Jump to content

Płyta warta przesłuchania


mRqS

Recommended Posts

Hej

Kilka dni temu jeden z moich przyjaciół wydał kolejną płytę.

Nazywa się Kayanis, a jego płyta nosi tytuł "Where abandoned pelicans die" (Gdzie umierają porzucone pelikany).

Tytuł i owszem - zakręcony ale płyta przepiękna.

Poniżej wrzucam recenzję, którą napisałem na gorąco w trakcie przesłuchiwania płyty.

Więcej informacji znajdziecie na jego stronie: www.kayanis.com (jest kilka próbek z płyty).

 

=====================================================

 

Where Abandoned Pelicans Die

 

Nieczęsto zdarza się recenzować tego typu wydawnictwo.

Jest to także trudne.

Raz, że jest to muzyka do filmu, który... nigdy nie został nakręcony

(chociaż.... kto wie? może tym filmem jest samo życie?).

Po drugie, jest to płyta, której nie można jednoznacznie zaszufladkować.

Po trzecie jest to ... polska produkcja(!).

Po czwarte - została skomponowana i nagrana przez mojego przyjaciela, Kayanisa

(www.kayanis.com) - co także nie ułatwia zadania (by nie zostać

posądzonym o stronniczość).

 

Wkładam płytę do odtwarzacza, naciskam play i...

Jako fan prozy Tolkiena znalazłem się nagle w Śródziemiu, wędrując z

Bag End do Rivendell, od Lothlorien do bram Mordoru. Przepiękne

klimaty dźwiękowe, które raz podrywają do działania, innym razem

wyciskają łzy z oczu. Elektronika spleciona z chórem, solistami i orkiestrą symfoniczną.

Spektakularny przykład tego, że w zalewie masowej muzyki można jeszcze

stworzyć takie dzieło. Tak! Dzieło, przez duże "D".

Where Abandoned Pelicans Die od pierwszych dźwięków poraża i bezlitośnie

masakruje słuchacza (w sensie jak najbardziej pozytywnym). Wszystkie dźwięki wydają się być

dokładnie tam, gdzie być powinny. Nie, nie oznacza to, że jest to

jednostajna lawina dźwięków. Kompozytor umiejętnie używa także innego brzmienia,

jakże istotnego w muzyce. Jest nim... cisza. Tak, ten element, który

jest pomijany bo "przecież cisza to nie muzyka", ale jak powiedział

kiedyś jeden z wielkich kompozytorów, cała sztuka polega na tym, by

umiejętnie wplatać ciszę pomiędzy dźwięki.

Jak już wspomniałem, płyty nie da się wrzucić do jednej szuflady a tym

bardziej zapomnieć.

Muzyka spójna a jednocześnie zróżnicowana. Każdy z utworów mógłby

ilustrować osobne opowiadanie, a jednocześnie razem tworzą kompletną

księgę, dzięki charakterystycznym motywom dźwiękowym oraz klimatowi.

Podsumowując, ostrzegam, że nie jest to płyta łatwa, a tym bardziej

nie dla każdego. Wymaga od słuchacza skupienia i uwagi. Odwdzięczyć

się za to może całą gamą wspaniałych doznań.

Jestem szczęśliwy, że w pewnym momencie mogłem także stać się malutką

częścią tego projektu, którego nie zapomnę....

 

p.s. nie jest to tekst sponsorowany. Pisałem to słuchając po raz

kolejny płyty ... i po raz kolejny mając łzy w oczach i ciarki

chodzące po plecach.

======================================================

Link to comment
Share on other sites

hmm.. nie pomyślałem o tym podobieństwie

 

mRqS jeżeli lubisz takie klimaty muzyczne to napewno słyszałeś o Yanni-im gość podobno na początku nie znał nut grał ze słuchu ... jak go słuchałem myślałem sobie że to nieprawdopodobne aby tak grać ze słuchu. A co do oldfielda to raczej złe porównanie oldfield słynie z muzyki bardziej elektronicznej !

Link to comment
Share on other sites

Znam muzykę Yanni'ego od lat :)

Posłuchaj wcześniejszych płyt Kayanisa a znajdziesz tam nikogo innego jak właśnie Oldfielda.

Ta płyta jest inna od wcześniejszych. Dlatego tutaj Mike'a "nie ma" :)

Link to comment
Share on other sites

Nie słucham muzyki elektronicznej ale tytuł albumu mnie zaintrygował. Posłuchałem fragmentów ze strony i niestety żadnych emocji we mnie nie wzbudziły...

 

ale za to na stronie Kayanisa znalazłem jeszcze coś takiego Synesthesis Ouverture i tym kawałkiem jestem oczarowany.I słuchając tego fragmentu poczułem ciarki na plecach.

Link to comment
Share on other sites

Synesthesis to poprzednia płyta. Jeśli chodzi o fragmenty nowej na stronie (dwie piosenki - jedyne piosenki jakie są na płycie- reszta to instrumental), to nie ma tam najlepszych kawałków z płyty :)

Jest tam więcej kawałków bardziej podobnych do Synesthesis

Link to comment
Share on other sites

Zdecydowanie mi sie podoba ta muzyka :D Coprawda jako dosc wybredny sluchacz niektore fragmenty sa troche "niedopracowane" to postawil bym ogolnie 5+ :D

 

Jeszcze jedno pytanie - czy glosy sa zrobione elektronicznie czy sa one naturalne ?

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.