Jump to content

Magic Wing by Kambal


GiulioN
 Share

Recommended Posts

Witam, jakiś czas temu od użytkownika kambal zakupiłem skrzydło latające HLG, wycięte ze styropianu na jego ploterze termicznym. Zostało ono wycięte w oparciu o wymiary modelu Magic Wing, którego oryginał był przedstawiony na RCG. O tym że się zdecydowałem, zadecydowało to iż zawsze chciałem mieć rzutka i niska cena całości (model+wyposażenie). Jakość cięcia oceniłbym na 5+, gdyż nie jest idealnie, ale i tak lepiej wyciętego ploterem termicznym modelu nie widziałem. Model posiada profil MH45, a jego rozpiętość wynosi 96cm. Aktualnie mam zrobioną płozę do wyrzucania modelu (ewentualnego lądowania na ziemi, jeśli nie złapię modelu w locie), powycinane otwory na serwa, BEC, akumulator i odbiornik oraz oklejoną lewą połówkę skrzydła, co widać na zdjęciach. Płoza jest wykonana z dwóch warstw średniej balsy 2mm znalezionej w odpadkach. Płoza została pomalowana fluorescencyjną żółtą Pactrą (dzięki temu ma ciekawy kolor), a następnie oklejona przezroczystą taśmą. Kawałki papieru ściernego z jej przodu zostały przyklejone, aby palce w czasie wyrzutu modelu się nie ślizgały Wyposażenie, które zostanie użyte:
-dwa serwa HXT500
-jako BEC stary regiel 12A (po awarii, nadaje się tylko do tej funkcji)
-akumulator Kokam 350mAh 2S
-odbiornik FrSky V8FR-II
Aparatura, serwa, odbiornik i parę innych drobiazgów idą z HK, więc do oblotu jeszcze trochę czasu.
Taśmy, których użyłem do oklejenia:
http://allegro.pl/ta...3172172852.html
http://allegro.pl/ta...3172172873.html
Popełniłem mały błąd kupując niebieską, gdyż podczas latania może się trochę zlewać z kolorem nieba, chociaż nie przewiduję wysokiego/dalekiego latania. Taśmy posiadają dużo pozytywnych cech: są lekkie (połówka skrzydła "przytyła" tylko o 2,1g po całkowitym oklejeniu góry i dołu), posiadają dobry klej (oderwać przyprasowaną do styropianu jest ciężko -sprawdzone na odpadkach), kolor jest intensywny w przypadku obu kolorów, taśma bardzo fajnie się kurczy, dzięki czemu można uzyskać w miarę gładką powierzchnię, no i nie topi się zbyt wcześnie (oklejałem nią przy termostacie na żelazku ustawionym na dwie kropki).
Pozostało mi okleić prawą połówkę, dokupić depron na sterolotki i winglety, skleić obie połówki powklejać serwa oraz resztę wyposażenia i zrobić napędy sterów (wymyśliłem, że od strony serw -na natarciu, będą umieszczone snapy kulkowe, aby nie pokaleczyć rąk przy łapaniu modelu do ręki, jakby to mogło nastąpić w przypadku "zetek") i oblatać. Mam nadzieję, iż zmieszczę się w 120g. Wymiary i aktualną wagę elementów podam za kilka dni, jak odzyskam wagę.
Użyte taśmy:
f8b1a163a1b18d3emed.jpg

Niesklejone (jeszcze) połówki z wyciętymi otworami:
52b6fbff6900f2b3med.jpg

Profil końcówki:
23f5b0e9fd08815dmed.jpg

Profil centropłata;
014d8c47e4733184med.jpg

Góra lewej połówki:
5556168e79abd3ddmed.jpg

Dół:
5f68eb6fb1cc42b3med.jpg

Płoza:
e7c364324a8738d8med.jpg

Poniższe dwa zdjęcia oddają w miarę prawdziwy kolor taśmy:
8080bf1ab67aaa01med.jpg

d665db7140b5a032med.jpg

W sumie to nie spodziewałem się, że tyle trzeba się napracować i naprasować, aby uzyskać w miarę przyzwoity efekt w oklejeniu taśmą.
CDN...

