Jump to content

Jak wykończyć powierzchnię całobalsowego modelu


radek_lodz

Recommended Posts

Witam,

 

na warsztacie mam malutki (80 cm rozpiętości) motoszybowiec. Zarówno skrzydła jak i usterzenie jest całościowo kryte balsą.

Nie chcę go oklejać folią bo jej nie mam a poza tym to projekt budżetowy, zresztą ma to być model ciągle eksploatowany - taki podręczny, a z folią wiadomo(odkleja się, dziurawi)

 

Chciałbym pomalować powierzchnie i ogólnie je zabezpieczyć.

Jak to najlepiej zrobić, żeby było ładnie i lekko.

Oklejać japonką czy bezpośrednio balsę malować?

Jakie farby najlepsze?

Czy farbę ostatecznie jakimś lakierem prysnąć?

Link to comment
Share on other sites

Jak to najlepiej zrobić, żeby było ładnie i lekko

Tylko folijką,według mnie to jest za mały model żeby go traktować lakierami,chyba że jest to jakiś przecinak :devil: i masz sporo mocy.
Link to comment
Share on other sites

Czyli nie oklejać japonką tylko od razu capon - nie będzie piła balsa za bardzo?

 

Aha i jak już to zrobię tym caponem i doprowadzę powierzchnię to motip na to i koniec czy jeszcze jakiś lakier ostatecznie?

Link to comment
Share on other sites

Było gdzieś tutaj opisywane .Pierwszy raz caponem,jeżeli to są skrzydła konstrukcyjne,to można troche grubiej,szlifowanko papierem 360 wodnym.Ja na to daję podkład akrylowy z utwardzaczem,ale może podkład Motipa szlifowanie,polerka ,ew.szpachlowanie jakiś ubytków,jak to już będzie wyglądało, wtedy kładziemy cienką warstwę lakieru.Po przeschnięciu szlifujemy papierem wodnym ok.600,dajemy drugą warstwę znowu szlifujem,jak jest o.k. to polerujemy,do skutku :devil: Można dać jakis lakier bezbarwny,chemoutwardzalny,ale to juz by było za ciężko :crazy:

Link to comment
Share on other sites

szlifowanko papierem 360 wodnym

Tylko nie przeszlifuj do balsy, bo jak się napije wody to będziesz miał ostrą jazdę. Ja na mokro to jadę tylko ostatnie szlify - 800 i drobniejszym.
Link to comment
Share on other sites

A dlaczego koledzy tak na ten capon sie uparli - wierni tradycji czy jak ? Capon to moze byl super ze 20 albo 30 lat temu ale teraz ? No chyba ze to jakis nowy capon.

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Równie dobrze możesz okleić model cienkim papierem japońskim. Modele kryte w ten sposób mają swój niepowtarzalny urok. Niestety ładne oklejenie japonką wymaga dużej wprawy. Do tak małego modelu kolorowy papier japoński wydaje się być najlepszy, ale zadecydujesz sam.

Dołączona grafika

Link to comment
Share on other sites

Guest wotoma

Wsadzę kij w mrowisko. Jak dla mnie to trochę bez sensu, bo dla tak małego modelu najtaniej wyjdzie ... właśnie folia! Dobra folia, nawet Oracover. Tym bardziej że zamierzasz go mocno eksploatować. Policz ile musisz wydać na capon, lakier, farbę, papier japoński, papier ścierny etc etc. a ile na folię, dalej ile czasu musisz poświęcic na wykonanie jednego a ile drugiego. Dobra folia dobrze położona nie odkleja się, chyba że popełnisz jakiś błąd i położysz ją na nieodkurzoną powierzchnię, zabrudzoną etc. dlatego wcześniej odkurzacz w ruch z końcówka z włoskami i przetrzyj lekko wilgotną szmatką (bawełnianą), ale tak aby nie zmoczyć powierzchni. Zwykła standard lub transparentna- swoją drogą super efekt, koszt góra dla tego modelu to 20 zł. Nie mówię o balsalocku, bo to czymś taki folię mozna zdjąć tylko na gorąco opalarka lub żelazkiem.

W Mieście Łodzi jest kilka ciekawych sklepów modelarskich.

Ale i tak wybór należy do Ciebie.

Link to comment
Share on other sites

Ja balsą impregunję lakierem nitro -1litr -15zł (starczy na 30 modeli) , a ostatnio odkryłem za pomocą kolegów z forum - lakier pilouliretanowy - 200ml - 12zł - daje bardziej gładką powierzchnię niż nitro. Oba polecam bo tanie są i dobre. Balsę przed malowaniem trzeba przeszlifować papierem koło 400 by balsa dużo nie wpiła.

