Skocz do zawartości

ToTo-9


Motylasty

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 88
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Dzisiaj odbył się oblot poprawionej wersji Toto 9. Jako zaprzyjaźniony kronikarz zostałem zaproszony na oblot i niniejszym zdaję relację :)

 

Tomek, jak zwykle, zadzwonił pół godziny przed oblotem. "Jadę oblatywać Tota - masz czas ?".

I jak nietrudno zgadnąć, zastał mnie w plenerze, tym razem w parku w Reptach, w trakcie rodzinnego spaceru :D

Jako, że spacer i tak miał się ku ukończeniu, pojawiłem się na "Lotnisku za stawem" równo z Tomkiem około godziny 18 lokalnego czasu.

 

"Zmieniłem statecznik poziomy na większy, zmieniłem odbiornik na Graupnera SPCM i serwo ogona na TowerPro. Nic nie trzepie, wszystko chodzi gładko i bez zakłóceń".

Jak tak sobie gawędziliśmy, pojawił się też zbipok i po krótkiej rozmowie zabrał się za przygotowania Wilgi do lotu.

Tomek, cokolwiek zaaferowany i niepewny nowej mutacji Tota 9, poskładał model.

 

DSC_7662.JPG

 

Pierwszy start bez silnika. Oczywiście, najpierw trzeba było sprawdzić, skąd wieje wiatr.

 

DSC_7664.JPG

 

Toto poleciał całkiem równo i gładko wylądował.

 

DSC_7669.JPG

 

"A tam, raz kozie smierć. Drugi lot już na silniku"

 

DSC_7671.JPG

 

Zwykły tani dzwonek TowerPro Gold pociągnął "dziewiątkę" ostro w górę. Zawisu niestety nie robi :mrgreen:

 

DSC_7673.JPG

 

Przez kilkanaście minut lotu Toto wykonał kilka pętli, ze trzy beczki i kilkukrotnie wzbijał się ostro w górę pod nisko wiszące chmury.

"Świszczy. Może nie tak jak "piątka", ale ładnie chodzi :) ".

Toto w nowym wydaniu zachowuje się lepiej niż poprzednio, jednak Tomek nie był do końca zadowolony.

"Ogon mu myszkuje. I chyba będę mu musiał jeszcze raz przeliczyć wyważenie".

 

Niestety, przy którymś kolejnym uruchomieniu silnika z powietrza dobiegł dziwny dźwięk. Na szczęście Toto miał jeszcze zapas wysokości.

Tomek zdecydował o lądowaniu.

 

DSC_7676.JPG

 

DSC_7677.JPG

 

Po wylądowaniu okazało się, że wysłużony dzwonek zaniemógł, a konkretnie podzielił się na 2 części. Wirnik z osią i piastą oraz stojan z uzwojeniami oddzieliły się od łoża i jeszcze tylko kable trzymały to wszystko w modelu.

Koniec lotów na dzisiaj.

 

DSC_7680.JPG

 

Jak się okazało, nie był to koniec kłopotów z silnikami.

Przez cały ten czas, gdy Toto był w powietrzu, Zbyszek próbował odpalić Wilgę. Niestety, silnik nie chciał zaskoczyć. Nie pomogło nawet naprędce zebrane konsylium.

 

DSC_7686.JPG

 

Ponieważ nie było już czym latać, pogadaliśmy sobie na tematy około-modelarskie.

Po czym uścisnęliśmy sobie prawice, i życząc sobie wszystkiego dobrego udaliśmy się do domów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Michał kolejny raz dzięki za foto i krótką relację.

Model faktycznie lekko "myszkuje", być moze powodem jest złe dobranie SC, drugi powód, który raczej odrzucam to za mała powierzchnia statecznika pionowego.

Wymienię napęd, przeliczę SC i przy najbliższej okazji sprawdzę, co się dzieje.

Generalnie jestem z niego zadowolony, nie jest to co prawda wariat taki jak ToTo-5, ale też w celu innego latania go strugałem. Wozi się spokojnie i majestatycznie, poakrobacić też się da, ba nawet świszczy momentami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 rok później...

Witam.

 

Trochę chyba doświeżyłem temat :) .

Może nie zauważyłem tych informacji - temat nieco obszerny, wiec "przekartkowałem" czytając to i owo, ale czy Konstruktor pamięta jeszcze:

- ile model ważył?

- jak radził sobie w locie ślizgowym, czy sprawował(by) się w lotach trochę-termicznych?

- czy uporano się z niedomaganiami?

- jakie są obecnie jego losy? :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ToTo-9 - model już nie istnieje.

Poprawki które naniosłem to :

- powiększenie pow statecznika poziomego

- powiększenie pow statecznika pionowego poprzez dodanie płetwy na szczycie statecznika poziomego, operacje te spowodowały ustanie myszkowania modelu.

Model doskonale latał jako termik, radził też sobie w akrobacji , ale figury były "rozwlekłe" i .... pewnego razu z tej akrobacji nie wyszedł, znaczy wyszedł w locie plecowym pod słońce, pewien byłem że lecę normalnie i ...... ściągniecie steru spowodowało totalne jego rozbicie. Czyli ewidentnie moja wina. O ile pamięć mnie nie myli ważył do lotu coś ok 750-800 g., ale głowy nie dam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za informację.

Zbyt czasochłonne jest przejrzenie tych 6 stron tematu, ale odnośnie informacji podanych na Twojej stronce z budową Toto-9:

- skad wziąłeś wzornik profilu SG-7037? W Profili oprócz SD są też SG, ale o niższej numeracji (6XXX). Chyba że mam jakieś stare Profili :) .

- na stronce poza założeniami, nie znalazłem informacji o ostatecznej rozpiętości modelu... :) .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam ponownie.

 

Dzięki za odpowiedzi.

 

Mam jeszcze takie szybkie pytanko - z jakiej tkaniny szklanej robiłeś tę owiewkę na silnik(gramataura)? Dodam, że nigdy nie miałem do czynienia z tym materiałem teraz mam zamiar właśnie cos z tym zrobić. O reszcie spróbuję doczytać/ dowiedzieć się, niemniej jednak, poza tym, że dałeś 3 warstwy to nic nie doczytałem więcej :) .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.