Link to comment
Share on other sites

Wszystko niby ok, ale.... nie rozumiem, czemu nie oklejasz sklejonych już połówek skrzydła (taka zakładka nawet parocentymetrowa bardzo wzmacnia skrzydło w miejscu łączenia). Drugie ale to to, że nie widzę dźwigara.. Jak będziesz prasował żelazkiem zrobi Ci się na bank zwichrzenie (nie mówię już o ostrzejszym lataniu). Reszta wygląda ok.

Link to comment
Share on other sites

Na rcclubie napisali dokładnie to samo, to ja też tak samo Ci odpiszę :DOryginał również miał połówki oklejane osobno, po sklejeniu był naklejany pasek taśmy wzdłuż miejsca łączenia, ponadto nie było też żadnych wzmocnień i z tego co widzę, to tam nic nie klaskało, zresztą zobaczcie sami:http://www.rcgroups....d.php?t=1741942 Wersja 1,2m również była z połówkami oklejanymi osobno, beż żadnych wzmocnień.

 

Skoro wszyscy tak mi piszą, to to poprawię

Link to comment
Share on other sites

Można nie dawać dźwigara, ale w tedy trzeba inaczej oklejać.. mniej więcej tak:

 

beztytuutne.jpg

 

Spojojnie da się jeszcze płaskownik lub ewentualnie pręt wcisnąć w rdzenie.. Masy dużo nie przybędzie, a sztywności zyskasz wiele.

Link to comment
Share on other sites

Wiem jak okleić sklejone skrzydełko, naczytałem się trochę na ten temat. Na tym rysunku, według tego co czytałem, jest błąd, taśma powinna być równolegle do spływu. Na razie daruję sobie wstawianie płaskowników/prętów. Skoro oryginał latał bez, to i mój powinien dać radę, poprawię tylko to oklejenie, to znaczy okleję na nowo jak już skleję obie połówki.

Link to comment
Share on other sites

Rysunek jest poglądowy... chodziło o środek skrzydła (###). Na upartego to samo styro bez oklejania też poleci..

Jeśli już prasowałeś taśmę na skrzydłach to wiedz, że taśma pod wpływem temperatury się galwanizuje ze rdzeniem i możesz wyrwać kulki styro, a nawet większe elementy... Ja bym zostawił tak jak jest i dał choćby pręt szklany wklejony na żywicę. NIe będzie go widać, a będzie działać. Piszę Ci z doświadczenia..Teoria to jedno, a jak wiesz..praktyka drugie, ale zrobisz jak uważasz..(pewno).

Link to comment
Share on other sites

Masz rację z tą taśmą. Jeszcze wczoraj próbowałem odkleić tą taśmę i oderwałem dwie kulki, delikatnie usuwając taśmę na zimno, a po podgrzaniu żelazkiem taśma fajnie odeszła, ale zostały na styropianie barwiony klej. Więc daruję sobie dalsze odklejanie taśmy, a zrobię tak: skleję obie połówki, okleję prawą stronę (przy czym zostawię ze 2cm nadmiaru taśmy, który będzie nachodził na lewą połówkę) i wkleję pręt węglowy 1,5mm. Co o tym myślisz?

Link to comment
Share on other sites

Jedyna w tym momencie i właściwa droga...Ja to robię (na nie oklejonym skrzydle) tak, że nacinam ostrym nożykiem/skalpelem rowek (===============) wciskam na około 4-5 mm płaskownik lub pręt, wcześniej zalewając to niedużą ilością żywicy 5 min. BETON i lekko. Działaj! ;)

Link to comment
Share on other sites

Czyli robisz to tak, jak się robi w przypadku modeli z EPP. Żebym mógł działać dalej, to paczka z HK musi przyjść, gdyż są w niej między innymi kleje (od wczoraj leży u celników :( ).

