Jump to content

Graupner Discus 2cT


MiQ27

Recommended Posts

Witam

Jako że modelarz ze mnie nietęgi, postanowiłem coś niecoś podziałać w temacie celem zdobycia doświadczenia (naiwny :))

W szufladzie od jakiegoś czasu zalegał silnik 3f, jakieś serwa i parę innych drobiazgów czekając na model. Chciałem jakiś motoszybowiec, w miarę możliwości odporny na pilota. Pierwsza myśl - EG. Kolejna - Junior S. Potem pomyślałem też o Easy Fly z HC. Następna myśl była dość poważna - ale nie mam wyposażenia do takich kobył, a kupić chwilowo nie dam rady...

I tak przeglądając oferty sklepowe znalazłem kolejnego piankolota.

 

Oto Graupner Discus 2cT z solidporu (Graupnerowy odpowiednik EPP/elaporu)

1200mm rozpiętości, usterzenie T, winglety i w ogóle miód malina. Mam nadzieję :)

Jedyne 200zł. Plus jakieś drobiazgi w stylu kołpak etc. bo to z założenia szybowiec jest, a firmowy napęd - jeśli ktoś chce dokupić - ma przewidziany na wieżyczce.

 

Dołączona grafika

 

W skrzynce skrzydło i statecznik poziomy, 2 połówki kadłuba, niebieska piankowa kabinka, 2 rurki węglowe i galanteria - kółko, dźwignie sterów, bowdeny, naklejki...

 

Dołączona grafika

 

Kleić należy to - jak producent przykazał, średnim CA i aktywatorem. I tak należy to robić. CA nie je pianki, ale potrafi baaaardzo długo wiązać, jeśli się nie użyje aktywatora.

 

Dołączona grafika

 

Na początku nie miałem aktywatora i rurka wklejona w skrzydło (jest w nim "rynna" na rurkę-dźwigar) wiązała kilka dni.

 

Dołączona grafika

 

W kadłub wkleja się bowdeny i kolejną rurę węglową. Tu jeszcze też na sam CA i musiałem docisnąć. Niestety, źle to zrobiłem i ogon się zwichrował, tzn. statecznik pionowy (te prawe pół) przestał być pionowy. Jeśli ktoś będzie kleił Discusa, niech zwróci na to uwagę. Koniec końców, musiałem ostatnie kilka centymetrów rury odciąć od pianki. Przy klejeniu statecznika się wyrównało.

 

Dołączona grafika

 

Graupner przewidział miejsce na swoje mikroserwa. Bardzo mikro. Po wklejeniu 2mm podkładek z balsy mieszczą się tam HXT 500 (w których jest nalepka TowerPro, czyli SG-50 też powinny wejść). Większe serwa będą wymagały przeróbek w kadłubie - TP SG-90/91 są np. jakieś 0.5mm za grube.

 

Dołączona grafika

 

Dziób pójdzie do obcięcia i znajdzie się tam silnik TP z kołpakiem 40mm.

 

Dołączona grafika

 

Kadłub skleiłem na 2 raty. Najpierw przód, zostawiając kilkanaście cm ogona ze statecznikiem. Jedna połówka CA, druga aktywator, złożyć, uciekać przed dymem i smrodem :)

Było nie było, trochę tego CA na ten kadłub poszło. Potem założyłem skrzydło, nałożyłem CA na tył ogona i statecznik i złożyłem w całość starając się utrzymać pion na stateczniku. Na szczęście mi się udało, czyli jakieś tam doświadczenia zdobyłem.

 

Dołączona grafika

 

Położyłem na próbę statecznik poziomy. Ma być klejony, ale chyba zrobię mocowanie na nylonową śrubę.

Discus zaczyna wyglądać rasowo :)

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Kabinka z wklejonymi zamkami i mocowanie jej w kadłubie.

 

Graupner nie przewidywał w tym modelu lotek, ale mój będzie miał takowe. Serwa zamocuję w skrzydłach, w okolicach końca dźwigara.

Natomiast kółko podwozia chyba sobie daruję. Zobaczę, jak wyjdzie z wagą całości.

