Jump to content

kapitanemo

Modelarz
  • Content Count

    20
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

-1 Poor

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Sandomierz/B-B
  • Imię
    Michał

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Michał, masz może jeszcze pliki DWG lub DWX do RWD-8? Ciągle myślę o budowie tego modelu, ale nie chce mi się go rozpisywać w komputerze. Szkoda też powtarzać pracę, którą już ktoś wykonał.

     

    Pozdrawiam

  2. Jestem pełen podziwu dla dokładności, z jaką p. Ferek pomierzył samolot. Pierwszą rzeczą jest oś symetrii podłużnej. Na planie Ferka jest ona wytyczona 110 mm poniżej górnej podłużnicy kadłuba. Z moich pomiarów wynika, że była 115 mm poniżej podłużnicy (na takiej samej wysokości wytyczono oś symetrii podłużnej w prototypie RWD-17 SP-BMX, którą w seryjnych RWD-17 obniżono zgodnie z zaleceniami ITL). Pierwsza część kadłuba, to cztery segmenty: 1 - segment silnikowy o długości 1310 mm (u Ferka 1360mm), 2 - segment zbiornika paliwa - 630 mm i tyle jest u Ferka, 3 - segment pierwszej kabiny - 800 mm (u Ferka 780 mm), 4 - segment drugiej kabiny - 910 mm (u Ferka 880 mm). W sumie daje to 3650 mm długości. Druga (ogonowa) część kadłuba ma 6 segmentów i wszystkie są identycznej długości jak na planie Ferka (5x600 mm + 650 mm). Gdy do tego dodamy ster kierunku o długości 700 mm, to wychodzi 8000 mm. Czyli wszystko się zgadza. Inną sprawą jest wysokość burty kadłuba. Ferek podaje 650 mm (540 mm+110 mm), gdy tymczasem komputerowy pomiar zdjęć daje 685mm (570mm + 115mm). Na tej smutnej fotografii jest druga wersja baldachimu, której profil był chyba oparty na IAW-140. Przedmiotem mojej rekonstrukcji jest samolot w pierwszej wersji. Szkoda, że wiele szczegółów RWD-8 można zaobserwować jedynie na fotografiach samolotów zniszczonych podczas Kampanii Wrześniowej.
  3. Reaktywacja tematu. Żaden model nie sprawił mi takich kłopotów, jak RWD-8. W międzyczasie zrobiłem dwa inne modele, a ten wciąż jest nieukończony. Powodem nie jest trudność wykonania, bo nie jest specjalnie trudny. Może jest jedynie nieco pracochłonny (jak każdy parasol). Kłopotem, i to dużym, są rozbieżności w dokumentacji. W "Modelarzu" temat RWD-8 przewija się od lat 60 przynajmniej 5 razy. W wielu książkach, czasopismach są rysunki, opisy konstrukcji. Jednak nie ma między nimi zgodności w najbardziej podstawowych punktach. Dlatego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i dokonać rekonstrukcji na podstawie zachowanego materiału zdjęciowego tam, gdzie są największe rozbieżności. Zacząłem od baldachimu oraz skrzydeł, bo to najprostszy element do rekonstrukcji. Pierwszą sprawą są profile. Chcąc zbudowac model w oparciu o zachowany z pożogi wojennej profil IAW-140, postanowiłem najpierw zrekonstruować profil baldachimu. Z początku próbowałem dokonać modyfikacji profilu płata, ale to nie była dobra droga. W końcu za pomocą Autocada udało mi się narysować ów profil baldachimu (pobierając dane z przedwojennych fotografii). W zestawieniu z profilem płata wygląda to tak: Wykreślenie planu płata nośnego nie stanowiło dużej trudności. Wiele jego szczegółów można zaobserwować na starych fotografiach. Blok żeber po oszlifowaniu: Pierwsza przymiarka "na sucho" elementów prawego skrzydła: Usterzenie jest proste do odtworzenia, zbudowane jest w oparciu o profil IAW-177 (używany w bardzo wielu polskich przedwojennych konstrukcjach): Usterzenie poziome miało profil o grubości 8%, natomiast usterzenie pionowe 10% grubości. Prawdziwe trudności zaczęły się podczas prób rekonstrukcji kadłuba. Dlatego wybrałem kilka zdjęć nadających się do pomierzenia samolotu, zaimportowałem do Autocada, przeskalowałem do właściwej wielkości i zacząłem mierzyć. Tu zaczyna się zabawa. Żaden opublikowany dotąd plan nie oddaje w sposób właściwy wymiarów kadłuba. Jednak dysponując dobrymi fotografiami można dokonać pomiarów z dużą dokładnością. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było to możliwe. Po obmierzeniu kadłuba okazało się, że najbliższe rzeczywistości są plany opublikowane w 2008 roku w "Modelarzu" przez p. Ferka. Jednak i tam jest trochę nieścisłości. W związku z tym postanowiłem narysować plan kadłuba od początku: Jak widać jest on już na ukończeniu. Opracowałem także wręgi kadłuba. Planuję je wyciąć w najbliższych dniach. I tu zastanawiam się czy może nie zrobić tego laserowo, lub za pomocą frezarki CNC. Jednak wcześniej nie korzystałem z takich usług, zawsze wycinałem elementy we własnym zakresie. Może ktoś poleci mi sprawdzoną firmę, gdzie świadczy się takie usługi. Dodam, że najgrubsze elementy sklejkowe będą ze sklejki o grubości 5mm. Będę miał także do wycięcia z cienkiego duralu i stali trochę elementów na różnego rodzaju okucia oraz łączniki.