Dodając do lakieru kolor (ja akurat olejnej farbki malarskiej - czerwonej) można uzyskać dobry efekt koloru.

 

Powyższe lakiery warto rozcieńczyć i nanosić bardzo cienkimi warstwami - 3 warstewki stykną.

 

Ja foli nie uznaje wcale bo z czasem się marszczy, jest droga, drze się, po małej kraskie cieżko naprawić elementy po nią bo są upaprane od kleju.

W foli widzę tylko dwie zalety - ładnie wygląda (jak jest nowa) i daje gładką powierzchnię (gdy jest nowa). Może mnie za to zlinczujecie ale właśnie dlatego , żaden mój szybowiec nie będzie nigdy oklejony folią - jednego już miałem i uważam to za największą porażkę. Prędzej bym japonką oklejał jak Teq pokazał bo wychodzi lżej i się z czasem nie marszczy.

W małych szybowcach folia też wychodzi relatywnie ciężej, co ma nie mały wpływ na właściwości lotne małej konstrukcji.

Link to comment
Share on other sites

Guest wotoma

Ja foli nie uznaje wcale bo z czasem się marszczy, jest droga, drze się, po małej kraskie cieżko naprawić elementy po nią bo są upaprane od kleju.

W foli widzę tylko dwie zalety - ładnie wygląda (jak jest nowa) i daje gładką powierzchnię (gdy jest nowa). Może mnie za to zlinczujecie ale właśnie dlatego , żaden mój szybowiec nie będzie nigdy oklejony folią - jednego już miałem i uważam to za największą porażkę. Prędzej bym japonką oklejał jak Teq pokazał.

de gustibus non est disputandum.

 

Dobrze położona folia się nie marszczy, o ile stosuje sie odpowiednią chemię i trzyma pewnych zasad. .

Dobra folia się nie drze, chyba że jest uszkodzona mechaniczna na krawędzi.

Nie jest prawdą, że ciężko się naprawia, dobrze położona japonka to do naprawy koszmar.

W jaki sposób elementy są upaprane klejem - :shock: :?:

Nawet kilkuletnia folia zachowuje gładką powierzchnię, japonka czy lakiery sie nie rysują?.

Pokrywanie japonką ok, każdy robi to co lubi, ale zabawa w malowanie wysychanie, zwichrowania jak element nie jest przyczepiony do stołu, sorry ale to stanie w miejscu w technologii lat ... Złą opinię tworzą producenci marnej jakości folii, i tak dalej idzie to w świat. Nie mam zamiaru niekogo licznować, przekonywać na siłę ani wyśmiewać bo mam szacunek dla takiej pracy, bo wiem jak jest pracochłonna jest japonka, ale co łatwiej przebic japonkę, czy folię?

EDIT: literówki

Link to comment
Share on other sites

Ok, to chyba faktycznie skrzydła pokryje folią, a tylko stateczniki polakieruję caponem. Capon to nie nitrocellon więc nie trzeba przypinać do deski montażowej?

I jak nakładacie - pędzel twardy, miękki, rozcieńczacie czymś to?

Link to comment
Share on other sites

W jaki sposób elementy są upaprane klejem -

Ano takim ze proba zmiany foli, oczyszczenia z niej elementow balsowych to koszmar. Pozostaja kawalki foli a tam gdzie nie pozostaja to czesto pozostaje cieniutka warstwa kleju po niej. Kleju co sie nie da zeszlifowac bo jest elastyczny.

Nie wiem czy oracower to wystarczajaco dobra folia ale zapewniam ze eksploatujac model w roznych warunkach po sezonie mamy miejsca gdzie trzeba dogrzac, docisnac. A to gdzies bable od slonca wyszly a to znow zwisla gdzies..

Model ma 80cm wiec i jak sadze delikatna konstrukcje. Naciaganie foli tez potrafi piekne smiglo zrobic. Poczatkujacemu modelarzowi sadze ze latwiej pozadnie przypiac skrzydlo do deski na 24h niz w naprazac folie uwazajac by sie cos nie zwichrowalo.

Oklejalem wieloma foliami i poza orateksem i innymi imitujacymi plotno zawsze przynajmniej raz w sezonie konieczne byly poprawki.

JA wybralbym japonke. 1 Arkusz - 6zl ( wystarczy na 80cm model ). 5zl mala puszeczka cellonu. Za tyle nie kupisz foli - nawet najmarniejszej

Link to comment
Share on other sites

Mam lakier Nitrolak - czy on nadaje się zamiast caponu?

To jest prawie to samo,jest tylko gęstszy(trzeba go rozcięńczyć)Przypinac do deski nie musowo,nie ciągnie tak jak cellon.A,i lakier na drewno :D
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.