 

Konstruktywne uwagi mile widziane :)

Link to comment
Share on other sites

Jestem... nie wiem czy szczęśliwym posiadaczem tego modelu. Graupner najbardziej popisał się wyglądem modelu a właściwości lotne wypadają DUŻO słabiej :( . Według mnie wzmocnić trzeba przód kadłuba, końcówki skrzydeł i stat. poziomy (najlepiej laminatem kadłub a statecznik i winglety węglem). Lata dość szybko i jeśli przegnie się z wychyleniami kierunku automatycznie zwala się na skrzydło. Lotki zdecydowanie się przydają. Serwo hxt500 na wysokość zdecydowanie za słabe. W swoim mam SG 91r i sprawują się całkiem całkiem. Mój discus zaczął dobrze latać po przedłużeniu skrzydeł tak że teraz ma ponad 1300mm rozpiętości i zamienieniu bagnetu na mocniejszy. Po tych przeróbkach model lata bardzo fajnie w warunkach termicznych. Miałem w nim mały (20g) silnik wysokoobrotowy ale niedawno zrezygnowałem z niego i teraz będzie wymagał holowania :) Nigdy nie bałem się o jego wagę a po doważeniu go, na wietrze nie lata jak gazeta :wink: Pana silnik wygląda na 35g i myśle że winda modelowi mocno nie zaszkodzi :rotfl: Wole chyba jednak mini discusa GP ;D .

Link to comment
Share on other sites

Tu jeszcze też na sam CA i musiałem docisnąć. Niestety, źle to zrobiłem i ogon się zwichrował

Rury trzeba wklejać nakładając CA na wyżłobienia w połówce kadłuba i układając na tym węgiel, ewentualnie (ciężar własny rurki powinien wystarczyć) BARDZO delikatnie dociskając. Potem spryskanie aktywatorem i gotowe :D . Graupner dobrze to przemyślał np. w Juniorze, w kadłubie idealnie dobrano wyżłobienia na przekrój rury i warstwę kleju. Całość się potem idealnie zamyka bez szpar.

Wszelkie dociskanie powoduje naprężenia w kadłubie, które po przyklejeniu węgla już nie ustępują i powodują zwichrowanie kadłuba. To samo dotyczy klejenia połówek kadłuba -> trzeba je dociskać równomiernie z obu stron, a nie np. układać jednej połówki na desce montażowej i dociskać drugiej. W takim wypadku skręcenie kadłuba i statecznika pionowego murowane :( .

Link to comment
Share on other sites

Nie miałem aktywatora i niestety za pierwszym podejściem mi nie wyszło. Musiałem zostawić pod niewielkim obciążeniem, bo by mi ta rura odeszła od pianki...

Ale poprawiłem przy klejeniu całości i już jest dobrze.

Kadłub sklejałem "w rękach" i wyszło dobrze. Połówki mają kołki ustalające, więc klejenie jest w miarę proste. Gdyby nie ta nieszczęsna rura do poprawki, pewnie można by go skleić na jeden raz.

 

Lata dość szybko i jeśli przegnie się z wychyleniami kierunku automatycznie zwala się na skrzydło. Lotki zdecydowanie się przydają.

PawełG, Graupner to nie jest firemka-krzaczek. To jest model dla początkujących, przewidziany na latanie bez lotek i na mikro serwach. Graupnerowe C 131 mają 6g i 0.6kgm. To mniej więcej tyle co HXT 500.

Walenie się na skrzydło to mógł być efekt błędu w składaniu modelu - na zagranicznych forach czytałem, że źle wklejona rurka w skrzydła powoduje, że model przestaje mieć wznios, konieczny w takim modelu i dwukanałowym sterowaniu.

Jak się przyjrzałem tej konstrukcji, to bardzo możliwe - rynienka jest w centropłacie zdecydowanie głębsza. Przy klejeniu mojego podparłem skrzydło tylko w centropłacie i jeszcze docisnąłem rurkę do dna wyżłobienia. Gdyby mi tu coś nie wyszło, szczególnie gdybym zastosował aktywator i CA złapało za szybko, to przy moim znikomym doświadczeniu z takim klejeniem pewnie skrzydło wyszło by płaskie albo nawet z ujemnym wzniosem.

Link to comment
Share on other sites

witam, tak sie sklada, ze tez mam tego gniota od graupner´a. jak juz jeden z kolegow zauwazyl wali sie na skrzydlo i to pozadnie a potem kret, goraca woda i znowu dziob jest prosty. oprocz tego:

- rurki co daja w komplecie to sa, niestety tylko czarne podobne do wegla

- skrzydlo nalezaloby wzmocnic jeszcze jedna rurka (dla poczatkujacych) bo bez niej przy krecie bedzie pekac przy kadlubie

- kabinka jak najbardziej na srubke lub magnes - inacej odpadnie

- lotki w skrzydle to obowiazek bo bez tego powitamy kreta

- kleic mozna UHU POR

- kadlub przed sklejeniem mozna odchudzic, chociaz to i tak niewiele pomoze

i tak na koniec: tak jak to sprzedaje graupner, bez przerobek to nie jest model dla poczatkujacych

 

pozdrawiam: maciek

Link to comment
Share on other sites

Prace powoli posuwają się do przodu, gdyż niestety nie mam zbyt wiele wolnego czasu.

