Jump to content

S-Pro FP II


Grzechu

Recommended Posts

nadajnik 2.4mam (i to akurat ten który "wymagają", tyle że Turnigy)

Nie rozumiem. Wymagają Nine Eagle 2.4Ghz Solo II Transmitter. Z innymi odbiornik się nie zbinduje. Samo pasmo 2.4 nie wystarczy.
Link to comment
Share on other sites

A w ogóle to po co takie kombinacje? Za 10$ więcej masz z nadajnikiem :shock: ... Ponoć lata lepiej od Msr'a, części są u nas dostępne. Poza tym staniał, w zeszłym roku w promocji 99$ :devil: . BTW żaden nadajnik oprócz 9Eagle nie pasuje.

 

edit.

 

Jest trochę bardziej "plastikowy", choć przy tej wadze to nie ma już takiego znaczenia, no i nie da się na plecy rzucić :devil: Przy tej cenie poczekasz spokojnie :!: , w nadajniku bez problemu w 5 min mode się zmienia.

 

edit

 

Tu masz części

Link to comment
Share on other sites

A sam helik jakie sprawia wrażenie? Ja kompletnie sie na tym nie znam...

A latałeś heli 4 kanałowym? Jeżeli nie to najpierw symulator i potem latanie, w przeciwnym wypadku możesz się zniechęcić. Jeżeli chodzi o konstrukcję jest przyzwoita i porównywalna odpornością do Msr.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

[...] Poza tym staniał, w zeszłym roku w promocji 99$ :devil: [...]

No to znów mają promocję w HK ... 99,99$ ;D

Wczoraj była dostawa i kupiłem po starej cenie, tj. ~54$ :jupi: a dziś widzę to.

Link to comment
Share on other sites

Ponoć lata lepiej od Msr'a

Też posiadałem Solo pro i muszę stwierdzic że ma bardzo słabą belkę ogonową....

Po drugie byle jakie kichnięcie i gleba zaliczona.......do pokoju fajny ale ja także lubię polatac wieczorami na dworze.....wymieniłem złamaną belkę na nową i model poszedł na allegro...

A Lama została przeproszona i dostała nowe serwa czyli HXT900...i w końcu mogłem znowu pośmigac wieczorem na skrzyżowaniu :D

Link to comment
Share on other sites

witam

mam walkere 4#3B i muszę powiedzieć że helik jest dość wrażliwy na nawet najmniejsze podmuchy wiatru... nadaje się tylko do latania po domu...

poza tym jest strasznie nerwowy i nie wisi sam z racji swojej małej masy... naprawdę trzeba się sporo na początku napocić żeby się wczuć w jego możliwości i sposób reagowania na drążki... co do wytrzymałości to wybacza wiele... ale ogon to jego słaby punkt... generalnie helik ten nie lubi małych wysokości nad podłogą bo wiry powietrza odbite od podłoża strasznie destabilizują model...

pozdrawiam

rafal

Link to comment
Share on other sites

No to mogę już napisać parę własnych spostrzeżeń na temat tego mikro-heli. Od razu zaznaczę, że piszę to okiem początkującego i generalnie ten tekst jest dla początkujących.

OPAKOWANIE

Styropianowa wytłoczka pudełka jest dobrze wykonana i posiada wystarczająco miejsca na np. dodatkowe akumulatorki, jakieś części zamienne. Osłania szczelnie model co oznacza, że spokojnie możemy model przewozić w zasadzie w dowolny sposób bez ryzyka zniszczenia. Pudełko wchodzi spokojnie do małego plecaka.

ZASILANIE

Akumulator w zestawie przychodzi naładowany (a odbiornik zbindowany z nadajnikiem). Jest to malutki LiPo 1S, 120mAh. Złącze to jakiś patent firmy Nine Eagle ale jestem pewien że da radę zamienić je choćby na takie Wtedy to już można dokupić za śmieszne pieniądze takie akumulatorki i latamy aż nam się znudzi. Zaznaczyć trzeba, że aby używać innych LiPo, do przerobienia będzie mini-koszyk pod helikiem ale nie powinno to być większym problemem.

Nadajnik zasilany jest czterema ogniwami AAA.

URUCHAMIANIE

Nadajnik można w max. 1 minutę przestawić z Mode1 na Mode2 lub odwrotnie. Włączamy nadajnik, następnie wsuwamy małego LiPolka do koszyka pod modelem. U mnie na początku nie szło tego zrobić i lekko mnie to zirytowało ale po dokładnych oględzinach zauważyłem że klej którym jest przyklejona plastikowa część LiPolka rozlał się lekko i trzeba było wyciąć / wydłubać nożykiem kawałek... wtedy wszystko weszło bez problemu. To że model dostał zasilanie poznamy po niebiesko podświetlonej kabince.