Link to comment
Share on other sites

Bezczynność w deszczowe dni mnie dobija, więc wyciągnąłem jakieś resztki UHU-Pora i żywicy 10-minutowej z szuflady,które leżały tam przez ponad 1,5roku :D Skleiłem obie połówki pierwszym z wymienionych klejów, po czym okleiłem prawą stronę modelu (z zakładką na lewą stronę 2,5cm). I tu popełniłem błąd, gdyż lepiej (estetyczniej) by było, gdybym najpierw wkleił dźwigar, a wkleiłem go po oklejeniu, nacinając otwór na niego zarówno w styropianie, jak i w taśmie, przez co po wklejeniu za pomocą żywicy na taśmie widać wzdłuż dźwigara na szerokości niecałych dwóch milimetrów ślad po tym kleju, więc chcąc nie chcąc, przykleiłem paski taśmy, aby to zamaskować. Dźwigar stanowi 60cm płaskownika węglowego o wymiarach 3x1mm wklejonego na sztorc. Spytacie czemu tylko 60cm, dlaczego nie wkleiłem go przez całą rozpiętość modelu? Skrzydełko według mnie jest wystarczająco sztywne, końcówki bez wzmocnienia też, tym bardziej, że nie przewiduję jakichś wyjątkowo mocnych wyrzutów. Miałem kiedyś model 3D o rozpiętości 90cm z EPP (nie był niestety moim dziełem), w którym skrzydło było wzmocnione prętami 1,5mm długości 50cm , uczyłem się na nim figur takich jak ściana, snap roll czy blender przy dużej prędkości i się nie złamał, nawet się skrzydła ani razu nie wygięły, dlatego sądzę, iż tutaj się też nic nie stanie, tu będą działać dużo mniejsze siły, a oryginał Magic Wing wytrzymywał bez wzmocnień.

Ozdobiłem trochę płozę za pomocą folii Oracover Carbon. Płoza została wklejona do modelu, chociaż myślę, iż tu popełniłem kolejny błąd, gdyż pospieszyłem się z wklejaniem, mogłem poczekać do wklejania wingletów, ale przy ich wklejaniu jakoś sobie poradzę z tym, aby były pionowo,

Kolejny i miejmy nadzieję, ostatni bubel wyszedł na spływie, gdyż wygiął się on w łuk (patrząc od góry) pod wpływem przeprasowanej taśmy. Chyba jedyne co pozostaje z tym zrobić, to odciąć i wstawić listwę balsową, a następnie doszlifować do kształtu profilu. Co sądzicie?

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Z powodu wygięcia w łuk obciąłem 5mm spływu -miałem zamiar wstawić listewki balsowe 5x5 i odpowiednio wyszlifować (zgodnie z kształtem profilu), ale po zobaczeniu, że jego grubość przez całą rozpiętość wynosi niecałe 4mm, darowałem sobie wstawianie balsy, ale mam nauczkę na przyszłość, żeby nie naciągać taśmy z termostatem ustawionym na dwie kropki, tylko przykleić z ustawieniem poniżej jednej kropki, tak, aby nie było zmarszczek, tym bardziej, że przez zbyt wysoką temperaturę trochę zniekształciłem profil prawej połówki w części spływowej (trochę widoczne na fotkach poniżej), ale mam nadzieję, że to nie wpłynie na właściwości lotne modelu. Dźwigar delikatnie wyciąłem. gdyż końcówki zrobiły się miękkie zaraz za końcem dźwigara od samego opierania się modelu o ścianę i mam zamiar wkleić płaskownik o tych samych wymiarach, ale przez całą rozpiętość. Kleje, depron na winglety i sterolotki oraz węgle na dźwigar i popychacze już idą (planowo mają być u mnie jutro), więc w ciągu najbliższego tygodnia oblot, o ile będzie odpowiednia pogoda (aparatura już wstępnie zaprogramowana). Aktualna waga oklejonego model z ciężkim odbiornikiem (9g), dwoma serwami (5g każde), pakietem (23,1g) i BEC-em (7,3g) to 113g, więc w 120g raczej się nie wyrobię, ale mówi się trudno. Może jak sprawię sobie drugi taki model to postaram się schodzić z wagi na czym tylko się da. No to teraz dwa zdjęcia modelu w aktualnym stanie:

