Jump to content

latanie przelotowe


Wrobel

Recommended Posts

Witam.

 

Ameryki na pewno nie odkryłem, ale zapytam czy ktoś z was próbował latania modelem szybowca w termice na przeloty? a może jest to standardowa konkurencja na zawodach??? nie wiem bo w zawodach nie startuje... Pytam, ponieważ kilka dni temu, podczas ładnej i słonecznej pogody postanowiłem modelem (3m spalinowy motoszybowiec) wykonać przelot do cel- powrót(w przestrzeni G poza wszelkimi strefami, ctr'ami itp). Oczywiście silnik użyty tylko do startu i złapania pierwszego komina, a później już tylko w termice podążając za modelem na piechotkę. W ten sposób przeleciałem w linii prostej 7 km. Na więcej nie pozwoliły warunki terenowe a i chęci łażenia za lecącym modelem z każdym kilometrem diametralnie malały. Nie jest łatwo iść taki dystans z głową wpatrzoną w mały punkcik na niebie. Myślę że użycie w dobrych warunkach np. skutera z kierowcą było by optymalnym rozwiązaniem i pozwoliło by na osiągnięcie dużo większych odległości.

 

I co o tym sądzicie???

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Na zawodach modeli szybowców F3B jest to jedna z konkurencji, w czasie 4 minut należy pokonać jak największą ilość odcinków 150 m (lata się między dwoma bazami A i B) tak jak tu na rysunku. Zawodnicy startują na raz po 4-5 osób, więc zabawa jest przednia! Konkurencja wymagająca najlepszej taktyki!

 

pozdrawiam

Arek

Link to comment
Share on other sites

to był lot tam i z powrotem, prawie po tej samej trasie, miejsce startu było także miejscem lądowania, wiec wcale tak daleko nie musiałem łazić, poza tym radio ma spory zasięg i modelu nie trzeba mieć nad głową.

Link to comment
Share on other sites

W USA organizowane są zawody szybowców, w których po starcie z holu należy pokonać jak największy dystans wzdłuż wyznaczonej trasy. Po starcie piloci siadają wygodnie w fotelach zamontowanych w odkrytych samochodach i wraz z pomocnikami i kierowcą jadą wzdłuż trasy lotu, pilotując model. Oczywiście po drodze łąpią termikę, nabierają wysokości i kontynuują przelot. Nie pamiętam dokładnie regulaminu, ale wygrywa ten, który pokona największą odległość (mierzoną prawdopodobnie wzdłuż wyznaczonej wcześniej trasy samochodowej) w określonym czy też najkrótszym czasie.

Kilka lat temu oglądałem obszerny film z takiej imprezy i bardzo mi się to spodobało. Trzeba mieć tylko takie ogomne, wolne przestrzenie jak w Stanach.

Link to comment
Share on other sites

Takie latanie nazywają Cross Country Soaring albo F3H. Przykładowa strona: www.xcsoaring.com

Kiedyś zgłębiałem temat. Start za wyciągarką. Modele mają masę i obciążenie powierzchni zbliżone do granicy określonej przepisami (jak największa doskonałość). Zawodnicy śledzą modele siedząc na małych ciężarówkach. A co najbardziej zaskakujące, można korzystać z wariometru w modelu!

Oni latają nad pustyniami. Nie wiem gdzie u nas można by wyznaczyć trasę kilkudziesięciu kilometrów z daleka od ludzi, miast, lasów i napowietrznych linii. Jakoś nie widzę latania 5 kg "przecinakiem" wzdłuż drogi nad wioskami. Pewnie aparatura na 2,4 GHz była by najodpowiedniejsza. Co gorsze, przy osiąganych wysokościach trzeba by uważać na jakieś korytarze obowiązujące w "dużym" lotnictwie. Takie przeloty to organizacyjnie ciekawe przedsięwzięcie.

Wiem, że w tym roku w miały się odbyć podobne zawody w Europie, chyba w Niemczech, ale nie mogę nic odszukać.

Myślę, że aktualny rekordzista polski mógłby sporo poopowiadać jak wygląda taki przelot.

Link to comment
Share on other sites

Tak, kwestia znalezienia odpowiedniego terenu to kluczowa sprawa, a u nas faktycznie ciężko z tym, ale nie beznadziejnie, co prawda o kilkudziesięciu kilometrowych trasach to można zapomnieć, ale np. na wyznaczenie jakiegoś konkretnego trójkącika jest szansa spora, chociaż w takiej opcji poziom trudności znacznie wzrasta. Z mojego skromnego doświadczenia dodam, że najbardziej emocjonujące są lądowania w terenie przygodnym...

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Guest wotoma

Za krośnieńskimi modelarzami podaję;

8 kwietnia 1986 r.

To było wydarzenie w światku modelarskim.

 

Grzegorz Peszke bił rekord świata długotrwałości i odległości w kategorii F3E - modeli sterowanych radiem o napędzie elektrycznym.

 

Próba okazała się w pełni udana. Model Grzegorza latał 4:12:43 przelatując między bazami 69 km.

 

Model w klasie F3E o rozpiętości skrzydeł 6 m i masie startowej 2,3 kg.

 

Trzeba wiedzieć, że wtedy, gdy rekord bił Grzegorz Peszke akumulatory, silniki elektryczne i wyposażenie RC odbiegało znacznie parametrami od współczesnych wagą, wielkością i sprawnością.

Czapki z głów Panowie

Link to comment
Share on other sites

6m i 2,3kg i to w 1986 roku - nie wierzę....... - tylko czy to możliwe zrobić tak lekki model?

Czy to pomyłka?

Witam

Nie pomyłka. Jak znajdę zdjęcie modelu to wrzucę. Przepraszam, ale zdjątko widziałeś na stronie. Taki właśnie był model.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.