Jump to content

szybolce? - marudzenie


kojot

Recommended Posts

Jakoś nie mogę się przekonać do mody na nazywanie szybowców szybolcami. Dla mnie to trochę jak kibic i kibol. Szybowiec jest dla mnie pięknym słowem, szybolec zdecydowanie nie.

Czy każdy z nas aby na pewno ma talent Tuwima, by "wzbogacać" nasz język?

 

Pozdrawiam zgryźliwie,

 

kojot

Link to comment
Share on other sites

Postaw mi kawę na buycoffee.to
  • Replies 40
  • Created
  • Last Reply
Guest Anonymous

Mnie też bardzo przeszkadza to określenie, gdy je słyszę to mam wrażenie że mówi się o szybowcu bez kawałka ogona :twisted: . Zamiast szybol można byłoby używac MLDSN (Maszyna Latająca Dzięki Siłom Natury) :twisted: .

 

 

Pozdrawiam, Bartek.

Link to comment
Share on other sites

Tez zauwazylem to zjawisko i sam nie wiem co powiedziec.

Na pewno mi sie to nie podoba i jestem zniesmaczony, bo podobne odczucia wywoluje ta nazwa ( szybol - kibol )

Nie wiem kto radosnie w takie slowotworstwo sie bawi ale tez zauwazylem ze okreslen tych uzywaja mlodzi wiekiem i doswiadczeniem koledzy.

Link to comment
Share on other sites

A kto wogóle powiedział że szybowce to piękna rzecz ??? :wink:

Nie mają silnika,śmigieł , oleju , nie matego wrrrrr.

Wogóle kto pozwolił im latać?

 

Szybowiec to taka odmiana spadochronu do lądowań z górki ,coś jak paralotnia tylko bardziej nieporęczne.

Brr....

 

Szybol najbardziej oddaje jakie to obrzydlistwo.

Jeszcze raz brrr..

 

Samo pisanie słowa szybowiec powoduje umnie niestrawność.

Wogóle to powinno się zamknąć dział "szybo...." dobra nie dopisze do końca albo z końcówką ..."ole" by inaczej w jednym miejscu dwa takie słowa by mi nie przeszły. :D

Link to comment
Share on other sites

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

 

Mi się podobają szybowce,szybowczyki i szybolce i zdania nie zmienie :lol:

 

Nie zgodze, że sa to maszyny tylko do lądowań bo na zboczu latałem ponad godzinkę bez przyziemiania.

W ciszy spokoju i bez hałasu żadnego zaplutego olejem spaliniaka.

 

To właśnie podoba w tych maszynach , że latają dzięki siłą natury , nie zanieczyszczają środowiska spalinami.

 

Niebardzo wiem jak się można relaksować przy ryku spaliny. Można się bawić nią ale relaksować się hałasem to ja nie umię i mnie to nie bawi prawie wcale.

 

Każdy robi to co lubi , a ja lubie jak podpisie :lol2:

Link to comment
Share on other sites

Gdybym ci enei lunił dostał być tak ze 3pkt ostrzeżeń za draznenie admina !! jak możąes zobrażać najpiękniejsze samoloty na ziemi ?? Nie hałasują tylko świszczą, takim pięknym dźwięcznym tonem :D

 

Tomku każdy jest "cwaniaczkiem" jak ma silnik i power pod ręką :D ale sztuka latac na tym co natura dała :D

Link to comment
Share on other sites

Guest tom_tom

Proponuję z miejsca punkt ostrzeżenia dla szanownego Moderatora i po jednym pojednawczym piwie dla wielbicieli cichego latania :jupi:

 

Ja zaś nie lubie jak mi wyrczy nad głową. Dopuszczawszy ewentualnie mocno rajcujące mnie piszczenie trójfazy, ryzyko wybuchu Li-Polek podczas ładowania mi nie straszne :faja:

 

U nas niezmiennie - góry, szybowce i śpiew !!!

 

Tomo

Link to comment
Share on other sites

Powiem b. krótko: Dałem się ponieść, nie wiedzieć czemu, takiemu głupiemu określeniu, na to , co jest takie piękne / ze samej swej natury/i uroczyście deklaruję, że więcej słowa "szybol" tu nie użyję. Nawet słowa "patyki" na określenie tegoż nie będę używał, bo już nawet w wieku 16 lat to określenie mi się nie podobało. Mea culpa. :oops:

PS. A zestawienie z "kibolem" jest jak najbardziej trafne. Że też sam na to nie wpadłem...

Link to comment
Share on other sites

Nawet przez chwilę Arku nie pomyślałęm, że do mnie "pijesz". Po prostu "zastanowiłem się nad sobą" :D i nie jest ważne, gdzie takie określenie się najpierw pojawiło. Jest głupie i równoważne "kibolowi", chociaż to ostatnie określenie do konkretnej grupy osób b. pasuje. 8)

PS. Zapraszam do mnie kiedyś na wiosnę, jak się będzie budziła już termika, na polatanie Twoim pięknym bezogonowcem. Może i ja będę miał już wtedy gotowy do lotu model szybowca...

Link to comment
Share on other sites

Kojot, ja już to rozgryzłem. Pierwszy model? - Szybol, potem jakieś elektryczki, spalinki i gdy po kilku latach młody adept okrzepnie i zobaczy, że latanie zaczyna się dopiero wówczas gdy nie masz motorka, gdy nabierze szacunku do zjawisk przyrodniczych dzieki którym taki model może naprawdę długo polatać, wówczas i nazwenictwo wraca do normy.

