniu ogona na stałe już, oklejeniu mu lotek itp, uznaję go za praktycznie ukończony (dopieszczanie i wyoblanie tej balsowej wstawki przy łączeniu z węglem, zostawiam na absolutny koniec). Leży od końcówki listopada czeka na resztę: Przez grudzień był miły przypływ gotówki więc zrobiłem kilka zakupów: - silnik EMAX GT 2815/07 - Ładowarka oryginał SkyRC IMAX B6 MINI (tamta podróbka była pożyczona ?) - zapas balsy na kadłub. Z tym ostatnim zeszło najdłużej, bo robiłem zamówienie razem z ludźmi z koła naukowego i paczka zanim się zebrała, przyszła, wszystko stało i czekało przez przerwę świąteczną. Jednak do rzeczy. Zacząłem wreszcie dłubać kadłub. Na chwilę obecną robię kanciaka o przekroju kwadratowym- przy silniku 5x5cm, potem 7.5x7.5cm, ale na grubych listwach trójkątnych 1.5x1.5cm, które zamierzam zeszlifować nadając kadłubowi wyoblenia. Do tego również, zamierzam zrobić -zapewne wielu może się to wydać dziwne i głupie- system montażu asekuracyjnego silnika. Już spieszę z wyjaśnieniem: silnik będzie zamontowany na blaszce aluminiowej zamiast oryginalnego krzyżaka, przez którą na wylot będą przechodziły śruby. Śruby te będą jednocześnie prowadnicą dla tej blaszki silnikowej oraz zamocowaniem sprężyn dociskających silnik do wręgi w momencie normalnej pracy. Gdy samolot pogoni kreta, w momencie uderzenia o ziemię, silnik się cofnie głębiej w kadłub na tych sprężynach, minimalizując uszkodzenia silnika, osi, może i kabli. Znając życie, przekonam się na pewno, co to warte. ? Tak więc powolutku, pomalutku, coś rzeźbię. Stay tuned! ?
  3. Rozwiązałeś mój problem, dobre silniki, rodzima produkcja- nic więcej do szczęścia nie potrzeba. ? Co do silniczka, jak wspominałem, miał to być silnik jak najbardziej uniwersalny do wszelkich modeli jakie buduję, posiadam lub będę budował. Na początek 2 metrowy motoszybowiec- duży przewiewny kadłub, budowany tylko żeby budować i siebie w takiej roli budowniczego sprawdzić, niekoniecznie żeby super dobrze latał XD. Później myślę, że będzie to jakiś metrowy lub ciut większy akrobacik, ale to jeszcze czas pokaże. ? Ostatecznie EMAX GT 2815/07 jest już u mnie. Wygląda bardzo przyzwoicie, a możliwość montażu przed wręgą i za wręgą, jak najbardziej plusuje. ? Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Dobrze poznać firmy o których nigdy nie słyszałem- możliwe, że dlatego, iż nigdy nie będzie mnie na nie stać. ? Chodziło mi głównie jednak o coś z takiej niższej półki cenowej, jak wspomniany przez "mr.jaro" Turnigy Aerodrive - w miarę przyzwoity i stosunkowo tani. Żeby jednak wyleczyć się z chęci zakupu z Aliexpress jakichś silników, z których będzie więcej szkody niż pożytku. No chyba, że ktoś kupił właśnie z Ali coś najtańszego i sobie jednak chwali. To w sumie po to zakładałem ten temat. ? Pozdrawiam!
  4. Dobrze, dziękuję za informacje. Sporo firm o których nigdy nie słyszałem, zaraz prześledzę jak z ich dostępnością i ceną. Co do chłodzenia, zawsze robię wloty by był dobry nawiew na silnik jak i regulator. Więc tym absolutnie się nie martwię, ale dla osób jeszcze bardziej zielonych niż ja, myślę, że cenne spostrzeżenie.
  5. Myślę, że zadałem proste pytanie. JAKIE FIRMY SILNIKÓW POLECACIE? Klasa i obroty podałem przykładowo bo to ma być uniwersalny dla mnie silnik do kilku modeli i jest to najmniej istotne w tym temacie. Tak jak napisał Pan w 1. i 2. odpowiedzi na mój post, tego typu odpowiedzi oczekuję Pozdrawiam
  6. Witam serdecznie, doświadczonych w bojach modelarskich! Chciałbym zapytać i w miarę możliwości zrobić w tym temacie, aktualną listę polecanych, dobrze sprawujących się FIRM silniczków modelarskich. Sam stoję obecnie przed potrzebą zakupu takowego. Chcę coś klasy 3530/3536 ~1200KV. Coś wyczytałem o silnikach, że są dobre, firm takich jak: -Dualsky -Sunnysky -RAY -Emax a Redox i Turnigy, takie sobie. Dobrze kojarzę? Może ktoś uporządkować od najlepszego do najgorszego? Czy są jeszcze jeszcze jakieś firmy, które można kupić raz, a porządnie i mają dobre/sprawdzone osiągi? Albo ewentualnie jakieś tanie chińczyki, łatwo dostępne i w bardzo dobrych cenach jak na swoje możliwości, które ktoś testował? Chciałbym jakiś kompromis cena/jakość. Miał ktoś może styczność z RacerStar, albo Predator z Aliexpress? Pozdrawiam serdecznie.