41cfe29d54a13f82med.jpg

0bc69b5de7389398med.jpg

Link to comment
Share on other sites

Oblatany :D

Wczoraj przyszedł mi depron i reszta dupereli i go wczoraj skończyłem. Sterolotki zrobiłem o stałej cięciwie 5cm, a winglety "na oko", jak się później okazało, całkiem trafnie. Sterolotki okleiłem taśmą, winglety też miałem zamiar ozdobić, ale po zobaczeniu wagi odpuściłem ten pomysł. Na górce parę(dziesiąt) rzutów celem wstępnej regulacji i zabawy. Mimo dużej wagi (138g do lotu), model lata przepięknie, zwłaszcza przy lekkim wietrze. Potem przeniosłem się na boisko przy bloku i przez godzinę się bawiłem rzucając, przy okazji podszedł do mnie i zaczął rozmowę jeden dzieciak, interesujący się modelarstwem.

Na razie udało mi się wykonać loty tylko kilkunastosekundowe, co pozwoliło na okrążenie boiska i lądowanie do ręki, ale myślę, że jak poćwiczę, to wyciągnę trochę dłuższe czasy. Jeszcze muszę sprawdzić, jak model się zachowa na małym zboczu, co nastąpi niedługo. Po kilkudziesięciu lądowaniach do ręki trochę krawędź natarcia się wgniotła, muszę ją jakoś zabezpieczyć.

Środek ciężkości mam na 150mm od natarcia, niby model od gościa z RCG miał ŚC na 140mm i próbowałem z takim latać, ale mi się lata lepiej z lekko tylnym. Dzięki wcześniej wspomnianym szerokim lotkom model ma bardzo dobrą sterowność.

To teraz dwa zdjęcia gotowego, godzinę po oblocie (odbiornik na rzepie celem regulacji ŚC i raczej tak zostanie):

13c16f579bb63658med.jpg

A tu od dołu (taśma papierowa z namalowaną podziałką dla wyznaczenia ŚC):

016643e914b86cafmed.jpg

Filmu z moich słabych wyrzutów nie było sensu kręcić, więc film powstanie dopiero przy lataniu na zboczu.

Podsumowując, jestem z modelu zadowolony :D

Link to comment
Share on other sites

Model jest intensywnie użytkowany, od czwartku "bawiłem się" nim łącznie około 10 godzin. Trochę się zdążył pouszkadzać przez nieumiejętne latanie -powgniatana krawędź natarcia, połamane winglety -były parę razy poklejone i nie wyglądały zbyt dobrze, więc wczoraj zrobiłem nowe, o innym kształcie i wzmocniłem trochę taśmą. . W Raciborzu na wałach odbyło się spotkanie modelarzy i oczywiście pojechałem z moją "zabawką". Trochę wiało, ale temu modelowi zbytnio to nie przeszkadza, w wietrze nawet się lepiej lata. Paru modelarzy zasugerowało mi wejście na wał i polatanie tam. No i spróbowałem latać na zboczu, ale model okazał się do tego za lekki -na górze wiał większy wiatr, ale wystarczyło pożyczyć zapalniczkę od znajomego jako balast i pięknie się latało, dosłownie w zasięgu ręki, a zakres prędkości był bardzo duży. Z modelu jestem bardzo zadowolony :)

Ale żeby nie było tak różowo, to w sobotę podczas kilku wyrzutów zaczęło mi coś terkotać w modelu. Okazał się, że to serwo mi się wysypało, ale dało się latać, więc tego bym nie zauważył, gdbym nie robił innego mocowania popychaczy. Całe szczęście, że kupiłem jedno na zapas, co umożliwiło mi w niedzielę latanie w Raciborzu, ale i tak najpewniej będę je wymieniał. I w związku z tym pytani: moglibyście polecić jakieś w miarę dobre serwa w przystępnej cenie?

Dwa zdjęcia (nie mojego autorstwa):

kjvt.jpg

oy9i.jpg

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.