Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Popłynie / nie popłynie - tak czy owak wygląda fajnie (no przynajmniej mi się podoba)

Będę obserwować i trzymam kciuki za powodzenie ;)

Opublikowano
2 godziny temu, marek_c4 napisał:

Popłynie / nie popłynie - tak czy owak wygląda fajnie (no przynajmniej mi się podoba)

Będę obserwować i trzymam kciuki za powodzenie ;)

Dzięki Marku. Turbina uciągu 2,4 kg powinna dać radę. Kadłub czeka na pływaki i środkowy kadłub po niewielkich poprawkach. Drukuje się. Więszy problem był ze sterem, co już w fazie projektów martwiło mnie. Zastosowałem linki 1,7 mm od rowerów. Czekam też na silikonowe uszczelki do połązenia podstawy  z kadłubem. Pozdrawiam.

  • Lubię to 1
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Chwilowo prace wstrzymane, w oczekiwaniu na uszczelki silikonowe /nawet 5 tygodni/. Dziś zmajstrowałem 2 stojaki. Fajnie wyszły. "Odpady" z testów żal było wyrzucić, więc będzie drugi trimaran. Jaki napęd pokażę jak będzie gotowy, ale z prób jestem zadowolomy. 

20260317_011943....jpg

  • Lubię to 2
Opublikowano

Obiecałemm więc dotrzymuję słowa. Całość KiKi złożona i uszczelniona. Zostało dokończyć elektronikę i odpalić turbinę. Będę zadowolony jeśli na turbinie osiągnie 10 węzłów. Jest to średnia prędkość dla tego typu pływadełek, a z  tym nie powinno być problemu. Przewidziany silnik podwodny zamontuję w razie potrzeby, wówczas mogę liczyć na ok. 18 do 20 węzłów.

Nie byłbym sobą, gdybym nie skomentował wpisu specjalisty modelarza z Wrocławia, wg którego model nie ma prawa płynąć, a ogóle za ciężki do utrzymania się na wodzie. Ale tak to jest, gdy najpierw ubliża się od niedorostków, a następnie myli gęstość z oporem. Prawie 1000 krotna gęstość do ok 12 krotnej oporności, chyba daje różnicę. A wystarczyło pomyśleć o zawodach plywackich każdej dziedziny. Szanownemu Panu modelarzowi, którego chyba jedynym sukcsem jest pakowanie w skorupy /jakich dziesiątki tysięcy/, coraz to mocniejszych silników i aku 6-7-8 S. Proponuję rywalizację z azjatami.

Skończę elektronikę i testy już na gotowo z turbiną. Czekamy na ładną wiosnę - lato i nad wodę. Waga z akumulatorami niecałe 2100g.  i zanurzenie w normie. 

Obiecałem, jeszcze coś nowego. Na bazie "odpadów' wykonanych do projektu i testów, zrobiło się coś takiego. Trimaran EMI z napędęm solarnym na podwodny silnik. Uprzedzę pytania, że nie popłynie. Popłynie. Oczywiście jak będzie słoneczko. Problem był z doborem panelu, ale  w końcu udało się. W słońcu jakie jest teraz, generuje prawie 6V i od 1,35 do 1,5A. Silnik potrzebuje ok 0,7A a przy obciążeniu ok 1-1,1A.  Silnik szczotkowy ze śmigłem zasilany osobno 2S, na wszelki wypadek, gdyby słoneczko zastrajkowało. Waga z kpl wyposażeniem ok 1350g.

Jeśli będzie za słaby pomyślę o bezszczotce. Elektronika prawie gotowa, zostało zamocowanie panelu. 

  • Lubię to 3
Opublikowano
W dniu 23.03.2026 o 19:57, Ulv Adamkiewicz napisał:

Nie byłbym sobą, gdybym nie skomentował wpisu specjalisty modelarza z Wrocławia, wg którego model nie ma prawa płynąć, a ogóle za ciężki do utrzymania się na wodzie. Ale tak to jest, gdy najpierw ubliża się od niedorostków, a następnie myli gęstość z oporem. Prawie 1000 krotna gęstość do ok 12 krotnej oporności, chyba daje różnicę. A wystarczyło pomyśleć o zawodach plywackich każdej dziedziny. Szanownemu Panu modelarzowi, którego chyba jedynym sukcsem jest pakowanie w skorupy /jakich dziesiątki tysięcy/, coraz to mocniejszych silników i aku 6-7-8 S. Proponuję rywalizację z azjatami.