  4. Budowa modelu nie poległa. Zrobie zdjęcia z dalszych etapów i niebawem je wrzucę.
  5. Mode 1 - 4 określa się poszczególne sposoby przyporządkowania płaszczyzn sterujących modelem, drążkom aparatury. Tu masz szczegóły: http://www.modelarz....de-2-co-wybrac/ Większość modelarzy jakich znam (włąćznie ze mną) używa mode 2. Jest najbardziej zbliżony do sterowania prawdziwym samolotem.
  6. Znakomita większość takich opinii bierze się ze złej pracy gaźnika. Niełatwo go wyregulować, bo robi się to inaczej niż w silnikach żarowych (choć z pozoru gaźnik Saito jest bardzo podobny) i inaczej niż w przypadku gaźników Walbro. Jak będe miał chwilke, to założe wątek na temat regulacji FG-14B/FG-20/FG-21, ponieważ ustawiłem już parę sztuk tych silników. Jedną z podstawowych zasad jest regulacja iglicą wysokich obrotów co JEDEN klik. Wystarczy jedno kliknięcie za dużo lub za mało i silnik pracować będzie nierównomiernie w pewnych zakresach obrotów.
  7. Witam! Z tym FG-20 to nie całkiem jest tak jak piszesz. To prawda, że niełatwo go wyregulować, ale nie jest to niemożliwe. Wiem, bo mam taki silnik i sobie go bardzo cenię. W locie nigdy mi nie zgasł. Co do FG-21, to po pierwsze - ma dużo mniejszy przerywacz zapłonu (takiej wielkości jak w FG-14B). Dalej - poprawione (ponoć) płukanie oraz gaźnik. Czytając zagraniczne fora nie znalazłem złych opinii na temat FG-21, wręcz przeciwnie - bardzo optymistyczne. Saito w moim mniemaniu zrobiło błąd wypuszczając na rynek silnik z eksperymentalnym gaźnikiem (FG-20 i wczesne FG-14B), lecz teraz to już chyba dojrzała konstrukcja
  8. Dziękuję za słowa uznania. Z tego archiwum chętnie skorzystam. Co do planów RWD-8 (R.W.D. 8 wg pisowni P.W.S.) to myślę, iż rozbieżności są spowodowane różnicami w poszczególnych egzemplarzach tego samolotu. Wyprodukowano ponad 550 sztuk, w różnych wersjach, z różnymi silnikami. Moim zamiarem jest jednak zbudowanie makiety w wersji produkowanej w D.W.L. w drugiej serii - numery rejestracyjne SP-AYE do SP-BCK, w latach 1935-1936. Zachowało się dużo zdjęć tych samolotów oraz nawet materiały filmowe z tymi maszynami (film fabularny "Dziewczyna szuka miłości" z 1937 roku). Ponadto takie samoloty były eksploatowane w Szkole Pilotów w Bielsku-Aleksandrowicach, a ja tam się wychowałem i mam tym większy sentyment. O np. takie piękne zdjęcie z otwarcia w.w. Szkoły: http://img.audiovis...._1-W-2705-6.jpg A z planów Ferka, to chcę jeszcze zbudować bliźniaczy model - RWD-17. Zrobiłem już rysunki i zacząłem wycinać elementy. Jak się uporam z mocowaniem badachimu i skrzydeł w RWD-8, to zrobienie "siedemnastki" nie będzie już żadnym kłopotem.
  9. Piękny szybowiec i niemniej piękna robota. Zasiadam do kibicowania.
  10. Saito FG-36 bez problemu napędzi taką Moravę. Moc oczywiście ma mniejszą od dwusuwów, lecz różnica nie jest duża. Sam używam benzynowych Saito. Dają piękny dźwięk czterosuwa i są to silniki o całkiem dużej mocy w stosunku do pojemności.
  11. Witam! Czas urlopowy się kończy, zatem biorę się do dalszej pracy nad modelem pięknej "Erwudy". Oto kilka fotografii z budowy usterzenia: I niemal gotowe! Rozpiętość statecznika poziomego - 660mm. Usterzenie jest wykonane z balsy średniej oraz miękkiej, ponieważ musi być lekkie. Krawędzie spływu wyciąłem ze sklejki 1mm. Usterzenia będą mocowane do kadłuba na dwu śrubach z tworzywa sztucznego (śr. 4mm) oraz na zastrzale statecznika poziomego (rurka z twardego aluminium śr. 4mm). W czasie urlopu założyłem Saito FG-20 do mojej latającej hamowni - Wicherka 50S i silniczek jest już wstępnie dotarty. Pięknie sobie pyrka i będzie w sam raz do RWD-8 Teraz biorę na warsztat najtrudniejszą część modelu - baldachim oraz płat nośny. Ciąg dalszy relacji niebawem.
  12. kapitanemo

    RWD-4

    Ładnie wyszedł ten RWD-4. Widzę, że na swojej stronie chwalisz się Elektronem. Kiedyś go robiłem i nawet latał. Teraz mam ochotę zrobić go dwa razy większego, i dać jakiś mocniejszy motor.
  13. Teraz robię usterzenie. Pionowe jest już niemal gotowe, a poziome będzie niedługo. Wygląda to tak: Pierwsza przymiarka "na sucho" do modelu. I usterzenie poziome:
  14. Balsy się bezpośrednio nie maluje,bo chłonie farbę, a po wyschnięciu staje się bardzo krucha. Dlatego najpierw japonka ,a dopiero potem farba.
  15. Z cienkiego materiału ręcznie (cienka sklejka, balsa), a z grubszego wyrzynarką. Główne wręgi są ze sklejki 6mm, wręga silnikowa - sklejka 8mm, a pozostałe ze sklejki 3mm. Wręgi i półwręgi w części ogonowej ze sklejki lipowo-balsowej 3mm (właściwie 2,6mm).
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.