  7. Chodziło mi o to, czy oklejenie folią je wzmocni i np będzie bardziej odporne na wyłamanie dźwigni steru. Ale ostatecznie okleiłem, wolę nie ryzykować.
  8. Kolejny tydzień minął, czas na kolejny wpis z postępów. Pierwsze co, to po długim weekendzie przyszła mi zamówiona bateryjka GENS ACE 2700 mAh. Wygląda naprawdę solidnie i robi dobre wrażenie. Wyszlifowałem skos w rurze ogonowej, by bowdeny miały jak pracować- ale i tak jeszcze jest za mały niestety. W tym tygodniu kontynuowałem walkę z dopasowaniem lotek statecznika V. Efekt zmagań nawet mi się podoba. I tu pojawia się pytanie do ludzi bardziej doświadczonych: czy oklejać spływy balsowe tą samą folią co statecznik czy mogę zostawić je z gołego drewna? Nie ukrywam, że to drewno takie odsłonięte jako dodatek strasznie mi się podoba i jeśli oklejenie nie miałoby przynieść jakiegoś rozsądnego wzmocnienia lotek, to chętnie bym ich nie oklejał. Blaszki wklejone, zawiasy jeszcze nie. Wstrzymam się z tym do ewentualnego oklejania. Krawędź tylna statecznika ma 5mm grubości, lotki chciałem zrobić ze spływu 4mm ale niestety w sklepie jednak im brakło i mieli tylko 5 milimetrowe. No to je wziąłem i oszlifowałem w trochę inny sposób niż poprzedni, ten okazał się bardzo przyzwoity. Są węższe, mają po ok 3mm w najgrubszym miejscu, stąd moje zadowolenie z postępu. Przymiarki całości ogona: Całość pracuje całkiem ciekawie, bez prawie żadnego oporu. Póki co tyle. C. D. N.
  9. Witam ponownie! Kolejny tydzień za mną. W tym tygodniu prace również nie dały jakichś cudownych efektów, niemniej jednak ruszyło coś do przodu. Wkleiłem te wzmocnienia przy spływie, o których pisałem wyżej. Wypróbowałem również jeden z pomysłów na sterowanie lotką ogona. Wydaje mi się być najlepszy, bo idea plastikowej dźwigni prostopadle wklejonej w lotkę przestała wydawać się sensowna ze względu na: -długość drewna lotki ku środkowi rury ogonowej -kolizyjność tak długich lotek w tym układzie -przesuwanie się na boki pracującego bowdena -kupioną chyba o za małej średnicy (12/10mm) rurki węglowej na ogon -to że podpatrzyłem w internecie inny sposób sterowania, który właśnie wypróbowałem. Tak zamierzam zrobić ostatecznie i wkleić to klejem epoksydowym, by nie pękło i nic nie popuściło, choć wątpliwości i tak mam co do tej blachy w drewnie. Niestety jednak przegiąłem i kupiłem za gruby spływ balsowy. Niby tylko o milimetr, no ale nie może być grubszy niż krawędź statecznika. Tak więc czeka mnie zakup cieńszego, ponieważ próba zeszlifowania go papierem ściernym mnie rozczarowała i wyszła lipa. Przy nowym spływie muszę dopracować ofssecik zawiasu aby zmniejszyć szparę. Reszta zapowiada się nie najgorzej. Kminię jeszcze z czego zrobić ten łącznik skrzydeł by to sensownie rozwiązać, aby było w miarę wytrzymałe i się nie wyrobił otwór przy wielokrotnym skręcaniu/rozkręcaniu śrubą. Blacha ciężka i zbyt giętka, ale za to wytrzymała. Sklejka niestety zbyt gruba, ale reszta by pasowała. Jakaś cienka płytka z włókna szklanego? Dorwę coś takiego czy musiałbym sobie zrobić z maty i żywicy? Płaskownik węglowy odpada, bo śruba w otworze i siły rozdzielą włókna. Ewentualnie może dural? Ale wolałbym jakiś kompozyt, bo klejeń bardzo różnych materiałów nie lubię. Nadajnika jeszcze nie rozbierałem, przyznaję się bez bicia. Zrobię to raczej jak już wszystko będzie gotowe. Do następnego!