Link to comment
Share on other sites

Pierw był szybowiec , potem drugi , trzeci,......,szósty, elektroszybowiec z miłym świstem 3f, szybowiec.

 

Silnik spalinowy miałem i sprzedałem i długo spaliniaka nie będe miał.

 

Już dawno odkryłem , że latanie bez silnika to jest to. Chyba nawet wiedziałem to od początku.

 

Teraz chyba czas na zmianę!? nazewnictwa....

 

Robię to tylko dla Was , żeby tak Was w oczy nie koliło i mogliście czytać moje posty oboma oczkami bez zakrywania kartką mojego podpisu.

 

Zastanawia mnie jednak od czego nazwa powstała tych latadeł: szybOWCE

 

Czy może w górach ktoś widział szybujące owce? Bo jakoś do główki nic mi nie przychodzi innego :lol:

 

Dla mnie szybol, szybolec , szybowczyk, szybowiec czy glider to, to samo i tak już pozostanie w mojej bańce :crazy:

 

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Link to comment
Share on other sites

Kojot, ja już to rozgryzłem. Pierwszy model? - Szybol, potem jakieś elektryczki, spalinki i gdy po kilku latach młody adept okrzepnie i zobaczy, że latanie zaczyna się dopiero wówczas gdy nie masz motorka, gdy nabierze szacunku do zjawisk przyrodniczych dzieki którym taki model może naprawdę długo polatać, wówczas i nazwenictwo wraca do normy.

 

Przytoczę zdanie nie moje oczywiście "jak nie umiesz latać szybowcem to nie umiesz latać - po prostu" I to jest prawda. Mimo, że wolę latać modelami spalinowymi (na elektryki mnie nie stać) I tą smutna prawdę widac dość często jak zgaśnie silnik :wink:

Link to comment
Share on other sites

Motyl wstaw Tomkowi conajmniej 10 punktów karnych .Wiem ze nie ma takich na forum ale należą mu się , tak prywatnie

Warkot nad głową -to jest dobre ale kilka minut ale nie ma to jak wygodny fotel ,nadajnik na kolanach i model (właściwy) na dużej wysokości i tak długo aby "osobisty kierownik lotów" zdążyła podać kawę

http://img223.imageshack.us/img223/127/41fo4.jpg

Tomek nawróć się !!!

Link to comment
Share on other sites

Motyl wstaw Tomkowi conajmniej 10 punktów karnych

Całe szczęscie że nie ma takiej możliwości.

 

Przekornie dodam że latałem na parolotni kilkaa lat.

Przepiękny sport o ile w poblizu nie ma wariatów z rej z W-wy.

To dzięki nim mam go z głowy.

 

W rodzinie pasjonatem szbowania jest mołodszy.

Dlamnie wpatrywanie się w punkt wysoko w niebie nie jest ciekawe.

Może dlatego że jako krótkowidz szybko męczę wzrok ?

Dlatego nic nie zastąpi zwrotngo akrobata którym można platać sobie tóż obok.

Link to comment
Share on other sites

Jak byś Tomku przeanalizował fotę to byś widział że instruktor lata na zboczu. Niekoniecznie wysoko, bo i na takim żaglu i przed nosem sobie można poszaleć. W ciszy i spokoju.

 

Ja właśnie takie latanie lubię najbardziej i nie bawem też chyba jakiś stołek nabędę.

 

Pytanie do Istruktora - jak kolega myśli jakie zbocze jest potrzebne aby falcon latał na nim. Konkretniej przy jakim wietrze mogę sie spodziewać ze falcon się juz utrzyma na żaglu bez używania silnika?

 

Podejrzewam że wydma -4m to za mało. Rewal ma już 10m i tam powinien dać rade ale zależy o wiatru też.

 

Widziałem jak rewelacyjnie w Rewlu paralotnia przeciągnęła typa po tej skarpie. O mało się nie połamał. Szkoda ich mi tam było bo się chłopaki kaleczyli się z galajtami a ja śmigałem modelikami.

Link to comment
Share on other sites

W rewalu rewelacyjnie się lata na paralotni ,ponad 2 godziny ciurkiem w powietrzu.

 

Zbocze mam piekne w Janowcu 60m. Strome.

 

Jak umówię się kiedyś z Piotrem W na latanie to może oczaruje mnie szybowcami i wtedy kto wie.

 

W sumi to musi byc jakaś przeciw waga do tak miażdzącj przewagi lataczy sybowcowych na forum.

Link to comment
Share on other sites

Guest tom_tom

Cześć,

 

Malin - że wtrące swoje 3 grosze :) Dostałeś już może Falcona ? Daj znać jak dojdzie, plis o fotki.

 

Co do latania - to wiaterek od 2 m/s powienien wystarczyć na latanie przy "zerku" takim Falconem, ale jeśli model jest całolaminatowy, to jest raczej szybkawy i zbocze musi być wiekszych rozmiarów - bo inaczej nie bedziesz się wyrabiał z zakrętami :)

 

takiego laminatowca to wogóle lepiej pogonić niż zawieszać w powietrzu - wtedy przy większych prędkościach model lepiej się trzyma w powietrzu.

 

Tomek

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.