😀 Już mi się podoba.

Jak było na początku, pochwaliłem budowę tego czegoś za całokształt.

Ale i ja nie byłbym sobą,żeby nie skomentował zaczepki.

Być może innym kolegom podoba się sama budowa ( o samym projekcie nie piszę) ale mi nie.

Wg mnie to jest zwyczajnie zbyt masywne i toporne. wielokrotnie za grube powierzchnie technicznej urody temu stateczkowi nie nadają. W końcu to nie jest pancernik, tylko mały modelik, który ma sobie pływać po stawiku.

Ja jestem przyzwyczajony do lekkości i finezji i jakości wykonania.

Staram się pozbywać każdego zbędnego grama z moich łódek, bo im lżejsza łódka tym szybsza.

W sumie patrzę na tą budowę jak na ciekawostkę, bo w sumie nie interesują mnie projekty modelarskie, które mogę dogonić na własnych nogach, albo np kajakiem. a nawet rowerem

Mnie osobiście interesują konstrukcje które o własnych siłach poruszają się na wodzie powyżej min 40 węzłów i więcej( w sumie ciekawy przelicznik bo wszystkie gps-y, czy inne telemetrie pokazują km/h)

I jakby kolega poczytał moje wieloletnie "wypociny" w temacie spalinowych łódek FSR, by przeczytał, że  to od zarania dziejów osobiście preferuję napęd spalinowy w moich konstrukcjach zawodniczych.

A z Azjatami też bywało się ścigać i parę razy tyłek im łoić🙂.

Ale obserwuję

I myślę,że te 10 węzłów to coś może nawet i osiągnie na wodzie, i w sumie bardzo szanuję takich budowniczych, którzy mają takie marzenia i to im wystarcza.

 

W końcu chrabąszcz też latać nie ma prawa, ale on o tym nie wie i lata🙂

I za to Kolegę podziwiam👍

Pozdrawiam.

A.C.

 

 

Opublikowano

No cóż, każdy zostaje przy swoim. 40 węzłów faktycznie może powalić. Panie Andrzeju, na stronie Nowej Zelandii, moje modele wzbudziły duże zainteresowanie, zarówno projektem jak i wykonaniem. Ich ślizgi osiągają ponad 70 węzłów w standardzie.  A materiały??? Mam co mam i nie widzę potrzeby inwestowania kilkudziesieciu lub więcej tysięcy w drukarkę umożliwiającą produkcję 1-2 lżejszych modeli, a zlecenie wykonania kosztuje też mały samochód. I jeszcze jedno. Szanuję to co znajduje się w wodzie i na wodzie. To ich naturalne środowisko, a my jesteśmy tylko gośćmi. Jeziorka na których bawię się modelami, są pełne łabędzi, kaczek gęsi i innych żyjątek. Miło jest popatrzeć gdy nie uciekają, ale podpływają z zainteresowaniem. I w mojej zabawie o to chodzi. Jeśli skończę jutro instalację elektroniki i będzie słońce, sprawdzę napęd solara. bo o obroty rezerwowego śmigła jestem spokojny.

Załączony ślizg /wełna i żywica/ ma prawie 55 lat. Jest po remocie kapitalnym. Był już w kuble na śmieci, i też daje ok 40 węzłów, tylko mnie już to nie bawi. Mam też sporo innych szybkich modeli. Stoją na półkach. 2 klasę modelarza dostałem w wieku 17 lat, po wygraniu kilku zawodów na J. Dąbie k/Szczecina, gdzie mieszkałem, tuż przy ślicznym J. Brodowskim.  Już wówczas  myślałem o zrobieniu czegoś, czego nie ma, i udało się.  Na koniec zacytuję moją młodą znajomą z GB, która natchneła mnie do takiego projektu.

20251114_170754.jpg

Bez tytułu.png

  • Lubię to 1
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.