  10. Dzięki za rady. Obczaję to, żeby potem nie było niemiłych niespodzianek.
  11. Dziękuję bardzo! Będę walczył, mam nadzieję, że szybko uda mi się go ulotnić. Do tego jeszcze zaszalałem i zakupiłem inną aparaturę, bo co do poprzedniej straciłem zaufanie. Obecnie przerzucam się na taki sprzęcior, myślę, że lepiej się sprawdzi
  12. Ten tydzień niestety nie przyniósł niesamowitych nowości. Skleiłem stateczniki w założone V. Wg wymiarów i fantastycznej pomocy AutoCADa, obliczyło mi, że uzyskałem ~112* ze sklejenia kąta prostego z dwoma dociętymi kawałkami spływu balsowego. Efekt następujący: Następnie prawie 7 filmów Sci-Fi zajęło mi zrobienie i dopasowanie sklejkowych wzmocnień żeberek do skrzydła, żeby rurki węglowe mi szybko nie wyrobiły depronu i go nie wytargały w locie. Jeszcze zostało mi żywicą epoxy (mam 5min Pattexa) wklejać te węglowe dźwigary -obecnie tylko wsunięte- w te wzmocnienia. Następnie jeszcze wzmocnienia dorobię, też z tego 6mm depronu przy spływie, by zminimalizować możliwość skręcania się skrzydła. Obmyślam jeszcze jakiś płaskowniczek do skręcenia skrzydeł by się nie rozsuwały. Po tym czas na zamykanie poszycia. Stay tuned, CDN!
  13. Witam serdecznie po bardzo długiej przerwie! Z racji, że życie potoczyło się jak się potoczyło, po 6 latach udało mi się powrócić do tego pięknego hobby. Miałem kiedyś trenerka, potem miałem piankowy szybki model ESA, który przetrwał ze mną na prawdę sporo... Ale ostatnio po próbie przypomnienia sobie ruchów drążkiem, poszedł niestety w drzazgi. Stwierdziłem więc, że pora spróbować coś w pełni, od totalnego 0, zbudować swojego. Padło na motoszybowiec. Z założenia ma mieć około 2.1m rozpiętości skrzydeł, wąską ich cięciwę przy kadłubie (150mm), zwężającą się ku 100mm na końcach skrzydeł i około metra długości oraz V-tail. Zdecydowałem się na metodę bardzo mieszaną: skrzydła depron z podkładu pod panele- wzmacniane węglem i sklejką, statecznik konstrukcja w pełni balsowa kryta folią, kadłub to rura węglowa 12/10mm plus konstrukcja balsowa ze wzmocnieniami ze sklejki Profil skrzydeł jak i statecznika wzorowany na SD7084, ale przy stateczniku tyle razy przechodziło to różne szlifowania, że nie wiem czy jednak sklejkowe wzory się również nie poddały obróbce. Samolot nie jest robiony wg żadnych planów, jest to po prostu puszczona moja wodza fantazji, wzorowany był jedynie profil aerodynamiczny oraz robione kilka obliczeń z których wychodzi, że mam nieźle przesadzony ogon. Najwyżej kiedyś dorobię nowe, większe skrzydła. Ogólnie- jeśli poleci to będę się cieszył, póki co mega frajdę daje mi po prostu budowanie go. Natomiast jeśli ktoś ma jakieś rady, które zwiększą szanse na to, że będzie on latał- bardzo o nie proszę! Zacząłem od skrzydeł, wyszlifowałem żeberka z podkładu 6mm i wkleiłem na 1.5mm z 5cm odstępami: Następnie z racji oczekiwania na przesyłkę z węglem zająłem się V-tailem. Zaprojektowałem gp spbie w AutoCADzie i wydrukowałem, poskładałem kartki na tablicy korkowej do kupy, przykryłem folią i wycinałem elementy z balsy. Sumarycznie, położony płasko ma 60cm szerokości. Planuję zrobić mu rozwarcie 110*. Klejony Soudalem 66A. Starałem się nie nawalić za dużo kleju z racji, że jak większość pewnie wie, dość ładnie sobie puchnie, ale z drugiej strony nie żałowałem bo nie chciałem by było ryzyko, że nie złapie Po co najmniej 24h, nożykiem tapeciakiem, po prostu odcinałem co było za dużo i szpeciło. Przyszedł czas na ostateczne szlifowanie i nadanie kształtu statecznikom: Gotowe oszlifowane to trzeba okleić! Pierwszy raz w życiu oklejałem konstrukcję żeberkową. Daaaaaawno temu kiedyś oklejałem płaski kawałek depronu z innego modelu, ale z marnym efektem. Tym razem robiłem powoli, dokładnie i po obejrzeniu kilku poradników z YT. Myślę, że wyszło mi na prawdę bardzo ciekawie jak na ten pierwszy raz Ster będzie z litego spływu balsowego, popychaczami giętkie bowdeny, snapy kulowe. Całość przedstawiona tu zajęła mi 5 dni pracy. Teraz przede mną ogarnięcie złączenia stateczników w V -dlatego nie obcinałem jeszcze tych wystających elementów- i montażu ich na rurce węglowej, a także wprawienie wzmocnień w skrzydła wraz zamknięciem zamknięciem ich, a na końcu dopasowanie kadłuba. Ciąg dalszy nastąpi, sam się nie mogę doczekać efektu. Pozdrawiam!
  14. Aż miło patrzeć na taką pracę Ruszyło cosik do przodu?
  15. Wskaźnik napięcia jest na maksa. Napięcie wygląda na 6V (miejsce na 4 paluszki AA). Przerobiłem właśnie na 5 akumulatorków 1.2V by było to 6V.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.