LOTY

Przesuwamy dźwignię ciągu silnika do góry. Helik żwawo odrywa się od podłogi i widać że zapas mocy jest spory (nigdy nie latałem powyżej 60% mocy). Pod oderwaniu od ziemii trzeba zejść z mocą bo inaczej czeka nas spotkanie z sufitem. Stabilizujemy helika metr nad podłogą i... helik wisi :D Nie ma tendencji do myszkowania na boki. Ja musiałem lekko wytrymować tzw. jaw, bo modelik powoli obracał się dookoła własnej osi. Trzy kliknięcia trymerem i wisi w bezruchu. Potem można sobie zacząć wykonywać ćwiczenia opisane (są obrazki) w instrukcji dołączonej do helika. Największym wyzwaniem dla mnie było zrobienie tzw. żabek ze względu na brak wyczucia dźwigni gazu. Latanie po kwadracie (ale bez obrotów) jako tako wykonałem w trzecim locie. Przy wykonywaniu jakichkolwiek manewrów helik ma tendencje do zmniejszania wysokości więc należy o tym pamiętać kontrując to gazem (jako początkujący nie jestem w stanie stwierdzić czy tak mają wszystkie heli). Ze względu na stosunek mocy do masy helik nie lubi (przynajmniej na początku naszych treningów) gwałtownych ruchów drążkami. Reaguje na nie żwawo co w moim przypadku skończyło się dwa razy "lądowaniem" na ścianie. Uszkodzeń jak na razie brak.

INNE

Rzeczą oczywistą aczkolwiek godną uwagi moim zdaniem jest fakt, że Solo Pro II nie hałasuje tak bardzo jak większe modele. Spokojnie idzie czytać książkę czy oglądać TV w sąsiednim pokoju przy otwartych drzwiach. Tak samo latanie w mieszkaniu późnym wieczorem nie powinno sprowadzić nam na kark wkurzonych hałasem / stukaniem sąsiadów (nawet jak model niekontrolowanie spadnie to nie robi wielkiego "bum" ;) )

WSPÓŁCZYNNIK MIODNOŚCI

Jak na pierwszy wieczór zabawy myślę, że moje umiejętności poszły w górę ale dla mnie najważniejsze jest to, że ten modelik przywrócił mi wiarę, że mogę latać heli :) Sterowanie tym modelem jest naprawdę niezłą zabawą! Polecam! Mam też model-zabawkę klona Lamy V3 ale są z nim tak duże problemy podczas pilotażu że nic tylko się załamać idzie ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Kolejna porcja wrażeń z użytkowania Solo Pro II...

Po wylataniu wielu akumulatorów w pomieszczeniach, stwierdziłem że zabawa będzie lepsza na zewnątrz. Latałem przy lekkim wiaterku... to dopiero zabawa :D Po pewnym czasie latanie we wnętrzu zaczyna być nudne - wyląduję na stole... ok, polecę do przedpokoju... ok, itd. Gdy mamy wiaterek jako przeciwnika to jest dopiero frajda z latania mikro-heli ;) Niestety coś za coś... latanie zakończyło się spotkaniem z koroną drzewa... W pewnym momencie helik wisiał blisko drzew, powiało ciut mocniej i zauważyłem że mimo przesunięcia dźwigni pochylenia nosa max do przodu (drzewo było za ogonem) helik nie miał siły przezwyciężyć wiatru. Momentalnie odjąłem mocy próbując lądować ale zahaczył dosłownie o ostatnią gałąź nad ziemią. Efekt... ścięły się plastikowe "wypustki" na głowicy rotora, na które nasadza się łopaty wirnika (a raczej łopatki ;) ). Część zamienna już zamówiona, choć prawdopodobnie przy odrobinie cierpliwości można by to naprawić wzmacniając kawałkiem cienkiego pręcika stalowego. Tak sobie teraz myślę, że gdybym miał wyłączony DR to pewnie dałbym radę odjechać od drzewa... chyba najwyższa pora się przełączyć na pełen zakres serw :D

Tak czy siak, nadal jestem zadowolony z zakupu.

Link to comment
Share on other sites

Tak jak napisałem... z włączonym dual-rate. Myślę że dzięki temu uniknąłem na początkowym etapie spotkań ze ścianami w mieszkaniu. Wiadomo, że na początku nauki macha się drążkami dość intensywnie.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

To chyba ja tu czegoś nie rozumiem...

Jeśli DR jest włączony to znaczy to tyle że ruchy serw są ograniczone do zdefiniowanej wcześniej wartości, np. 50%

Jeśli DR jest wyłączony to kontroluję 100% wychyłu serw, tak?

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.