Jump to content

p-64 ESA zawisł na drzewie


emem18

Recommended Posts

Posted

tak więc dzisiaj poszedłem oblatywać moje pierwsze esa :)

generalnie było wszystko ok aż do momentu kiedy przelatywałem niedaleko drzewka ... nagle pojawił się jakiś duży podmuch i zniosło mnie na brzuzke :/

 

uczę się pilotować i brakło odpowiedniego odruchu ...

 

model wisi teraz na samym szczycie .... jutro biorę linkę i sprzęt wspinaczkowy z bratem i idę go ściągać ... w końcu jest tam ze 100 zł

 

mam nadzieje że nie będzie mrozu i pakietu szlak nie trafi :/

 

ehhhh

Posted

1) Brzoza = brzózka

 

2) Współczuję

 

3) Pakiet na 95% szlag trafi po jednej nocy na drzewie. Odbiornik go wyczerpie poniżej dopuszczalnego napięcia na celę. Jeżeli będzie wilgotno i mglisto, na elektronice może sie skroplić rosa. Jeżeli układy będą nadal pod napięciem, możesz stracić także elektronikę.

 

4) Pamiętaj - Przeszkody są zawsze bliżej niż się wydaje. ;)

Posted

ojć przepraszam za to "ó"

 

samolot zdjęty :)

 

wszystko przetrwało jakimś cudem ... w nocy było -4 :/

 

elektronika całą, pakiet cały ...

zmierzyłem mu napięcie i było 5 V :/ trochę słabo

 

naładowałem go i poszedłem latać ... wszystko było ok ...

 

po za nieudanym lądowaniem ale to nic ... :P

 

trzeba skleić następny :D

Posted

Mój pakiet też wyglądał na cały, po nocy na drzewie. Model po całej nocy, nawet silnikiem kręcił i serwami ruszał.

 

Niestety po następnych dwóch cyklach ładowania, zaczął się samoczynnie rozładowywać do zera, a potem spuchł.

 

Z elektroniką uważaj. To, że wygląda z wierzchu dobrze, o niczym nie świadczy. Mogły się pojawić ślady korozji na płytkach.

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.