Uciąłem dziób. Wyciągnąłem stojak, Proxxona, kawałek laminatu i stworzyłem wręgę silnikową.

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Jak się okazało, trzeba będzie zmienić przednie mocowanie kabinki. Silnik jest ciut za szeroki, żeby zmieścił się ten bolec z przodu tak jak przewidział producent.

 

Dołączona grafika

 

Dziób w tym miejscu nie jest idealnie okrągły, więc z boków widać naddatki laminatu. Zastanowię się, co z tym fantem zrobić.

Wręga na razie jest tylko przyklejona od czoła, bez żadnych wzmocnień.

 

Przy okazji wrzuciłem wszystko na wagę, łącznie z serwami, regulatorem etc. i wyszło jak na razie 405g. Z pakietem 1300mAh, ale chyba docelowo dam mniejszy.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Po dłuższej przerwie socjalno-rodzinnej (urlop, poszukiwanie nowych mebli do mieszkania, sprzątanie, gotowanie i takie tam ;)) wróciłem do dłubania przy modelu.

 

Discus otrzymał lotki. Zgodnie ze starożytną maksymą "bez taśmy nie poleci" jest i taśma. Zresztą producent zaleca :)

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Zawiasy tradycyjne "taśmowe". Lotki wyciąłem skalpelem, sfazowałem, przednią krawędź (za radą motylastego) podkleiłem papierem na CA. Kleiłem na podkładce z folii i zrobiła się ładna, gładka powierzchnia. Wycięcie wzmocnione sklejką 0.6mm na CA i pomalowane na biało.

Serwa mikro SG43, wklejone na trochę silikonu, orczyki z kompletu (ciekawe - orczyki są, a lotek producent nie przewiduje...). Regulatory dałem na orczyk, bo przy serwie za mało miejsca. Dziury na serwa wywierciłem Proxxonem, wiertłem z założonym ogranicznikiem na 8.5mm. Popychacz z drutu z bowdena (sztywny okrutnie...).

Serwa na razie są na przedłużaczach, ale komplikuje to montaż/demontaż modelu. Pomyślę na jakąś złączką.

 

Regulator Turnigy Plush 10A, pakiet 2S 800mAh (Esky, z Lamy), odbiornik Jeti 5MPD.

Po założeniu wyposażenia, waga całości wyniosła ok. 395g.

 

Zdjęcia wyposażenia kabinowego wkrótce, bo tymczasem Discus został oblatany, a nawet zdążył przyglebić ze dwa razy :)

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołożyłem ok. 20g ołowiu na ogon, żeby uzyskać +/- "fabryczne" wyważenie.

Wnioski z latania i regulowania (bo potem zdjąłem doważenie i testowałem co będzie):

- z silnikiem miałem kłopot. Nie testowałem zbyt wiele, ale kąty silnika były raczej nieodpowiednie i model ciągnęło w górę i w lewo. Co powodowało (bo silnika nie dałem takiego na 200% ciągu do masy jak niektórzy :)) że model zwalniał i przeciągał. Trzeba go było pilnować na wysokości i lotkach, co przy moim małym doświadczeniu było problematyczne.

- zbyt przednie wyważenie powoduje konieczność dość mocnego przetrymowania SW = większe opory, wolniejszy lot i łatwiejsze przeciągnięcie.

Nawet z balastem miałem SC chyba jeszcze trochę zbyt z przodu (musiałem dać trochę trymu na SW), ale model wyrzucony z ręki leciał i leciał... i leciał, żeby łagodnie siąść na trawie. Co się po niego wczoraj nachodziłem to moje.

Wg magicznego niemieckiego programu SC mógłby być jeszcze bardziej z tyłu i wygląda to sensownie - wtedy trym SW powinien być blisko zera a Discus powinien latać na odpowiednich kątach natarcia, szybciej i stabilniej. Chyba :)

 

Jak opanuję problemy z napędem (i wyprostuję mu dzioba...) powinno być z niego fajne latadełko.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.